Forum

Asystent AI
Medytacja a hera - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a hera - język duszy i intuicji


Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, chcę zapytać o coś czego sama do końca nie rozumiem. Mam w domu jedno pomieszczenie gdzie medytuję od jakichś trzech lat i zawsze mi sie tam wyjątkowo dobrze pracuje z intuicją. Chodzi mi o to ze jak siadam tam do praktyki to mam wrażenie jakby mój umysł przechodził w inny tryb szybciej niż gdziekolwiek indziej. Czytałam kiedyś że takie miejsca mają swoją "herę" - czyli jakby własny język energetyczny, własny charakter który z nami rozmawia. No i zastanawiam sie czy medytacja jest najlepszym sposobem żeby tego słuchać bo ja odnoszę wrażenie że tak - ale nie wiem jak to opisać inaczej.


Odpowiedz
23 odpowiedzi
Wpisy: 22
(@lelja_b)
Połączone: 3 lata temu

O, temat w punkt! Też mam takie miejsce i od kiedy zaczęłam tam medytować regularnie to w ogóle inacezj tam wchodzę - już nawet samo przekroczenie progu cos robi. Wydaje mi się że to nie jest tylko nawyk bo jak probowalam w tym samym pokoju robić coś zupełnie przyziemnego to jakaś część mnie sie "wyłącza". Jakby ten pokój pamiętał co sie w nim robi. Czy to możliwe ze pomieszczenie buduje swoją energie przez to co sie w nim odprawia?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Buduje, nie buduje - to zależy co przez to rozumiecie. Fizycznie rzecz biorac to nawyk i warunkowanie, umysł łączy bodziec-miejsce z określonym stanem. Ale jest też druga warstwa - jesli regularnie wpuszczacie tam intencję, skupienie, pracujecie z oddechem, to możliwe że przestrzeń "zbiera" jakiś ślad energetyczny. Nie mówię że to pewnik ale z praktyki wiem że miejsca długo używane do jednego celu poprostu lepiej temu celowi służą. Pytanie do Martusi - czy to pomieszczenie było od początku przeznaczone do medytacji czy stopniowo to sie stało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Kupala oj, stopniowo zdecydowanie. Najpierw był to poprostu kąt sypialni, potem zaczęłam tam dawać kryształy, kadzidła, cushion do siedzenia. Po jakimś czasie wszystko inne wyciągnęłam i zostało tylko to co służy praktyce. I w tym momencie zmiana była chyba największa - jak pokój przestał byc "wielofunkcyjny" a stał sie tylko do tego jednego


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@sigilka90)
Połączone: 3 lata temu

Koncepcja "hery" miejsca to ciekawy temat ale trochę nadużywany. W tradycji hellenistycznej hera (genius loci po łacinie) to duch opiekuńczy miejsca, nie tyle energia ile coś bliższe osobowości. Medytacja faktycznie jest jednym ze sposobów na "nawiązanie kontaktu" ale niekoniecznie jedynym. Mam pytanie - czy ktos z was próbował to testować metodycznie, np. medytować w różnych miejscach i porównywać jakość dostępu do intuicji? Bo anegdoty to jedno ale ciekawe czy wzorzec sie powtarza


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@eleonorka05)
Połączone: 4 lata temu

Hmm szczerze to brzmi trochę jak autosugestia. Jak już urządzisz jeden pokój specjalnie pod medytację i wyobrasz sobie że ma swoją energie to naturalnie twój umysł tam lepiej pracuje bo mu to powiedziałas. Nie mówię ze to zle, bo efekt jest i jest pozytywny - ale czy nie prościej po prostu powiedzieć że stworzyłaś sobie dobry warunek do praktyki?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Eleonorka05 to nie jest takie proste jak piszesz. Znam przypadki kiedy ktos wchodzi do obcego miejsca po raz pierwszy, nie wie nic o jego historii, i od razu czuje że coś jest nie tak albo odwrotnie - że jest tam wyjątkowo cicho wewnętrznie. Skąd autosugestia jeśli nie ma czego sugerować? Nie jestem tu żeby udowadniać że energia miejsca istnieje ale to nie jest wytłumaczalne wyłącznie warunkowaniem.


Odpowiedz
(@eleonorka05)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 25

@Agatowa no dobra, jeden punkt dla ciebie, bo faktycznie byłam w miejscach gdzie mi cos nie grało bez żadnych poprzednich informacji o tym miejscu. Ale to może być inne zmysły - zapach, akustyka, proporcje przestrzeni. Nie muszę od razu sięgać po energię żeby to wytłumaczyć.


Odpowiedz
(@tadek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Eleonorka05 te zmysły fizyczne tez biorą sie skądś. Dźwięk, zapach, proporcje - to wszytsko jest nośnikiem czegoś, nie tylko informacją zmysłową. Medytacja pozwala te sygnały czytać w spokoju, bez filtrowania przez ego. Z mojego doświadczenia: pomieszczenie do praktyki ma inny "ciężar" po kilku miesiącach regularnej pracy niż przed. To nie magia, to poprostu nagromadzone skupienie


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@wisia_j)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze sie wtrącam ale chciałam sie zapytać jak wgl zacząć tworzyć taką przestrzeń jeśli sie niema osobnego pokoju? Mieszkam z rodziną i nie mam żadnego miejsca tylko dla siebie i troche zazdroszczę ze wy macie takie kąty gdzie możecie regularnie siadac. Czy można jakoś inaczej to zbudować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Wisia_J ee nie musisz miec osobnego pokoju. ważne żeby miec stały punkt - nawet poduszka w tym samym kącie zawsze, ta sama pora, ten sam kierunek siedzenia. To buduje herę miejsca równie dobrze bo numerologia przestrzeni mówi ze powtorzenie ustanawia wzorzec. Jka czesto medytujesz teraz?? 🙂


Odpowiedz
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Wisia_J podpinam sie pod twoje pytanie bo też nie mam własnego pokoju. Ale zauważyłam ze jak zakładam zawsze te same słuchawki z określoną muzyką do medytacji to jakby tworze "przenośną" przestrzeń w głowie. Czy można tak przenieść energie na obiekt zamiast miejsce? Bo mi sie wydaje że tak właśnie działa - chyba że się mylę.


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

O, Sliwowa to naprawde ciekawy trop! Mam koleżankę która podróżuje i zawsze wozi ze sobą ten sam mały kamień i ta sama chusta do siedzenia - mówi ze po jakimś czasie te przedmioty stały sie dla niej "bramą" do stanu niezależnie od miejsca. Myślę że to ten sam mechanizm co z pokojem tylko przeniesiony na obiekt. Trochę jak zakotwiczenie NLP.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Zakotwiczenie NLP to akurat dobra analogia. Ale wróćmy na chwilę do sedna tematu, bo mi sie wydaje ze wątek sie rozjeżdża. Mówilyscie o herze jako o czymś aktywnym, jakby pokój komunikował coś przez medytację. To jest inna teza niż tylko "mam dobre miejsce do praktyki". Czy ktos może powiedzieć konkretniej co ta hera według was mówi albo jak sie przejawia podczas medytacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lelja_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Kupala u mnie to sie przejawia w obrazach. normalnie jak medytuję gdzieś indziej to mam raczej abstrakcyjne doznania, a w moim kącie regularnie dostaje konkretne obrazy które mają sens dopiero po czasie. I wiem ze to brzmi kosmicznie ale tak naprawde to sie dzieje. Raz dostałam obraz ktory w tygodniu potem okazał sie miec sens w realnej sytuacji w pracy.


Odpowiedz
(@sigilka90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Lelja_B to co opisujesz to może być po prostu głębszy dostęp do podświadomości przez lepiej osiągany stan skupienia. Obraz który "sprawdza się" po czasie to może być intuicja przepracowana przez umysł bez twojej świadomej kontroli, nie koniecznie komunikat od hery miejsca. Nie mówię ze to niemożliwe, mówię że warto rozróżniać warstwy. Inaczej każda zbieżność staje sie dowodem na cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie a czy hera to nie jest cos innego niż genius loci? Coś mi mówi że mieszacie dwa różne terminy. Bo gdzieś czytałam ze hera to coś związanego z kobiecą energią miejsca a genius to bardziej ogólnie duch strażnik. Może ktoś wie skąd to pochodzi żebym sie nie gubiła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rubinowa-ka)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 17

@Klementynka różne tradycje używają tych słów różnie. W praktyce na forum mówimy raczej potocznie o "herze miejsca" nie w sensie ściśle mitologicznym tylko właśnie o tym niepowtarzalnym charakterze energetycznym danej przestrzeni. Nie przywiązywałabym sie za bardzo do etymologii tutaj, bo nam chodzi o doświadczenie a nie o wykład z religioznawstwa.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@dalia54)
Połączone: 2 lata temu

To może głupie pytanie ale: jak sie w ogóle odróżnia że sie naprawdę słyszy ten język miejsca od tego ze sie po prostu wymyśla rzeczy w ciszy? Bo jak medytuję to mam różne myśli i obrazy ale nie mam pojęcia czy to "ja" czy coś zewnętrznego. Macie jakiś sposób na to rozróżnienie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Dalia54 to wcale nie jest głupie pytanie, to jest jedno z podstawowych pytań praktyki. Z mojego doświadczenia: to co pochodzi z głębszego miejsca ma inną jakość niż zwykła myśl. Myśl jest ruchliwa, komentuje, ocenia. Ten głębszy sygnał jest spokojniejszy, często obrazowy, i nie naciska żebyś go przyjęła - poprostu jest. Ale żeby to odróżniać potrzeba trochę czasu w praktyce, na początku to naprawdę trudne do rozróżnienia. wydaje mi się że po prostu się nie rozumiemy


Odpowiedz
(@dalia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Agatowa ok, to troche rozumiem, ta różnica w jakości. Ale jak to sprawdzić żeby sie nie oszukiwać? bo mi sie zdaje ze jak jestem zmęczona to mam bardzo spokojne, powolne myśli i mogłabym je wziąć za ten głębszy sygnał a to po prostu senność. Jak odróżnić spokój od... senności po prostu?


Odpowiedz
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Dalia54 zadała dobre pytanie ale myślę ze ważniejsze jest to co Lelja mówiła wczesniej że w tym konkretnym miejscu dostaje obrazy których gdzieś indziej nie dostaje. To jest właśnie ta hera działająca jako coś aktywnego. Nie chodzi o to że miejsce mówi - chodzi o to że regularna praktyka w jednym punkcie tworzy coś w rodzaju wzorca który sam sie włącza. Jak zapisane makro. Czy to duch czy wzorzec energetyczny czy warunkowanie - wyniki są te same


Odpowiedz
(@lelja_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Kupala no wlaśnie i to mnie jakos cieszy że to tak ująłaś, bo nie musze tego nazywać żeby to działało 🙂 ostatnio miałam taki obraz w medytacji - stara studnia, wiadro, i dół bez dna - i kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobić. Tydzień później moja mama zadzwoniła z czymś z czym się nie kontaktowała od lat. Przypadek? Może. Ale tego typu rzeczy sie u mnie w domu powtarzają, a jak medytuje gdzieś poza domem - nic takiego. Czysta cisza bez obrazów.


Odpowiedz
(@eleonorka05)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 25

@Lelja_B nie chce byc złośliwa ale to co opisujesz to klasyczny przykład jak nasz mózg szuka wzorców nawet jak ich nie ma. Po tygodniu od medytacji zdarzają sie setki rzeczy i wybieramy tą jedna która pasuje do obrazu. Gdyby twoja mama nie zadzwoniła tylko kolega z pracy napisał coś dziwnego to też byś to pasowała do tej studni. To się nazywa potwierdzenie selektywne i to jest bardzo ludzka rzecz, nie zarzut, ale jednak.


Odpowiedz
Udostępnij: