Hej, chciałam zapytać bo ostatnio coraz częściej zwracam na to uwagę podczas medytacji - czy wy też macie wrażenie że różne praktyki aktywują różne czakry? Bo np. kiedy robię medytację z oddechem skupioną na brzuchu, czuję jakieś ciepło czy lekkie mrowienie w okolicach splotu słonecznego, a jak robię cos bardziej wizualizacyjnego to jakby coś się dzieje w okolicach czoła. Zastanawiam się czy to kwestia techniki, intencji, czy może to po prostu działa zawsze tak samo niezależnie co robisz. może ktoś ma jakieś przemyślenia? Bo czytałam różne rzeczy i każde źródło pisze coś innego.
No i właśnie! Ja mam dokładnie to samo z tym czołem, szczególnie przy medytacji z zamkniętymi oczami i skupieniu na punkcie między brwiami. Czuję takie delikatne pulsowanie, czasem nawet lekki ucisk, jakby ktoś przyłożył palec. Ajna się aktywuje, to dość typowe chyba, ale mnie bardziej ciekawi co to znaczy dla kogoś kto dopiero zaczyna z czakrami. Bo u mnie to zaczęło się pojawiać dosyć wcześnie i nie wiedziałam wtedy co o tym myśleć. A wy kiedy po raz pierwszy poczułyście coś wyraźnego przy konkretnej czakrze? :))
Ja wgl nie czuje żadnych mrowien ani pulsowania i zastanawiam sie czy to znaczy ze nie medytuję dobrze czy może poprostu nie każdy to odczuwa fizycznie. Medytuję już jakies kilka miesięcy i nic. Zrobiłem wizualizację z kolorami do każdej czakry i też nic konkretnego. Trochę mnie to frustruje bo wszędzie piszą że to powinno byc odczuwalne
Szczerze? Trochę sceptycznie podchodzę do tych wszystkich opisów fizycznych odczuć jako pewnik że coś się aktywuje. Mrowienia mogą być od siedzenia w jednej pozycji, ucisk w czole od skupiania gałek ocznych, ciepło od samego skupienia uwagi. Nie mówię że doświadczenia są nieprawdziwe, ale czy na pewno to czakry a nie zwykła fizjologia? Pytam serio, bo sama medytuję od lat i ostrożnie bym etykietowała każde odczucie jako aktywację. Co do splotu słonecznego - zgadzam się że to ważne centrum jeśli chodzi o pracę z ego i autonomią, ale czy medytacja oddechowa naprawdę to aktywuje, czy raczej rozluźnia napięcia w tej okolicy? to dwie różne rzeczy.
Słuchajcie, w tej dyskusji trochę mieszacie porządki. Splot słoneczny, Manipura, to centrum woli i ognia, i owszem, oddech brzuszny z nim pracuje, ale nie dlatego że fizycznie tam skupiamy uwagę. Każda głęboka medytacja zaczyna od czakry podstawy, od Muladhary, bo bez uziemienia wyższe centra się nie otworzą stabilnie. Wiele osób pomija ten krok i potem ma wrażenie aktywacji Ajny czy nawet korony a to jest chwiejne jak dom bez fundamentów. Ajna przy skupieniu wzroku do środka to niemal automatyzm ciała energetycznego, to jeszcze nie jest pełna aktywacja. Mnie bardziej interesuje czy ktoś świadomie pracuje z Anahatą podczas medytacji i co z tego wychodzi - to jest centrum ktore najbardziej zmienia się przy długiej regularnej praktyce.
