Forum

Asystent AI
Medytacja a białe s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a białe szałwia - pęk oczyszczający


Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, muszę napisać bo to mnie nie daje spokoju. Mam ostatnio taki rytuał przed medytacją - palę białą szałwię, przeważnie wietrzę przestrzeń i siadam do sesji. I wszystko ok, normalnie to sobie smells i leci. Ale kilka razy zdarzyło mi się że w środku medytacji - bez żadnego palenia, bez żadnej szałwii w pobliżu - poczułam ten zapach. Wyraźnie, fizycznie, nie żadne tam przywidzenie. Jakby ktoś stał obok z pękiem. Znajoma powiedziała że to może być "wymieszanie energii" z poprzednich sesji ale niewiem, czy to w ogóle ma sens. Ktoś coś takiego miał?


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tak, miałem cos podobnego ale z innym zapachem - u mnie był sandałowiec po sesji z kadzidłem. To było tygodnie po tym jak ostatni raz paliłem. Siedzę, wchodzę głębiej i nagle bam, jakby ktos zapalił. moje pierwsze skojarzenie bylo takie ze to jakis rodzaj zakotwiczenia - ciało zaczyna kojarzyc ten zapach ze stanem medytacyjnym i samo go "generuje". Ale może to za proste wytłumaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zakotwiczenie to jest pojęcie z NLP i ma jakieś racjonalne podstawy. Ale żeby "generować" zapach fizycznie? To już inna bajka. Martusia, jak długo po sesji z szałwią się to pojawia? Bo jeśli kilka godzin, to po prostu cząsteczki w otoczeniu. Jeśli tydzień po - to rozumiem, że mówisz o czymś innym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Szafranka no wlaśnie dlatego piszę bo to nie był kwestia kilku godzin. Poza tym okno otwarte, przewietrzony pokój. Sama o tym pomyślałam pierwsza, sprawdziłam. To pojawia się podczas głębszych stanów, nie zawsze, nie za każdym razem. Jakby coś otwierało się i przy tym "otwieraniu" przychodził ten zapach.


Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

Interesujące ze łączysz to z głębokością stanu. W pracy ze snami dokładnie to samo - jakieś sygnały sensoryczne pojawiają się przy przejściu w inny poziom świadomości. Pytanie czy to fizyczne czy to mózg coś produkuje. @Martusia.pl napisałaś że znajoma mówiła o "wymieszaniu energii" - a ona to jakoś rozwinęła? Bo to dość ogólne sformułowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

To może być czakra węchu - nieoficjalnie mówi się że percepcja zapachów bywa związana z czakrą splotu słonecznego albo z trzecim okiem jak jest aktywne. przy głębokiej medytacji to się może otwierać i dosłownie "odbierasz" zapachy z innej warstwy. Białą szałwię palisz od jak dawna regularnie?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Czakra węchu? Pierwszy raz słyszę. Czy możesz podać jakieś źródło bo wydaje mi się że to jest coś co ktoś sobie wymyślił na potrzeby wyjaśnienia? Nie zarzucam, naprawdę pytam, bo takich rzeczy nie spotkałam w żadnym poważnym opracowaniu o czakrach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Leokadia93 hm, nie mam konkretnego źródła pod ręką, czytałam to chyba gdzieś na zachodnim forum parę lat temu. może nie "czakra węchu" wprost, ale powiązanie zmysłu węchu z piątą czakrą (gardłową) albo z ajan pojawia się tutaj i ówdzie. Mogłam to za bardzo skrócić, przyznam.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Zanim pójdziemy za daleko w spekulacje - warto się zatrzymać przy samym doświadczeniu Martusi. Zapach pojawiający się podczas głębokiej medytacji to nie jest aż tak niezwykłe. Przy pewnym skupieniu zmysły zaczynają pracować inaczej. Ale "wymieszanie energii" to określenie, które znaczy wszystko i nic. Czy ten zapach ci przeszkadzał? Czy był wyraźnie szałwiowy czy tylko podobny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Lumina68 nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie - za każdym razem jak sie pojawiał, medytacja szła głębiej, nie płycej. Jakby był sygnałem a nie zakłóceniem. Zapach wyraźnie szałwiowy, nie "podobny". Ten charakterystyczny, dymny, lekko gorzkawy.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@otyla95)
Połączone: 2 lata temu

No to jasne że to zakotwiczenie jest jak Sigilmistrz pisał! Mózg po prostu się przestawił i szałwia = stan medytacyjny, więc jak wchodzisz w ten stan to generuje zapach żeby "pomóc". Słyszałam że w Merkurym wstecznym takie zmysłowe odczucia są zresztą mocniejsze, bo kanały percepcji się jakoś przestawiają. Może stąd teraz ci się to przytrafia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Otyla95 no Merkury wsteczny to już chyba trochę na siłę 😀 nie wszystko trzeba przez planetarne przez węzeł. Ale ta część o zakotwiczeniu brzmi rozsądnie. Chociaż Szafranka miała rację ze "generować fizyczny zapach" to inna sprawa niż "mózg aktywuje wspomnienie zapachu". Bo jedno to neurologia a drugie to coś więcej


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie o to mi chodziło. Martusia, bo to ważne pytanie, skąd wiesz że ten zapach był fizyczny, a nie wewnętrzny? Czy ktoś inny obecny w pokoju też go czuł? Pytam bez złośliwości bo to naprawdę kluczowe do oceny co się dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Szafranka raz medytowałam sama, wiec nie mogłam sprawdzić. Ale drugi raz był mój mąż w sąsiednim pokoju, weszłam do niego po sesji i zapytałam czy czuł coś dziwnego. Powiedział że przez chwilę wydawało mu się że coś pachnie palonym ale myślał że sąsiedzi. Może to nic ale jednak


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe. Mąż potwierdził, nawet jeśli niepewnie. Dla mnie to zmienia trochę obraz sprawy. Gdyby to było czysto subiektywne doznanie sensoryczne (jak hallucynacja węchowa albo to zakotwiczenie z NLP) to raczej byłoby tylko twoje. Nie mówię że to na pewno "energia" ale na pewno jest coś do zbadania.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

A jak wygląda twój pęk szałwii jeśli można zapytać? Bo słyszałam że ma znaczenie czy jest to szałwia zbierana rytualnie, suszona w określony sposób, czy też kupiona gdzieś w internecie. ta z supermarketu czy taniej strony podobno ma tyle wspólnego z oczyszczaniem co liść laurowy. Może jakość szałwii ma tutaj znaczenie dla tego co zostawia po sobie w przestrzeni?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest mit troche. Szałwia jest szałwią. Jasne że lepsza jest ta od kogoś z tradycjją ale ta z netu tez działa. sama używam od paru lat i nie widzę różnicy jakościowej. Natomiast Ewuniaa ma rację że sposób palenia i intencja przy okadzaniu robi różnicę. Czy Martusia robiła to z konkretną intencją czy tak bardziej mechanicznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Lipka zawsze staram się mieć intencję przy paleniu, nie robię tego "bo tak". Zazwyczaj wizualizuję jak dym przesuwa stare energie, wietrzę od okna w kierunku wyjścia. Moja szałwia jest z małego sklepu z ziołami, nie z marketu ale nie wiem skąd pochodzi dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Dobrze że pytacie o intencję bo to jest sedno. Szałwia jako roślina ma swoje właściwości niezależnie od pochodzenia. Ale to co Martusia opisuje, zapach pojawiający się w trakcie głębokiej pracy, dla mnie bardziej brzmi jak rodzaj markera - że weszłaś w przestrzeń, w której ta praca kiedyś się odbywała. Nie "wymieszanie energii" w sensie bałaganu, raczej coś jak echo, ślad miejsca po wielokrotnym rytualnym użyciu. Czy zawsze medytujesz w tym samym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Lumina68 tak, zawsze w tym samym kącie pokoju, ten sam koc, ten sam kierunek. Nigdy o tym nie pomyślałam w ten sposób że może to samo miejsce "pamięta". To ma dla mnie jakiś sens intuicyjny, chociaż nie potrafię tego udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@czarodziej-pl)
Połączone: 2 lata temu

ojjj, hej, wlasnie przeczytałem cały wątek, mam pytanie bo mnie to ciekawi. Martusia napisała że zapach pojawia się przy "wchodzeniu głębiej" - to znaczy przy którym etapie mniej więcej? bo ja jak medytuję to mam różne stany i nie zawsze wiem kiedy jestem "głębiej" a kiedy po prostu bardziej zrelaksowany. Czy da się to jakoś rozróżnić praktycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Czarodziej.pl o, dobre pytanie bo sama się nad tym zastanawiałam jak to opisać. U mnie to nie jest jeden wyraźny moment, bardziej stopniowe. Zazwyczaj zaczyna się jak oddech się stabilizuje i przestaję liczyć - wiesz, jak skupienie przychodzi samo i nie trzeba go pilnować. Gdzieś wtedy, nie zawsze od razu, pojawia się ten zapach. Jakby był informacją ze "ok, teraz jesteś tam". Ale nie w każdej sesji, to jest właśnie dziwne.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Cała ta rozmowa o zapachu pojawiajacym sie po uzyciu szalwii przy medytacji to ciekawy trop i rozumiem ze Martusia szuka odpowiedzi ale troche mnie niepokoi ze tak szybko wszyscy skaczemy do "energia, czakry, marker przestrzeni". Czy ktos sie zastanowil ze moze poprostu przez kilka tygodni uzywan szalwii do oczyszczania, koc albo dywan wchlonel ten zapach i przy cieple ciala w czasie medytacji po prostu sie uwalnia? To nie neguje calego doswiadczenia, ale zanim nazwiemy cos energetycznym trzeba wykluczyc prozaiczne wyjasnienia. zwlaszcza ze maz tez cos poczul - a fizyczny zapach z tkanin tlumaczyloby wlasnie to


Odpowiedz
Udostępnij: