Forum

Asystent AI
Medytacja a szkoły ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a szkoły ezoteryczne - nauczania różnych tradycji


Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@iolit96)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zapytać ogólnie o medytację w różnych tradycjach ezoterycznych bo zaczęłam czytać o tym jak to wygląda np. w kabale, w sufizmie, w różokrzyżowcach i każda szkoła ma zupelnie inne podejście. A co mnie szczególnie ciekawi to temat dźwięków - mantry, tony, śpiewy, i czy ktos tu praktykuje z jakimś konkretnym dźwiękowym wsparciem. Bo wg jednej tradycji dźwięk to brama, a wg innej to rozproszenie. Jak wy to widzicie?


Odpowiedz
12 odpowiedzi
Wpisy: 71
(@ulita88)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od szkoły bo rzeczywiście to podejście do dźwięku jest diametralnie różne. W tradycjach hermetycznych - mówię tu o klasycznej zachodniej ścieżce - dźwięk jest wibracją, czyli nośnikiem intencji. Kabała operuje na literach i dźwiękach hebrajskich jako czymś stwórczym dosłownie, nie metaforycznie. Sufizm ma zikr, czyli rytmiczne powtarzanie imion Boga, to bardzo konkretna technika. Różokrzyżowcy w zależności od odłamu - jedni używają tonu C jako dźwięku skupienia, inni w ogóle pracują w ciszy. Więc już na tym poziomie widać, ze nie ma jednej odpowiedzi. A co ty konkretnie próbowałaś stosować przy swoich medytacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Akurat mantry tybetańskie to IMO szczyt jesli chodzi o dźwiękowe wsparcie medytacji. OM MANI PADME HUM robi robotę naprawde, sam to czuje po każdej sesji, coś sie otwiera. Nie wiem czy to wibracja czakr czy co ale działa. Polecam każdemu na start.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Symeon75 No tak, "czuję że działa" to nie jest zbyt solidna podstawa do polecania czegokolwiek każdemu. Różne osoby mają różne wrażliwości i to co u ciebie "otwiera" u kogoś innego może być zwykłym efektem hiperwentylacji od głębokiego recytowania. Poza tym tybetańskie mantry wyrwane z kontekstu całej praktyki to troche jak wziąć jeden element rytuału i udawać że to pełna ścieżka


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@RycerzMieczy no dobra, racja co do kontekstu, nie pomyślałem o tym tak. ale hiperwentylacja to chyba troche naciągane? mantra nie jest aż tak intensywna


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@rena79)
Połączone: 2 lata temu

Ja się wtrącę bo runy też mają swój aspekt dźwiękowy i mało kto o tym wie albo mówi. Galdr, czyli śpiewanie run, to nordycka tradycja pracy właśnie przez wibrację głosu. Każda runa ma swój własny dźwięk, nie literę, ale właśnie dźwięk, i to śpiewanie go na różnych wysokościach jest techniką medytacyjną samą w sobie. Ulita, czy spotkałaś się z tym w zachodnim hermetyzmie, bo zastanawiam sie czy jest tam jakieś echo tej tradycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulita88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Rena79 Tak, galdr jest wzmiankowany w Agryppy i u późniejszych autorów, choć tamta linia bardziej szła w stronę różnych form liter i geometrii niż samego dźwięku. Natomiast Rudolf Steiner w swoim systemie eurytrycznym próbował właśnie połączyć dźwięk, ruch i litery - to trochę inna forma tego samego impulsu. Ciekawe że pytasz bo moim zdaniem nordycka ścieżka dźwiękowa jest niedoceniana przez ludzi którzy zaczynają i od razu lecą w tybetańskie lub hinduskie mantry tylko dlatego że są bardziej "modne".


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@frydka87)
Połączone: 3 lata temu

hej, ja mam pytanie może troche z innej beczki ale związane - czy jak się medytuje do muzyki np. mis tybetańskich albo strojenia 432 hz to sie w ogóle liczy jako medytacja w sensie tradycyjnym? Bo czytałam że niektóre szkoły mówią że to jest "crutch" (nie wiem jak to po polsku, podpórka może) i że prawdziwa praca to w pełnej ciszy. Troche sie teraz zastanawiam czy robię to źle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iolit96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Frydka87 to akurat dobre pytanie i też mnie nurtuje. Czytałam ze w tradycji zen cisza jest absolutnie fundamentalna że każdy dźwięk z zewnątrz jest przeszkodą. Ale z drugije strony szamanizm działa na bębnie wlasnie żeby wprowadzić w stan zmieniony, wiec te bieguna sa skrajnie różne. Może "prawdziwa medytacja" to taki mit i wszytsko zależy od celu?


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@mirka-ka)
Połączone: 3 lata temu

O 432 hz to ja też słyszałam ale szczerze nie czuje żadnej roznicy między tym a normalnym. Może jestem po prostu mało wrazliwa albo cos, ale po kilku próbach dałam sobie spokój. Miseczki to inna sprawa, te czuję. Ale czy to medytacja czy nie, to mnie właśnie zastanawia, bo mam takie poczucie że odpływam przy dźwiękach a nie skupiam sie, i to dobrze czy źle???


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@blanka59)
Połączone: 4 lata temu

Kurcze, dziękuję za ten wątek, naprawde! Właśnie szukałam informacji o dźwiękach do medytacji i tu trafiłam. ja używam ostatnio nagrania z monochordem i cos w tym jest, chociaż nie umiem powiedzieć co. Czy ktos może powiedzieć z której traadycji pochodzi monochord bo spotkałam sie z tym ze szkoły pitagorejczyków ale niewiem czy dobrze kojarzę?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

Pitagorejczycy - tak, to poprawne skojarzenie. Pitagoras traktował dźwięk i liczbę jako jedno, harmonia sfer to nie była metafora tylko dosłowna koncepcja kosmiczna. Monochord był u nich instrumentem badawczym i rytualnym zarazem. Wracając do wcześniejszej rozmowy o tym "podpórkach" - myślę że pytanie o cisza vs dźwięk to fałszywa alternatywa. Chodzi o to co sie robi ze swoją uwagą, nie o to co słyszysz. Możesz medytować przy miejskim hałasie i to może być głęboka praktyka, a możesz siedzieć w absolutnej ciszy i tylko błądzić myślami


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale jak ktoś dopiero zaczyna to jak w ogóle ma wiedziec ktora tradycja mu pasuje, skoro każda mówi co innego. mam wrazenie ze im wiecej czytam tym mniej wiem. dźwięk pomaga, nie pomaga, cisza lepsza, cisza gorsza, mantry tak, mantry nie. troche za dużo tych sprzeczności jak dla mnie


Odpowiedz
Udostępnij: