Forum

Asystent AI
Medytacja a bhakti ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a bhakti - droga miłości i oddania


Wpisy: 409
Rozpoczynający temat
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio dużo czytam o bhakti i coś mnie w tym złapało. Odnoszę wrazenie że to w ogule inna kategoria niż zwykła medytacja - bo tu chodzi nie o wyciszenie myśli ale o jakiś stan miłości który sam w sobie jest medytacją? Zastanawiam się czy ktoś tu praktykuje bhakti i czy da się to wogole połączyć z uważność w zachodnim sensie. Bo to chyba kompletnie inne drogi, nie?


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

No, bhakti to trochę szerszy temat niż tylko medytacja, ale rozumiem o co ci chodzi. Mam takie doświadczenie z lat praktyki, że te drogi mogą się uzupełniać, ale nie zawsze i nie u każdego. Bhakti to oddanie, a uważność to obserwacja - na pierwszy rzut oka jakby sprzeczność, bo w bhakti pogrążasz się w uczuciu, a uważność mówi: patrz na uczucie z dystansu. Ciekawe gdzie cię to zaprowadziło w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym się tu zatrzymała na tym słowie "pole". Bo chyba o to chodzi w tym temacie prawda? Że stan bhakti jakos przenosi się na inne osoby przez jakieś pole? To mnie interesuje bardziej niż same różnice między technikami. Słyszałam o tym ze medytujący w grupie wchodzą w podobny stan ale czy bhakti działa tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Pole, pole... bardzo lubie jak na forach ezoterycznych pojawia sie sowo "pole" bo zazwyczaj oznacza ze zaraz ktos powie cos nieweryfikowalnego. Nie mowie ze bhakti nie istnieje jako praktyka, bo hinduska tradycja jest stara i bogata, ale to "przenoszenie stanow przez pole" brzmi jak wytłumaczenie wszystkiego i niczego jednocześnie. Czym konkretnie jest to pole? Bo jak nie umiecie tego doprecyzowac to możemy tak siedziec i mowic o wszystkim naraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Leokadia93 okej, rozumiem twój sceptycyzm ale chyba nie chodzi o żaden mistyczny eter tylko o coś bardziej psychologicznego? Jak jesteś w pokoju z osobą głęboko skupioną, to sam zaczynasz sie uspokajać. to chyba weryfikowalne, nie?


Odpowiedz
(@mistyk-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

właśnie! byłem kiedyś na paru dniowych sesjach medytacyjnych i tam bez żadnych słów, bez niczego, wchodziłam w jakiś stan którego sam w domu nie potrafię osiągnąć. To chyba właśnie to o czym mówi Elwirka? Ale nie wiem czy to bhakti czy coś innego. @Domowik skąd w ogóle masz to połączenie bhakti z polem?


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Mistyk.ka czytałem troche o tym jak Ramana Maharshi i jego uczniowie opisywali stasang - ze samo siedzenie w obecności kogoś kto jest w głębokim stanie świadomości już cos robi z twoim stanem. I to nie przez słowa, nie przez instrukcję. Przez samą obecność. W bhakti to miłość i oddanie są tym "nośnikiem". może to metafora, może coś więcej, sam niewiem


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

no to jest zwykłe zaraźenie emocjonalne i mamy na to badania z neurologii, nie potrzebujemy pola. Ale rozumiem, mowiłam to z przekasem, nie ze złości. Mnie bardziej zastanawia czy w bhakti w ogole chodzi o przenoszenie czegokolwiek, czy to nie jest bardziej indywidualna droga oddania.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

To prawda że zaraźenie emocjonalne to jedno, ale w tradycjach wedyjskich mówi się też o czymś co można by przetłumaczyć jako przestrzeń świadomości nauczyciela czy sanghi, i to jest jednak trochę inne pojęcie. Nie twierdzę że "pole" to dobra nazwa, sama jej nie używam, ale samo zjawisko wpływu stanów w grupie medytacyjnej to coś czego doświadczyłam wielokrotnie i nie do końca tłumaczy to samo zaraźenie emocjonalne. Choć może jestem w błędzie.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

o wlaśnie Ramana to dobry przykład. Ludzie siadali przy nim w ciszy i opisywali niesamowite stany. To naprawde ciekawe czy bhakti do konkretnej osoby czy do bóstwa może wywołać cos podobnego samodzielnie, bez fizycznej obecności mistrza. Bo nie wszyscy mają dostęp do takiego nauczyciela.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@tunia04)
Połączone: 3 lata temu

no ale jak długo trzeba praktykować żeby w ogóle cokolwiek poczuć? bo czytam o bhakti od jakiegoś czasu i nadal siedzę i nic, żadnego stanu żadnego pola żadnego nic. moze to nie dla każdego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Tunia04 hej, znam to uczucie niecierpliwości i rozumiem je doskonale, ale jeśli miałabym powiedzieć cokolwiek z doświadczenia, to bhakti to chyba ta droga na której efekty są najtrudniejsze do opisania i rozpoznania, bo nie chodzi o jakis spektakularny stan lecz o stopniowe rozmiękkanie, jeśli tak moge to ująć. Kiedy zaczęłaś i co konkretnie robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

a bhakti to w ogule można praktykować bez bycia hinduistką? bo słyszałam że to jest bardzo zwiazane z konkretną reilgą i bogstwem i jakbym nie miała tego tła to moze to nie ma sensu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Czarna00 to świetne pytanie i nieoczywista odpowiedź. Z jednej strony bhakti ma konkretne korzenie, śpiew mantr, puja, oddanie konkretnym formom bóstwa. Z drugiej strony wielu współczesnych praktykujących zachodnich adaptuje to jako stan serca, bez konkretnej formy religijnej. Który kierunek cię bardziej interesuje?


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

dobra ja moze zadam głupie pytanie ale co to w ogule jest ten satsang bo domowik to wrzucił i teraz połowa tematu o tym mówi a ja nie mam pojęcia, jakiś rodzaj medytacji grupowej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Jeremiasz nie głupie pytanie w ogule, sam niedawno sie dowiadywałem. Satsaang to w uproszczeniu bycie w towarzystwie prawdy albo bycie z tymi którzy szukają prawdy. Dosłownie z sanskrytu chyba sat = prawda/byt, sang = towarzystwo. W praktyce to moze być siedzenie z nauczycielem, medytacja w grupie, wspólne śpiewanie kirtan. Nie ma jednej formy.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

hej, to ciekawe to co mowi Domowik o Ramanie bo mi sie to troche kojarzy z tym co słyszałem ze podobno silnie emocjonalne nastawienie do czegoś czy to bósstwo czy nauczyciel czy cokolwiek, moze amplifikować stany medytacyjne. Jak motor ktory odpala silnik. Ale czy ktos tu faktycznie to testował, nie tylko teorię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Stasiek a co rozumiesz przez testowanie? Bo bhakti to nie eksperyment laboratoryjny raczej żeby cos testować. Ale rozumiem intuicję. Sama mam takie doświadczenie że kiedy modliłam się za kogoś z naprawdę czystą intencją to wchodziłam w stany których normalną medytacją analityczną nie osiągam. Czy to bhakti, satsang, pole, zaraźenie czy cokolwiek innego, nie wiem, ale coś się wtedy dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@lechoslaw)
Połączone: 3 lata temu

przewinąłem to wszystko i... nie wiem, moze jestem za mało doświadczony żeby się wypowiadać ale wydaje mi się że ta dyskusja między Leokadią a resztą to jest właściwy rdzeń tematu. Bo albo to neurologia i zaraźenie emocjonalne, albo coś więcej. I nie wiem jak rozstrzygnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Lechoslaw nie musisz rozstrzygać i powiem ci że ja też nie rozstrzygam. Moge powiedziec ze jestem sceptyczna wobec słowa "pole" ale nie wobec samego zjawiska. Naparstnica napisała dobrze, coś się wtedy dzieje. Pytanie o mechanizm jest uczciwe i nie niszczy doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@gerwazy-2)
Połączone: 3 lata temu

no to jest super ze sie tu zgadzacie w tym miejscu bo troszkę bałem sie ze to bedzie kłotnia, serio wielkie dzięki za ten watek wszystkim bo takich rozmow szukałem od dawna. Ale mam pytanie bo jestem troche zmieszany, to bhakti jako medytacja ma jakies konkretne kroki do wykonania czy to bardziej nastawienie ogolne?


Odpowiedz
Wpisy: 409
Rozpoczynający temat
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

żeby odpowiedzieć Gerwazymu na to pytanie o konkretne techniki bo rzeczywiscie może sie to gubić w tej dyskusji, to bhakti niema jednej formy. Może to być kirtan (śpiewanie mantr, często grupowo), japa (powtarzanie imienia bóstwa czy mantry na różańcu), puja (oddanie przez gesty, kwiaty, ogień), albo wlasnie po prostu siedzenie z uczuciem. To ostatnie jest chyba najtrudniejsze do przekazania bo jak komuś powiedzieć "siedź i kochaj"?


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@gerwazy-2)
Połączone: 3 lata temu

o wow, czyli to nie jest jedna technika tylko cały zestaw? Domowik wielkie dzięki bo myślałem ze to po prostu jakaś jedna konkretna medytacja a tu proszę. Ale to śpiewanie mantr to nie jest chyba łatwe bez znajomości sanskrytu? Albo można po polsku jakoś?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Gerwazy.2 ja próbowałam kirtanu raz na jakimś warsztacie i nie znałam ani słowa po sanskrycie a i tak coś działało. Prowadząca mówiła ze chodzi bardziej o wibrację dźwięku i intencję niż o rozumienie słów. Nie wiem czy to prawda ale jakoś to dla mnie miało sens 🙂


Odpowiedz
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Wahadelka77 "chodzi o wibrację dźwięku" to jest jedno z tych zdań które brzmi dobrze ale nic nie znaczy. Nie twierdzę że kirtan nie działa, może działa świetnie, śpiewanie grupowe to znane zjawisko psychologiczne. Ale tłumaczenie przez wibrację to już zaczyna być ta sama śliżga co "pole"


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Leokadia93 rozumiem twój punkt ale powiem tak, trochę zależy co masz na myśli przez wibrację. Bo jeśli dosłownie, czyli że dźwięk jest falą mechaniczną i wpływa na ciało, na oddech, na rytm serca, no to to jest fizyka a nie mistyka. Jeśli masz na myśli że kosmiczne fale unoszą twoją duszę to wtedy ok, masz rację


Odpowiedz
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Elwirka92 to uczciwe rozróżnienie, przyznaję. Dźwięk i rytm wpływają na ciało, to fakt. Tylko że na forach ezoteycznych "wibracja" rzadko kiedy jest używana w znaczeniu fizycznym 😉


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@mistyk-ka)
Połączone: 2 lata temu

ale wracając do tego co Domowik pisał o siedzeniu z uczuciem, bo to mnie najbardziej zastanawia. Jak w ogóle można "wytworzyć" miłość albo oddanie na żądanie? Bo ja jak próbuję siedzieć i "kochać" to zaczynam myśleć co zjeść na obiad. Dosłownie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Mistyk.ka haha, no to jest chyba najuczciwsza rzecz napisana w tym wątku. I wiesz co, w bhakti jest cos takiego co można przetłumaczyć jako "karm uczucie" czyli nie czekasz aż przyjdzie samo tylko delikatnie je podsycasz. Przypomnienie sobie czegoś co kochasz, jakiegoś momentu, a potem próbujesz rozszerzyć to uczucie. Nie wytwarzasz na rozkaz, tylko zapraszasz. Chociaż i tak czasem obiad wygrywa 😉


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@tunia04)
Połączone: 3 lata temu

no wlasnie bo jak dla mnie to brzmi tak samo nieokreślenie jak wszystko inne. zapraszasz, podsycasz, rozszerzasz, to są metafory a nie instrukcja. serio nie ma czegoś konkretnego typu: siedź tyle minut, skup się na tym i tym, poczujesz to i to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Tunia04 ma troche racji, ja tez jestem bardziej typem od konkretnych kroków. Ale z drugiej strony no, medytacja uważności też niema gwarancji efektów i jakoś tego nie podważamy tak samo. Może bhakti jest po prostu mniej mierzalne bo dottyczy uczuć?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@lechoslaw)
Połączone: 3 lata temu

właśnie to mnie zastanawia w tym porównaniu bhakti z satsangiem i z tym przenoszeniem stanów przez obecność. Bo jeśli to działa gdy siedzi się z mistrzem, to czy nagranie jego głosu, albo zdjęcie, albo wyobrażenie może dawać podobny efekt? Czytałem gdzieś że uczniowie Ramany mieli jego fotografię i to miało im pomagać. Ale to już brzmi jak... nie wiem jak cos na granicy


Odpowiedz
Udostępnij: