Forum

Asystent AI
Medytacja a kosmicz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a kosmiczna świadomość - czasowe doświadczenia jedności


Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chciałam zapytać o coś co mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Praktykuję medytację już kilka lat, głównie vipassanę i troche zen, i zdarzają mi się momenty kiedy jakby... granica między mną a resztą po prostu znika. Nie wiem jak to lepiej opisać. Siedzę, oddycham, i nagle nie ma już "ja które medytuje" tylko jest samo doświadczenie. trwa chwilę, potem wraca normalność. Czytałam że to może być coś w stylu kosmicznej świadomości albo stanu jedności ale pewna nie jestem czy to jednorazowy ewenement czy da się to jakoś świadomie pogłębiać. Ktoś miał podobne stany? I czy jest jakaś konkretna technika żeby to rozwijać, a nie tylko czekać aż samo przyjdzie?


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz brzmi jak klasyczne doświadczenie niedualistyczne, w tradycji zen mówią na to kensho albo coś w tym stylu. Ale zanim zaczniesz szukać techniki żeby to "robić częściej", jedno pytanie: jak długo trwają te momenty? I czy pojawiają się tylko w trakcie medytacji, czy też poza nią?


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@czarownik72)
Połączone: 3 lata temu

no wlasnie, ja miałem cos takiego z rok temu. siedziałem sobie i robiłem zwykłe skupienie na oddechu, takie podstawowe, i nagle jakby ktos wyłaczył rozdzielnosc miedzy mna a pokojem. Przez chwile dosłownie nie widziałem granicy gdzie konczy sie moja skora a zaczyna powietrze. Strasznie dziwne uczucie, troche mnie nawet przestraszyło. Potem przeczytałem gdzies ze to sie nazywa samadhi albo cos podobnego. Ktos wie czy to to samo co ona opisuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Czarownik72 samadhi to troche szerokie pojecie, bo w roznych tradycjach znaczy rozne rzeczy. Ale to co opisujesz - zanikanie granicy ciało/otoczenie - to raczej dissolucja ego, nie do końca to samo co kosmiczna swiadomosc. Te doswiadczenia sa podobne ale nie identyczne. Przynajmniej tak to rozumiem, moge sie mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

a da się to w ogule wywołać celowo? bo czytam ten wątek i troche mi się marzy żeby tego doświadczyć ale mam wrażenie że trzeba medytować latami zanim cokolwiek się dzieje. nie ma jakiegoś skrótu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Jaryla07 niema skrótu, serio. I to akurat nie jest powiedziane złośliwie. Te stany przychodza wtedy kiedy przestajesz na nie czekac, to jest wlasnie jedna z tych irytujacych prawd o medytacji. Im bardziej gonisz doswiadczenie, tym mniej sie pojawia. Poza tym "skroty" w tej dziedzinie to czesto prosta droga do frustracji albo czegoś co wyglada jak sukces ale nim nie jest. moje odczucia to moje odczucia, nie musisz ich weryfikować 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę w temat bo jestem raczej od kamieni i tarota, ale to mnie zaciekawiło. Czy te doswiadczenia jednosci maja jakis zwiazek z otwarciem czakry korony? bo chyba gdzies czytalam ze wlasnie przez korone laczymy sie z wyzszymi planami i kosmosem... albo myle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Wala85 mam w notatkach kilka teorii na ten temat bo akurat czakry to moja działka. Jest taka interpretacja ze tak, sahasrara (czakra korony) jest połączona z tymi stanami. Ale z mojego doswiadczenia te rzeczy nie sa takie zero-jedynkowe. Mozna miec "otwarta korone" i nic takiego nie czuć, i odwrotnie, ktos bez zadnej pracy z czakrami doswiadcza jednosci przez medytację. Wiec nie traktowałabym tego jako warunek konieczny. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Teorie o czakrach i kosmicznej swiadomosci to jedno, ale wrocmy do pytania Leokadii bo bylo konkretne. Techniki - jest kilka podejsc które faktycznie mogą sprzyjac takim stanom. Pierwsze to "self-inquiry" z tradycji advaita vedanty, czyli pytanie "kto to doswiadcza?" skierowane w sam srodek doswiadczenia. Drugie to medytacja na rozszerzaniu swiadomosci przestrzennej - zamiast skupiac sie na obiekcie (oddechu, punkcie), rozszerzasz pole uwagi na caly pokoj, potem dalej. Trzecia metoda, trudniejsza, to po prostu nie robienie NIC gdy pojawi sie ten stan, nie analizowanie, nie nazywanie, nie trzymanie. Ktore z tych cos ci mowi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Kminek to ciekawe z tym rozszerzaniem przestrzeni bo mam wrazenie ze wlasnie cos takiego sie dzieje zanim przyjdzie ten stan u mnie. jakby uwaga sama z siebie sie otwiera. A to "kto doswiadcza" - probowałam, ale czesto skacze mi na intelektualne rozkminianie zamiast zostac w pytaniu. Masz jakis sposob żeby nie wpasc w ta pulapke??


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@sigilka-1)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten watek i ciekawe ze nikt nie wspomniał o roli intencji. Znaczy, nie mowie ze trzeba siedziec i planowac "teraz bede miec oswiecenie" ale chyba jakis kierunek intencji na poczatku sesji pomaga? Przynajmniej u mnie tak sie wydaje kiedy medytuje. Choc przyznam ze robie to rzadko i raczej amatorsko.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

o matko, ten watek mnie wciagnal. Ja ze swojej strony mogę powiedziec ze najbliżej tych stanów byłam kiedy medytowałam przy muzyce - takie długie ambientowe rzeczy, zero słów. Cos sie inaczej ustawiało w głowie. Oczywiście to pewnie nie jest jakas glęboka technika ale działało. Kminek, a jak sie ma do twoich metod takie podejscie przez dźwięk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Tunia dźwięk może byc pomostem, szczególnie dźwięk ciągły, bo nie daje umysłowi punktu do zlokalizowania. To zblizone do tego rozszerzania przestrzeni o którym mówiłam. Ale tez nie jest srokiem po kolano, żeby to szybko sprowadzic na ziemię: to nadal tylko warunki sprzyjajace, nie gwarancja.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@czarownik72)
Połączone: 3 lata temu

a mozna za czesto to miec? pytam serio bo po tym moim epizodzie z rok temu miałem kilka kolejnych i szczerze mowiac po jakims czasie nie wiedziałem juz czy to doswiadczenie mistyczne czy poprostu sie zaczynam gubic. Komus innemu sie to zdarzyło ze to przestawało byc przyjemne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Czarownik72 to jest akurat bardzo dobre pytanie i cieszę sie ze je zadałes. Jest taka rzecz jak "dezintegracja ego" która moze isc w rózne strony, tez nieprzyjemne. Czytałem o tym i sposob odroznienia jest taki ze zdrowe doswiadczenie jednosci zostawia cie po powrocie spokojniejszym, bardziej zakorzenionym, a nie zdezorientowanym. Jesli po tych stanach czujesz sie jakby rze grunt ucieka to warto zwolnic z intensywna praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

hm ale czy nie o to chodzi ze te stany jednosci sa w sumie celem medytacji, wiec im wiecej tym lepiej? pytam bo troche inaczej to rozumiałam, czyli ze to jest wlasnie ten efekt do którego dazysz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Zanetka81 to bardzo powszechne założenie i moim zdaniem błędne. Cel medytacji, przynajmniej w tradycjach z których to pochodzi, to nie kolekcjonowanie doswiadczen mistycznych. To raczej zmiana trwałego stosunku do rzeczywistosci. Stany jednosci sa po drodze, sa wartosciowe ale jesli zaczniecie je traktowac jak nagrody do zdobycia to skrecacie w zlą stronę. To jest wlasnie ta pulapka o ktorej Leokadia wspominala z tym intelektualnym rozkminianiem.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@krystynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

wow, bardzo dziękuje za ten watek, tyle sie nauczyłam czytajac! ja medytuje dopiero od niedawna i nie miałam jeszcze zadnych takich głebokich prze... przezywań? Ale teraz rozumiem ze moze to kwestia czasu i regularnosci. Martusia, super ze to wyjasnilasz z tym celem bo ja wlasnie mysłam ze chodzi o osiaganie stanow 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@lebiodka72)
Połączone: 2 lata temu

ja probowałam tej techniki z rozszerzaniem swiadomosci o której pisała Kminek. Sedc na tym polega ze nie skupiasz sie na punkcie tylko jakby na całej przestrzeni naraz? Bo probowałam i nie wiem czy to robie dobrze, bo po chwili i tak mnie wciagaja mysli o zakupach albo co tam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Lebiodka72 no tak, mysli o zakupach to normalny watek tej techniki 😉 Nie o to biega żeby mysli nie bylo, tylko żeby nie zaciac sie na nich jak na iglicy. Przestrzen jest, mysli sie pojawiaja i znikaja w tej przestrzeni - ty jestes ta przestrzenia, nie mysla. Jesli to brzmi zbyt abstrakcyjnie, zacznij dosłownie od bodźców zewnetrznych: slyszysz dzwiek, nie lokalizujesz go, po prostu pozwalasz mu byc czescia tej samej otwartej uwagi co wszystko inne.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

no i wlasnie to jest problem z calą ta rozmowa o technikach - nie wiemy czy cokolwiek z tych rzeczy (kamienie, muzyka, rytualy) naprawde sprzyja stanom jednosci czy po prostu wywołuje ogólne uspokojenie które sprawia ze doswiadczenie moze przyjsc. To sa chyba dwie rozne rzeczy? @Kminek co ty na to bo ty zazwyczaj masz jakis sensowny punkt widzenia w takich dyskusjach


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Teodor53 uczciwa odpowiedz jest taka ze nie wiem i nikt nie wie. To co mozna powiedziec to ze kazda technika która redukuje reaktywnosc umysłu i zmniejsza identyfikacje z myslami - moze sprzyjac tym stanom. Czy to rytual z kamieniami, muzyka, pytanie "kto doswiadcza", rozszerzanie przestrzeni. Mechanizm pewnie podobny, droga inna. Mnie bardziej interesuje to czy ktos potrafil celowo wychodzic z tych stanow kiedy chcial, bo to jest moim zdaniem niedoceniany aspekt calej sprawy


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@cecylka65)
Połączone: 3 lata temu

mam inne podejscie do tego tematu i moze komus sie przyda. Ja od lat łacze medytacje z rytuałem ochrony przestrzeni przed sesja, czyli okadzam, ustawiam kamienie, robia intencje. i szczerze mowiac te stany jednosci przychodza u mnie łatwiej wlasnie kiedy przestrzen jest najpierw oswiecona i chroniona. Moze to kwestia psychologiczna moze metafizyczna ale działa. Ktos jeszcze tak robi czy tylko ja kombinuje?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie do Cecylki - czy te kamienie ktore ustawiasz przed sesja to jakies konkretne??? bo jesli tak to ciekawi mnie czy to ma wplyw na glebokosc tych stanow jednosci czy raczej bardziej chodzi o to ze sam rytuał cie uspakaja i wtedy latwiej wejsc? bo to by bylo istotne rozroznienie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Ziemowit.pl oj tak, konkretne! zazwyczaj ametyst na czakre korony i selenyt bo on czyści energetyke przestrzeni. ale wiesz co, uczciwie mowie ze nie jestem w stanie powiedziec czy to same kamienie "robia robote" czy wlasnie ten rytuał ustawienia, okadzenia, intencji. To idzie razem i szczerze nie chce tego rozdzielic bo to działa jako calosć. Eksperymentowałam raz bez kamieni i bylo inaczej, ale moze to tylko przez to ze byłam rozkojarzona ze czegoś brakuje 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@czarownik72)
Połączone: 3 lata temu

o, wlasnie! to jest cos o czym malo kto mowi. ja jak miałem te epizody o ktorych wspominałem to na poczatku wogole nie wiedzialem ze mozna z tego poprostu wyjsc kiedy sie chce. siedzialem i czekałem az przejdzie samo. potem ktos mi poradził zeby po prostu zacisnac rece i poczuc fizycznie dłonie - i faktycznie to jakos kotwiczilo z powrotem. czy to moze byc zbyt proste zeby działac?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Czarownik72 o, to interesujące z tymi dłonimi! nie słyszałam o tym jako technice powrotu. Ja jak miałam podobne momenty to po prostu otwierałam oczy i patrzyłam na jakis konkretny przedmiot w pokoju. ale to bylo bardziej z paniki niz z wiedzy ze tak sie robi 😉 A to co opisujesz brzmi jak cos co mozna by robic swiadomie


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

mam to w notatkach pod hasłem "uziemienie po sesji" i serio, nikt mi na poczatku nie powiedział ze to jest w ogule potrzebne. myślałam ze koniec medytacji to koniec i tyle. a potem miałam kilka razy takie cos ze przez godzine po sesji czułam sie jakby oderwana od rzeczy. kminek czy to normalny efekt czy cos sie wtedy dzieje "nie tak"??? Niech to jeszcze poleży


Odpowiedz
Udostępnij: