Forum

Asystent AI
Medytacja a lotosow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a lotosowy postać - pochodzenie z błota


Wpisy: 92
Rozpoczynający temat
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę ostatnio nad tym tematem i nie daje mi spokoju jedna rzecz. Lotos wyrasta z błota, wszyscy to wiemy ale to nie jest tylko ładna metafora o przezwyciężaniu trudności. Czytałam gdzieś, że w buddyzmie i hinduizmie chodzi o cos głębszego - o to, że samo błoto jest równie święte co kwiat. Że nie możesz mieć jednego bez drugiego i że oba istnieją jednocześnie, nie po kolei. I to mnie jakoś połączyło z tym, co ostatnio przerabiałam podczas medytacji, gdzie czas przestaje być liniowy. Bo skoro kwiat i błoto to jedno, to znaczy że nasze "tu i teraz" zawiera w sobie cały ten bagaż, całą drogę, nie jako przeszłość ale jako coś wciąż żywego. Ktoś z was miał podobne odczucie podczas medytacji, że niby siedzisz w tej chwili ale ta chwila jest jakoś bardzo gęsta, wielowarstwowa?


Odpowiedz
8 odpowiedzi
Wpisy: 93
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

mialem cos takiego raz, ze niby skupiam sie na oddechu a nagle wszystko sie jakby spłaszcza, nie ma przed i po, jest tylko to jedno miejsce. ale niewiem czy to co opisujesz z lotosem to nie jest troche nadinterpretacja? kwiat rosnie z blota bo tak dziala przyroda, nie dlatego ze czas jest jednoczesny


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Antos85 ma rację że to nie jest oczywiste połączenie ale nie powiedziałabym że nadinterpretacja. Symbol lotosu w tradycjach wschodnich naprawdę niesie ten ładunek filozoficzny, ktory opisałaś Jadwisiu. Tyle że trzeba uważać żeby nie mieszać ze sobą różnych szkół, bo w theravadzie inaczej sie to ujmuje niż w tantryzmie. Mnie bardziej interesuje to co napisałaś o gęstości chwili. Jak długo medytujesz zanim to przychodzi??? Bo wydaje mi się że to co opisujeesz to nie jest standardowy efekt koncentracji na oddechu. możemy się nie zgadzać, tylko nie rób ze mnie idiotki


Odpowiedz
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Nefrytka różnie, czasem po kwadransie, czasem wcale. Nie da się tego zaplanować i to chyba właśnie to jest dziwne. Ale mam pytanie do ciebie bo piszesz o theravadzie i tantryzmie, to znaczy że sama śledzisz skąd pochodzi dany symbol zanim go użyjesz w praktyce? Bo ja trochę po omacku to łączę i moze właśnie dlatego mam takie pokręcone odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

no słuchajcie, ja bym tu uważała z tym mieszaniem. Miałam kiedyś przez długi czas taki nawyk że brałam sobie po trochu z każdej tradycji i budowałam własną praktykę, i teoretycznie brzmiało to super, ale potem jedna pani co prowadziła warsztaty powiedziała mi coś co mnie zatrzymało. Że symbol wyrwany z kontekstu to trochę jak słowo wyrwane ze zdania, możesz je rozumieć ale możesz też totalnie chybić. Lotos akurat jest na tyle silny kulturowo, że dużo wybacza, ale ta jednoczesność czasu którą tu poruszacie to już jest bardzo konkretna filozofia i nie każda medytacja tam prowadzi. nie mówię żeby nie szukać, mówię żeby wiedzieć czego się szuka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Gabrysienka_82 trafnie to ujęła ale ja mam trochę inne zdanie. Czy naprawdę trzeba znać źródło żeby mieć prawdziwe doświadczenie? Sama błoto-lotos przyszło do mnie podczas medytacji jako obraz, zanim cokolwiek przeczytałam na ten temat, i było bardzo intensywne. dopiero potem zaczęłam szukać co to może znaczyć. więc może czasem odwrotna droga jest bardziej uczciwa, najpierw doświadczenie, potem interpretacja?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To całe "najpierw doświadczenie potem interpretacja" brzmi pięknie ale w praktyce mam z tym problem. Skąd wiesz ze interpretacja którą potem znajdziesz pasuje do twojego doświadczenia a nie tylko do niego przylega dlaatego że chcesz żeby pasowała? Umysł jest bardzo sprytny w dopasowywaniu wzorców. Nie podważam że miałaś cos intensywnego podczas medytacji tylko pytam jak odróżniasz odkrycie od projekcji


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@werbenka_s)
Połączone: 3 lata temu

wchodzę bo nie wytrzymam, bo nie jestem za bardzo w temacie medytacji, ale to co Helenka napisała o projekcji to mnie zastanawia. Bo ja mam podobny problem z kamieniami, biorę do ręki i czuję coś, ale zawsze potem myślę czy to naprawdę kamień czy to ja sama coś wymyślam. i nie wiem jak to rozgraniczyć. czy w medytacji jest jakas metoda żeby sprawdzić że to co przychodzi jest prawdziwe a nie własna wyobraźnia?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest moze najważniejsze pytanie w tej dyskusji i nie ma na nie prostej odpowiedzi więc nie będę udawać że mam gotową receptę. Ale jedno co pomaga, to powtarzalność bez intencji. Jeśli coś przychodzi samo, bez szukania, w różnych sesjach, przy różnym nastroju, to ma większy ciężar niż jednorazowe intensywne przeżycie. Co do lotosu i jednoczesności czasu - wracając do początku tematu - mysle że to co Jadwisia opisuje to właśnie taka powtarzalna struktura doświadczenia, nie jednorazowy błysk. I to robi różnicę.


Odpowiedz
Udostępnij: