Siedzę ostatnio nad tym jak połączyć medytację z praktyką wiccy i doszłam do czegoś ciekawego. Pracuję z kołem roku, sabbatami i tak dalej, i zauważyłam że każda pora roku wymaga innego rodzaju wyciszenia. Inaczej medytuję przy Imbolc, inaczej przy Samhain. Przy Samhain idę bardziej w głąb, przy Beltane coś mnie ciągnie do medytacji na zewnątrz, przy świetle. Ale jest coś co mnie ostatnio gryzie, mianowicie runy. Zaczęłam je wrzucać do medytacji jako punkty wejścia, żeby skupić uwagę, i pojawił się pewien wzorzec który nie daje mi spokoju. Przy pytaniach o własne działania ciągle wyciągam Ansuz albo Laguz, a przy pytaniach o relacje z ludźmi wyskakuje mi Tiwaz. Zastanawiam się czy podświadomie nie biorę sobie zasługi za to co zrobili inni, i czy runy mi to próbują pokazać. Ktoś miał coś podobnego?
O, runy w medytacji to świetny pomysł, sama kombinowałam żeby jakoś to połączyć! Ale wróćmy do tego co piszesz, bo mnie to intryguje. Tiwaz przy relacjach to w sumie logiczne, ta runa jest o sprawiedliwości i odpowiedzialności, nie? Może po prostu wskazuje że w tych relacjach ktoś coś powinien dostać co mu się należy, a ty automatycznie myślisz że to o tobie? Nie wiem, moze przesadzasz z tą interpretacją. Jak długo medytujesz z runami?
Szczerze? Trochę sceptycznie podchodzę do mieszania medytacji z runami jako systemem "diagnostycznym" własnych motywacji. Medytacja ma wyciszać, a nie rozwiązywać runiczną krzyżówkę. Ale nie mówię że to bez sensu, tylko że ta interpretacja o "braniu sobie zasług" brzmi jak coś co już miałaś w głowie zanim usiadłaś do medytacji. Runy pokażą ci to na co jesteś nastawiona. Zywiena, z czego konkretnie wyciągasz ten wniosek o zasługach? Bo może to po prostu kwestia jak zadajesz pytanie, a nie co runy odpowiadają.
Zatrzymajcie sie na chwilę. Tiwaz to nie tylko sprawiedliwość, to też ofiara i poświęcenie na rzecz większej całości. Jeśli wyciągasz ją przy relacjach, może chodzi o to ze bierzesz na siebie zbyt dużo, nie że przywłaszczasz cudze zasługi. To dwie bardzo różne rzeczy i warto je rozróżnić zanim wyciągnie się wnioski. poza tym, Zywiena jak zadajesz pytanie przed losowaniem?? To ma ogromne znaczenie.
Dorzucę coś od siebie bo dopiero raczkuję w temacie, ale chciałam zapytać o samo połączenie medytacji i wiccy. Czy to znaczy że medytacja w wicce jest inna niż np. taka zwykła medytacja uważności? Czytałam że w wicce chodzi bardziej o wizualizacje i kontakt z energiami pór roku, a uważność to raczej siedzenie i obserwowanie oddechu. Czy można to wgl sensownie połączyć, czy to dwa osobne światy?
Ja tam mysle ze jak medytujesz z runa to pora roku ma ogromne znaczenie i wlasnie o to chodzi w wicce, ze energia sabbatu zmienia interpretacje. Ta sama runa wyciagnięta przy Samhain powie ci co innego niz przy Ostara bo jedno to koniec cyklu a drugie poczatek. Wiec moze poprostu teraz w tej energii Ostara ta runa mowi co nowego zaczac, a nie co juz zrobiliscie. Nie komplikowałbym tego az tak.
