Forum

Asystent AI
Medytacja a magia n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a magia naturalna - praca z żywiołami


Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje bo łączę kilka rzeczy naraz i nie do końca wiem czy to ma sens. Medytuję od jakichś 8 miesięcy, głównie na żywioły, i ostatnio zaczęłam tez pracować z runami. I zastanawiam się - czy da się to połączyć? Znaczy czy podczas medytacji na żywioł wody np. można trzymać runę Laguz i czy to w ogóle coś daje, czy się po prostu kłócą energetycznie? Pytam bo sama czuje że coś się dzieje, ale nie umiem tego nazwać. No i konkretnie - piszę to bo przechodzę przez dość trudny czas horomnalnie (klimakterium w rodzinie, sama mam 28 lat ale obserwuję mamę i zastanawiam się z wyprzedzeniem) i gdzieś czytałam że runy mogą wspierać kobiety w takich momentach. Czy ktoś miał z tym doświadczenie?


Odpowiedz
18 odpowiedzi
Wpisy: 91
(@oracula61)
Połączone: 3 lata temu

To zależy co rozumiesz przez "pracę z runami" w kontekście medytacji. Bo to są dość rozne systemy i można je łączyć ale niekoniecznie mechanicznie tzn. trzymam kamień z runą i medytuję. Laguz faktycznie jest związana z wodą, cyklami, z tym co kobiece i nieświadome więc skojarzenie jest logiczne. Ale sama runa leżąca w dłoni to za mało. Czy ty w ogóle pracujesz z runami regularnie, czy to bardziej taki eksperyment jednorazowy?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

No dobra ale jedno mnie tu zastanawia bo wątek zmierza trochę w stronę "runy na problemy hormonalne" i to jest taki skrót którego nie lubię. Runy jako sposób do regulacji hormonów to brzmi jak wishful thinking. Medytacja owszem, ma udokumentowany wpływ na stres i pośrednio na gospodarkę hormonalną, ale runa Laguz w dłoni raczej nie zastąpi wizyty u endokrynologa. Nie mówię ze to bez sensu, mówię żebyście nie przeceniały tego co robicie. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Damianek77 no nikt tu chyba nie mówi o zastępowaniu endokrynologa? Trochę grube uproszczenie, serio. Chodzi o pracę z energią cyklu, z rytmem, nie o leczenie. To zupełnie inne poziomy. Mnie interesuje wlasnie ten aspekt medytacyjny - jak wchodzić w żywioł wody podczas medytacji żeby ta praca była głębsza. Bo ja sama próbowałam wizualizacji, oddychania połączonego z obrazem fali, i różne rzeczy a efekty sa bardzo różne. Arkana, a ty jak konkretnie medytujesz na żywioły? Co robisz w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wtrące sie tu bo kilka rzeczy wymaga sprostowania. Po pierwsze, Laguz i żywioł wody to dobre połączenie ale warto wiedzieć że Laguz to nie tylko "woda" - to bardziej intuicja, nieświadomość, przepływ. Jeśli ktoś jest w momencie przemiany hormonalnej to ta runa może intensyfikować emocje, nie uspokajać. Widziałam u kilku kobiet że zaczęły z nią pracować "bo woda i spokój" a potem były zdziwione że nagle zalewa je wszytsko co tłumiły. To nie jest zły efekt, ale trzeba wiedzieć na co się pisze. Po drugie - co to znaczy "medytacja na żywioły"? Macie jakiś konkretny system czy improwizujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@wiedunia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam i zastanawiam się - czy to znaczy że lepiej nie zaczynać od Laguz jeśli jest się w takim trudnym hormonalnie momencie? Chodzi mi o to że podobno Isa albo Berkana są bezpieczniejsze dla kobiet, takie bardziej... stabilizujące? Gdzieś to czytałam ale nie pamiętam gdzie i głowy nie dam czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Wiedunia Berkana tak, to jest runa ktora faktycznie jest łączona z kobiecymi cyklami, płodnością, przemianami - brzoza jako drzewo początków. Berkana podczas medytacji przy pracy z ciałem kobiecym ma sens bo wspiera przyjęcie zmiany. Isa to zupełnie co innego, to zatrzymanie, zamrożenie - do spokoju owszem ale nie do "przejścia przez coś". To jakbyś stanęła w miejscu zamiast płynąć. Więc niewiem skąd ta para Isa-Berkana jako "bezpieczne dla kobiet", brzmi jak telefon głuchy


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

A ja tu mam pytanie bo temat się rozkręca i chcę wrócić do początku. @Arkana napisałaś że sama masz 28 lat i obserwujesz mamę "z wyprzedzeniem" ale czy ty sama masz jakieś objawy czy to czysto profilaktyczne zainteresowanie? Bo to dosyć zmienia sposób podejścia do całej tej pracy. Jeśli jesteś zdrowa i chcesz tylko rozwijać intuicję przez runy i medytację na żywioły, to jeden temat. Jeśli masz jakieś realne objawy to drugi. Pytam wprost bo często ludzie piszą ogólnikowo a potem okazuje się że chodzi o coś konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Kamilcia83 dobra, okej, doprecyzuję. Nie mam żadnych objawów, jestem zdrowa, to bardziej takie... ciekawość i chęć zrozumienia co to w ogóle jest bo mama przechodzi przez to dość ciezko i jakoś zaczęłam szukać. I przy okazji natknęłam się na teksty o runach i kobiecych cyklach i mnie to wciągnęło. Bardziej chodzi mi o rozwój duchowy niż o cokolwiek zdrowotnego. Chociaż Drakona napisała coś o tym ze Laguz może intensyfikować emocje i to mnie trochę zatrzymało, bo ja jednak wydaje mi się że podczas tej medytacji coś się otwiera i nie do końca umiem to kontrolować


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

hej, wchodzę bo medytacje na zywioły to mój temat od dawna i mam troche do powiedzenia. sam pracuje glownie z ogniem i ziemia, z woda probowalem ale to specyficzny zywiol, duzo trudniejszy do utrzymania w skupieniu bo caly czas gdzies odpływa uwaga, dosłownie. co do run, nie specjalizuje sie ale wiem ze Laguz i praca z woda naprawde moga sie potegowac, tzn jezeli ktos juz jest emocjonalnie niestabilny to nie polecalbym tego na start. Drakona ma racje. ale jesli ktos jest w miarę ok to moze byc piekne doswiadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@oksanka82)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że wejdę z takim pytaniem ale co to znaczy "medytacja na żywioł"? Nie ironicznie pytam, naprawde. Czy to jest medytacja gdzie wyobrażasz sobie żywioł, czy coś więcej, czy jest jakaś konkretna technika? Bo słyszałam różne wersje i nie wiem która jest "właściwa" jeśli coś takiego istnieje. Bo jak rozmawiamy o łączeniu tego z runami to chyba warto ustalić o czym dokładnie mówimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nacek07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Oksanka82 Dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Ogólnie są przynajmniej trzy podejścia. Pierwsze to czysta wizualizacja, wyobrażasz sobie żywioł i obserwujesz reakcje ciała. Drugie to praca z oddechem połączona z żywiołem, np. oddech jak fala dla wody. Trzecie to element rytualny, czyli fizyczna reprezentacja żywiołu w przestrzeni, świeca, miska z wodą itd, i medytacja w jej obecności. Każde z tych podejść ma sens ale dają zupelnie inne efekty. Połączenie z runą to kolejna warstwa i tu trzeba wiedzieć co sie robi bo runa to symbol ktory ma wlasna dynamikę


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@malwinia_f)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ojej, super ze ktoś to wyjaśnił bo ja też nie wiedziałam dokładnie jak to wygląda w praktyce. Ogromne dzieki Nacek07! A mam pytanie trochę z boku bo zaczęłam uczyć sie run głównie z astrologicznego kąta i zastanawia mnie czy jest jakiś związek między runami a żywiołami w tym samym sensie co w astrologii? Czyli czy Laguz = woda tak samo jak znak wody w horoskopie czy to zupełnie inna logika?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

To zupełnie inna para kaloszy. Runy mają własny system symboliczny który tylko częściowo pokrywa się z astrologicznym. Laguz jest związana z wodą ale to nie jest "woda" w sensie znaku zodiaku ani humoru. To bliżej jungowskiego nieświadomego, tego co płynie pod powierzchnią. Próba nakładania obu systemów jeden na drugi zazwyczaj kończy się mieszaniną która nic nie mówi. Można szukać analogii ale z ostrożnością.


Odpowiedz
Wpisy: 223
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

wracam do wątku Laguz i emocji bo to mnie interesuje. Drakona napisała że ta runa może zalewać tym co tłumione, ja miałam dokładnie tak z pracą z czakrą sacral, bez run, tylko z wizualizacją i oddechem. Totalne otwarcie emocjonalne, nie zawsze przyjemne. I moje pytanie jest takie - czy to jest znak że praca idzie za głęboko i trzeba wyhamować, czy właśnie o to chodzi i trzeba przez to przejść? Bo serio niewiem jak ocenić kiedy to jest za dużo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oracula61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Aeon Nie ma jednej reguły ale jest kilka rzeczy na które warto zwrócić uwagę. Jeśli po medytacji czujesz sie rozklejona przez kilka godzin i nie możesz funkcjonować, to sygnał że albo czas sesji był za długi, albo nie zamknęłaś pracy. Jeśli wycchodzi emocja, przeżywasz ją i po godzinie jesteś z powrotem, to normalny proces oczyszczania. Kluczowe jest uziemienie po pracy z wodą, wlaśnie dlatego że woda odpływa i zabiera z sobą granice. Żywioł ziemi na koniec, fizycznie: stopy na podłodze, coś do zjedzenia, kontakt z czymś namacalnym


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@diablik)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, uziemienie to podstawa i nie rozumiem czemu tak mało sie o tym mówi kiedy ktos zaczyna pracę z żywiołami. Sama robiłam kiedyś medytacje z ogniem bez żadnego zamknięcia i byłam nakręcona przez pół dnia, nic z tego nie wychodziło. dopiero jak zaczęłam kończyć ziemią to cokolwiek zaczęło mieć sens.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@wiedunia)
Połączone: 8 miesięcy temu

okej a mam jeszcze jedno pytanie bo chyba zagalopowałam się z tym Isa. Czyli rozumiem że do pracy z kobiecymi cyklami i przemianami to Berkana jest tym głównym wyborem? i jak wtedy wygląda taka medytacja w praktyce, tzn czy trzyma się runę, rysuje, czy co? Przepraszam że takie podstawowe pytania ale wolę zapytać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Wiedunia nie ma głupich pytań serio. Berkana tak, i można ją wprowadzić na kilka sposobów. Jedni rysują ją przed medytacją na kartce i kładą przed sobą, żeby wzrok mógł na niej spocząć. Inni wycinają z drewna albo kamienia i trzymają w dłoni. Można też wizualizować jej kształt od środka, jakby świeciła w ciele. Co do tego "właściwego" sposobu, nie ma jednego, to zależy od tego jak pracujesz zmysłami. Ale do pracy z przemianami kobiecymi połączona z medytacją oddechową i obrazem rozkwitającego drzewa to całkiem spójne ćwiczenie. 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: