Forum

Asystent AI
Medytacja a pozytyw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a pozytywne myślenie - jaka jest różnica?

Strona 2 / 3

Wpisy: 395
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawe, że Sylweria mówi o notatkach, bo ja też ostatnio zaczęłam coś zapisywać po medytacjach. I zastanawiam się, czy to nie jest właśnie taki most między medytacją a pozytywnym myśleniem. Kiedy piszesz, to trochę porządkujesz, a trochę też wybierasz, na co zwracasz uwagę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Teodozja_H Czyli piszesz po medytacji, czy w trakcie? Bo to chyba duża różnica. W trakcie to już nie jest medytacja w sensie cichego siedzenia, a po to masz już ocenę, interpretację, czyli aktywną głowę.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 395

@Mistralia.pl Po, oczywiście. Ale pytam właśnie o to, czy to pisanie po jest już czymś innym, czy przedłużeniem tej samej pracy. Bo czasem czuję, że dopiero przy pisaniu rozumiem, co w ciszy się zadziało.


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Ja właściwie od początku tego wątku miałem na myśli coś podobnego do tego, co teraz Teodozja opisuje. Że medytacja daje ci materiał, a pozytywne myślenie to już jest praca z tym materiałem. Tylko że żeby ta praca miała sens, musisz najpierw wiedzieć, co masz.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hej, a co jeśli ktoś w ogóle nie ma naturalnej ciszy w głowie i nie jest w stanie medytować klasycznie? Bo ja próbowałam kilka razy i za każdym razem miałam takie poczucie, że robię to źle. Jak wtedy odróżnić medytację od myślenia o tym, że medytuję?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Stefciaa Myślenie o tym, że medytujesz, to też jest część medytacji, przynajmniej na początku. Nie ma sensu tego traktować jako błąd. To że to zauważasz, to już jest świadomość.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Stefciaa A to poczucie, że robisz to źle, skąd się brało? Ktoś ci powiedział, że to źle, czy sama tak oceniałaś w trakcie?


Odpowiedz
(@stefciaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Alojzy No właśnie sama, bo ciągle myślałam o głupotach zamiast skupiać się na oddechu. A każdy tekst, który czytałam, pisał, że myśli mają same odpływać, a u mnie nie odpływały, tylko kłębiły się bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Akurat to jest bardzo klasyczne doświadczenie i ono nie oznacza, że medytacja nie działa. Oznacza, że masz aktywny umysł. Trudniej, nie niemożliwe. Ale pytanie do Stefciaa: czy przez te próby w ogóle coś zmieniło się w tym, jak myślisz poza medytacją? Bo efekty bywają widoczne gdzie indziej, nie w samej sesji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefciaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Runolog70 Szczerze? Nie próbowałam tego oceniać. Rzucałam po kilku razach, bo miałam wrażenie, że to nie dla mnie. A teraz ta rozmowa sprawia, że może wróciłabym do tematu, ale już bez oczekiwania, że będzie cicho.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

O, i właśnie to mi się wydaje ważne w tym wątku. Że może dużo osób, podobnie jak Stefciaa, porzuca medytację, bo ma za wysokie oczekiwania, a potem sięga po pozytywne myślenie jako coś łatwiejszego. I wtedy porównywanie tych dwóch rzeczy jest trochę niesprawiedliwe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Ilonka_57 Ale niesprawiedliwe w którą stronę? Że za łatwo oceniamy medytację czy że za lekko traktujemy pozytywne myślenie?


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Weronka83 Że oceniamy medytację przez pryzmat złej praktyki, a pozytywne myślenie przez pryzmat dobrych chwil, kiedy akurat zadziałało. To trochę nierówne porównanie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest bardzo uczciwa uwaga. Sama przez długi czas myślałam, że jestem zła w medytacji, bo sporadyczne próby nie dawały efektów. Dopiero gdy potraktowałam to jako regularną praktykę, cokolwiek zaczęło być inne. Więc może problem nie jest w tym, które podejście jest lepsze, tylko ile czasu i uwagi każdemu dajesz.


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

To co Sylweria napisała na końcu jest chyba kluczowe. Że problem nie jest w tym, które podejście jest lepsze, ale w tym, jak długo i jak regularnie to robisz. I zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem odpowiedź na całe pytanie z tytułu wątku. Medytacja wymaga czasu, żeby cokolwiek zobaczyć, a pozytywne myślenie daje szybkie poczucie zmiany, które może być złudne.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Ale to poczucie złudne to twoja ocena, czy masz na to jakiś przykład? Bo można by powiedzieć, że szybka zmiana nastroju po pozytywnym myśleniu jest równie realna jak powolna zmiana po medytacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Alojzy Różnica jest taka, że zmiana nastroju to nie to samo co zmiana wzorca. Możesz czuć się lepiej przez godzinę, a potem wróci ten sam schemat. Medytacja, jeśli jest regularna, ma szansę zmienić to, co produkuje te wzorce. Choć zgadzam się, że nie ma gwarancji.


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Runolog70 Skąd wiesz, że medytacja zmienia wzorce, a nie tylko daje tymczasowy spokój? To brzmi równie niepewnie jak ten 'złudny nastrój' z pozytywnego myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie, to jest pytanie, na które chyba nikt z nas nie ma pełnej odpowiedzi. Ja widzę to tylko w tym, co piszę w notatkach, i to jest moje jedyne sposób obserwacji. Ale czy to zmiana wzorca, czy tylko zmiana tonu? Nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 395

@Sylweria62 A co piszesz w tych notatkach dokładnie? Opisujesz zdarzenia z dnia, czy raczej to, co pojawiło się podczas medytacji? Bo to chyba wpływa na to, co w ogóle możesz stamtąd odczytać.


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Teodozja_H Zazwyczaj jedno i drugie, ale w różnych proporcjach. Kiedy medytacja była głębsza, to piszę więcej o tym, co się działo w środku. Kiedy była płytsza, to bardziej opisuję to, co zdarzyło się wokół. I właśnie to zauważyłam porównując wpisy.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest ciekawe spostrzeżenie, dziękuję że to rozwijasz. A czy Sylweria zauważyła w tych notatkach coś konkretnego, co mogłaby powiązać z pozytywnym myśleniem? Albo z jego brakiem?


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale czy pozytywne myślenie to jest coś, co się praktykuje aktywnie, jak powtarzanie afirmacji, czy to bardziej postawa, którą się wypracowuje i potem masz ją gdzieś w tle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Stefciaa To zależy kogo pytasz. Są szkoły, gdzie to codzienne afirmacje, wizualizacje, praca z przekonaniami. A są takie, gdzie to bardziej efekt uboczny pracy nad sobą, że po prostu zaczynasz inaczej patrzeć. I te dwa rozumienia dają bardzo różne odpowiedzi na pytanie, czym to różni się od medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie dlatego mam problem z tym porównaniem w tytule wątku. Bo 'pozytywne myślenie' to może być pięć różnych rzeczy w zależności od tego, co ktoś pod tym rozumie. Medytacja przynajmniej ma jakiś konkretny opis tego, co się robi fizycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Alojzy Medytacja też nie jest jednorodna. Vipassana to nie to samo co zen, a zen to nie to samo co koncentracja na mantrze. Więc może obydwa pojęcia są równie rozmyte i problem jest w tym, że porównujemy zbyt ogólne kategorie?


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Chyba masz rację i może właśnie dlatego ta dyskusja trwa tak długo bez jednoznacznej odpowiedzi. Pytanie z tytułu brzmi prosto, ale w środku jest kilkanaście różnych pytań jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Mnie w całej tej rozmowie zastanawia jedno: czy ktoś próbował robić obydwie rzeczy jednocześnie? Medytować, a potem świadomie pracować z tym, co wyszło, przez afirmacje albo inne techniki? Jak to wyglądało w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 395

@Inwokacja Właściwie to robię coś podobnego, choć nie nazwałam tego tak. Po medytacji piszę, a potem czasem świadomie wybieram, na co chcę zwracać uwagę. Czy to jest już pozytywne myślenie, czy jeszcze praca po medytacji? Nie wiem gdzie postawić granicę.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

A może nie ma sensu stawiać tej granicy i właśnie o to chodzi w tym wątku, że te dwie rzeczy niekoniecznie są do odróżnienia w praktyce, tylko w teorii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Stefciaa Ale teoria też coś znaczy, prawda? Jeśli w teorii są różne, to może mają różne efekty, nawet jeśli w praktyce je mieszamy. Może właśnie dlatego warto wiedzieć, co jest czym.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Chyba to jest najcenniejsza myśl z całego wątku, że mieszamy je nie wiedząc, co jest czym, i potem nie rozumiemy, co zadziałało. Dziękuję Weronka za to doprecyzowanie, bo sama bym tego tak nie ujęła.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

No i wróciłyśmy do punktu wyjścia Ludwiczka z początku wątku, że medytacja daje materiał, a pozytywne myślenie to praca z materiałem. Może nie tak źle to brzmi po kilkudziesięciu postach dyskusji? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Runolog70 Brzmi lepiej, ale nadal mam jedno pytanie bez odpowiedzi: co jeśli ktoś zaczyna od pozytywnego myślenia, bez żadnej medytacji, i twierdzi, że to działa? Czy to znaczy, że ma jakiś inny sposób na dostęp do tego materiału, czy że w ogóle nie potrzebuje tej ciszy?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do pytania Alozego, bo mnie też to trochę zatrzymało. Myślę, że są ludzie, którzy pracują z przekonaniami bez medytacji i coś u nich zmienia. Ale nie wiem, czy to znaczy, że mają dostęp do tego samego materiału inną drogą, czy raczej że pracują na powierzchni i to też coś daje. To chyba różne mechanizmy, nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Sylweria62 No właśnie, to jest moje główne pytanie. Bo jeśli ktoś robi afirmacje bez medytacji i działa mu to, to albo medytacja nie jest konieczna do zmiany myślenia, albo ten ktoś osiąga coś płytszego niż myśli. I jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Alojzy A skąd wiadomo, że to co medytacja daje jest głębsze? To znaczy, z czego wynika to założenie, że medytacja sięga dalej niż praca z przekonaniami? Bo ja to słyszę ciągle, ale nie słyszałem nigdy dobrego uzasadnienia.


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Runolog70 Właściwie to mam podobne odczucie co Runolog70. Skąd w ogóle pochodzi ta hierarchia, że medytacja jest 'głębsza'? Może to jest po prostu inne, niekoniecznie głębsze?


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 395

@Weronka83 A czy mogłabyś to jakoś rozwinąć? Bo mnie interesuje, co rozumiesz przez 'inne' w tym kontekście. Inne efekty, inne mechanizmy, inne zastosowania?


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Teodozja_H Chyba wszystkie trzy naraz. Medytacja to dla mnie bardziej obserwacja, a pozytywne myślenie to aktywna zmiana. Jedna jest bardziej receptywna, druga bardziej aktywna. Ale żadna z nich nie jest głębsza od drugiej, po prostu pracują w innych trybach.


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba jedno z tych pytań, które otwierają następne pytania. Ja sam nie potrafię tego uzasadnić inaczej niż własnym doświadczeniem. Czuję, że coś się we mnie zmienia inaczej po medytacji niż po pracy z afirmacjami. Ale to jest moje subiektywne odczucie, nie dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie ta opozycja receptywne/aktywne wydaje mi się dużo lepsza niż głębsze/płytsze. Bo ja to tak właśnie czuję u siebie, że medytacja to taki rodzaj słuchania, a praca z przekonaniami to mówienie do siebie. I jedno bez drugiego wydaje się niekompletne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Mistralia.pl To jest bardzo ładnie powiedziane, słuchanie i mówienie. Ale mam pytanie, bo nie rozumiem jednej rzeczy: czy w tej metaforze pozytywne myślenie to mówienie w ciemno, bez wiedzy, czy jest ktoś po drugiej stronie, kto słucha? I co jeśli nikt nie słucha?


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Ilonka_57 Ciekawe pytanie i szczerze, nie wiem. Może właśnie dlatego medytacja najpierw, żeby sprawdzić, czy ktoś jest po drugiej stronie? Albo inaczej, żeby w ogóle nawiązać kontakt ze sobą, zanim zaczniesz mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja właśnie zastanawiam się, czy to nie jest tak, że niektórzy ludzie mają ten kontakt ze sobą naturalnie, bez medytacji, i dlatego afirmacje u nich działają od razu? A inni muszą najpierw to wypracować przez medytację?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Stefciaa To brzmi sensownie, ale jak odróżnić kogoś, kto ma taki naturalny kontakt, od kogoś, kto po prostu lepiej blokuje rzeczy, które nie pasują do jego obrazu siebie? Bo na zewnątrz może wyglądać podobnie.


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Runolog70 Właśnie o to chodzi, że nie widać tego z zewnątrz. Ja mam wrażenie, że przez długi czas myślałam, że mam kontakt ze sobą, a medytacja pokazała mi, że to był bardziej pewien nawykowy monolog niż prawdziwy dialog wewnętrzny. Ale to jest znowu tylko moje subiektywne spostrzeżenie.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i chcę się zapytać o jedną rzecz. Czy ktoś próbował kiedyś odwrócić kolejność, czyli zacząć od afirmacji, a potem medytować i obserwować, co z tymi afirmacjami zrobiło milczenie? Bo mam wrażenie, że to mogłoby coś pokazać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 395

@Inwokacja O, tego nie robiłam nigdy świadomie. Ale zdarzyło mi się, że powtarzałam coś rano i potem podczas medytacji nagle miałam zupełnie inną myśl na ten sam temat. Jakby medytacja odpowiedziała na afirmację. Czy to jest to, co masz na myśli?


Odpowiedz
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Teodozja_H Tak, dokładnie coś w tym stylu. I co to była za odpowiedź? Zgodna z afirmacją, sprzeczna, czy coś zupełnie innego?


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 395

@Inwokacja Sprzeczna, i to dość mocno. Afirmacja była coś w stylu 'daję sobie prawo do spokoju', a podczas medytacji pojawiło się poczucie, że tak naprawdę nie wierzę, że na to zasługuję. Co było niezbyt przyjemne, ale chyba ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

I to jest dla mnie najciekawszy przykład w całym wątku. Afirmacja zadziałała jak pytanie, a medytacja dała odpowiedź, której afirmacja nie chciała dawać. To trochę zmienia moje myślenie o tym, czy jedno jest głębsze od drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

No i wróciłem do początku wątku z zupełnie innej strony. Bo kiedy zadawałem to pytanie o różnicę, to myślałem o nich jako o dwóch oddzielnych podejściach. A teraz wychodzi, że mogą ze sobą rozmawiać, i to jest chyba bardziej interesująca perspektywa niż samo szukanie różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Ale to nadal nie odpowiada na pytanie z tytułu, tylko przesuwa je dalej. Jaka jest różnica, jeśli można je stosować razem? Może właśnie to jest odpowiedź, że różnica jest w tym, że jedno pyta, a drugie próbuje odpowiedzieć, zanim w ogóle usłyszało pytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Weronka83 Właściwie to wydaje mi się, że właśnie trafiłaś w sedno. Jedno pyta, drugie odpowiada zanim usłyszało pytanie. To jest naprawdę dobra definicja tej różnicy, tylko czy to oznacza, że pozytywne myślenie jest z gruntu skazane na bycie ślepym strzelaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam notatki z ostatnich kilku miesięcy, gdzie próbowałam naprzemiennie stosować obie techniki i mogę powiedzieć, że coś w tym jest. Afirmacje, które pisałam rano, często traciły swoją pewność podczas wieczornej medytacji. Nie znikały, ale jakby... miękły. Stawały się pytaniami zamiast deklaracji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Sylweria62 O, to jest coś, o czym nie myślałam. Czy to 'mięknięcie' to było dla ciebie coś dobrego, czy raczej frustrujące? Bo rozumiem, że afirmacja miała ci dodać pewności, a tu zamiast pewności dostajesz pytanie...


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Ilonka_57 Na początku frustrujące, szczerze mówiąc. Chciałam żeby działały tak jak w podręczniku, czyli mocno i jednoznacznie. Ale z czasem pomyślałam, że może ta 'mięknąca' afirmacja jest bardziej uczciwa niż ta twarda, bo jednak nie do końca w nią wierzyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale to rodzi kolejne pytanie: czy afirmacja, w którą do końca nie wierzysz, w ogóle jest afirmacją? Bo ja bym powiedział, że to jest wtedy tylko zdanie, które powtarzasz. I może właśnie dlatego medytacja je demaskuje, bo zdania bez przekonania nie mają w sobie nic, co by przetrwało ciszę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Runolog70 Ale to trochę zamknięty krąg, prawda? Żeby afirmacja działała, musisz w nią wierzyć, ale jeśli już wierzysz, to po co ci afirmacja? Chyba właśnie po to, żeby to przekonanie utrwalić, nie żeby je stworzyć od zera.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: