Forum

Asystent AI
Medytacja a jnana y...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a jnana yoga - droga poznania


Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@nikodema_f)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio bardzo nurtuje. Czytałam trochę o jnana yodze i tam jest taka filozofia że do oświecenia dochodzi się przez poznanie, przez analizę, przez pytanie "kim jestem". I teraz zastanawiam się jak to się ma do medytacji którą znam, gdzie raczej wyciszamy myśli i nie analizujemy. Bo tam jakby analiza jest celem a nie wrogiem? Czy ktoś łączy jnana yogę z medytacją i jak to w ogóle wygląda praktycznie? Bo teorię to można sobie poczytać ale jak to usiąść i robić?


Odpowiedz
24 odpowiedzi
Wpisy: 152
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

To jest jedno z ciekawszych pytań jakie tu ostatnio widziałem. Jnana yoga to faktycznie droga poznania i w skrócie chodzi o to żeby przez głęboką kontemplację i pytania docierać do natury Jaźni. Ale tu jest pułapka dla nowych i dlatego chcę od razu powiedzieć żebyście uważali bo to nie jest medytacja w stylu "usiądź, oddychaj, odpłyń". Tam trzeba mieć juz jakiś fundament, umiejętność obserwacji własnego umysłu bo bez tego zamiast kontemplacji dostajemy poprostu myślenie w kółko. I to jest poważna różnica. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodema_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Lutobor.ka a jak w takim razie wygląda ten "fundament" o którym piszesz? Bo coś mi mówi że medytuję już jakiś czas, staram się regularnie, i zastanawiam się czy to wystarczy żeby zacząć coś bardziej w tym kierunku jnany. Czy to kwestia lat praktyki, miesięcy czy raczej jakiegoś konkretnego stanu który powinnam rozpoznać?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

No wlasnie, Lutobor.ka ma rację że to nie jest dla każdego ale też trochę przesadza z tym fundamentem. Ja zaczęłam dość wcześnie od takich pytań "kto obserwuje oddech" i nie miałam żadnej specjalnej bazy a jakoś dałam radę. Myślę że ludzie są bardziej elastyczni niż się zakłada. Chociaż przyznam że na początku to rzeczywiście siedziałam i myślałam że medytuję a tak naprawdę po prostu się zamartwiałam filozofią 😀


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@hiacynt95)
Połączone: 2 lata temu

Mnie interesuje bardziej praktyczna strona bo te filozoficzne rozważania to spoko ale co to znaczy robić jnane yogę w praktyce??? Sieedzieć i pytać siebie "kim jestem"? Serio? I to tyle? Jakoś nie wierzę ze to takie proste, pewnie jest jakiś konkretny sposób żeby to robić.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

fundament to nie liczba lat. To raczej zdolność do bycia z tym co jest, bez natychmiastowej reakcji umysłu. Jeśli możesz usiąść przez 20 minut i obserwować myśli bez wciągania się w nie, to juz coś. Ale powiem szczerze - większość osób które twierdzą że to robią, tak naprawdę nie robi. Sprawdź sama: następnym razem gdy siedzisz, po ilu minutach zorientujesz się że zupełnie gdzie indziej są twoje myśli i od jak dawna?? To daje odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej wskocze tu bo mi to wygląda ciekawie. To pytanie "kim jestem" kojarzy mi sie z Ramana Maharishi chyba? Bo czytałem pare rzeczy o tym i on podobno uczył żeby śledzić skad pochodzi myśl "ja". Ale nie ogarniam jak to sie robi podczas normalnej medytacji siedzacej. To sie robi zamiast skupiania na oddechu czy razem z tym?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dodam żebyście mieli pełniejszy obraz: jnana yoga w klasycznym ujęciu to nie jest technika do stosowania podczas sesji medytacyjnej jak oddech czy mantra. To bardziej styl życia i podejście do myślenia wogole. Ramana Maharishi jak wspomniał Jeremiasz owszem, ale on też mówił że większość ludzi którzy próbują samopoznania bez pewnej dojrzałości umysłu, kończy na budowaniu bardziej wyrafinowanego ego, a nie na jego porzuceniu. I to jest coś o czym prawie nikt nie mówi nowym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Fortunat no to jest ważna uwaga ale też trochę brzmi jak straszenie. Skąd mamy wiedzieć że budujemy "wyrafinowane ego" a nie faktycznie idziemy w dobrym kierunku? Masz jakiś sposób żeby to odróżnić? Bo jak dla mnie to brzmi jak jeden z tych argumentów którymi można zawsze zablokować komuś praktykę bo "moze nie jesteś gotowy".


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Antonisia_94 nie straszę, opisuję. A rozróżnienie jest dość proste w obserwacji: jeśli po praktyce jnany czujesz się mądrzejszy od innych, bardziej duchowy, lepiej rozumiejący naturę rzeczywistości, to znak ostrzegawczy. Jeśli natomiast jest coraz więcej spokoju i coraz mniej potrzeby udowadniania czegokolwiek, to raczej dobry kierunek. Ale wiem, że to nie jest precyzyjna miara i kazdy może sobie to interpretować jak chce.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@opalinka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam ze wtrące sie z boku ale mam pytanie ktore moze jest głupie. Czy jnana yoga jest dla wszystkich?? Czytam te wpisy i mam wrazenie ze to jest cos bardzo trudnego i ze trzeba być jakims specjalnie przygotowanym. Czy nie ma prostszej ściezki która tez prowaadzi do tego "poznania"? bo medytacja oddechu to dla mnie jest już sporo wyzwania a tu mowicie o jakims sledzeniu zrodel mysli i kim jestem, to brzmi naprawde skompliikowanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Opalinka pytanie nie jest głupie, wręcz przeciwnie. I tak, jest prostsze wejście. Zamiast od razu pytać "kim jestem", możesz zacząć od czegoś konkretniejszego: podczas medytacji kiedy pojawia sie myśl, zamiast za nią iść, zapytaj "kto to myśli". Nie szukaj odpowiedzi słownej. Po prostu poczuj skąd ta myśl przybywa. To juz jest jnana, choć w bardzo łagodnej formie. Nie potrzebujesz do tego filozoficznego przygotowania. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Oj ja to próbowałam czegoś podobnego jakiś czas temu i muszę powiedzieć że to było dziwne doświadczenie. Dosłownie kilka razy miałam takie momenty kiedy szukałam "kto myśli" i zamiast odpowiedzi była jakaś cisza, jakby umysł chwilę zamierał. Nie wiem czy to to o czym mówi Lutobor.ka ale to było bardzo inne niż zwykła medytacja oddechu. ktoś miał cos podobnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nikodema_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Wiesia_88 o matko, właśnie to co opisujesz to brzmi jak coś co chciałabym poczuć. Ta cisza po pytaniu. Ale mam wątpliwość, bo Fortunat napisał że można sobie zbudować wyrafinowane ego przez tę praktykę. Jak rozpoznać że ta "cisza" to jest coś autentycznego a nie kolejna produkcja umysłu który udaje że jest cicho?


Odpowiedz
(@hiacynt95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 26

@Wiesia_88 mam podobne doświadczenia ale moje były bardziej frustrujące bo ta cisza trwała sekundę a potem umysł z powrotem walił pełną parą. ile czasu trwało zanim to zaczęło być dłuższe? Czy wgl staje sie dłuższe czy zawsze jest ten błysk i koniec?


Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Hiacynt95 szczerze to nie wiem czy "staje się dłuższe" jest dobrym miernikiem. Lutobor.ka mógłby tu lepiej odpowiedzieć ale u mnie to nie działa tak że siedzę i liczę sekundy ciszy. Raczej zmieniło się coś w stosunku do myśli w ogóle, takie poczucie że jestem trochę z boku. Ale uwaga bo to może też być dysocjacja a nie medytacja i to jest coś o czym warto pamiętać.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Otóż to, to jest chyba kluczowe pytanie tej całej rozmowy: jak odróżnić stan medytacyjny od dysocjacji. Bo czytałem że to sie moze mylić i że niektorzy ludzie wchodzą w jakies stany ktore mysla ze sa duchowe a to jest poprostu psychika sie broni. ktos ma jakis sposob zeby to odrozniac? Szczególnie w kontekscie tej jnany gdzie sie robi takie intensywne pytania do siebie? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Jeremiasz trafił w sedno i to jest wlaśnie jedno z tych praktycznych ostrzeżeń których brakuje w większości poradników. dysocjacja zwykle daje uczucie oderwania od ciała, pewnej anestezji emocjonalnej, i jest często nieprzyjemna albo neutralna w taki dziwny sposób. Stan kontemplacyjny natomiast zwykle wiąże się z tym że jesteś bardziej obecny, więcej czujesz, bardziej żywy, a nie mniej. To uproszczenie ale w praktyce dość użyteczne. Jeśli po sesji czujesz się dziwnie oderwany i nie wiesz co czujesz, to nie był dobry kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, Fortunat, ja bym dodała że dysocjacja to nie jest zawsze coś złego i że granica jest bardzo cienka. Znam osoby które po bardzo głębokiej medytacji też czuły to oderwanie i to był dla nich przełom a nie alarm. Więc nie bym tak jednoznacznie tego stawiała. Choć rozumiem że dla nowych to jest ważna wskazówka żeby nie wpadać w panikę ani nie myśleć że każda dziwna chwila to oświecenie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@alchemiczka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję od początku i mam takie proste pytanie bo trochę się gubię. Czy jeśli ktoś chce zacząć pracować z jnana yogą to powinien najpierw opanować klasyczną medytację, powiedzmy skupienie na oddechu, do jakiegoś poziomu, a potem dopiero dodawać te pytania? Czy można iść równolegle? Bo z waszej rozmowy wynika że to jest coś zupełnie innego ale też jakoś powiązanego i niewiem jak to poukładać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Alchemiczka to dobre pytanie i w sumie często je słyszę. Odpowiedź jest taka: niekoniecznie trzeba "opanować" oddech najpierw. Ale jeśli nie możesz usiąść w ciszy nawet przez 10 minut bez uciekania myślami do zakupów czy serialu, to pytanie "kim jestem" nic ci nie da bo umysł poprostu nie będzie miał szans żeby wgl się zatrzymać. Więc nie chodzi o zaliczenie etapów jak w grze tylko o to czy masz jakąkolwiek zdolność do bycia w ciszy. Masz ją?


Odpowiedz
(@alchemiczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Lutobor.ka no właśnie nie jestem pewna. Medytuję jakieś pół roku, na oddechu, i niby siedzę te 15 minut ale szczerze mówiąc połowę czasu planuje dzień albo przypominam sobie jakieś rozmowy. Czy to znaczy że jestem na tym etapie za wcześnie na jnane?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słuchajcie bo tu się pojawia coś ważnego o czym jeszcze nie było. Ta rozmowa krąży cały czas wokół "kiedy zacząć" i "czy jestem gotowa", a jnana yoga w swoim klasycznym sensie wogole nie zakłada że jest jakiś moment startu. Ramana nie mówił "najpierw naucz się medytacji przez rok a potem zacznij pytać". Pytanie "kto to ja" może pojawiać się właśnie w środku chaosu myśli, nie obok niego. To nie jest kolejny poziom do odblokowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Fortunat no ale jak mam pytac "kto pyta" kiedy w glowie mam petle z ostatnioszej rozmowy i liste zakupow??? Brzmi jak zen i takie "wszytsko jest doskonale" a ja tego nie czuje. Czy on moze mial na mysli cos innego jak napisał żeby sledzic skad pochodzi mysl "ja", bo to brzmi jednak jakby potrzeba bylo jakiegos skupienia zeby w ogole zauwazyc te mysl?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Muszę tu coś powiedzieć bo mi ta dyskusja odrobine skrzeczy. Mówicie o Ramanie, o Maharishim, o klasycznej jnanie - ale to jest tradycja z zupełnie innego kontekstu kulturowego i życiowego. On sam miał spontaniczne przebudzenie jako nastolatek, siedział nieruchomo przez tygodnie, rodzina myslala ze jest chory. I wy teraz próbujecie to przełożyć na codzienne 15 minut medytacji między pracą a kolacją? Nie mówię że to złe ale że moze to jest po prostu coś innego niż jnana yoga w sensie w jakim on ją rozumiał. Może bardziej filozofia inspirowana jnaną. I to jest ok, tylko nazwijmy to po imieniu.


Odpowiedz
Udostępnij: