Hej, mam pytanie bo ostatnio zaczęłam medytować z intencją do Ganeshy i coś mnie zastanawia. Chodzi mi o to, czy podczas takiej medytacji powinnam czuć jakiś sygnał że energia jest obecna? Bo czytałam że Ganesha usuwa przeszkody ale ja nie czuję nic konkretnego, tylko takie ogólne uspokojenie. Czy to może oznaczać że coś robię źle, czy raczej że jest okej? W sumie dopiero zaczynam z takimi praktykami więc może jestem za mało otwarta 🙂 ciekawa jestem co wy o tym myślicie
No słuchaj, to zależy co rozumiesz przez ten sygnał. Bo ja na początku też się głowiłam czy coś czuje czy nie, a potem okazaało się że to uspokojenie JEST właśnie tym sygnałem tylko mózg szuka czegoś bardziej dramatycznego. Z Ganeshą jest tak że on nie jest bogiem od efektów fajerwerków, to bardziej subtelna energia, spokój zanim coś się ruszy w życiu. U mnie to było tak że po kilku sesjach zaczęłam zauważać że rzeczy poprostu się jakoś bardziej układają, nie że zobaczyłam słonia albo poczułam ciepło w rękach 😀
Ale zaraz, zaraz. Ganesha to bóstwo hinduskie i zanim ktokolwiek zacznie tu tłumaczyć jak to działa od strony energetycznej, to wypadałoby zaznaczyć ze to nie jest tak prosta rzecz jak wrzucenie sobie intencji do głowy podczas medytacji. To jest pełna tradycja z rytuałami, mantrami, odpowiednim podejściem. Samo siedzenie w ciszy z myślą o Ganeshy to nie do końca to samo co praca z jego energią w sensie poważnej praktyki. Nie mówię że to złe, mówię żebyś miała świadomość co robisz i w jakiej formie. 😉
przepraszam że sie wtrącam bo w sumie mało wiem o tych sprawach ale czy nie o to chodzi że jak człowiek medytuje i skupia się na jakimś bóstwie to nie musi wiedziec wszystkiego z góry? mam na myśli że może intencja wystarczy? albo to jest naiwne myslenie
No jaa to muszę powiedzieć ze Ganesha jest dosyc popularny w takich praktykach i wiele osob używa jego energi bez pełnego wtajemniczenia w hinduizm i jakoś żyją 🙂 Ja sama kiedyś przez kilka tygodni pracowałam z jego wizerunkiem przy wejsciu do pokoju i miałam wrazenie ze pewne rzeczy sie odblokowały tylko nie wiem czy to jemu przypisac czy swoim własnym intencjom. Albo jedno i drugie. Danielko, ta mantra Om Gam Ganapataye Namaha jest chyba najczęstsza i podobno nie trzeba jej wymawiac idealnie zeby działała ale zawsze popytaj kogoś kto zna temat lepiej niz ja
hmm a czy medytacja z Ganeshą to nie jest troche jak wchodzenie w jakies energetyczne zobowiązanie? tzn czy jak zaczynam taką praktykę to Ganesha oczekuje czegoś w zamian albo że będę to kontynuować? bo słyszałem że z bóstwaim niema takiej wolności jak z np zwykłą medytacją oddechową
To mit o tych zobowiązaniach energetycznych w sensie kary za przerwanie praktyki. Przynajmniej w podejściu jakie znam. Ganesha w tradycji jest opisywany jako łagodny i sprzyjający ludziom, nie jako bóstwo które cos egzekwuje. natomiast jeśli coś zaczynasz i przerywasz w połowie np. jakiś cykl, to możesz po prostu nie uzyskać tego co chciałaś bo nie dokończyłaś. To nie kara, to logika procesu.
ja tam mysle ze duzo osob miesza energie bóstwa z jakims zewnetrzym bytem który na ciebie czeka i sprawdza co robisz, a tak nie jest. to bardziej jest praca z pewnym wzorcem energetycznym, archtypem jeśli chcesz. Danielko, to uspokojenie które czujesz to calkiem dobry znak zreszta, Ganesha kojarzony jest z usuwaniem przeszkod ale tez z mądrością i spokojem umysłu więc moze po prostu to czujesz.
O matko, tyle ciekawych rzeczy tu piszecie! Wahadelko, dzięki za tę mantrę, zapisuję sobie 🙂 A Olesia, to o archetypie to bardzo mi pomogło bo jakoś nie myślałam o tym w ten sposób. Więc to że nie widzę słonia i nie czuję drżenia ziemi to normalne? 😀 Serio pytam bo gdzieś czytałam relacje ludzi którzy piszą o bardzo intensywnych doznaniach podczas takich medytacji i zaczęłam się zastanawiać czy ja po prostu jestem mało wrażliwa energetycznie czy co.
Te intensywne doznania o których czytałaś to często kwestia sugestii albo po prostu różnych predyspozycji. Nie ma jednego standardu jak powinna wyglądać medytacja z bóstwem. W literaturze poważniejszej, nie tej popularnej, podkreśla się że efekty pracy z takimi energiami są często subtelne i rozłożone w czasie, a nie natychmiastowe i spektakularne. To że coś czujesz, nawet jeśli to tylko spokój, jest już informacją. Problem jest kiedy nic nie czujesz i nic się nie zmienia przez długi czas.
ciekawi mnie jedno - piszesz o blokadzie ktora chcsez usunac. Jaka to blokada bo to moze miec znaczenie. Ganesha kojarzony jest ze scieza, z ruchem naprzod, z początkami. jezeli twoja blokada jest np emocjonalna albo związana z jakims głębszym lękiem to niewiem czy samo skupienie sie na Ganeshy wystarczy, mozliwe ze to potrzebuje innego podejscia tez.
no blokada zawodowa to akurat chyba klasyczne zastosowanie z punktu widzenia tej energii, przynajmniej tak jak to rozumiem. Ale mam pytanie bo mnie ciekawi ten aspekt świadomości energii o którym napisałaś na początku - co masz na myśli przez świadomość??? Czy chodzi ci o to żeby w trakcie medtyacji czuć ze coś działa czy raczej o to żeby być świadomą tej energii na co dzień, poza medytacją?
Tu jest ważna różnica. świadomość energii podczas samej sesji to jedno, a praca z tą energią w codzienności to drugie i moim zdaniem ważniejsze. Możesz mieć bardzo intensywne sesje medytacyjne i nic z tego nie wziąść do życia. I odwrotnie, spokojne siedzonko bez fajerwerków a potem zauważasz ze cos realnie sie zmieniło. W przypadku blokady zawodowej szukałabym tego drugiego - czy po kilku tygodniach coś ruszyło w tej kwestii, nie czy podczas medytacji czułaś prąd w palcach.
zgadzam sie z Dumortieryt. I jeszcze jedno, bo mi się to nasuwa - Danielko czy robiłaś coś praktycznego żeby tę blokadę zawodową usunąć? bo medytacja to jedno ale z Ganeshą jest tak że on podobno otwiera drzwi, ale ty musisz przez te drzwi wejsc sama. tzn nie zastąpi ci wysłania CV czy rozmowy z szefem czy cokolwiek jest twoją przeszkodą.
przepraszam że wchodzę w połowie ale to co napisała Olesia jest super ważne i wcześniej o tym nie pomyślałem a teraz jak to czytam to wydaje się oczywiste. że magia czy energia to nie jest coś zamiast działania tylko razem z działaniem. Dzięki wam wszystkim za tę dyskusję, naprawde dużo mi tu daje do myślenia nawet jako obserwatorowi 🙂
to jest wlasnie sedno tego wszystkiego. medytacja nie jest oddzielona od zycia, ona ma zmienic to jak patrzysz na przeszkode, a potem ty juz widzisz gdzie drzwi i wchodzisz. jak siedzisz z ta intencja zawodowa i naprawde sie skupiasz, to czasem po sesji poprostu wiesz co zrobic. nie z nieba tylko z siebie. czy miewasz takie momenty po medytacji ze cos do ciebie "przychodzi"?
Slucham tej dyskusji i mam wrazenie ze troche sie gubi watek o swiadomosci energii bo Danielka o to pytala na poczatku. bo jedno to efekty praktyczne, blokada zawodowa i tak dalej, a drugie to wlasnie to czy w ogole czujesz energie Ganeshy albo jakas zmiane w polu podczas medytacji z nim. to sa chyba dwa rozne pytania i odpowiedzi na nie tez beda inne
a moze to jest tak ze swiadomosc energii to wlasnie ten wglad o ktorym pisal Lutoslaw? tzn ze energia nie jest jakims oddzielnym bzykiem czy drazniem tylko to jest ta klarownosc po medytacji? pytam bo sam nie mam pojecia jak to rozroznic, tzn skad wiadomo ze czujesz "energie bóstwa" a nie poprostu ze sie wyciszylem i mysle jasniej niz zwykle
