Ostatnio wróciłam do regularnej pranajamy i zaczęłam się zastanawiać nad czymś, co mnie trochę gryzło od dawna - czy medytacja naprawdę czyści nadi i meridiany, czy to raczej ładne słowo na coś, czego po prostu nie rozumiemy? Bo z jednej strony mamy całą tradycję ajurwedyjską i chińską medycynę z meridianami, z drugiej strony nikt mi nie potrafił powiedzieć, skąd wiadomo że dany kanał jest "oczyszczony". Piszę to bo trafił mi się ostatnio ciekawy trop - podobno przestrzeń, w której się jemy i śpimy, też wpływa na przepływ energii przez te kanały. Ktoś się tym bliżej zajmował? Nie mam na myśli feng shui z ikei, tylko coś głębszego.
O! właśnie o to mi chodziło od dawna bo siedzę już tyle czasu na medytacjach i czuję ze coś drga ale nie mam pewności czy to te nadi czy po prostu placebo. A co do przestrzeni to ja zawsze medytuję w tym samym miejscu i serio czuję różnicę jak muszę to zrobić gdzieś indziej, np. w kuchni przy stole. Czyta się gorzej, energy jakby nie płynie tak samo. Ale jedzenie - chyba nie ma związku? Czy może ma?
Przestrzeń do jedzenia to bardzo ważna sprawa energetycznie!! Stoły jadalne zbierają niesamowite ilości energii emocjonalnej z rozmów, kłótni, codziennych napięć. Ja polecam regularnie okadzać miejsce jedzenia szałwią i ustawić tam kryształ górski, to naprawde pomaga przepływowi energii. Zresztą to powiąazne z nadi bo jesli meridian żołądka jest zablokowany a ty siedzisz w złej energii podczas jedzenia to nie ma szans na oczyszczenie.
no ale chyba chodzi o to ze intencja jest ważniejsza niz sam dym, nie? jak medytujesz i masz wyraźną intencję oczyszczenia to może być wszystko - dym, dźwięk, oddech. Przynajmniej tak słyszałem. A czy ktoś wie jak w ogule odróżnić że nadi jest oczyszczone? bo to wydaje mi się podstawowe pytanie do całej tej dyskusji
Intencja intencją, ale tradycja mówi co innego. W jodze nadi oczyszcza się konkretnie pranajamą - Nadi Shodhana to naprzemienne oddychanie przez nozdrza, mające bezpośredni wpływ na Idę i Pingalę. To nie jest kwestia intencji tylko praktyki. szałwia przy stole to już inny temat i szczerze nie wiem co to ma wspólnego z oczyszczaniem kanałów energetycznych podczas medytacji.
Ojej, właśnie zaczynam się uczyć pranajamy i nie wiedziałam o tej nazwie - Nadi Shodhana. czy to jest to samo co po prostu oddychanie naprzemienne przez nozdrza? Bo widziałam takie ćwiczenia na youtube ale nikt nie mówił tej nazwy, myslałam ze to coś innego. I jak długo trzeba to robić żeby poczuć jakiś efekt?
a ja mam pytanie do wątku z przestrzenią, bo trochę mnie to zaciekawiło - Eremitka napisała o jedzeniu i o tym czy gdzie jemy ma znaczenie. U mnie w domu stolik w salonie i stolik w kuchni to dwa rózne klimaty dosłownie. Przy kuchennym je sie szybko i nerwowo, przy salowym spokojnie. I mam wrazenie ze moje rano medytacje w salonie idą lepiej niz te ktore probowalam robic w sypialni. Czyżby miejsce naprawde koduje energie?
tez mam tak z miejscem! sypialnia mi zupełnie nie pasuje do medytacji, jest jak jakis schron na zmęczenie 🙂 a co do nadi to kompletnie nie wiem jak to działa ale czyam ze jak medytueje to po plecach cos chodzi, to moze te kanały?
ale sama psychologia to za mało! Przestrzenie mają własną wibrację niezależnie od naszych skojarzeń. Pracuję z energią od wielu lat i potrafię wejść do pookoju i poczuć że cos jest nie tak zanim wgl zdążę cokolwiek pomyśleć. to nie psychologia, to odczyt energetyczny. 😀
uff, hmm, czytam tę dyskusję i zastanawiam się, przepraszam jeśli to głupie pytanie ale czy to ma jakies znaczenie w jakiej stronie świata siedzi się podczas medytacji? słyszałem że na wschód jest najlepiej tylko czy to napewno ma związek z nadi czy z czymś innym. i czy jeśli nie moge siedzieć na wschód ze wzgledu na ustawienie pokoju to jest jakieś obejście? 🙂
Wschód w tradycji wedyjskiej to kierunek wschodzącego słońca - symbol świadomości i przebudzenia. W praktyce medytacyjnej ma to symboliczne i rytualnne znaczenie. Czy fizycznie blokuje lub ułatwia przepływ przez nadi??? Brak dowodów. Jeśli twój pokój nie pozwala na wschód, siadaj tam gdzie jest spokojnie i gdzie nie przeszkadza ci nic z zewnątrz. To ważniejsze.
dobra ale wracając do tematu tego wątku - ktoś powiedział o Nadi Shodhana i mam pytanie: czy to JEDYNA technika do czyszczenia nadi czy są inne? bo czytałam gdzieś o Kapalabhati no ale kto wie czy to też do tego służy czy to inne działanie. I czy można je mieszać w jednej sesji?
a mam takie pytanie z innej beczki trochę - czy te kanały energetyczne z jogi (nadi) i te z akupunktury (meridiany) to jest to samo? bo w tytule wątku są razem i zastanawiam się czy to jedna tradycja czy dwie różne i jak to się ma do siebie
wchodzę tu z buta, wybaczcie ale jestem tu totalnie nowa jeśli chodzi o te tematy i trochę się gubię - te nadi i meridiany to jest coś co można poczuć fizycznie? bo czytam że ktoś coś czuje po plecach czy gdzieś i zastanawiam się czy to znaczy że mam zablokowane coś i dlatego NIC nie czuję podczas medytacji czy może po prostu nie każdy czuje i to tez jest ok?
no właśnie i tu jest ten pies pogrzebany, bo jak ktoś po raz pierwszy "poczuje" energię to nie wiadomo czy to energia czy po prostu efekt hiperoksygenacji od głębokiego oddychania albo zwykłe mrowienie od nieruchomej pozycji. Mnie zawsze zastanawiało jak odróżnić jedno od drugiego. i czy w ogóle ma to znaczenie, jeśli efekt w postaci spokoju jest ten sam?
