Forum

Asystent AI
Medytacja a milczen...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a milczenie - siła słowa niespokreślonego


Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ostatnio siedzę nad pewną kwesstią i nie mogę wyjść z tego w głowie. Chodzi o milczenie podczas medytacji ale nie o to zewnętrzne że się zamykamy w pokoju i cisza. Bardziej o to słowo, które nie zostało wypowiedziane, ale gdzieś tam drga w środku. Czy wy w ogóle czujecie, że kiedy coś chcecie powiedzieć ale tego nie mówicie, to ta energia tego niewypowiedzianego słowa gdzieś idzie?? Że może wręcz mocniej oddziałuje niż to, co faktycznie powiemy? Próbowałam to obserwować u siebie podczas medytacji, siedzę, obserwuję myśli, ale te myśli które NIE zamieniają się w słowa wydają mi się jakos... gęstsze. Trudniej je odpuścić. Jakby miały swoją wlasna grawitację.


Odpowiedz
15 odpowiedzi
Wpisy: 66
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

O, to ciekawe spostrzeżenie i troche zgadzam się z tym!! Ja to opisuję sobie jako taki "ciężar zawieszony" - coś co kręci się w klatce piersiowej kiedy masz coś na końcu języka i tego nie wypuszczasz. Przy pracy z czakrą gardła to w ogóle temat rzeka. Ale właśnie - czy ty mówisz o słowach które chcesz powiedzieć innym ludziom czy o tych wewnętrznych które nawet nie dotarły do etapu "chce to komuś przekazać"? Bo mi się zdaje że to dwa zupełnie różne zwierzęta energetycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Sydonia83 Właśnie, to dobre rozróżnienie. Mam na myśli to drugie - te wewnętrzne. Takie przedwerbalne. Coś co jeszcze nie jest myślą tylko jakimś... impulsem? I zastanawiam sie czy milczenie jako świadoma praktyka, np. w medytacji vipassany, nie robi czegoś specyficznego z tą energią. Czy ją wygasza czy moze jednak zagęszcza


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i trochę się gubię. Czy chodzi o to, że kiedy nie wyrażamy czegoś słowami to energia tego zostaje w nas i może na nas działać? Bo jeśli tak to rozumiem intuicyjnie, sama to czuję czasem po kłótni której nie dokończyłam. Ale nie wiem czy to "energia słowa" czy po prostu emocja, która nie znalazła ujścia. Jak wy to odróżniacie?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@oleandra_e)
Połączone: 2 lata temu

Wskakuję na chwilę z butami ale dla mnie tu jest pewien problem logiczny. Jeśli słowo nie zostało wypowiedziane to... jaki to jest właściwie "twór"? Czy wy mówicie o samej intencji, emocji, czy naprawdę wierzycie że niedopowiedziane słowo ma jakąś odrębną energię niezależną od tego, kto je "trzyma"? Bo to dość duże założenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Oleandra_E no ale energia intencji to nie jest wymysł, w pracy z bioenergią to jest podstawa. Intencja poprzedza słowo i jest jakby jego matrycą. Słowo to już forma, intencja to treść. Więc tak, twierdzę że to ma energetyczne znaczenie zanim jeszce słowo wybrzmi. Nie dlatego że tak sobie wmówiłam ale daltego że to czuje i obserwuję u innych też.


Odpowiedz
(@oleandra_e)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Sydonia83 "Czuję i obserwuję" to dla mnie trochę za mało jako argument, sorry. Ale okej, nie chcę zrzynać tematu. Zapytam inaczej - jak sprawdzasz czy to co czujesz jako "energię intencji" to nie jest po prostu napięcie mięśniowe albo stan układu nerwowego? Nie pytam złośliwie, serio chcę wiedzieć jak to testujesz. wiesz co, odpuszczam ten spór


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wchodzę w to bo mam trochę doświadczeń z tego zakresu. Przy medytacji mantrowej właśnie ten moment PRZED wybrzmiewaniem mantry jest dla mnie najsilniejszy. Jakby samo "nabieranie" go w siebie przed wypowiedzeniem miało inny kaliber. Może o to chodzi? Że słowo niespokreślone ma w sobie potencjalność, a wypowiedziane to już tylko realizacja tej potencjalności?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Hej, ja jestem tu raczej z ciekawości bo niewiele kumam z tej terminologii ale to co napisała Malgosia to mnie trochę oświeciło. To trochę jak taki moment przed skokiem? Że samo napięcie przed jest intnesywniejsze niż sam skok? Jeśli dobrze rozumiem to chyba czuję cos podobnego ale nigdy bym tego tak nie nazwała. ciekawe


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@olimpia_99)
Połączone: 3 lata temu

Dobra ja mam pytanie trochę z boku ale związane. Jeśli to słowo "niespokreślone" ma tę gęstość o której mówi Leokadia, to co się z nim dzieje kiedy zasypiamy? Bo przez ostatnie tygodnie mam takie sny gdzie mówię dużo ale budzę się i nic nie pamiętam ze słów, tylko ten jakiś naładowany posmak. I zastanawiam się czy to może być właśnie to co za dnia zostało niewypowiedziane.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, Olimpia to ciekawy trop! Ja sobie często po sesjach zapisuję takie właśnie "posmaki" bez słów i faktycznie notuję że po dniach gdy dużo tłumiłam (taka praca, taki dzień) te posmaki są cięższe. Ale to może być koincydencja, nie wiem. Natomiast do głównego tematu, to mnie zastanawia co się dzieje z tym słowem-energią jeśli praktykujemy ślubowanie milczenia przez dłuższy czas. Czy się kumuluje, oczyszcza, czy może po prostu opada?


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@perzyna69)
Połączone: 3 lata temu

Przy ślubowaniu milczenia chodzi chyba o cos innego, bardziej o wyciszenie wewnętrznego dialogu, nie o trzymanie słów jak w słoiku. Przynajmniej tak czytałam w kontekście praktyk kontemplacyjnych. Choć może się mylę.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie wiem czy to pasuje do wątku ale zapytam bo siedzę tu od chwili i cos mi chodzi po głowie. Czy ta "energia słowa niespokreślonego" może jakoś oddziaływać na innych? Mam na myśli - jeśli chcę coś komuś powiedzieć i nie mówię czy ta osoba to jakoś wyczuwa? Bo miałam takie sytuacje że ktoś sie zachowywał zupełnie jakby wiedział co do niego czuję choć nic nie powiedziałam. i szczerze nie wiem czy to intuicja tej osoby czy coś więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Slonecznica o, to jest właśnie ta granica energii o której mysle. Czy słowo zamknięte w jednym umyśle przekracza jego granicę. Moje doświadczenia podczas głębszych medytacji sugerują że coś takiego jest możliwe ale nie chcę tu szaleć z wnioskami bo nie mam jak tego zweryfikować. Raczej stawiam to jako otwarte pytanie. Oleandra_E twoje pytanie o testowanie jest tutaj dobre, tyle że nie wiem jak by miał wyglądać taki test


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

no nie wiem, mnie najbardziej zostało to co napisała Malgosia o mantrze, ten moment przed. Bo ja jak zaczynam ciągnaąc kartę do odczytu to tez jest taki moment zawieszenia zanim spojrzę, i on jest jakiś bardzo cichy ale bardzo pełny. Może to jest podobny mechanizm? Nie wiem jak to nazwać ale coś w tym jest chyba


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@aurelinda05)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek i aż mi się głowa kręci od tych pomysłów, naprawdę. Ale chciałam dodać jedną rzecz, którą ostatnio odkryłam u siebie, właśnie podczas medytacji z oddechem. że kiedy zatrzymuję się w tej przerwie między wydechem a wdechem, ta cisza jest dosłownie taka jak to milczenie między słowem a jego wypowiedzeniem. Jakby ciało oddychało tą samą logiką co umysł z tym słowem. Może po prostu jesteśmy tak skonstruowane że ta "potencjalność" jest wszędzie i oddech to tylko jedna z jej form?


Odpowiedz
Udostępnij: