Zaczęłam ostatnio pracować z mantrą Hanumanem i coś mnie zaskakuje. Medytując nad jego energią czuję jak odpada mi jakiś ciężar, taki emocjonalny balast co go nosiłam od dawna. Ale zastanawiam się czy to kwestia samej mantry, czy raczej tego że w tej praktyce trzeba się naprawdę oddać, zaufać, puścić kontrolę. Czy ktoś z was pracował z Hanumanem i miał takie wrażenie tej "ewolucji" podczas praktyki? Nie mówię o cudach z dnia na dzień, tylko o czymś głębszym, wolniejszym.
Powiem szczerze że Hanuman to nie jest jakaś "ezotерyczna moda" i dobrze że to rozróżniasz, bo wielu ludzi zaczyna śpiewać chalise albo powtarzać Jai Hanuman jai jai bez żadnego kontekstu. Ona jest osadzona w bhakti, czyli w oddaniu, i to jest sedno. Bez tego to tylko dźwięki. Ale ta ewolucja o której mówisz - tak, to typowe dla praktyki bhakti. Nie dzieje sie to przez "energię" jako taką, tylko przez to że konsekwentne oddanie po prostu cię zmienia od środka. Psychologicznie i tak.
No i tu mamy sedno sprawy. Pamiętam jak lata temu wpadłem na pierwsze nagrania Hanumat Chalisy i pomyślałem sobie "ciekawe, fajne wibracje" ale nic poza tym. Dopiero jak ktoś mi wytłumaczył ten kontekst - że Hanuman to wzorzec nieegotycznego służenia, total surrender jak to anglicy mówią - zaczęło cos klikać. @Wozka90 mówi o oddaniu i tu jest klucz moim zdaniem. pytanie do niej: jak ty to oddanie rozumiesz w praktyce? bo to pojęcie jest strasznie śliskie
czytam ten wątek i chce się dopytać, bo sam mam w głowie bałagan z tym tematem. Hanuman to bóstwo hinduskie, tak? czy da się z nim pracować jeśli ktoś nie jest w tradycji hinduskiej, nie robi pudźy, nic z tych rzeczy? pytam serio bo nie chcę robić czegoś nieodpowiednio
a ile czasu zajmuje zanim coś poczujesz? pytam bo próbowałem pare razy mantrować i nic, zero odczuć. moze robię coś zle
widzę ze rozmowa ciekawa, dorzuce swoje trzy grosze. w tarocie mam klientów co pytaja o Hanumaną (poważnie) i zawsze ich pytam - co dla ciebie oznacza wiara? bo to jest fundament tej energii. bez wiary, nawet jesli to wiara w siebie a nie w bóstwo, to ta praktyka jest pusta. ewolucja o której piszecie to według mnie właśnie wzrost tej wiary, stopniowy, przez doświadczenie, nie przez przekonanie intelektualne
e tam, hmm a czy Hanuman nie jest tez związany z siłą fizyczną i odwagą? czytałem cos o tym gdzieś. pytam bo zastanawiam się czy ta "ewolucja" dotyczy tez ciała, nie tylko emocji
Tak, Hanuman jest kojarzony z siłą, odwagą, a tez z ochroną. Ale to nie jest takie proste że medytujesz i stajesz się silniejszy fizycznie 🙂 to działa raczej na poziomie odwagi wewnętrznej, determinacji, zdolności do działania mimo strachu. W Ramajanie Hanuman jest wzorcem kogoś kto działa nie dla siebie ale dla wyższego celu. to jest zupelnie inna energia niż wzmacnianie siebie który sprzedają coache
o matko to jest tak ciekawe, nie wiedziałam ze to tyle warstw ma! zawsze myslałam ze mantry hinduskieot poprostu dźwięki do medytacji. to zmienia perspektywę, serio. czy są jakieś konkretne wskazówki jak zacząć jesli ktos nie ma żadnego nauczyciela ani tradycji?
W tej praktyce jest coś co mnie zawsze uderza, ta pokora Hanumaną wobec Ramy. on nie szuka własnej chwały mimo że ma gigantyczną moc. i to jest chyba najciekwasza lekcja dla kogoś kto medytuje bo medytacja bardzo łatwo może stać się kolejną rzeczą do której przyklejamy ego. "medytuję od X lat", "osiągnąłem taki a taki stan". a tu masz wzorzec ktory mówi że im większa moc, tym większe oddanie i służba.
OK ale wróćmy do ziemi na chwilę. Ktoś tu pyta jak zacząć bez nauczyciela. Moim zdaniem: YouTube z Hanumat Chalisa autorstwa sprawdzonych wykonawców jak Hariharan albo Lata Mangeshkar, na początek samo słuchanie i byle w spokojnym miejscu. Nie trzeba od razu rozumieć każdego słowa. Czytaj przy tym o kontekście. i obserwuj co się dzieje w tobie przez kilka tygodni. bez oceniania czy to działa czy nie. ewolucja o której Wozka mówi nie ma harmonogramu.
