Ostatnio trafiłam na coś co mnie bardzo zaintrygowało podczas głębszej medytacji z dymem. Używałam pieprzowca (to taka roślina, mówię dla tych co nie wiedzą - Capsicum) i w pewnym momencie zaczęłam dostrzegać istoty, które miały połowę ciała jakby... przezroczystą. Jakby były w połowie tu, w połowie gdzieś indziej. Czy ktoś z was spotkał się z czymś takim? piszę tu bo nie wiem czy to efekt samej medytacji, czy dym zrobił coś z moją percepcją, czy może te byty są po prostu w jakimś przejściu między światami. Ceremonialne użycie dymu pieprzowca to nie jest przypadkowa zabawa, różne tradycje shamanistyczne wspominają o nim jako o roślinie otwierającej wrota. Jestem ciekawa waszych doświadczeń.
hej, a co to w ogule jest ten dym pieprzowcowy? bo nie slyszalem zeby ktos to palił, to znaczy normalnie sie go je nie? jak sie go pali to nie drpaie w gardlo albo cos? 🙂
no Czarodziej08 masz racje ze to troche dziwne bo pieprzowiec kojarzy sie z kuchnia a nie z rytuałami haha, ale wiesz co wcale nie jest tak że go sie pali dosłownie jak kadzidlo, chodzi raczej o energetyke tej rosliny i pracę z jej duchem. Przynajmniej tak to rozumiem. mystria - te przezroczyste byty, widziałaś je oczami czy bardziej wewnetrznym wzrokiem? bo to dla mnie kluczowe pytanie żeby w ogóle ocenić co się działo.
Czekaj, cofnijmy się chwilę. Pieprzowiec jako roślina sakralna, ok, to mnie nie dziwi, capsicum ma swoją historię w tradycjach mezoamerykańskich. Ale "dym ceregielowy" - co to właściwie znaczy? Pierwszy raz spotykam się z tym terminem i nie wiem czy to coś konkretnego z jakiejś tradycji czy własna nazwa.
Powiem wprost - trochę sceptycznie podchodzę do mieszania tradycji bez wyraźnej podstawy. Jeśli pieprzowiec to tradycja mezoamerykańska, a "ceregielowy" to słowiańskie opracowanie, to co tu z czym łączymy i na jakiej zasadzie? To nie jest atak, naprawdę pytam. Bo z doświadczenia wiem że takie synkretyczne podejście bez zakorzenienia w jednej tradycji potrafi dawać wizje, ale pytanie co te wizje tak naprawdę znaczą i czy nie są po prostu efektem chaosu energetycznego.
oj ja to bym sie bała strasznie 🙁 znaczy wiem że w medytacji rozne rzeczy można zobaczyć ale byty z przezroczystym ciałem to brzmi jak coś z pogrnaicza i nie wiem... czy one są bezpieczne??? czy można się jakoś ochronić przed nimi podczas takiej sesji?
no ok, to co opisujesz z oddechem jest bardzo znaczące. Oddech w pracy z bytami progowymi to nie przypadek, to dosłownie nić łącząca wymiary. One reagowały na twój rytm biologiczny. To sugeruje ze były w przejściu ale nie bez kontroli swojej, miały świadomość przestrzeni między. Przezroczystość połowy ciała w takiej sytuacji to klasyczny obraz bytu ktory jeszce nie zdecydował - albo nie moze zdecydować - czy materializuje się tutaj czy odchodzi
Chcę dodać coś do tego obrazu przezroczystości bo myślę że patrzymy na to zbyt dosłownie. W wielu tradycjach, nie tylko szamańskich, częściowa widzialność bytu nie mówi nic o jego stanie przejścia - mówi o stopniu harmonizacji z obserwatorem. Czym bardziej twoja energia i energia bytu są spójne, tym wyraźniej go widzisz. Przezroczystość połowy może oznaczać że jesteś w połowie drogi do pełnego odbioru tej istoty - nie że ona jest w połowie drogi gdziekolwiek. To subtelna różnica ale ważna.
Wchodze w temat bo mnie to ciekawi z innej strony - czy ktos wie w której konkretnie tradycji jest ten pieprzowiec jako roślina sakralna? Bo aztekowie owszem, chile miało znaczenie rytuualne ale nie kojarze żeby palono go w celach wizjonerskich, raczej byl ofiarą albo elementem rytualnego jedzenia. wiec skad sie wzieło to palenie/dym?
Słusznie pytacie o źródło. Nie twierdzę że to wierna rekonstrukcja konkretnej tradycji. Dotarłam do tej praktyki przez kilka źródeł naraz - fragmenty z curanderismo, opis pewnej praktyki u jednego z polskich badaczy ziołolecznictwa, i własna intuicja podczas pracy z rośliną. Wiem że to synkretyzm i Diablik58 ma rację że to rodzi pytania. Ale moje doświadczenie było realne niezależnie od etykiety.
przepraszam że sie wtrącam ale ja mam pytanie trochę z boku - czy ta medytacja z dymem jest w ogóle bezpieczna dla kogoś kto dopiero zaczyna? bo czytam i z jednej strony brzmi super ciekawie a z drugiej te byty i przejścia to trochę mnie przeraża że można by wywołac cos czego sie nie chce 😮
a ja mam takie głupie pytanie może, te byty które widziałaś miały jakąś formę ludzką? bo piszesz "połowa ciała przezroczysta" jakby były humanoidalne czy to był tylko umowny opis?
Ciekawy wątek, wchodzę. Mnie zastanawia jedno - oddech jako połączenie z tymi istotami to cos o czym czytałam przy opisach praktyk z peyotlem i innymi roślinami. ale tam mówią żeby NIE koncentrować się na oddychaniu bo to narzuca kontrolę, a tu Jachna pisze ze świadomy oddech je rozjaśnił. To sprzeczne podejścia jak to wytłumaczyć??
tak, dokładnie to. Kiedy spowolniłam oddech, sylwetki były bardziej wyraźne, prawie w całości widzialne. Przy przyspieszeniu rozmywały się znowu. Nie wiem czy to odpowiedź na pytanie Perydotki czy raczej kolejna zagadka, bo to może oznaczać albo że forma zależy od obserwatora jak pisała Pogoda, albo że oddech dosłownie zmienia gęstość pola w którym istnieją. Żadnego z tych wyjaśnień nie potrafię udowodnić.
ale chwila, to brzmi jakby one były prawie jak hologram ktory reaguje na fale dźwiękowe albo cos. wiem ze to brzmi glupkowato ale serio, oddech zmienia cisnienie powietrza, a jak dym pieprzowca wisial w powietrzu to moze te wzory w dymie wyglądały inaczej przy róznym oddychaniu i mózg interpretował to jako postacie? nie mówię ze Mystria kłamie tylko że moze to jest jakieś wyjaśnienie bez bytów?
i tu się zgadzamy, to jest klucz, intencja. Dym nie ma intencji, to się zgadzamy. Ale umysł w stanie zmienionym bardzo sprawnie produkuje poczucie że coś zewnętrznego ma intencję wobec nas, to dobrze zbadane. Nie mówię że Mystria wymyśliła - poczucie było realne, widzenie było realne. Pytanie jest inne: co było źródłem tej intencji, coś zewnętrzne czy własna sieć nerwowa? Tego żadne forum nie rozstrzygnie, ale myślę że warto żebyś Mystria sama sobie postawiła to pytanie i sprawdziła co czujesz jako odpowiedź.
