Zaczęłam ostatnio głębiej wchodzić w temat prany i coś mnie zatrzymało - czytałam że oddech to nie jest tylko fizjologia, ale dosłownie kanał przez który kosmiczna energia wpływa do ciała. I że są konkretne szlaki energetyczne, którymi ta prana płynie po ciele, podobnie jak żyły, tylko że... niewidzialne. Ktoś z was to czuje podczas medytacji? Bo ja ostatnio przy pranajamie mam wrazenie jakby coś faktycznie się przemieszczało wzdłuż kręgosłupa, ale nie wiem czy to fizyczne napięcie mięśni czy coś głębszego. Jak odróżnić jedno od drugiego?
szlaki energetyczne to sa nadis w tradycji jogicznej i jest ich podobno 72 tysiące ale trzy główne to sushumna, ida i pingala. sushumna biegnie wzdłuż kręgosłupa i to właśnie tam czujesz to coś podczas medytacji. ida i pingala to kanały po lewej i prawej stronie, związane odpowiednio z księżycem i słońcem, czyli mówiąc prościej - z energią żeńską i męską. to nie jest metafora.
no wlaśnie, 72 tysiące nadis to brzmi jak liczba z sufitu, serio. skąd ktokolwiek to wie?? kto to policzył? mam wrazenie ze w tych tradycjach jogicznych dużo rzeczy brzmi przekonująco tylko dlatego że jest podane z pewnoscia siebie i używa starożytnych słów.
Doświadczenie to doświadczenie ale jednak warto sie zastanowić co konkretnie czujemy a co nam sie wydaje ze powinniśmy czuć po przeczytaniu opisu. Bo jak ktos czyta że prana płynie wdzłuż kręgosłupa, to potem podczas medytacji uwaga sama tam wędruje i ciało reaguje. To może być autosugestia, nie energia kosmiczna. Nie mówię że prany niema, mówię że trudno to rozróżnić
moim zdaniem prana to nie jest cos co można zredukować do autosugestii bo ona jest zanim zaczniesz o niej myśleć. dzieci i zwierzęta tez mają energie życiową i nikt im nie tłumaczył żadnych nadis. ta energia poprostu jest, a medytacja to tylko sposób żeby ją poczuć świadomie. oddech jest bramą bo jest jednoczześnie automatyczny i dobrowolny, rozumiecie? to jedyna taka funkcja w ciele
eh, pranajama to technika kontroli oddechu, to fakt. ale to ze oddech jest w połowie dobrowolny to jeszce nie znaczy że przez niego płynie kosmiczna energia. równie dobrze możesz powiedzieć że przez jedzenie wchodzi kosmiczne żywienie. ta analogia jest ładna ale nie udowadnia niczego poza tym że oddech ma właściwości szczególne z punktu widzenia autonomicznego układu nerwowego. to wystarczające żeby medytacja oddcehowa miała sens bez sięgania po metafizykę.
przepraszam że moze głupie pytanie ale - te nadisy o których piszecie, one są w każdej tradycji inaczej opisane czy wszędzie tak samo? bo słyszałam że chińskie meridiany i hinduskie nadis to to samo, a gdzie indziej czytałam że to zupełnie różne systemy. jak sie w tym połapać?
ja mam pytanko bo troche się zgubiłam - jak to jest z tym oddechem a czakrami? bo czytałam że przez oddech mozna aktywowac czakry i to sie łączy z pranayamą ale czy prana to jest to samo co energia czakr czy cos innego? to wszystko sie jakos kręci w kółko i trudno mi ogarnąć co jest czym
Prana to jakby paliwo, czakry to jakby silniki albo węzły gdzie ta energia sie gromadzi i przetwarza, a nadis to przewody. Tak to rozumiem po swoich lekturach i praktyce. Oddech ładuje pranę do systemu. Nie wiem czy to jest fizycznie prawdziwe ale jako model pracy z ciałem na mnie działa
mam to zapisane w notatkach z paru różnych źródeł i za każdym razem ta hierarchia wychodzi podobnie - prana nadrzędna, reszta pochodna. ale co mnie zawsze nurtuje to jedno: czy blokady na nadis są przyczyną problemów emocjonalnych czy skutkiem? bo raz czytam że traumy blokują przepływ prany, a raz że zablokowana prana powoduje traumy. i to nie jest to samo. ktoś to jakos rozwiązał dla siebie?
dobra ale wracajac do meritum - ta mapa energetycznych slzakow o ktorej piszecie, to jest cos co mozna wyczuc samemu czy potrzeba nauczyciela?? bo mam wrazenie ze jak czlowiek siada do medytacji bez wiedzy o nadis to i tak jakos to czuje ale nie wie co to jest. albo wcale nie czuje bo nie wie gdzie szukac. jak to jest u was bylo na poczatku?
