hej, ostatnio wpadłam na binaural beats przy medytacji i szczerze nie wiedziałam ze to az tak działa. słuchałam jakieś theta waves przez 20 minut i miałam wrazenie jakby coś mi głowę "przestawiło". no i teraz czytam ze niektórzy mówią że to pranie mózgu że fale dźwiękowe mogą otwierać na coś czego nie chcemy... czy ktos sie tym zajmował głębiej??? bo trochę sie boję że nie wiem co robiłłam 😮
binaural beats to nie jest żadne pranie mózgu ale rozumiem skąd ten strach. fale theta (4-8 Hz) to stan graniczny między jawą a snem, mózg jest wtedy bardziej plastyczny, otwarty na sugestię. to akurat nie jest wynalazek nowy, szamani od tysięcy lat indukowali podobne stany bębnieniem. pytanie jest inne: co sobie nastawiłaś INTENCYJNIE zanim usiadłaś do tej sesji? bo to ma znaczenie większe niż sam dźwięk.
no właśnie, "pranie mózgu" to mocne słowo i trochę clickbaitowe jako tytuł. binaural beats to po prostu efekt akustyczny, dwa różne tony na każde ucho i mózg sam sobie generuje trzeci, pośredni. fizyka, nie magia. teraz czy to MOŻE działać podczas medytacji? tak, ale nie inaczej niż dobry bęben szamański albo mantry. problem zaczyna się kiedy ktoś słucha cudzych nagrań z "wbudowanymi" sugestiami i nie wie co słucha. to bym sprawdzała.
kurcze, nie wiedziałem ze binaural ma takie zastosowania historyczne. no bo ja znam to tylko z rleaksu przed snem. a co to znaczy "wysyłało sie rzeczy w te przestrzenie"? bo brzmi jakby mozna bylo cos faktycznie wys łac przez dźwiek jak jakis sygnał? przepraszam że pytam naiwnie ale jestem ciekaw jak to rozumiec
