Forum

Asystent AI
Medytacja a karma y...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a karma yoga - droga uczynków


Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam poruszyć temat, ktory jakoś mało tu gościł, a mnie ostatnio bardzo kręci. Karma yoga, czyli droga uczynków, czynu bez przywiązania do owoców. W Bhagavad Gicie jest to opisane jako jedna z głównych ścieżek do wyzwolenia. Ale jak to się ma do medytacji? Bo z jednej strony medytacja kojarzy się z bezczynnością, siedzeniem w ciszy, wyciszaniem. A karma yoga to działanie. czy można to połączyć? Mam wrazenie ze tak że np. świadome działanie w codzienności to tez forma praktyki ale chętnie usłyszę co wy o tym myślicie


Odpowiedz
24 odpowiedzi
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Temat ciekawy, ale od razu zaznaczę że karma yoga to nie jest żaden rytuał ani magia, tylko filozofia działania. Widziałam już wątki gdzie ludzie mylą karmę jako "co wyjdzie to wróci" z tym co Krishna tłumaczy Ardżunie. to są zupełnie różne rzeczy. Połączenie z medytacją jest możliwe, ale wymaga zrozumienia co w ogóle robimy siedząc w ciszy. Czy medytujecie z konkretną intencją działania czy raczej dla samego wyciszenia?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tereska_j)
Połączone: 3 lata temu

Oj, karma yoga to temat na który moglabym gadac godzinami 🙂 Jak bylam mlodziej to myslalam ze medytacja to tylko siedzenie i nic nierobienie, a pozniej kogos mi powiedzial ze to jest wlasnie blad. Dzialanie z pelna uwaga, bez czepania sie efektu, to jest juz praktyka. Gotowanie obiadu z pelna obecnoscia to moze byc karma yoga. Ciekawe czy ktos tu tak praktykuje na co dzien bo mnie wychodzi rozmaicie.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@sigilka90)
Połączone: 3 lata temu

Dobrze ze ktoś wreszcie to rozróżnił. Karma yoga w tradycji wedyjskiej to nishkama karma, działanie bez pożądania owoców czynu. Krishna w Gicie mówi wyraźnie "masz prawo do działania, nie do jego owoców". To jest fundamentalnie inne niż zachodnie rozumienie karmy jako systemu nagród i kar. Medytacja siedząca (dhyana) i karma yoga to w istocie dwa różne ramiona tej samej praktyki. Jedno czyści umysł, drugie wyraża to w świecie. Połączenie ich to ścieżka jnana-karma-bhakti jeśli kogoś interesuje głębiej


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale żeby być szczerym, większość ludzi co mówią że "praktykują karma yogę" to po prostu wolontariaty sobie robią i przyklejają etykietkę duchową. nie mówię że wolontariat to zle ale samo działanie bez medytacyjnego fundamentu to troche za mało żeby to nazywać yogą, nie? Bo sama intencja to chyba za mało


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Karol95 no to akurat ciekawy punkt ale wydaje mi sie ze troche za ostro oceniasz. przecież w wielu tradycjach mówi się że działanie jest pierwszym krokiem i że świadomość przychodzi z praktyką, nie przed nią. Tzn. niekoniecznie musisz juz siedzieć w medytacji żeby zacząć działać bardziej świadomie. Albo odwrotnie - czy jak medytujesz to automatycznie działasz świadomiej???


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Karol95 a skąd pewność że bez medytacji siedzącej nie ma fundamentu? Rumi całe życie kręcił się w tańcu, to była jego dhyana. fundament to stan umysłu, nie technika. Zgadzam się że sama etykietka bez głębi to nic, ale nie stawiałabym medytacji siedzące jako jedynego warunku.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ojej, nigdy nie myslalam o tym ze zwykle czynnosci moga byc duchowe! Ale teraz jak sie zastanawiam to np jak sprzatam i jestem totalnie pochlonicta tym co robie, nie mysle o niczym innym, to chyba o to chodzi? Bo normalnie mam 1000 mysli na raz 😀 A co z wzrokiem? Bo slyszalam gdzies ze w medytacji z otwartymi oczami wlasnie wzrok jest kluczowy i ze mozna przez patrzenie wchodzic w stan skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@sigilka90)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz, Galaktyna, to jest dokładnie uważność w działaniu. Ale ważna uwaga: "bycie pochłoniętą" to nie to samo co "bycie świadkiem". W karma yodze chodzi o to żebyś była obecna i świadoma ze działasz, a nie wchłonięta tak że tracisz świadomość. To subtelna różnica ale istotna. Czy podczas tego sprzątania jesteś świadkiem siebie, czy raczej znikasz w czynności?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tereska_j)
Połączone: 3 lata temu

A wracajac do wzroku co Galaktyna wspominala, to jest naprawde interesujacy watek. W praktykach tybetanskich jest cos co sie zwie trataka, czyli wpatrywanie sie w punkt albo plomien swieczki. Ale jest tez praktyka miekiego wzroku kiedy nie skupiasz sie na jednym punkcie tylko rozszerzasz pole widzenia. I to drugie jest moim zdaniem blizej karma yogi bo nie zatrzymujesz sie, dzialasz i jednoczesnie masz ten "szeroki widok". Ktos to praktykuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Tereska_J wlaśnie o to chciałam zapytać bo wątek wzroku mnie bardzo zainteresował. Ta "miękka" perspektywa o której piszesz, to jak sie ją ćwiczy? Bo rozumiem ideę ale praktycznie nie wyobrażam sobie jak przestać "skupiać" wzrok.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od początku i to ciekawe. Nigdy nie wiedziałam ze wzrok można tak świadomie angażować. Próbowałam raz medytacji z otwartymi oczami i nie mogłam się skupić bo cały czas cos mnie rozpraszało. czy to normalne na początku???


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tereska_j)
Połączone: 3 lata temu

haha no to jest trudne do opisania slowami 🙂 Sprobuj tak: patrz przed siebie ale zamiast skupiac sie na jednym obiekcie, probuj zobaczyc caly obszar przed toba jednoczesnie, jak byś chciala zobaczyc cos po bokach bez obracania glowy. Trochę jak widzenie peryferyjne. Japonczycy maja na to slowo "enzan no metsuke", wzrok na dalekie gory. Samuraje tego uzywali w walce zeby widziec wielu przeciwnikow naraz. W praktyce karma yogi to pozwala dzialac bez zaciskania uwagi na jednym zadaniu, a mimo to byc pelni obecnosci.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

samuraje to akurat dobry przyklad, tam jest cały system koncentracji wzroku w budo. ale nie mieszajmy za dużo wątków bo to już się robi bardziej temat o technikach wzroku niż o karma yodze. czy ktos ma konkretne doświadczenia z tym jak świadome działanie wpłynęło na ich medytację siedzącą? bo mnie to bardziej interesuje niż teoria 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Dobry punkt Karol, rzeczywiście trochę odpłynęliśmy. Mnie osobiście karma yoga zmieniła podejście do medytacji formalnej. Wcześniej siadałam i oczekiwałam jakiegoś stanu. Teraz traktuję to bardziej jako higienę umysłu przed działaniem, coś żeby "wyzerować" uwagę. I paradoksalnie odkąd mniej oczekuję od siedzenia, efekty w ciągu dnia są lepsze. To może akurat ilustruje tę zasadę Gity o nieprzywiązaniu do owoców.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że sie wtrącam ale troche zagubiłam sie w tym wątku. Czy karma yoga to jest coś co można praktykować bez żadnego zaplecza w medytacji? Pytam bo mnie interesuje to świadome działanie ale jeszce nigdy serio nie medytowałam i nie wiem od czego zaczać


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilka90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Drakona87 technicznie tak, karma yoga jest opisywana jako ścieżka dostępna nawet dla tych którzy nie czują pociągu do medytacji siedzącej. Ale w praktyce bez choćby elementarnej zdolności do obserwacji własnych myśli bardzo trudno odróżnić "działanie z ofiarowaniem" od zwykłej aktywności. Możesz zacząć od małego - wybierz jedno codzienne zadanie i wykonaj je bez planowania w glowie co będzie potem. Tylko to zadanie, nic więcej. I obserwuj co czujesz. To wystarczy na początek


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 188

@Sigilka90 to rozroznienie ktore opisałaś, bycie swiadkiem versus pochłonieciem, to mnie trochę zaciekawiło i trochę zmyliło jednoczesnie. Jak sie to czuje w praktyce? Bo jak sprzatam to nie mam wrazenia ze "znikam", ale tez nie wiem czy jestem "swiadkiem". Skad wiadomo co jest co?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojejciu, to pytanie o świadka pojawia się bardzo często i widzę ze tu kilka osób ma podobny dylemat. Z mojego doświadczenia: łatwiej to zrozumieć przez ciało niż przez pojęcia. Kiedy działasz i jesteś pochłonięta, ciało jest napięte, oddech płytki, szczęki zaciskają się nieznacznie. Kiedy jesteś świadkiem, możesz w połowie czynności zauważyć że napięte masz ramiona i możesz je rozluźnić, nie przerywając działania. Wzrok też się różni bo wtedy patrzysz bardziej tym miękkim spojrzeniem o którym Tereska pisała. Nie jest to stan mistyczny, to po prostu inna jakość uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@stefcia94)
Połączone: 3 lata temu

O matko, dzieki Opalinka za to wytłumaczenie bo właśnie o to mi chodziło a nie umiałam tego sformułować! Naprawde mi to pomogło. A czy to samo dotyczy wzroku w codziennym działaniu? Tzn. czy jak sie ćwiczy ten miękki wzrok to można to łączyć z karma yogą albo to dwie oddzielne rzeczy? :))


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Stefcia94 wzrok i karma yoga to akurat połączenie które ma sens i nie jest takie oczywiste na pierwszy rzut oka. Jak działasz z miękkim wzrokiem, to niejako wymuszasz na sobie bycie świadkiem, a nie pochłoniętą. Bo oczy przestają "łapać" i zaczynają "widzieć". Różnica subtelna ale jak już ją poczujesz to nie da sie odzobaczyć. Czy próbowałaś kiedyś robić coś zwykłego, np. zmywać, i świadomie rozluźnić wzrok przy tym?


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 188

@Opalinka72 próbowałam tego ze zmywaniem! ostatnio tzn ostatnio robiłam to świadomie i... nie wiem czy to był miękki wzrok czy po prostu gapiłam sie w okno 😀 Ale faktycznie coś było inaczej, byłam jakby spokojniejsza. Tylko nie wiem jak odróżnić że to "działa" a nie że po prostu zmywanie mnie usypia haha


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

hej, mam pytanie troche z boku ale zwiazane z tym co Sigilka pisała wczesniej, o tej obserwacji wlasnych mysli. bo mnie sie wydaje ze jak probuje "obserwowac mysli" to wtedy myslę wiecej, nie mniej. Jakby sama uwaga uruchamia jakis chaos w glowie. To normalne? Bo troche sie zniechęcam do całego tematu przez to


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Drakona87 to jest bardzo powszechne i ma nawet swoja nazwe, choc nie pamietam teraz jak dokładnie. Chodzi o to ze obserwacja nie powoduje wiecej mysli, tylko uwydatnia te ktore juz tam sa. Czyli zawsze tyle myslałaś, tylko teraz to zauważasz. Ale zgadzam sie ze to moze byc przytłaczające na początku. Nie zniechęcaj sie za szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

no ale Drakona, to co opisujesz to jest wlasnie argument za tym żeby jednak zacząć od jakiejś techniki a nie od razu wchodzić w "obserwacje". karma yoga bez żadnej bazy to troche jak gotowanie bez przepisu, niby można ale przeważnie wychodzi chaos. imo lepiej 5 minut dziennie spokojnej koncentracji i wtedy jest grunt pod resztę


Odpowiedz
Udostępnij: