Hej, mam pytanie bo ostatnio zaczęłam łączyć medytację z zamykaniem kręgu przed sesją i zauważyłam jedną rzecz - kiedy byłam głodna (dosłownie, zapomniałam zjeść obiad) to cos było nie tak. Jakby krąg nie chciał sie porządnie zamknąć albo ja nie byłam w stanie tego poczuć. Czy to wgl możliwe że stan fizyczny ciała wpływa na utrzymanie magicznego kręgu podczas medytacji??? Bo troche się boję że bez solidnego uziemienia to mogę sobie narobić kłopotów
To jest bardzo ważna obserwacja i cieszę się że wgl to zauważyłaś. Stan ciała i stan energetyczny idą w parze, nie da się ich rozdzielić. Kiedy organizm jest osłabiony, głodny, niewyspany - twój fundament jest poprostu kruchy. Krąg to nie jest taka rzecz co działa w oderwaniu od ciebie, to ty jesteś jego centrum. Jeśli centrum się chwieje, ściany też będą niestabilne. To nie straszak ale serio warto wchodzić w takie praktyki po normalnym posiłku
Dobra, ale zatrzymajmy się chwilę. Bo to brzmi sensownie na poziomie metafory, ale co tak naprawdę masz na myśli mówiąc że krąg się nie zamknął? Co konkretnie czułaś? Bo dla mnie ważne jest żeby nie mieszać odczucia zdenerwowania z głodu z jakimś faktycznym problemem energetycznym. Co cię skłoniło do wniosku że to był problem z kręgiem, a nie po prostu słabsza koncentracja?
Znam to uczucie dokładnie. U mnie się zdarzało przy okazji gdy byłam bardzo zmęczona i to nie była kwestia wyobraźni - poprostu ciało nie trzyma energii wtedy tak samo dobrze. Jak zaczynałam pracę z czakrami to moja nauczycielka zawsze powtarzała ze uziemienie zacznya się od fizyczności, jedzenie, woda, oddech. Bez tego możesz budować cokolwiek ale będzie na piasku. Ciekawe że medytacja w kręgu daje to bardziej odczuwalne niż sama medytacja :/
A ja właśnie chciałam zapytać - to ile czasu przed medytacją trzeba zjeść? Bo nie zawsze mam czas na pełny posiłek i zazwyczaj idę na czczo bo gdzies wyczytałam ze to lepiej oczyszcza umysł :/ teraz sie zastanawiam czy robię źle
Oj Janeczka, tu jest ważna różnica. Na czczo w tradycjach medytacyjnych to zazwyczaj znaczy bez ciężkiego jedzenia, żeby energia nie szła na trawienie. To nie to samo co całkowity post. Głód aktywuje reakcję stresową w ciele i to jest ostatnia rzecz jakiej chcesz przed pracą z kręgiem. Pytanie do ciebie - te sesje na czczo, jak długo trwają? I czy masz po nich problemy z koncentracją czy nie?
Ja mam notatki z jakichś moze 30 sesji i jak patrzę wstecz to wyraźnie widać korelację - dni kiedy pisałem że coś sie kołysało albo nie trzymało, to w 80% pokrywają się z dniami kiedy byłem zmęczony albo zapomniałem zjeść. Nie mówię że to dowód naukowy ale dla mnie jest to wyraźny wzorzec. polecam prowadzić dziennik sesji, naprawdę pomaga zobaczyć takie rzeczy
phi, excel do magicznego dziennika, to coś nowego 😉 Ale serio Franek, ta metoda ma sens. Mnie bardziej zastanawia jedna rzecz w całej tej dyskusji. Mówimy o utrzymywaniu kręgu jako o czymś co wymaga kondycji fizycznej. Ok. Ale czy ktoś zastanawiał się nad tym w drugą stronę - czy zbyt długi post, celowe ograniczenie jedzenia, może być użyte świadomie w tradycjach żeby zmienić stan świadomości przy pracy z kręgiem? Bo to nie jest to samo co przypadkowy głód 🙂
A co to znaczy kłopoty w tym kontekście? Bo się zastanawiam czy ta niestabilność kręgu może przyciągnąć coś niepożądanego czy to jest bardziej kwestia że po prostu sesja nie działa jak powinna? Chodzi mi o to czy brak uziemienia to tylko problem techniczny czy też może stwarzać jakieś realne zagrożenie
no wlaśnie, to co mowi Anahata jest wazne. mnie raz sie zdarzylo ze siedzialem ze 2 godziny w medytacji i nie bardzo moglem skonczyc, takie lepkie uczucie. nie bylem glodny ale bylem bardzo zmeczony i chyba to bylo podobne. krąg sie rozlazl pod koniec i czulem sie potem dziwnie caly dzien. od tego czasu zawsze sprawdzam czy jestem w dobrej formie zanim zaczynam cos powazniejszego
Wracając do tego co napisała Lunarna na początku - to uczucie przenikania przez granicę kręgu. Chcę to rozwinąć bo mysle ze nie powiedzieliśmy jeszcze wszystkiego. Przy osłabionym ciele, nieważne czy przez głód, zmęczenie czy cokolwiek innego, mamy dosłownie mniej zasobów do utrzymania tej granicy. Krąg nie jest czymś co raz wyznaczysz i działa samo. Wymaga stałego podtrzymywania energią a tę energię czerpiemy z ciała. Brakuje jedzenia, brakuje snu - brakuje paliwa. Proste
Wskoczę tu na sekundę, ale to mi daje do myślenia. Czy przy niestabilnym kręgu naprawdę chodzi tylko o to że sesja nie działa albo że się źle skupiamy? Bo wcześniej ktoś napisał że niestabilny krąg może coś przyciągnąć. Ja pytałam o to wcześniej i nie do końca dostałam odpowiedź. Chodzi mi o to czy to realne ryzyko czy bardziej metafora.
hej, ja mam jedno konkretne pytanie bo trochę gubię się w tej dyskusji. Lunarna mówiła że miała uczucie zimna i rozproszenia. ja miewam coś podobnego ale myślałam że to po prostu głębsza medytacja. skąd mam wiedzieć czy to niepokojące rozproszenie czy po prostu wchodzę na nowy poziom? jest jakaś różnica którą można poczuć?
