Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co mi się przytrafia podczas głębszej medytacji - konkretnie przy schodzeniu na poziom theta. Pojawiają się obrazy architektury, której kompletnie nie kojarzę z żadnym miejscem jakie znam, coś w stylu kryształowych budowli, morze albo wielki ocean dookoła, niesamowite kolory. Czytałam trochę o Lemurii i... no, to dziwnie pasuje do opisów. Nie twierdzę od razu że to wspomnienia z poprzednich wcieleń ale zastanawia mnie, czy medytacja moze być jakimś rodzajem dostępu do pamięci zbiorowej albo do śladów dawnych cywilizacji. macie jakieś przemyślenia na ten temat?
Medytacja theta to troche jak otwarte okno na to co nazywam akashą. Lemuria zostawiła ślady w polu morfogenetycznym i w stanach głębokiego wyciszenia można trafić na te warstwy. To nie jest wcale zaskakujące. Sam kilka razy widziałem struktury które nie pasuja do niczego co znam - wielkie kopuly, jakies swiatlo które niema zrodla. Pytanie brzmi jak odróżnić prawdziwe wspomnienia od zwykłej fanntazji umysłu bo to jest faktyczny problem.
Hej, z ciekawosci pytam - skad w ogole wiadomo ze ta Lemuria istniala? Bo o ile rozumiem medytacje i stany zmienionej swiadomosci, to juz podlaczanie tego do konkretnej cywilizacji ktora niema dowodow istnienia wydaje mi sie troche... no, naciagane. Nie mowię ze atakuję, naprawde pytam.
Ojej, nigdy bym na to nie wpadła ze medytacja moze w ogole tak działać. Ja dopiero zaczynam z medytacją i staram sie po prostu skupic na oddechu bo az tak głeboko nie wchodze. Ale te obrazy ktore opisujesz, ta architektura, to brzmi niesamowicie. Czy na początku tez cos takiego sie zdarzalo albo to przychodzi dopiero po dlugim czasie praktyki?
ja mam troche inne podejscie do tego - medutuję od dosc dawna i powiem szczerze ze te wizje lemuryjsike to w 90% mozg generuje to co juz gdzies widział, jakies filmy, grafiki, opisy z internetu. Nieswiadomosc zasysza to wszytsko i potem w medytacji to wypluwa jako "mistyczne objawienie". Nie mowię ze tak jest napewno ale zanim ktos ogłosi ze doswiadcza wspomnień z Lemurii, naprawde warto sie zastanowic co ostatnio czytal i ogladal. To wcale nie umniejsza wartosci samej medytacji, poprostu fakty sa faktami.
wcinam się na moment ale chciałam zapytac - jak wogole wejsc w ten stan theta? Słyszałam o tym ale nie wiem od czego zaczac, moje medytacje to raczej siedzenie i myślenie o tym zeby nie myslec 🙂 czy jest jakas technika ktora pomaga? bo to czego szukacie w tych głębszych stanach brzmi zupełnie inaczej niż moje próby
