Forum

Asystent AI
Medytacja a palo sa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a palo santo - święte drzewo medytacyjne


Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@wela79)
Połączone: 3 lata temu

Cześć, chciałam się podzielić czymś co mnie ostatnio zastanawia i trochę... nie wiem jak to nazwać. Medytuję od jakichś kilku miesięcy, głównie wieczorami, i zaczęłam palić palo santo przed każdą sesją. I jest coś dziwnego w tym połączeniu. Niby siedzę w ciszy, skupiam się na oddechu, a jednocześnie jakby mam wrażenie że jestem w dwóch miejscach naraz - obserwuję siebie z zewnątrz i jednocześnie jestem w środku tego co się dzieje. Nie wiem czy to palo santo tak działa na koncentrację, czy to po prostu medytacja pogłębia się sama z siebie. Ktoś miał coś podobnego? Czy palo santo w ogóle wpływa na stan medytacyjny czy to tylko aromat i tyle?


Odpowiedz
26 odpowiedzi
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz - ten stan bycia jednocześnie obserwatorem i uczestnikiem - to w tradycji medytacyjnej ma swoją nazwę, metacognition albo poprostu świadek. Dość klasyczne doświadczenie przy regularnej praktyce. Pytanie jest inne: czy ten stan pojawił się dopiero po wprowaddzeniu palo santo czy moze wcześniej też coś podobnego czułaś tylko słabiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wela79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Idzik hmm, szczerze to nie pamiętam żeby wcześniej było tak wyraźnie. Zaczęłam używać palo santo chyba ze trzy tygodnie przed tym jak ten stan się pojawił, więc trudno mi ocenić. Ale mogło być tak że praktyka po prostu dojrzała sama w sobie, a palo santo to tylko tło. Nie wiem, dlatego pytam 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Palo santo pochodzi z Ameryki Południowej, Bursera graveolens, i było używane przez szamanów andyjskich głównie w rytuałach oczyszczających. Kwestia czy ma bezpośredni wpływ na stany świadomości to zupełnie inna rozmowa - dym zawiera pewne związki, ale przy normalnym użytkowaniu do medytacji stężenia są minimalne. Ten "dualizm" który opisujesz to raczej efekt samej praktyki. Palo santo może co najwyżej działać jako kotwica sensoryczna - dany zapach staje się sygnałem dla mózgu że czas na określony stan.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Ignas02 no właśnie, to "kotwica sensoryczna" brzmi dla mnie jak najbardziej sensowne wytłumaczenie. Mózg uczy się kojarzyć zapach z konkretnym stanem, tak samo jak niektórzy zawsze piją tę samą herbatę przed medytacją. Nie ma tu żadnej magii, jest warunkowanie. Nie mówię że palo santo jest złe, po prostu nie przypisywałabym mu mocy których może nie mieć.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

a mozna pytac - ile tego palo santo sie pali naraz? bo ja raz paliłam chyba za dużo i mi sie krecilo w glowie, myslałam że to duchowa sprawa ale moze po prostu za duzo dymu w małym pokoju haha


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

nie zgadzam sie z tym warunkowaniem tylko, bo drzewo palo santo ma energię samą w sobie, to nie jest przypadkowe że właśnie to drzewo a nie sosna czy cedr jest używane w rytuałach. Energia drewna które rośnie latami i kumuluje w sobie informacje z otoczenia - to co innego niż "bodziec warunkowy". Inna sprawa to że ten dualizm o którym piszesz Wela to naprawde ciekawa robota, to jest właśnie ten poziom kiedy zaczyna się głębsza praca. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Romualda94 "energia drewna kumuluje informacje" - masz jakieś źródło do tego? Bo to brzmi jak coś co ktoś wymyślił i powtórzył parę razy aż zaczęło brzmieć prawdziwie. Cedr był używany w oczyszczeniach rdzennych Amerykanów równie intensywnie co palo santo w Andach. Więc co to mówi o "wyjątkowości energii"?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

ej ale czekajcie, to ten stan o którym piszesz - bycie w środku i na zewnątrz jednocześnie - jak długo trwa?? Bo ja medytuję chyba od czterech miesięcy i jeszcze nigdy nic takiego nie czuułam i troche mi się wydaje ze robię cos nie tak :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Stella60 cztery miesiące to nie jest dużo, szczerze mówiąc. I niema żandego gwarantowanego harmonogramu kiedy co się pojawia. Jeden człowiek ma głębokie stany po miesiącu, inny po kilku latach regularnej praktyki. Zamiast porównywać efekty - jak wygląda twoja codzienna sesja??? Ile czasu, jaka technika?


Odpowiedz
Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@wela79)
Połączone: 3 lata temu

Trudno powiedzieć ile trwa, bo jak już jesteś w tym stanie to jakoś czas przestaje mieć znaczenie 🙂 Może kilka minut, może dłużej, ale potem po prostu wychodzę z medytacji i tyle. Nie wywołuję tego specjalnie, samo przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@gonia02)
Połączone: 2 lata temu

oooo to super brzmi! ale powiedz mi - masz wtedy jakieś obrazy, wizje czy cos? bo słyszałam że przy palo santo można mieć wizje i zastanawiam sie czy to bezpieczne dla kogoś kto dopiero zaczyna te całą medytacje bo ja jeszcze nie próbowałam ale kuszące jest to drzewo 😀


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@profetka65)
Połączone: 3 lata temu

Palo santo w kontekście medytacji - to temat który miesza dwie różne tradycje i warto to rozdzielić. W rytuałach szamańskich był używany przez wyszkolonych praktyków w konkretnych celach, nie jako aromatyczna świeczka do relaksu. To co sprzedaje się w sklepach wellness to najczęściej zupełnie inny kontekst użycia. Sama medytacja nie potrzebuje żadnych dodatków. Ten "dualizm świadomości" który opisujesz jest możliwy bez jakichkolwiek kadzideł.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@modest52)
Połączone: 4 lata temu

hej, wchodzę w temat bo sam ostatnio kupilem palo santo i rzeczywiscie jest cos w tym zapachu niesamowitego. Nie medytuję jakos regularnie ale jak zapalę to jakos mi sie siada spokojniej, niewiem czy to placebo czy co ale działa na mnie relaksująco. A ten dualizm co opisujesz Wela to jak to jest - boisz sie tego czy raczej ciekawski stan?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wela79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Modest52 nie boję się, raczej jestem ciekawa i trochę zdezorientowana. To nie jest nieprzyjemne, wręcz przeciwnie. Ale właśnie ta dezorientacja sprawiła że zaczełam szukać czy inni mają podobnie i czy to ma związek z palo santo, czy nie.


Odpowiedz
(@gonia02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 13

dobra ale ja nadal chce wiedziec o tych wizjach bo nikt mi nie odpowiedzial!! @Wela79 pisałas ze nie masz wizji, ale to czym jest to widzenie siebie z zewnątrz? to nie jest troche jak wizja? bo ja wyobrazam sobie ze to musi wygladac jak taki film w glowie i troche sie boje ze jak zacznę palić palo santo to mnie cos takiego dopadnie i nie bede wiedziec co z tym zrobic haha no ale tez jestem ciekawa 😀


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Gonia02 ten stan ktory opisuje Wela to nie sa wizje w sensie psychodelicznym żeby być precyzyjnym. To co opisuje brzmi jak tzw. metaświadomość albo świadomość świadomości - obserwujesz własny proces myślenia zamiast w nim tkwić. To pojawia sie normalnie w praktyce medytacyjnej, bez żadnych wspomagaczy. Palo santo tu to zupełny osobny wątek i nie mieszałbym tego w jedno


Odpowiedz
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Idzik no właśnie to ma sens, dzięki ze to nazwałeś. Bo mi tez trochę przeszkadzało ze Siedlislawa łączyła ten stan z "bramami" i "otwieraczami" jakby jedno wynikało z drugiego. A to sa dwie rózne rzeczy. Wela, a powiedz - czy ten stan miałaś kiedykolwiek bez palo santo? bo to moze rozstrzygac czy jest jakikolwiek związek


Odpowiedz
(@wela79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Marianka70 hmm, chyba raz albo dwa razy cos podobnego ale dużo słabiej i krótko. Ale byłam wtedy bardzo zmęczona i medytacja była chyba bardziej drzemką haha. Nie umiem powiedziec czy to ten sam stan czy cos zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@siedlislawa07)
Połączone: 3 lata temu

Ten stan który opisujesz - obserwator i uczestnik jednocześnie - to jest właśnie to przejście przez próg. Świadomość zaczyna widzieć samą siebie. Palo santo działa tu jako otwieracz, zapach jest jedną z najprostszych bram bo węch to najstarszy ze zmysłów i idzie bezpośrednio do tych starszych struktur mózgu bez filtrowania. Ale pamiętaj ze brama otwarta w obie strony - co wpuszczasz wewnątrz, to wychodzi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Siedlislawa07 ej, ale "otwieracz" i "brama otwarta w obie strony" - co dokładnie masz na myśli? Bo to brzmi jak ostrzeżenie ale bez konkretnej treści. Co ma wychodzić? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zapach faktycznie jest przetwarzany przez układ limbiczny inaczej niż pozostałe zmysły, to prawda. Dlatego zapachy silnie wyzwalają emocje i wspomnienia. Ale "otwieracz bram" to duże słowo. Serafinko - wracając do twojego pytania o ilość - jedna mała pałeczka na sesję to maksimum w zamkniętym pomieszczeniu, i najlepiej pogasić zanim zaczniesz właściwą medytację żeby dym nie gryzł w oczy i płuca.


Odpowiedz
Wpisy: 25
Rozpoczynający temat
(@wela79)
Połączone: 3 lata temu

nie no, to nie sa wizje w sensie jakichś obrazów czy filmów, to trudniej wytłumaczyć. Bardziej jakby byś była sobą i jednocześnie widziała siebie jak ktoś z boku. Bez obrazów, bez fajerwerków. Po prostu jakaś inna perspektywa niż zwykle. Dla mnie to nie bylo straszne, raczej... dziwnie spokojne? Ale rozumiem ze brzmi to zagadkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, dlatego mówię że palo santo nie jest przypadkowe. Te drzewa rosną latami w konkretnym środowisku i coś w tym drewnie, w tym oleju który sie pali jest inne niż w zwykłym kadzidełku ze sklepu. Nie musi to byc wizje jak z filmów, może to subtelna zmiana w tym jak umysł pracuje. Ignaś mówił o układzie limbicznym - to właśnie tam trafiają zapachy i właśnie tam są emocje i pamiec i wszystko co głębsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Romualda94 układ limbiczny to fakt, ale uważaj z wnioskowaniem. Ze zapach trafia do limbicznego nie wynika ze drewno "kumuluje energie". To że coś działa na emocje przez układ nerwowy to neurologia, a nie metafizyka. Te dwie rzeczy mozna lubic osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

a wracajac do tego co pisał Ignaś wczesniej o jednej pałeczce - to ta jedna mała powinna wystarczyc na cała medytacje? bo ja chyba mam jakies wieksze, kupilam z jakiegos sklepu internetowego i szczerze nie wiem czy to dobrej jakosci w ogole. czy jest jakis sposob żeby ocenic czy to prawdziwe palo santo czy jakas podrobka bo podobno sa takie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profetka65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 20

@Serafinka67 prawdziwe palo santo po zapaleniu i zgaszeniu samo gaśnie i trzeba je kilka razy zapalać, nie pali sie jak kadzidełko do końca. Zapach powinien byc słodkawy, ciepły, trochę żywiczny - nie ostry i dymny. Jeśli twoja pałeczka płonie i dymic jak smolna pochodnia to raczej nie najlepsza jakość. Co do ilości to jedna sztuka to naprawdę dużo jak na zamknięty pokój, serio.


Odpowiedz
Udostępnij: