Hej, chciałam zapytac bo ostatnio duzo medytuję i zauważyłam dziwne rzeczy podczas głębszych sesji. Takie uczucie jakby się unosiłam albo jakby ciało było cięższe niz normalnie. Czytałam gdzies ze medytacja moze byc jakims wstępem do projekcji astralnej, choć głowy nie dam czy to prawda czy tylko bzdury. Czy ktos z was miał podobne odczucia podczas medytacji? I czy to faktycznie może mieć cos wspolnego z wychodzeniem z ciała?
Ja miałam dokładnie to co opisujesz. To uczucie ciężkości albo jakby się odpływało, to jest na granicy między zwykłą medytacją a tym co się nazywa stanem hipnagogicznym. Nie powiem żeby to od razu była projekcja ale myślę ze to jest dobry grunt. Sama zaczęłam od medytacji i po kilku miesiącach miałam pierwsze świadome wyjście, więc jakaś synergia tu jest.
No hej ale tu trzeba uważac zeby nie mieszac pojęć. Medytacja to medytacja, a projekcja to zupełnie inna bajka i nie każdy stan relaksacji to zapowiedź wyjścia z ciała. To uczucie ciężkości albo lekkości podczas medytacji to poprostu rozluźnienie napięcia mięśniowego i zmiana percepcji ciała, neurologia to dobrze opisuje. nie chce gasic entuzjazmu, ale mam trochę alergię na skróty myslowe w tym temacie.
A czy ktos próbował łączyć to z aromaterapią albo konkretnym zapachem? Bo czytałem ze niektóre olejki, np. drzewo sandałowe albo kadzidłowiec, mają działać na obniżenie aktywności beta w mózgu i to sprzyja głębszym stanom. Nie twiedrzę ze to warunek konieczny ale ciekawe czy ktos miał jakieś obserwacje. Chodzi mi o tę synergię zapachu i stanu medytacyjnego, nie o magię samą w sobie.
Praktykowałam może z pół roku, głównie skupienie na oddechu i skanowanie ciała. Nie miałam żadnej specjalnej techniki pod projekcję, po prostu w pewnym momencie podczas medytacji poczułam jakby impuls i świadomie zdecydowałam sie pójsc za nim. Jak opisujesz swoje odczucia to brzmi podobnie. Jedna rzecz jest ważna - nie mozna sie bac, bo strach od razu to urywa.
Słuchajcie, wraca tu ciągle kwestia zapachu i projekcji. Mistral kadzidlowiec tak, sandał tak ale tu niema zadnych twardych badan ze to cokolwiek wywoluje samo z siebie. Działa raaczej jako kotwica, czyli warunkowanie: uzywasz tego zapachu zawsze w trakcie medytacji, z czasem nos wysyla mózgowi sygnał ze to czas na taki a nie inny stan. zero magii, zwykłe skojarzenie. Nie wyrzucaj pieniedzy na drogie olejki w nadziei ze sie automatycznie uniesiesz.
Ta kotwica zapachowa to akurat coś co mi zadziałało. Używam zawsze tego samego kadzidła przed sesjami i rzeczywiście wejście w stan jest szybsze. nie wiem czy to placebo czy nie, szczerze, ale efekt jest. Co do projekcji to ja jeszcze nie miałam czegoś co mogłabym nazwac wyjściem z ciała, raczej bardzo żywe stany graniczne. Ciekawe czy to kwestia czasu czy techniki.
