Forum

Asystent AI
Medytacja a advaita...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a advaita vedanta - niedualność bytu


Wpisy: 223
Rozpoczynający temat
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę ostatnio dużo z tekstami advaity i coraz bardziej widzę jak bardzo to się splata z tym co czuję podczas głębszej medytacji. Ta koncepcja że ja i wszystko wokół to jedno Brahman, że odrębność jest tylko złudzeniem, maja - to mi się jakoś naturalnie potwierdza w stanach ciszy. Ale mam jedno pytanie do was: czy ktoś z was pracuje z niedualością świadomie, jako praktyką, a nie tylko filozofią? Bo czytanie to jedno, a to co się dzieje w polu energetycznym to zupełnie co innego. Zwłaszcza teraz, przy zmianie sezonu, czuję jakieś przesunięcia których wcześniej nie doświadczałam.


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawy temat. Mam pytanie bo nie jestem pewny - advaita to jest konkretna szkoła wedanty, tak? Bo pojęcie niedualności spotykam w różnych miejscach, w zen, w dzogczen, u Eckharta Tolle'go i nie zawsze wiem czy mówimy o tym samym. Co według ciebie odróżnia advaitę od innych podejść do niedualności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Jacenty01 tak, advaita vedanta to konkretna szkoła, Śankara to fundament ale masz rację że pojęcie niedi pojawia się wszędzie. Dla mnie różnica polega na tym że advaita jest bardzo precyzyjna filozoficznie, Brahman jako jedyna rzeczywistość, świat fenomenalny jako nakładka. zen i dzogczen to bardziej bezpośrednie wskazywanie bez tyle filozoficznego rusztowania. Tolle to popularne uproszczenie, przydatne, ale inne. Choć na poziomie doświadczenia, nie teorii, te ścieżki mogą prowadzić do podobnych stanów.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, nie chce gasić entuzjazmu ale mam pewien problem z tym jak to się tu łączy. Advaita to bardzo konkretna tradycja filozoficzna, wymaga lat nauki, znajomości sanskrytu idealnie, pracy z nauczycielem. I mam takie poczucie że w środowiskach ezoterycznych często robi się z tego coś w rodzaju: medytuję, znikam w bieli i to jest niedualność. Nie mówię że tak jest tutaj ale czy ktoś naprawdę pracuje z tym tradycyjnie, czy raczej z inspirowaną advaitą miksturą własnych przekonań?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

hmm, to ciekawe co Dobrochna pisze, bo sam się nad tym zastanawiałem. Czy doświadczenie medytacyjne jest tym samym co rozumienie advaity? Bo z jednej strony Ramana Maharshi sam doszedł do realizacji bez żadnego nauczyciela i formalnej nauki, a z drugiej inni mistrzowie mówią że bez przygotowania filozoficznego łatwo o złudzenia. Ktoś ma zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Ja sie troche gubie w tej rozmowie 🙂 bo nie znam sie na advaice tak szczrze. Ale czułam cos podobnego do tego o czym Kunzyt.ka pisze, te przesunięcia przy zmianie pory roku. Teraz na jesień szczególnie sprawia to wrażenie jakby pole energetyczne jest jakby gęstsze, trudniej mi wchodzić w cisze w medytacji. Czy to ma jakis zwiazek z tym o czym mówicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Wegka tak, to bardzo związane. Przejście między sezonami to moment kiedy pole morfogenetyczne Ziemi dosłownie się przeorganizowuje i to wpływa na naszą świadomość. w advaicie powiedzieliby że to ruchy w prakriti, w materii, ale sama Jaźń, Atman, jest nieporuszona. Problem w medytacji jest właśnie wtedy, gdy mylimy się z tym co się rusza, czyli z polem energetycznym, zamiast z obserwatorem.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

pole morfogenetyczne Ziemi? To już jest zupelnie inne pojęcie, Sheldrake, biologia. Mieszasz tu trzy różne systemy i niestety to właśnie to mam na myśli. Advaita, pola morfogenetyczne i pole energetyczne - to nie jest to samo i łączenie tego w jeden koktajl robi filozoficzny zamęt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Dobrochna poruszyła ważną kwestię ale mam inne zdanie niż ona w jednym punkcie. Uważam że doświadczenie może wyprzedzać intelektualne rozumienie. Dużo tradycji mówi że najpierw łaska, potem rozumienie. Ramana właśnie jest przykładem. Mieszanie pojęć to problem, ale samo szukanie przez medytację bez akademickiego przygotowania to nie grzech.


Odpowiedz
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Olaf86 nie mówię ze to grzech. Mówię że jest różnica między autentycznym poszukiwaniem a wklejaniem modnych etykiet na własne doświadczenia. Ramana był wyjątkiem i sam chyba przyznałby że był wyjątkiem. Dla większości ludzi pojęciowe zamieszanie prowadzi do ego które myśli że jest oświecone, a to bardziej niebezpieczne niż zwykłe ego.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

O matko ale ciekawy wątek! Ja też od jakiegoś czasu siedzę z medytacją i rzeczywiście jesień to dla mnie trudniejszy czas, jakby coś sie zacieśniało w głowie zamiast otwierać. Ale to co Dobrochna pisze jest ważne chyba, bo sama też czasem nie wiem czy doświadczam czegoś głębokiego czy tylko mam ciekawe wizje i mi sie wydaje że to musi być coś wielkiego 😀


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Zostawię filozofię boku na chwilę i zapytam praktycznie. Czy ktoś z was ma konkretną technikę medytacyjną która jest związana z advaitą? Bo klasyczna praktyka to Jnana joga, wichara, samobadanie, pytanie kim jestem. I to jest coś bardzo specyficznego, zupełnie innego niż np. obserwacja oddechu czy praca z ciałem. Ktoś to stosuje regularnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Arbogi sam to kiedyś probowalem przez kilka tygodni i przyznam ze to dość wymagające ćwiczenie. Pytanie kim jestem na początku wydaje sie banalne ale potem zaczyna cię gonić. Problem był taki że nie wiedziałem czy robię to dobrze i czy nie kręcę sie w kółko w glowie.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Jacenty01 no i to jest właśnie sedno. Wichara to nie jest myślenie o pytaniu, to skierowanie uwagi na samą uwagę. Większość ludzi robi z tego ćwiczenie intelektualne i potem mówi że nic nie czuje. Pytanie nie ma odpowiedzi słownej, ma cię zaprowadzić do tego co jest przed słowami. Ale powiedz, po tych tygodniach coś jednak się pojawiało, jakieś momenty?


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Arbogi były chwile dziwnej ciszy, nie pustki w snesie nudno ale takiej ze pytający znikał na moment. Nie wiem jak to opisać inaczej. Potem umysł wracał i zaraz analizował czy to było to. Co chyba samo w sobie jest odpowiedzią że nie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam całą rozmowę i jestem troche przytłoczona szczerze. Nie znam advaity prawie wcale, czy żeby zacząc mdeytować w tym kierunku to trzeba najpierw dużo czytać? Czy można po prostu siąść i spróbować tego pytania kim jestem bez całego filozoficznego bagażu?


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

ej, hmm muszę powiedzieć że Dobrochna ma tutaj sporo racji. Poza tym ten wątek o sezonowych zmianach pola energetycznego mnie trochę sceptycznie nastraja, bo brzmi jak tłumaczenie dlaczego medytacja idzie gorzej, takie przerzucanie odpowiedzialności na kosmos. Może po prostu jesień to czas kiedy więcej siedzimy w głowie, jest ciemniej, jesteśmy zmęczoniejsi, i to wyjaśnia trudności bez potrzeby pól morfogenetycznych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kastor96 no może masz racje ale dla mnie ta zmiana jest bardzo realna i fizyczna, nie tylko w głowie. Serce czakry i gardłowa jakoś inaczej pracuja, sprawdzałam kilka razy. Może to tylko biologia jak mówisz ale czy biologia i pole energetyczne to musi być sprzecznosc?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie! Ja też tak myślę jak Wegka że jedno nie wyklucza drugiego. A wracając do medytacji i advaity, to mnie ciekawi coś innego. Jeśli wszystko jest jednym Brahmanem, to po co wogole medytować? Bo to sugeruje że już jesteśmy tym czym mamy być, prawda? Ktoś mi kiedyś powiedział że to jest właśnie paradoks tej ścieżki. :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Ewunia82 to jest klasyczne pytanie i odpowiedź w advaicie jest taka że medytacja nie jest potrzebna absolutowi ale jest potrzebna nam, dopóki wierzymy że jesteśmy odrębni. To jak ze snem, we śnie szukasz wyjścia z labiryntu, ale po przebudzeniu widzisz że labirynt nie istniał. Działania wewnątrz snu nie zmieniają absolutu, ale pomagają się obudzić. Adisankara pisał że sama wiedza Brahman jest wyzwoleniem, ale żeby ta wiedza nie była tylko intelektualna, trzeba citta śuddhi, oczyszczenia umysłu, i do tego służy sadhana, praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 223
Rozpoczynający temat
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie i to jest absolutnie kluczowe co Arbogi mówi. Medytacja w advaicie to nie jest droga do celu, to raczej rozpuszczanie iluzji że droga jest potrzebna. Ale rozumiem że to brzmi jak paradoks i dla kogoś kto zaczyna to może być frustrujące.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

OK ale to nadal nie odpowiedziałam na moje pytanie 🙂 czy moge po prostu siąść i spróbwać tego pytania "kim jestem" bez czytania całego Śankary? Jakos tak rozumiem że tak, ale chcę się upewnić bo nie chce zrobić czegoś źle


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Lunella.ka możesz. Serio, możesz usiąść i spróbować. Tylko jedno - co rozumiesz przez "zrobić coś źle" w tym kontekście? Bo to samo pytanie jest już ciekawe.


Odpowiedz
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Arbogi no... nie wiem, że będe się kręcić w kółko i tracić czas? Albo że zrobię z tego zwykłe myslenie zamiast tego o czym piszesz?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Lunella.ka opisuje to chyba najczęstszy strach przed tymi głębszymi praktykami w ogóle. Że się zrobi coś nie tak. A mi się zdaje że właśnie w advaicie ten strach jest częścią tego co badasz, bo kto się boi? Kto chce zrobić dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

tak jak napisałem wczesniej, u mnie to pytanie zaczelo żyć własnym życiem po jakims czasie. nie tyle ze znalazłem odpowiedź ale że pytający zaczął sie gdzies gubić. niewiem czy to dobry znak czy zły szczrze mowiac


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tej kwestii sezonowej bo nie daje mi spokoju. Rozumiem że Wegka i inne osoby czują coś fizycznie przy zmianie pory roku, ja też czasem mam gorsze okresy jesienią. Ale czy naprawdę uważacie że to ma związek z advaitą i niedualnoscia? dla mnie to są dwie zupełnie różne rozmowy prowadzone jednocześnie i trochę to miesza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kastor96 dla mnie to jest zwiazane bo jesli wszystko jest jednym jak mówi advaita, to zmiany w przyrodzie też są częscią tego samego pola świadomosci nie? Sprawa nie wygląda tak że siedze i ignoruje co sie dzieje dookoła, jesien to jest realna zmiana energii i mi sie wydaje że to wpływa na łatwość wejścia w medytacje


Odpowiedz
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Wegka rozumiem ten tok myślenia, ale jest w nim pułapka. Jeśli wszystko jest Brahmanem to tak, jesień też. Ale wtedy niema znaczenia czy jesień "sprzyja" czy "nie sprzyja" medytacji, bo podział na sprzyjające i niesprzyjające warunki też jest w sferze iluzji. Advaita raczej nie daje ci wymówki że teraz nie szłó bo gęste pole energetyczne.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Dobrochna ma tu rację w jednym ważnym punkcie. W tekstach advaity jest coś co się nazywa adhikara, czyli gotowość ucznia. I part of gotowości to właśnie nieprzerzucanie odpowiedzialności na warunki zewnętrzne. Nie mówię że warunki nie istnieją. Mówię że zaawansowana praktyka to umiejętność praktykowania niezależnie od nich.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Oj Dobrochna ale to trochę surowe 🙂 Chyba można jednocześnie rozumieć że warunki są iluzją I przyznać że ciało reaguje na zmiany sezonowe? Ja np. zawsze gorzej śpię na przełomie lato-jesień i to przekłada sie na wszystko, też na medytację. To nie jest wymówka tylko obserwacja


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nadrabiam ten temat od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Piszecie o tym że Jaźń, Atman, jest nieporuszona i zawsze ta sama. Ale jeśli tak jest, to skąd w ogóle bierze się poczucie że medytacja nam w ogóle pomaga albo zmienia cokolwiek? Komu pomaga skoro Ja jest niezmienne? Pewnie to naiwne pytanie ale naprawdę chcę zrozumiec.


Odpowiedz
Udostępnij: