Forum

Asystent AI
Medytacja a boga - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a boga - osobiste doświadczenia transcendencji


Wpisy: 12
Rozpoczynający temat
(@sosenka74)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam napisac o czymś co mnie ostatnio bardzo ruszyło podczas medytacji. Medytuję od jakichś kilku miesięcy, narazie proste rzeczy, skupianie się na oddechu, skanowanie ciała itd. Ale ostatnio podczas jednej sesji poczułam coś czego nie potrafię inaczej opisac niż... kontakt z czymś większym? Nie wiem czy to był bóg czy jakaś wyższa siła, czy po prostu mój umysł płatał mi figle, ale to uczucie było bardzo realne. Nikogo przy tym nie było, siedziałam sama w pokoju, cisza, świeczka. I nagle jakby granica między mną a resztą świata po prostu... zniknęła. Trwało to może minutę, może krócej. Czy ktoś miał coś podobnego? I co wy w ogóle myślicie, czy medytacja może być drogą do boga, czy to dwie osobne sprawy?


Odpowiedz
16 odpowiedzi
Wpisy: 66
(@dziunia55)
Połączone: 4 lata temu

Opisujesz cos co klasyczne doświadczenie jedności, mistycy mówią na to unio mystica. Tak, medytacja jak najbardziej jest ścieżką do tego rodzaju doznań. Ale uwaga bo nie każde takie uczucie to kontakt z bóstwem - nasz umysł potrafi generować bardzo przekonujące stany. Pytanie co ty CZUŁAŚ w tej chwili, bo to ważniejsze niż etykietka którą na to nalepimy.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@wanessa_z)
Połączone: 3 lata temu

Też coś podobnego miałam raz podczas medytacji z prowadzeniem głosowym ale zastanawia mnie jedna rzecz - czy to przypadkiem nie jest po prostu jakiś stan relaksacji głębokiej i mózg tak reaguje? Bo czytałam ze są na to badania naukowe i to podobno kwestia fal mózgowych, nie żadna mistyka. Nie chcę deprecjonować twojego przeżycia, ale chyba warto wiedziec skąd to pochodzi, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Wanessa_Z fale mózgowe i kontakt z czymś wyższym to nie muszą sie wzajemnie wykluczac. To trochę jak mówic że miłość to tylko oksytocyna. Technicznie prawda ale to nie wyczerpuje tematu. Kwestia co kto uważa za "prawdziwe". Natomiast samo pytanie o boga w medytacji jest dla mnie za szerokie, bo zależy mocno od tradycji w której medytujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

o matko, ja wlaśnie przeczytałam i mam dreszcze bo sama niedawno miałam cos takiego! siedziałam i medytowałam na czakre sercową i w pewnym momencie poczułam jakby ciepło rozeszło sie po calym ciele i coś jakby... obecnosc? nie wiem jak to nazwac. czy to mozliwe ze to sie łączy z bioenergoetrapią? bo słyszałam ze biorergoterapueci tez mówią o podobnych stanach podczas pracy z pacjentem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Runiarka_57 bioenergoterapia i medytacja to dwie rozne rzeczy, nie mieszajmy. W bioenergoterapii chodzi o pracę z polem energetycznym człowieka i wspomaganie regeneracji ciała, a nie o doświadczenia transcendentne. owszem, terapeuta moze wejsc w stan skupienia przyypominający medytację ale to sposób pracy a nie cel sam w sobie. Nie każde ciepło w ciele to kontakt z bogiem.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wiedunia67)
Połączone: 2 lata temu

ale właśnie po co to tak rozgraniczac? jak dla mnie wszystko jest ze sobą powiązane, energia, bóg, medytacja, bioenergoterapia to wszystko jedno. I szczerze to chciałabym sie dowiedziec jak SZYBKO osiągnąc ten stan jedności o którym tu piszecie bo próbuję medytowac od jakiegoś czasu i nic takiego nie czuję, tylko nudę i swędzenie nogi 😀 na serio, czy jest jakiś sposób żeby to przyspieszyc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziunia55)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 66

@Wiedunia67 niema skrótu, i to jest właśnie clue. Te doświadczenia przychodzą kiedy przestajesz na nie czekac. Im bardziej gotujesz że CHCESZ tego przeżycia, tym bardziej ono ucieka. Medytacja to nie sklep gdzie składasz zamówienie.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Sosenki - mnie też ciekawi ta kwestia boga. Bo w różnych tradycjach to wygląda inaczej. W buddyzmie nie ma boga w sensie osobowego stwórcy, a medytacja jest tam kluczowa. W tradycjach chrześcijańskich kontemplacja to też rodzaj medytacji ale z konkretnym obiektem skupienia. Co ty czułaś - czy to była "obecność osoby" czy bardziej bezosobowa przestrzeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sosenka74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

Hmm to trudne pytanie. Raczej... przestrzeń? Ale nie zimna ani pusta, bardziej jak gdyby wszystko było żywe i każda cząstka miała jakieś znaczenie. Nie poczułam żadnej "osoby" ale tez nie było to obojętne. Nie wiem, może to źle opisuję. @Twilighta_63 - a ty miałaś kiedyś coś podobnego podczas rytuałów?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

prześledziłam ten wątek od pierwszego wpisu i właśnie próbuję to sobie poukładac. Trochę sie boję zapytac ale... czy takie doświadczenia mogą być niebezpieczne? mam na myśli że czytałam gdzieś że zbyt głęboka medytacja może "otworzyc" człowieka na coś czego nie chce. nie chcę siać paniki tylko naprawdę chcę wiedziec


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Agatka_B szczerze? sama mam podobne obawy. Nie jestem przekonana do całej tej mistyki ale z drugiej strony te relacje brzmią dość przekonująco. Tylko właśnie zastanawiam sie czy to co ludzie nazywają "bogiem" albo "wyższą siłą" to nie tylko własna psychika człowieka wyświetlająca się w inny sposób. Nie mówię że to złe, ale jednak różnica jest.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia bezpieczenstwa w medytacji to temat na osobny wątek ale powiem krótko: regularna, prosta medytacja oddechowa jest bezpieczna dla zdecydowanej wiekszości ludzi. To co opisuje Sosenka to spontaniczne doświadczenie graniczne, takie rzeczy zdarzają sie tez ludziom którzy w ogole nie medytują, np. w ekstremalnym zmęczeniu albo bólu. Mozg ma swoje tryby. Co do boga - to juz kazdy musi sobie sam odpowiedziec.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@umbra91)
Połączone: 2 lata temu

Trochę mnie irytuje ze w każdym wątku o medytacji ktos musi wcisnąc bioenergoterapię albo czakry. Tutaj chodzi o osobiste doświadczenie transcendencji a nie o kanały energetyczne. Czy możemy sie skupic na tym co Sosenka opisała bo to jest naprawdę ciekawe? Mnie najbardziej zastanawia czy takie stany są powtarzalne. Sosenka, miałaś to tylko raz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sosenka74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Umbra91 tak, na razie tylko raz. I właśnie to mnie trochę frustruje, bo od tamtej chwili próbuję to powtórzyc i jakoś nie wychodzi. Może za bardzo sie staram jak pisała Dziunia. Nie wiem czy warunki były jakoś specjalnie inne, wieczór, zmęczenie po całym dniu, może to miało znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@dola_c)
Połączone: 3 lata temu

oho, to co opisujesz - jednorazowe, niepowtarzalne, przychodzi bez wyraźnego powodu - to bardzo typowy schemat w literaturze mistycznej. Grecy mówili na to ekstasis, dosłownie "wyjście z siebie". Nie ma przepisu jak to wywołac ale jest dość zgoda między tradycjami ze regularna praktyka zwiększa szansę. Zmęczenie i cisza mogły zrobić swoje, owszem. Ale równie dobrze mogło to byc po prostu "ten dzień". Felo84 gdzieś w tym temacie dopytywał o podstawy - to jest wlasnie dobry przykład że nie wszystko daje sie zaplanowac ani skroic pod kogoś.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@felo84)
Połączone: 4 lata temu

hej, ja tu nic nie pisalem wczesniej ale czytam i mam pytanie do Dola_C albo do kogos bardziej ogarnietego - czy jak ktos raz mial takie cos i nie umie powtorzyc to znaczy ze moze nie jest do medytacji? bo troche wyglada ze albo sie to ma albo nie i nie wiadomo dlaczego


Odpowiedz
Udostępnij: