Forum

Asystent AI
Medytacja a aura - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a aura - czy regularna praktyka zmienia kolory aury?


Wpisy: 375
Rozpoczynający temat
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, mam takie pytanie do wszystkich którzy medytują regularnie. Czy zauważyliście że wasza aura się jakoś zmienia? Bo wyczytałam że długoterminowa medytacja ma oczyszczać i rozszerzać aurę, zmieniać jej kolory. Sama medytuję już chyba z rok i ostatnio znajoma która widzi aury powiedziała mi że moja jest jakby czystsza, bardziej niebiesko-zielona niż wcześniej kiedy miała być głównie żółta. Zastanawiam się czy to na pewno związek z medytacją czy może ona po prostu widzi to co ja chce usłyszeć 🙂 no i drugie pytanie które mnie chodzi po głowie - czy można energetycznie się połączyć z kimś bez fizycznego kontaktu, np. właśnie przez medytację? Pytam bo gdzieś czytałam o czymś takim ale nie bardzo rozumiem jak to ma działać.


Odpowiedz
23 odpowiedzi
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Oj tak, to jest jak najbardziej możliwe i powiem ci że sama przez wiele lat obserwuję te zależności u siebie i u osób które prowadzę. Medytacja działa na aurę bardzo realnie, ale nie tak że od razu kolor się zmienia z dnia na dzień, to jest powolny proces. Najpierw aura gęstnieje, czyli staje się bardziej wyrazista dla osób które widzą, potem zaczyna się oczyszczać z takich szarawych, brudnych plam które są efektem stresu, lęków, nieprzerobionych emocji. Co do kolorów - żółta aura to umysł, analiza, ego trochę, a niebiesko-zielona to serce i intuicja, więc jeśli twoja znajoma mówi że nastąpiła taka zmiana to szczerze mówiąc jest to spójne z tym czym jest medytacja - przesuwa cię z głowy w kierunku serca. Natomiast co do połączenia energetycznego bez kontaktu fizycznego - tak, to działa i jest to coś co niektórzy robią zupełnie nieświadomie. Mam na myśli takie sytuacje gdy myślisz intensywnie o kimś i ta osoba nagle dzwoni, albo czujesz że ktoś bliski przeżywa coś trudnego mimo że jest daleko. To nie jest magia w sensie rytuałów, to po prostu pole energetyczne które nie ma ograniczeń przestrzennych.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

Ojej cieszę się że ktoś poruszył ten temat bo sama się nad tym zastanawiam! Medytuję może z pół roku i ostatnio podczas jednej sesji miałam naprawdę niesamowite wrażenie jakby moje ciało się rozszerzało poza swoje fizyczne granice, dosłownie czułam się jakbym była większa. Czy to może być właśnie ta aura? Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czułam i nie wiedziałam co o tym myśleć. @Energetyczka masz jakieś doświadczenia z takimi stanami?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Danielka_A tak, to co opisujesz jest bardzo typowym doświadczeniem i ma kilka możliwych wyjaśnień. Po pierwsze może to być rozszerzenie świadomości ciała - w medytacji kiedy umysł się wycisza zaczynasz bardziej wyczuwać granice swojego pola energetycznego które normalnie są poza zasięgiem twojej uwagi. Po drugie, niektóre osoby w ten sposób doświadczają momentu kiedy zaczynają czuć aurę od środka, czyli z perspektywy tego co jest wewnątrz niej. To jest różne od widzenia aury - tu chodzi o odczuwanie. Wiele osób które pracują ze mną opisuje to dokładnie tak jak ty - rozszerzanie, ciepło, mrowienie przy krawędziach tego wrażenia. To nie jest niepokojące, wręcz przeciwnie.


Odpowiedz
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Energetyczka o rany, tego nie wiedziałam w ogóle! To ciekawe. Ale chyba nie musi być albo-albo? Może i propriocepcja i coś więcej? Nie wiem, jestem zbyt małym zielona żeby się kłócić o to z kimkolwiek 🙂


Odpowiedz
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

Oj tak się cieszę ze to czytam bo wlasnie coś takiego przeżyłam niedawno i nie wiedziałam jak to nazwać! Medytuję przy muzyce tybetańskich mis i pewnego razu miałam bardzo silne wrażenie obecności kogoś bliskiego, kto jest daleko fizycznie. Jakby był w pokoju. I ta osoba potem powiedziała mi że akurat w tym czasie myślała o mnie intensywnie. Przypadek? Może. Ale to było zbyt dokładne żebym mogła to zbagatelizować. @Energetyczka masz rację że pole energetyczne nie ma granic przestrzennych!


Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Nyja95 ale jeśli o kimś myślisz przez pół godziny to statystycznie jest spora szansa że ta osoba akurat wtedy też o tobie myślała. Szczególnie jeśli to jest ktos bliski z kim regularnie się kontaktujesz. To się nazywa błąd selekcji - pamiętamy te zbieżności które pasują do naszego przekonania, zapominamy te które nie pasują. Ile razy czułaś czyjąś "obecność" i nic z tego nie wynikło?


Odpowiedz
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Elzbietkaa no dobra, troche racji masz i sama sobie to mówiłam ale... nie wiem, to było inne niż zwykłe myślenie o kimś. Bardziej fizyczne, namacalne. trudno mi to opisać słowami. Nie chcę być naiwna ale też nie chcę z góry odrzucać tego co czuje


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ale to co tu piszecie to trochę życzeniowe myślenie. Skąd ta znajoma wie jaki kolor miała twoja aura wcześniej? Zapamiętała dokładnie odcień sprzed roku? I czy przypadkiem nie wiedziała ze medytujesz? Bo jeśli wiedziała to mam poważne wątpliwości czy to nie jest wyłącznie efekt sugestii. Nie mówię że aura nie istnieje ale weryfikacja tego rodzaju obserwacji jest naprawdę trudna i na tej podstawie wyciąganie wniosków o wpływie medytacji jest moim zdaniem zbyt pochopne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Elzbietkaa no tak, masz rację że to jest trudne do zweryfikowania i sama też miałam te wątpliwości. Ona wiedziała że medytuję, więc nie mogę tego wykluczyć. Ale z drugiej strony powiedziała mi to zanim ja w ogóle powiedziałam że czuję się jakoś inaczej, więc może jednak coś w tym jest? nie wiem, stąd pytam tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pytanie o kolory aury i medytację to jest pytanie o to czym w istocie jest świadomość i jak manifestuje się w ciele subtelnym. W tradycjach które znam i praktykuję od wielu lat aura nie zmienia kolorów jak farba na ścianie - ona odzwierciedla stan wewnętrzny w danym momencie ale długotrwała praktyka rzeczywiscie przesuwa punkt ciężkości, tak jak woda drąży kamień. Czy twoja znajoma widzi autentycznie?? Tego niewiem. Ale ze medytacja zmieenia coś w polu energetycznym człowieka - co do tego nie mam wątpliwości


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

no proszę, A jak długo trza medytowac żeby te zmiany w aurze były widoczne? Bo zaczynam i chciałbym wiedzieć czy to kwestia tygodni czy lat bo to mocno zmienia motywację


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Dionizy94 podobnie myślałem jak zaczynałem że będzie szybko. No i co ci mam powiedzieć, minęły już ze trzy miesiące odkąd siedzę do tego regularnie i powiem szczerze że niewiem czy moja aura się zmieniła bo nie mam nikogo kto by widział, ale coś mi mówi że coś się dzieje w okolicach klatki piersiowej podczas głębszych sesji. Jakiś ruch, ciepło, trudno opisać. Czy to aura? Czy po prostu lepsze krążenie? Nie mam pojęcia ale jest ciekawie.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, to ważna obserwacja. Co do zmiany kolorów aury przez medytację - są rozne systemy opisywania aury i każdy mówi coś innego o tym co oznaczają kolory więc zanim ktoś stwierdza ze twoja aura przeszła z żółtej w niebiesko-zieloną warto zapytać z jakiego systemu korzysta. W tradycji teozoficznej kolory znaczą co innego niż u Brenana, a jeszcze inaczej to opisują systemy wywodzące się z hinduizmu. Znajoma autorki wątku nie powiedziała chyba w jakim systemie pracuje?? Bo bez tego to troche jakby ktoś mierzył temperaturę nie mówiąc w jakich jednostkach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Jurek02 no faktycznie tego nie zapytałam, dobry punkt. Powiem jej żeby mi wyjaśniła. Ona uczyła się chyba u kogoś kto robi warsztaty z widzenia aury metodą jakąś zachodnią, nie wiem dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jest jeszce jeden wymiar tej sprawy o którym nikt tu nie wspomniał, a mianowicie - medytacja nie zmienia tylko koloru aury ale też jej spójność i głębokość warstw. Aura nie jest jednorodna, ma warstwy które odpowiadają różnym poziomom istnienia. regularna praktyka moze powodować ze te warstwy zaczynają lepiej ze sobą współpracować i to jest moim zdaniem ważniejsze niż sam kolor. Co do połączenia bez kontaktu fizyzcnego o którym pisałaś na początku - to jest coś innego niż aura i może warto byśmy to rozdzielili bo to dwa osobne zagadnienia


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@wlodek-ka)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam ze sie wtrące ale jestem tu troche z boku i nie bardzo rozumiem - aura to jest cos co kazdy ma czy tylko niektorzy? I czy zeby poczuc te polaczenie energetyczne z kims to trzeba umiec medytowac wczesniej czy mona sprobowac od razu? pytam bo mnie bardziej interesuje ten drugi watek co Glozka pisala na poczatku


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@morganitka81)
Połączone: 3 lata temu

Co do tego połączenia bez kontaktu to mam swoje zdanie z własnych doświadczeń. Próbowałam kilka razy świadomie, czyli siadałam do medytacji z intencją połączenia się z konkretną osobą i skupiałam się na niej. Raz miałam bardzo wyraźne wrażenie że wiem co ta osoba czuje, taki smutek, ciężkość w klatce. Zadzwoniłam i faktycznie przeżywała coś trudnego. Ale też raz byłam kompletnie obok, nie czułam nic a ta osoba miała akurat ciężki dzień. więc albo to nie działa regularnie, albo po prostu nie wszystkie połączenia wychodzą, albo - jak mówi Elzbietkaa - to jest selekcja. Naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@dominika_56)
Połączone: 2 lata temu

chciałam zapytać... bo medytuję dopiero od niedawna i nie czuję jeszcze za dużo. czy to znaczy że moja aura jest słaba albo zamknięta? trochę się martwię bo czytam że wszyscy coś czują a ja nie bardzo i nie wiem czy robię coś źle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Dominika_56 nie martw się, naprawdę. To że nie czujesz od razu nic szczególnego jest absolutnie normalne i nie znaczy że aura jest słaba. Często osoby które są bardzo analityczne albo po prostu dopiero zaczynają mają długi czas rozgrzewania, umysł jest przyzwyczajony do kontrolowania i niechętnie odpuszcza. Brak odczuć to nie diagnoza. Powiedz mi lepiej jak medytujesz, co dokładnie robisz podczas sesji?


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@wlodek-ka)
Połączone: 3 lata temu

dobra, troche sie zagubilem w tej rozmowie, wiec zapytam wprost - to to polaczenie energetyczne bez kontaktu o ktorym pisala Morganitka, to cos co mozna poczuc nawet jak sie dopiero zaczyna medytowac? czy trzeba juz miec te aure jakas bardziej... rozwinięta? bo rozumiem ze to co czula Nyja to bylo cos podobnego i niewiem czy to jest dostepne dla kazdego czy tylko jak sie juz ma ta praktyke za soba


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morganitka81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Wlodek.ka szczerze? nie wiem czy to jest kwestia praktyki czy raczej wrażliwości, którą się po prostu ma albo nie ma. Znam osoby które medytują od lat i nic takiego nie czują, i znam takie które miały coś podobnego przy pierwszej albo drugiej sesji. nie jestem przekonana że medytacja to "odblokowuje", może raczej sprawia że jesteś spokojny i przez to w ogóle to zauważasz, bo normalnie umysł jest tak zajęty że byś i tak tego nie wyłapał


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie i to jest właśnie clou w sumie bo cały ten wątek kręci się wokół tego czy medytacja zmienia aurę, ale może należałoby najpierw ustalić czy to połączenie na odległość to wogole jest zjawisko aurycze czy coś zupełnie osobnego. bo Nyja opisała raczej coś telepatycznego albo po prostu intensywne myślenie o kimś, a Morganitka opisała coś jakby projekcję intencji. to co innego, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Elzbietkaa oj wiesz co, masz rację że ja wgl nie myślałam o tym w ten sposób że to mogą być dwie różne rzeczy! Bo u mnie to było takie bardzo bierne, jakby ktoś mnie odwiedził, nie że ja gdzieś wysyłałam myśl, ona sama przyszła. a u Morganitki to było raczej aktywne, z intencją. Ale i tak mi się wydaje że jedno i drugie jest właśnie wtedy kiedy aura jest bardziej... otwarta? jeśli to ma jakikolwiek sens. W każdym razie bardzo dziękuję za to rozróżnienie bo naprawdę nie przyszłoby mi do głowy 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: