Forum

Asystent AI
Medytacja a hormony...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a hormony - czy zmienia równowagę hormonalną w organizmie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy całej tej rozmowie o technikach zastanawiam się czy nie przeceniamy różnic między nimi. Może ważniejsze jest to co się dzieje w głowie niż konkretna metoda. Intencja i uwaga, nie instrukcja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Czarek to brzmi ładnie, ale z drugiej strony technika oddechowa versus skan ciała versus metta to jednak różne rzeczy angażujące różne obszary mózgu. Czy masz na myśli że efekt hormonalny jest podobny niezależnie od techniki?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Cykoria tak mniej więcej. Oczywiście są różnice, ale myślę że wspólny mianownik - ta chwila kiedy umysł naprawdę zwalnia - jest ważniejszy niż to którą techniką do tego doszedłeś. Przynajmniej jeśli mówimy o układzie hormonalnym.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z innej strony - czy ktoś próbował medytować z zamiarem pracy konkretnie z hormonami? Na przykład wizualizując tarczycę albo nadnercza? Bo wiem że to brzmi dziwnie, ale słyszałam że biofeedback działa na zasadzie podobnej, czyli świadomego wpływu na procesy fizyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Paprotka95 biofeedback to jednak coś innego, bo masz tam rzeczywisty sygnał zwrotny z urządzenia. Samo wyobrażanie sobie tarczycy nie zmieni jej pracy bezpośrednio. Natomiast wizualizacje mogą wpłynąć na stan układu nerwowego, a przez to pośrednio na hormony. Efekt jest prawdopodobny, ale droga jest dłuższa niż się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 148
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie przez całą tę rozmowę mam wrażenie że medytacja zmienia hormony głównie przez stres - obniżasz stres, a przy okazji wszystko inne się normuje. Czy ktoś uważa że jest jakiś inny mechanizm który nie przechodzi przez kortyzol i stres?


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

tak, oksytocyna przy metta to jeden przykład, gdzie efekt może być niezależny od kortyzolu. Jest też kwestia rytmu dobowego - medytacja rano reguluje rytm wydzielania kortyzolu w ciągu dnia, ale wieczorna może wpływać na melatoninę i jakość snu, co znowu to coś innego niż samo obniżanie stresu. To pośrednie ścieżki, ale też hormonalne.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Krystynka55 poczekaj, bo to co powiedziałaś o medytacji wieczornej i melatoninie jest dla mnie nowe. Czyli jakość snu też jest powiązana z tym całym układem hormonalnym? Myślałam że melatonina to jakby osobna historia.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Elina87 nie jest osobna - melatonina, kortyzol i kilka innych hormonów działają w rytmie dobowym i wzajemnie na siebie wpływają. Kiedy kortyzol jest chronicznie podwyższony wieczorem, melatonina wydziela się słabiej. Medytacja wieczorna może pomagać właśnie przez to, że obniża ten wieczorny kortyzol. Ale mam pytanie do ciebie - masz problem ze snem? Bo to może być ważne dla doboru pory medytacji.


Odpowiedz
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Krystynka55 no właśnie mam, zasypianie mi zajmuje czasem godzinę albo więcej. Nie wiedziałam że to może być połączone z kortyzolem. Myślałam że po prostu za dużo myślę przed snem.


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Elina87 'za dużo myślę' to jest właśnie objaw podwyższonego kortyzolu wieczornego, więc to nie jest oddzielna sprawa. Gonitwa myśli przed snem jest dla układu nerwowego sygnałem aktywującym. Próbowałaś kiedyś czegokolwiek medytacyjnego wieczorem, choćby kilka minut?


Odpowiedz
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Dionizy próbowałam raz czy dwa razy, ale za szybko się poddałam. A czy to musi być cisza, bo mam małe mieszkanie i sąsiedzi nie odpuszczają?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przy tym pytaniu o hałas - ja medytuję przy bardzo cichej muzyce, nic specjalnego, po prostu jakiś spokojny dźwięk tła. I to mi bardziej pomaga niż absolutna cisza, bo cisza paradoksalnie powoduje że bardziej słyszę swoje myśli. Nie wiem czy to ma znaczenie dla tych efektów hormonalnych, ale działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Wandka_61 to może mieć znaczenie, bo bodźce dźwiękowe też wpływają na układ nerwowy. Jednostajny, spokojny dźwięk może ułatwiać przejście w stan relaksu. Nie wiem czy jest różnica hormonalna między medytacją w ciszy a przy muzyce, ale efekt uspokojenia układu nerwowego może być podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy może do tego co mówiła Pentaklia90 - że medytacja zmienia hormony głównie przez stres. Mam wrażenie że cała ta rozmowa idzie w kierunku 'medytacja = mniej kortyzolu = lepsze samopoczucie' i to jest ok, ale czy naprawdę nie ma nic bardziej bezpośredniego? Pyta ktoś o estrogeny, progesteron, tarczycę - tam też coś się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Stokrotunia to jest uczciwe pytanie. Bezpośrednich dowodów na wpływ medytacji na tarczycę jest mało. Natomiast stres chroniczny może tłumić konwersję T4 do T3, więc obniżenie kortyzolu pośrednio pomaga tarczycy. Z estrogenem i progesteronem jest podobna historia - oś HPA i oś HPG wzajemnie na siebie wpływają. Ale czy ktoś tu pracuje z problemami tarczycy? Bo to by mogło zilustrować temat.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam Hashimoto od kilku lat i powiem szczerze - regularna medytacja nie wyleczyła mi tarczycy, ale stałam się spokojniejsza i mam wrażenie że mniej wahań. Nie robiłam badań przed i po, więc nie wiem czy hormony się zmieniły, ale jakościowo coś się zmieniło. Nie wiem tylko ile to medytacja a ile inne zmiany stylu życia, bo zmieniłam kilka rzeczy naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Paprotka95 i to jest właśnie problem z takimi obserwacjami, prawda? Trudno wyizolować jeden czynnik. Ale to co mówisz o Hashimoto jest ciekawe, bo to choroba autoimmunologiczna i stres ma tam znaczenie. Czy twój endokrynolog wiedział że medytujesz? Pytam bo jestem ciekawa czy ktokolwiek w systemie to w ogóle odnotowuje.


Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Cykoria nie, nie pytał o to i ja nie mówiłam. Nie wiem czy to by w ogóle zainteresowało lekarza. Trochę smutne jak o tym myślę, bo może właśnie takie obserwacje od pacjentów byłyby wartościowe.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a co z testosteronem u mężczyzn? Bo cała ta rozmowa jest głównie o hormonach żeńskich i kortyzolu. Czytałem że medytacja może podnosić testosteron przez obniżenie kortyzolu, bo podobno kortyzol i testosteron są w pewnej równowadze - jak jedno w górę to drugie w dół. Czy to prawda czy znów mit?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Donatek.pl jest w tym ziarnko prawdy - kortyzol i testosteron mogą działać antagonistycznie przez wspólne substraty w syntezie steroidów. Ale 'medytacja podnosi testosteron' to duże uproszczenie. Masz jakieś źródło tej informacji czy to z sieci?


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Dionizy no właśnie z sieci, jakiś artykuł, nie pamiętam gdzie. Nie byłem pewien czy to jest rzetelne, dlatego pytam. Czyli rozumiem że nie ma co liczyć na jakieś mierzalne efekty u mężczyzn?


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Myślę że pytanie Donatka jest zasadne, ale trochę źle postawione. Medytacja raczej nie jest metodą na optymalizację konkretnego hormonu. Jest metodą na regulację układu nerwowego i pośrednio na wszystko co z tego wynika. Jeśli ktoś szuka narzędzia do podniesienia testosteronu, to medytacja nie jest do tego.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja mam inne pytanie - czy ktoś z was próbował medytować w konkretnej fazie cyklu? Bo słyszałam że faza lutealna i folikularna to zupełnie inne stany i może medytacja działa inaczej w zależności od tego gdzie jesteś w cyklu. To brzmi dla mnie logicznie, ale nie wiem czy ktoś to praktykuje świadomie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Agnisia oh, to jest temat który mnie interesuje bo sama o tym myślałam. Nie praktykuję tego świadomie, ale zauważyłam że w fazie lutealnej trudniej mi się skupić podczas medytacji. Zastanawiałam się czy to progesteron czy po prostu mój ogólny stan. Masz jakieś konkretne informacje o tym?


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Wandka_61 nie mam nic konkretnego, to był raczej pomysł niż wiedza. Ale to co mówisz o trudności skupienia w fazie lutealnej - dokładnie to samo u mnie! Więc może faktycznie hormony wpływają na to jak medytujemy, nie tylko medytacja na hormony. Taka dwustronna droga.


Odpowiedz
Wpisy: 148
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie coś co mnie uderza w tej rozmowie - zaczęłam pytać czy medytacja zmienia hormony, a okazuje się że związek idzie w obie strony. Hormony wpływają na to jak medytujemy, a medytacja wpływa na hormony. Czy to znaczy że powinno się dopasowywać technikę do fazy cyklu? Bo jeśli tak, to mam poczucie że to robi się bardzo skomplikowane dla kogoś kto dopiero zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Pentaklia90 jest według mnie kluczowym spostrzeżeniem tej rozmowy. Związek jest dwukierunkowy i chyba mało kto to uwzględnia zaczynając przygodę z medytacją. Ale mam pytanie - jeśli tak jest, to czy dostosowywanie techniki do fazy cyklu ma sens praktyczny, czy to byłoby już zbyt skomplikowane do wdrożenia dla kogoś bez doświadczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Dionizy właśnie to chciałam rozwinąć, ale nie wiedziałam jak to ująć. Mnie interesuje czy są jakieś konkretne techniki które lepiej pasują do konkretnych faz. Bo np. w fazie folikularnej mam więcej energii i łatwiej mi się skupić - czy wtedy powinnam robić coś intensywniejszego, a w lutealnej bardziej odpuszczać?


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Agnisia a co rozumiesz przez 'intensywniejszą' medytację? Bo to może znaczyć różne rzeczy. Skupienie uwagi to jedna rzecz, ale np. techniki oddechowe mogą działać pobudzająco albo hamująco niezależnie od fazy cyklu. Pytam bo chcę dobrze zrozumieć co szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z trochę innym pytaniem, ale cały czas myślę o tym kortyzolu i zasypianiu. Skoro medytacja wieczorna ma obniżać kortyzol, to ile czasu to zajmuje? Znaczy czy jedna sesja 10-minutowa coś daje, czy trzeba tygodniami regularnie żeby zobaczyć jakiś efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Elina87 uczciwa odpowiedź jest taka, że jedno i drugie. Jedna sesja może dać efekt tej samej nocy jeśli układ nerwowy na to odpowie, ale trwała zmiana rytmu kortyzolu to kwestia regularności przez dłuższy czas. Miesiące, nie dni. Ale nie zniechęcaj się - efekt po jednej sesji też jest realny, po prostu nie zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do tego co Pentaklia90 napisała o dopasowaniu technik - czy ktoś z was faktycznie tak robi świadomie, czy to bardziej teoria? Bo mam wrażenie że większość osób ma jedną technikę i robi ją cały czas bez względu na cokolwiek. Sama tak robię i teraz się zastanawiam czy to błąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Stokrotunia ja zdecydowanie mam jedną technikę i nie zmieniam. Ale powiem ci, że intuicyjnie niektóre wieczory siedzę dłużej, a niektóre krócej, zależnie od tego jak się czuję. Może to jest jakieś niedoskonałe dostosowywanie, ale nie robię tego świadomie z myślą o hormonach.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta rozmowa coraz bardziej wchodzi w obszar który wymaga po prostu eksperymentowania na sobie. Żadne badania nie powiedzą ci jak twój konkretny układ hormonalny zareaguje na konkretną technikę. Czy ktoś tu faktycznie prowadził jakieś własne obserwacje, nawet nieformalne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Paprotka95 ja próbowałem notować jak się czuję po medytacji przez jakiś czas, ale szybko mi się to skończyło bo zapominałem. Wydaje mi się że czułem się spokojniej, ale nie potrafię powiedzieć czy to kortyzol, testosteron, czy po prostu placebo. Jak wy to oceniacie?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Donatek.pl 'placebo' to nie jest słowo które tu pasuje, bo jeśli naprawdę czułeś się spokojniej, to coś się zmieniło. Nie ma znaczenia jaki był mechanizm. Pytanie raczej o to, czy ten spokój był trwały czy tylko chwilowy po sesji. To byłoby dla mnie informacją czy coś buduje się długofalowo.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Cykoria mówi jest dla mnie odkrywcze bo ja cały czas myślę o tym żeby 'zmierzyć' czy medytacja działa. A ona mówi że jak czujesz to czujesz i to jest wystarczający dowód. Czy to jest właśnie ta słynna uważność, że po prostu rejestrujesz co się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Elina87 to jest jeden z aspektów uważności, tak. Obserwowanie własnych stanów bez natychmiastowej oceny. Ale wróciłbym do pytania o hormony - jeśli chcesz wiedzieć czy kortyzol się zmienia, to naprawdę jedyną rzetelną drogą jest badanie. Wszystko inne to odczucie, które może być prawdziwe, ale może też wynikać z czegoś zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie które może być głupie, ale: czy medytacja może komuś zaszkodzić hormonalnie? Słyszałem że intensywne praktyki mogą powodować jakieś rozregulowania. Czy to mit?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Trzyglow05 to nie jest głupie pytanie. Bardzo intensywne, wielogodzinne praktyki mogą u niektórych osób powodować dysregulację. Ale to dotyczy raczej odosobnienia vipassana przez kilkanaście dni, nie codziennej medytacji 15-20 minut. Co słyszałeś dokładnie?


Odpowiedz
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Krystynka55 czytałem o kimś kto po intensywnym kursie miał problemy ze snem przez kilka tygodni. Nie wiem czy to były hormony czy coś innego, ale właśnie to mnie zastanowiło. Bo jeśli medytacja może regulować kortyzol, to może też go rozregulować przy pewnych podejściach.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Problemy ze snem po intensywnym kursie medytacji to nie jest rzadkość i zazwyczaj wynika to z tego, że układ nerwowy dostaje dużo bodźców naraz przy nagłej zmianie trybu. To nie jest hormonalne rozregulowanie jako takie, raczej adaptacja. Ale zgadzam się że warto zaczynać powoli zamiast od razu rzucać się na wielodniowe obozy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Barni a czy to znaczy że lepiej budować to latami małymi krokami niż szybko dużymi? Bo mam wrażenie że w ezoteryce często jest odwrotna tendencja - ludzie chcą wszystkiego szybko i intensywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Trzygłow05 poruszył, bo to jest faktycznie ważne - myśląc o tym że medytacja 'zmienia hormony', zakładałam że to zawsze pozytywna zmiana. A może to jest bardziej neutralne? Zmienia, ale kierunek zależy od tego jak to robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Pentaklia90 postawiła bardzo trafne pytanie na koniec. Medytacja nie jest tabletką z przewidywalnym działaniem. Zmienia regulację układu nerwowego, a hormony są jednym z efektów tej regulacji. Czy to będzie zmiana korzystna - zależy od punktu wyjścia, techniki i regularności. To nie jest argument przeciwko medytacji, ale argument za tym, żeby podchodzić do niej z głową, a nie z oczekiwaniem cudu.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie odzywałam się wcześniej, ale ten wątek czytałam od początku i mam jedno pytanie do wszystkich - czy ktoś kiedyś rozmawiał ze swoim lekarzem o medytacji właśnie w kontekście hormonów? Nie jako o czymś magicznym, ale po prostu powiedział lekarzowi że to praktykuje i zapytał co o tym myśli? Ciekawi mnie czy lekarze w ogóle to traktują poważnie, bo Paprotka95 napisała że jej endokrynolog nie pytał.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bo mam wrażenie że lekarze albo machają ręką, albo mówią 'dobrze, medytuj sobie' bez żadnego zainteresowania co to konkretnie zmienia. Ktoś miał inne doświadczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Lowczyni.x ja rozmawiałam z endokrynolożką przy okazji kontrolnych badań i powiedziałam jej że medytuję. Ona się uśmiechnęła i powiedziała że to dobrze, ale nie zapytała o nic więcej. Żadnych pytań o technikę, częstotliwość, nic. Jakby to był temat na poziomie 'piję wodę'.


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Wandka_61 a czy to cię zaskoczyło, czy spodziewałaś się takiej reakcji? Pytam bo znam ludzi którzy celowo nie mówią lekarzom o medytacji bo boją się właśnie takiej odpowiedzi. To trochę smutne bo to zamyka rozmowę zanim się zaczęła.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Pentaklia90 rzuciła wcześniej - że kierunek zmiany zależy od tego jak medytujesz. To mi się wydaje kluczowe i jakoś za szybko przeszliśmy dalej. Czy ktoś może powiedzieć konkretnie: co decyduje o tym kierunku? Technika, czas sesji, regularność, stan wyjściowy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Paprotka95 wszystkie cztery, ale nie równo. Stan wyjściowy to fundament - jeśli ktoś jest chronycznie przestymulowany, to prawie każda spokojna technika da efekt regulacyjny. Ale jeśli ktoś jest już w głębokiej depresji z niskim kortyzolem, to ta sama technika może nie działać tak samo. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Czarek a skąd mam wiedzieć jaki mam 'stan wyjściowy'? To brzmi jak coś co wymaga jakichś badań albo diagnozy. Czy można to jakoś wyczuć bez lekarza?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Elina87 szczerze? Podstawowe objawy są dość czytelne jeśli się nad nimi zatrzymasz. Czy masz problem z zasypianiem, czy z wstawaniem? Czy obudzenie się rano jest dla ciebie ciężkie czy lekkie? Czy wieczorami masz przypływ energii zamiast zmęczenia? To są proste sygnały rytmu kortyzolu. Nie zastępują badań, ale dają orientację.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Te pytania Cykorii brzmią sensownie, ale ja mam inaczej w zależności od dnia. Jednego dnia rano wstaję bez problemu, innego nie mogę się odkleić od poduszki. Czy to znaczy że mój kortyzol jest niestabilny, czy że po prostu jestem człowiekiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Trzyglow05 to jest normalna zmienność i na pewno nie wyciągaj z tego wniosków o hormonach bez badań. Ale właśnie dlatego to co Czarek mówił o regularności jest ważne - jeśli medytujesz tylko w dni kiedy ci się chce, to nie ma szans na trwały efekt regulacyjny. Twój układ nerwowy nie dostaje spójnego sygnału.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy to oznacza że medytacja jest skuteczna tylko dla osób które są bardzo regularne? Bo to trochę jak mówienie że dieta działa tylko jeśli jej zawsze przestrzegasz. Jasne, ale w praktyce nikt nie jest idealnie regularny. Mam pytanie: czy nieregularna medytacja daje w ogóle cokolwiek, czy to strata czasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Agnisia nieregularna medytacja nie jest stratą czasu, ale efekty hormonalne są mniej trwałe. Możesz dostać ulgę po konkretnej sesji, obniżenie napięcia tej samej nocy, ale jeśli chcesz żeby twój rytm kortyzolu faktycznie się przestawił - potrzebujesz regularności. To nie jest moralizowanie, to po prostu jak działa plastyczność układu nerwowego.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: