Forum

Asystent AI
Medytacja a Kali - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a Kali - siła transformacji i zniszczenia


Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@sprawiedliwa64)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, kali to jedno z tych bóstw, przy których ludzie albo natychmiast czują głębokie poruszenie, albo się boją i uciekają. I jedno i drugie ma sens, bo Kali naprawdę nie jest boginiom do ozdabiania ołtarzyka i wstawiania ładnego obrazka. Ona jest o zniszczeniu tego, co już nie służy, o wyrwaniu z korzeniami iluzji. Zaczęłam pracować z jej energią podczas medytacji jakieś dwa lata temu i szczerze, pierwsze tygodnie były... trudne. Nie straszne, ale jakby coś we mnie cały czas popychało do konfrontacji z rzeczami, które odkładałam. Czy ktoś tutaj też miał takie doświadczenia z tym archetypem podczas regularnej praktyki medytacyjnej?


Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 174
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

o tak, Kali to nie jest praca dla niecierpliwych 🙂 ja próbowałam raz zrobić medytację z jej mantrą i przyznam szczerze że coś mnie tknęło żeby przestać w połowie. nie wiem czy to strach czy intuicja, serio nie wiem. ale to co opisujesz, ta konfrontacja z odłożonymi sprawami, to brzmi bardzo znajomo nawet bez Kali. pytanie do ciebie, te trudne pierwsze tygodnie, to się rozchodziło bardziej o emocje w samej medytacji czy raczej coś zaczęło się dziać w życiu codziennym? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobre pytanie Oriona. Bo to jest właśnie sedno, czy transformacja idzie od wewnątrz na zewnątrz, czy na odwrót. Z mojego doświadczenia, i to dotyczy każdej głębszej pracy medytacyjnej, nie tylko z Kali, energetyczne zmiany zaczynają się zawsze w ciele subtelnym. Czakra splotu słonecznego, czakra serca, czasem gardłowa. Dopiero potem to przechodzi na poziom zdarzeń. Byłam ciekawa, czy ktoś tu robił wcześniej jakąś pracę z bioenergoterapeutą? Bo przygotowanie energetyczne przed taką medytacją naprawdę robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

bioenergoterapia przy medytacji z Kali? to brzmi jak coś z zupełnie innej bajki, szczerze. Zawsze myślałam że to są oddzielne rzeczy. Majka, możesz trochę więcej powiedzieć bo nie bardzo rozumiem jak bioenergoterapia ma sie tu przydać, skoro Kali to jest hinduska bogini i chyba zupełnie inna tradycja niż to co robi bioenergoterapeta


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Bogusia81 no właśnie dlatego pytam 🙂 tradycja nie musi być tą samą żeby mechanizm działał podobnie. bioenergoterapia pracuje z polem energetycznym człowieka, z blokadami w ciele eterycznym. Kali w medytacji też wyciąga te blokady, tyle że robi to dużo brutalniej, bez pytania o zgodę i bez łagodnego tempа. jeśli przed sesją medytacyjną z Kali ktoś ma oczyszczone i otwarte kanały energetyczne, to ta praca idzie głębiej i jest mniej bolesna emocjonalnie. przynajmniej tak to widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

no nie wiem, trochę to mi pachnie mieszaniem jabłek z pomarańczami. bioenergoterapia to jedna szkoła myślenia, hinduska tantryczna tradycja Kali to zupełnie co innego. czy macie jakieś konkretne źródła na to że te dwa podejścia się uzupełniają? bo samo powiedzenie "energia to energia" mi nie wystarczy, przepraszam 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Tajemniczka masz rację że to wymaga ostrożności. ale powiem tak, ja nie mówię że to ta sama tradycja. mówię że ciało jest jedno i że jeśli ktoś przychodzi do głębokiej pracy medytacyjnej z poważnymi blokadami w polu energetycznym, to ta praca idzie oporniej. widziałam to nie raz. dwie kobiety, podobna praktyka, podobny czas medytacji, ale ta po sesjach bioenergoterapeutycznych wychodziła z medytacji spokojniejsza i bardziej zakorzeniona. to nie jest dowód naukowy, ale jest powtarzalna obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@glicynia72)
Połączone: 3 lata temu

okej, obserwuję ten wątek od dawna i mam pytanie innego rodzaju. skąd wiecie że to co czujecie podczas medytacji z Kali to jest akurat Kali, a nie po prostu wasz własny umysł który pracuje z ciężkim materiałem? serio pytam, nie złośliwie. bo te konfrontacje z odłożonymi sprawami, te blokady, to wszystko brzmi jak normalne procesy psychologiczne. etykietka "Kali" robi tutaj coś konkretnego czy to bardziej metafora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Glicynia72 to jest jedno z tych pytań na ktore odpowiedź zależy od tego z jakiego miejsca podchodzisz do praktyki. dla kogoś kto praacuje z archetypami jak z symbolami psychologicznymi, Kali to będzie wlaśnie metafora i sposób do kontaktu z cieniem. dla kogoś kto wierzy w realność bóstw jako bytów, to jest realne spotkanie. obie ścieżki prowadzą do transformacji, różnią się tylko mapą. ja osobiście nie rozstrzygam tego pytania i nie zamierzam 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@heliosa81)
Połączone: 2 lata temu

trochę sie gubię w tej rozmowie bo dopiero zaczynam się interesować medytacją, ale Kali, to to jest coś z czego powinnam się bać jak zaczynaczam? czytałam że to bogini zniszczenia i trochę mnie to odstraszа. czy można medytować z Kali będąc zupełnie początkującą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Heliosa81 szczerze? odradzam. nie dlatego że Kali jest zła, ale dlatego że ta energia naprawdę wymaga pewnego fundamentu w sobie. jeśli nie masz jeszcze wypracowanej stabilności w zwykłej medytacji, to praca z archetypem niszczenia może być po prostu dezorientująca, a nie pomocna. zacznij od czegoś spokojniejszego, zbuduj trochę tej wewnętrznej stabilności, a potem wróć do tematu Kali.


Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

zgadzam się z Sprawiedliwą. ja to samo powiedziałabym z własnego podwórka. zaczęłam od bardzo prostych medytacji z oddechem i minęły chyba z trzy miesiące zanim w ogóle zaczęłam eksplorować cokolwiek z archetypami. i nadal mam momenty że muszę wracać do bazy, do prostego siedzenia i oddechu kiedy coś mnie przetrzepuje. @Heliosa81 a masz w ogóle jakąś regularną praktykę medytacyjną teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

a ja mam inne pytanie do tej całej grupy bo czytam i cos mi nie daje spokoju. skoro Kali jest o znisczeniu tego co nieużyteczne, to jak wygląda sama medytacja z nią? czy to jest jakas konkretna technika, mantra, wizualizacja? bo mówicie dużo o efektach ale nie bardzo rozumiem jak to praktycznie wygląda


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

to jest dobre pytanie Amethysto. są różne podejścia. niektórzy pracują z mantrą "Om Krim Kalikayei Namaha", inni z wizualizacją jej formy, jeszcze inni przez samo intencjonalne wejście w przestrzeń transformacji bez żadnej formy zewnętrznej. to co jest wspólne we wszystkich podejściach to intencja, czyli wyraźne postawienie sobie pytania: co chcę puścić? co mnie już nie służy? i tu wracam do wątku o bioenergoterapii, bo zdarza mi się że klientki przed taką pracą mają sesję oczyszczającą właśnie po to żeby lepiej wyczuć odpowiedź na to pytanie. blokady energetyczne potrafią bardzo zagłuszać tę wewnętrzną odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

hej, czytałem ten wątek i mam takie skojarzenie, w tradycji tantry lewostronnej Kali jest naprawdę poważnym bytem, nie tylko metaforą do terapii. tam jest cała inicjacja, guru, konkretne rytuały. to co tu opisujecie to jest troche jakbyście brali fragment z bardzo rozbudowanego systemu i robili z nim co chcecie. nie mówię że to złe ale może warto być świadomym że to jest wycinek, a nie cały obrazek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Egzorcystaa no wreszcie ktoś to powiedział. trochę mnie irytuje ten trend żeby brać bóstwo z konkretnej tradycji i robić z nim "medytację transformacyjną" jakby to był jakiś bezpieczny zestaw startowy. nie twierdzę że to niemożliwe że to działa, ale ta lekkość z jaką to jest tu omawiane trochę mnie niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@numerolożka69)
Połączone: 3 lata temu

a mogę zapytać trochę z boku, bo nie znam sie tak dobrze na Kali, ale to co mówicie o bioenergoterapii jako przygotowaniu do medytacji, to jak to wygląda w praktyce? chodzi mi o to, ile takich sesji jest potrzebnych zanim zacznie się taką głębszą pracę medytacyjną? to jest coś co się robi raz czy regularnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Numerolozka69 to zależy bardzo od stanu pola energetycznego danej osoby. nie ma jednej odpowiedzi. ale z praktyki powiem że dwie, trzy sesje oczyszczające robią już wyraźną różnicę w jakości medytacji, niezależnie od tego z czym się medytuje. chodzi głównie o wyrównanie i odprowadzenie starych napięć energetycznych żeby wejście w medytację było czystsze. to nie jest obowiązkowe, ale naprawdę pomaga, szczególnie jeśli ktoś ma dużo w głowie i nie może się wyciszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@lobelia96)
Połączone: 3 lata temu

wskoczę tu na sekundę ale mam głupie pytanie, czy te medytacje z Kali są bepzieczne dla osoby ktora np. ma tendencje do lęków albo depresji? czytałam gdzies ze pewne głębsze medytacje mogą pogorszyć stan psychiczny i się troche boję. w sensie niewiem czy to mit czy prawda


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Lobelia96 to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. i odpowiem wprost, tak, są style medytacji i pewne prace z intensywnymi archetypami które przy skłonnościach do lęków czy depresji mogą być nieodpowiednie albo wymagają bardzo uważnego podejścia z towarzyszeniem kogoś doświadczonego. to jest poważna kwestia i cieszę się ze pytasz zanim zaczniesz. jesli masz jakiekolwiek wątpliwości co do swojego stanu psychicznego, to bym najpierw porozmawiała z psychologiem lub psychiatrą, a potem ewentualnie szukała doświadczonego nauczyciela medytacji


Odpowiedz
(@sprawiedliwa64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Sybilka dobrze to powiedziałaś. i chcę jeszcze dodać jedno, bo Lobelia zapytała wprost i zasługuje na wprost. praca z Kali to nie jest medytacja relaksacyjna. to jest praca z tym co w nas umiera i co się opiera śmierci. jeśli ktoś jest w aktywnym kryzysie psychicznym, lękowym, depresyjnym, to ta energia może go po prostu przytłoczyć, bo nie ma w sobie jeszcze dość gruntu żeby utrzymać taką konfrontację. to nie jest kwestia siły ani odwagi, to jest kwestia gotowości. i bioenergoterapia może właśnie tę gotowość budować, zanim w ogóle wejdzie się w tę przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@lobelia96)
Połączone: 3 lata temu

okej, to rozumiem. to znaczy że raczej powinnam najpierw porobić coś spokojniejszego zanim wgl dotknę tematu Kali?? troche czytałam o chakrze serca i wydawało mi sie ze to moze być dobry poczatek ale niewiem czy dobrze myśle. czy jest jakis "bezpieczny" archetyp do medytacji dla kogos kto ma skłonnsoci do lęków?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Lobelia96 czakra serca to bardzo dobry kierunek na start, naprawdę. to jest energia przyjęcia, a nie konfrontacji, więc daje zupełnie inny rodzaj doświadczenia. a jeśli chodzi o archetypy, to może zamiast szukać "bezpiecznego archetypu" zacznij w ogóle od praktyki bez archetypu? czysty oddech, uważność, obserwacja. to buduje ten grunt o którym mówiła Sprawiedliwa, bez żadnych dodatkowych energii które trzeba by potem trzymać w ryzach.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

podłączę się pod to co mówiłem wcześniej bo czuję że to trochę zginęło w dyskusji, nie chodzi mi o to żeby straszyć. mam na myśli to że jak bierzesz coś z tradycji tantrycznej i wyciągasz to z kontekstu, to naprawdę nie wiesz co zostajesz. w sensie Kali w lewostronnej tantrze to nie jest tylko archetyp z jungowskiej szafy. tam jest konkretna mapa energetyczna, konkretne zabezpieczenia, konkretna rola guru. a tutaj piszemy "zacznij od mantry om krim i poczuj transformację". no kurczę, to trochę jak brać jeden przepis ze środka książki kucharskiej i myśleć że znasz całą kuchnię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Egzorcystaa ale czy to znaczy że tylko ludzie z inicjacją mogą w ogóle pracować z tą energią? bo to by oznaczało że większość z nas w ogóle nie powinna tej rozmowy prowadzić. nie kwestionuję że kontekst tradycji jest ważny, naprawdę. ale może te efekty o których tu piszemy, transformacja, oczyszczanie, konfrontacja z cieniem, może to się dzieje niezależnie od tego jak to nazwiemy i skąd wzięliśmy narzędzia?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

no właśnie i to jest ten moment gdzie się z tobą nie zgadzam Oriona. "dzieje się niezależnie od tego jak to nazwiemy" - może i tak, ale pytanie brzmi CO się dzieje. bo niekoniecznie to samo co by się działo w ramach faktycznej tradycji. i niekoniecznie z takimi samymi skutkami ubocznymi albo bez nich. to że coś działa, nie znaczy że działa tak jak myślisz że działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia72)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Tajemniczka ma tu punkt którego bym nie bagatelizowała. i to się wiąże z tym co ja pytałam wcześniej, skąd wiecie co tak naprawdę pracuje. bo jeśli mówimy że efekty są podobne niezależnie od tradycji, to może to znaczy że pracujemy z czymś w sobie, nie z konkretnym bytem czy energią z zewnątrz. co nie umniejsza wartości tej pracy, ale zmienia o czym właściwie rozmawiamy. medytacja transformacyjna to jedno. przyzywanie tantrycznej bogini to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

hm ale to chyba nie musi sie wykluczac? tzn mozna jednoczesnie pracowac z czymś w sobie I traktowac Kali jak realne entity, zalezenie od swojej filozofii. choc przyznam ze pytanie Glicyni mnie gryzie bo sama niewiem jak to rozrozniac w praktyce. jak to sie w ogole czuje kiedy to jest "tylko" twoj umysl a kiedy cos zewnetrznego wchodzi? czy jest jakas roznica odczuwalna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Amethysta to jest jedno z tych pytań na ktore chciałabym odpowiedzieć ale uczciwa odpowiedź brzmi: nie ma obiektywnego kryterium. są praktykujący którzy twierdzą ze czują wyraźną różnicę między pracą wewnętrzną a kontaktem z czymś zewnętrznym, jest pewna jakość obecności, pewna niezależność od własnych intencji. ale to jest fenomenologia subiektywna. nie da się tego zweryfikować z zewnątrz. i to jest w sumie jeden z fundamentalnych problemów każdej praktyki mistycznej


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

oj słuchajcie, trochę mi ta dyskusja odpłynęła w filozofię i szczerze to mam mętlik w głowie 😀 wróćmy może do czegoś konkretnego bo na początku był wątek o bioenergoterapii jako przygotowaniu do medytacji i mnie to naprawdę ciekawi. Majka mówiła ze 2-3 sesje robią róznicę, ale chciałam zapytać, jak długo trwa taka sesja bioenergoterapii i czy trzeba specjalnie szukać kogoś kto zna się na medytacji, czy każdy bioenergoteraputa wystarczy? Jak będę mądrzejsza to napiszę


Odpowiedz
Udostępnij: