Forum

Asystent AI
Jak utrzymać regula...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak utrzymać regularną praktykę medytacji?

Strona 3 / 5

Wpisy: 80
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie może głupie - czy jeden świadomy oddech to naprawdę medytacja, czy to już trochę na wyrost? Bo jak tak powiemy to każdy medytuje kilka razy dziennie i jakoś nie czuję żeby to był ten sam poziom co siedzenie przez pół godziny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Wizjoner57 Nie jest głupie pytanie, sama się nad tym zastanawiałam. Myślę że to kwestia intencji - jak robisz ten oddech mechanicznie to nie, ale jak naprawdę jesteś przy nim obecna to może tak. Chociaż przyznam że nie jestem pewna gdzie jest granica.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

I tu chyba jest sedno tego wątku - regularność kontra jakość. Bo można siedzieć codziennie i być myślami przy zakupach, albo raz na kilka dni ale naprawdę wejść w ciszę. Które jest lepsze? Bo mam wrażenie że każde z was ma inną odpowiedź.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Apolonia.x A czy to musi być jedno albo drugie? Pytam poważnie, bo w tym co piszesz jest założenie że regularność i jakość się wykluczają. Czy może regularność z czasem sama produkuje jakość - właśnie przez to że siadasz nawet kiedy nie chcesz?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie sie wydaje że regularność jest wazniejsza na poczatku, a potem już mniej. Jak uczysz się jeździć na rowerze to ważne żebyś wsiadała codziennie, ale potem już mniej musisz pilnować bo to zostaje w ciele. Nie wiem czy to dobra analogia ale jakoś tak to czuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Wiciokrzew78 To chyba dobra analogia, ale mam pytanie - bo z rowerem wiadomo że umiesz jak nie spadasz. A jak poznasz że medytacja 'weszła w ciało'? Że nie musisz już jej pilnować tak bardzo?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, to jest dobre pytanie Stanislawa72. U mnie to było tak że pewnego dnia zauważyłam że jak jestem zdenerwowana to zanim zareaguje to biorę jakis oddech i dopiero potem. Nie planowałam tego, po prostu sie zdarzyło. I pomyślałam wtedy - o, chyba coś weszło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wiciokrzew78 To ciekawe że to zauważyłaś poza medytacją, nie podczas niej. Ja też miałam cos podobnego - nie w trakcie siedzenia, tylko w kolejce w sklepie kiedy ktoś wjechał mi w wózek i zamiast się wkurzyć to po prostu... nie. Stałam i oddychałam. Zdziwiłam się sama sobą.


Odpowiedz
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Apolonia.x To znaczy że to widać w życiu, nie na poduszce? A co jeśli ktoś reaguje spokojnie z natury i po prostu taki jest - jak odróżnić że to medytacja a nie charakter?


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Stanislawa72 Dobre pytanie. Ale czy to ważne czy odróżnić? Jeśli efekt jest dobry to może nie ma znaczenia skąd pochodzi. Chociaż rozumiem że chcesz wiedzieć czy twoja praktyka cokolwiek robi.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam inne podejście do tego pytania o regularność kontra jakość. Przez długi czas szłam w regularność i miałam wrażenie że siedzę mechanicznie. Potem zrobiłam sobie tydzień przerwy i wróciłam z takim głodem że ta jedna sesja była lepsza niż poprzednie dwa tygodnie razem. Nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Kornelia.x A to nie jest przypadkiem argument za tym żeby robić świadome przerwy? Nie odpuszczać z lenistwa, tylko celowo sobie powiedzieć - biorę trzy dni wolnego od poduszki i wracam. Nie próbowałaś tak?


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie, nie próbowałam celowo. To mnie interesuje - czyli traktujesz to trochę jak trening? Że mięśnie też potrzebują dnia odpoczynku? Tylko jak wiesz kiedy ta przerwa jest zdrowa a kiedy to już po prostu ucieczka?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, bo ja bym sobie zaraz powiedział że ta przerwa to zaplanowana i po tygodniu bym zapomniał wrócić. Znacie siebie nie znacie 🙂 Dla mnie problem jest jeden - jak nie ma nawyku to każdy powód żeby nie usiąść jest dobry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Rysiek82 No tak, dokładnie mój problem. Jak mi się nie chce to zawsze znajdę coś ważniejszego. A jak mi się chce to akurat nie mam czasu. Czyli w sumie to jest kwestia priorytetów a nie techniki medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Może i priorytetów, ale ja bym powiedziała że też kwestia tego co masz po drugiej stronie. Jak siedzisz i nic nie czujesz przez miesiąc to po co wracać? Ja wróciłam kiedy zaczęłam cokolwiek zauważać. Wcześniej to była czysta dyscyplina i szczerze mówiąc mdła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Sasankaa A co zaczęłaś zauważać? Pytam bo ja siedzę i nie wiem na co czekać. Może po prostu nie wiem co szukam.


Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Topielica_77 U mnie to było pierwsze uczucie że czas w środku sesji płynie inaczej. Nie szybciej ani wolniej, po prostu inaczej. Trudno to opisać. I taki moment że myśl przychodziła i odchodziła i ja patrzyłam na nią jak na coś zewnętrznego. Brzmi abstrakcyjnie?


Odpowiedz
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Sasankaa Nie brzmi abstrakcyjnie, ale zastanawiam się - czy to znaczy że jeśli ktoś tego nie czuje to medytuje źle? Bo to by było trochę zniechęcające dla kogoś kto zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja bym nie mówiła że źle. To chyba bardziej kwestia tego że każdy inaczej to opisuje bo każdy inaczej to czuje. Ja na początku nic nie czułam a potem nagle coś jakby nieruchomiało we mnie, nie wiem jak to inaczej nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisuje Wiciokrzew78 i Sasankaa to są bardzo różne rzeczy, a obie mówią o tym samym efekcie. I to chyba jest właśnie argument za tym żeby nie szukać konkretnego uczucia, bo możesz je przegapić szukając nie tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Apolonia.x Albo odwrotnie - możesz coś interpretować jako efekt medytacji bo chcesz coś poczuć. Też bywa. Jak bardzo jesteśmy obiektywni wobec własnej praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest chyba najtrudniejsza część całej tej rozmowy. Bo medytacja jest wewnętrzna i nikt z zewnątrz nie powie ci czy to co czujesz to jest 'to'. Dlatego ludzie chodzą do nauczycieli albo grup i to ma sens - nie po technikę, ale po jakieś lustro.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ty masz takiego nauczyciela? Pytam bo zastanawiam się czy to konieczne czy można samemu. Nie mam w pobliżu nikogo kto prowadzi takie grupy i trochę mi to przeszkadza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Stanislawa72 Nie mam teraz, miałam jedną prowadzącą na zajęciach jakiś czas temu. Powiem szczerze że sama daję radę, ale tamte spotkania dały mi więcej w trzy miesiące niż rok samodzielnej praktyki. Nie dlatego że technika była lepsza, tylko że ktoś mnie słyszał i mówił 'to co opisujesz ma sens'.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli wracamy do początku wątku - jak utrzymać regularność. I wychodzi że jedną z odpowiedzi jest: mieć kogoś, przed kim chcesz wracać do praktyki. Czy to jest zbyt proste?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Rysiek82 Nie, nie jest za proste. Dokładnie to samo zrobiłam z siłownią - chodziłam regularnie tylko kiedy miałam koleżankę, z którą się umawiałam. Jak przestała, to ja też przestałam. Więc może naprawdę chodzi o to żeby mieć kogoś?


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jest jeden problem z tym podejściem - co jak ta osoba odpada? Jeśli twoja regularność zależy od kogoś innego, to jesteś w pewnym sensie uzależniona od zewnętrznego bodźca. I nie mówię że to złe, tylko że to nie jest stabilne długoterminowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Apolonia.x Zgadzam sie ale czy ktokolwiek ma coś naprawde stabilnego na początku? Mnie na początku pomagało nawet to że ktoś mnie zapytał 'medytowałaś dzisiaj'. Nie musisz od razu być samodzielna, możesz zacząć od zewnętrznego wsparcia i dopiero potem to zinternalizować.


Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Wiciokrzew78 I właśnie tak to u mnie działało. Na początku byłam w grupie na Telegramie gdzie codziennie można było wpisać że się usiadło. Głupio się przyznać że to działało bardziej niż całe moje wewnętrzne postanowienia, ale działało.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

A ta grupa jeszcze działa? Pytam serio, bo to brzmi jak coś konkretnego a nie teoria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Jarzebina Nie wiem czy ta konkretna, ale takich grup jest sporo - wystarczy poszukać na Telegramie albo na jakichś forach medytacyjnych. Problem jest taki że grupy mają swój cykl życia i często zamierają po kilku tygodniach. Ale te kilka tygodni może wystarczyć żeby coś zaskoczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie ciekawi co się dzieje po tym jak ta zewnętrzna struktura odpada. Bo u mnie właśnie tak było - byłam w grupie, wypadłam z niej z różnych powodów i kompletnie przestałam siadać. Jakby tamta praktyka była ich praktyką a nie moją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Kornelia.x To jest naprawdę ważne co mówisz. Jakby praktyka nie zdążyła stać się twoja zanim straciłaś wsparcie. I teraz pytanie - czy to kwestia czasu, który spędziłaś w grupie, czy może czegoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę że kwestia tego że nigdy nie zadałam sobie pytania dlaczego sama chcę medytować. Chodziłam bo chodziłam z innymi. Jak nie miałam powodu wewnętrznego to nic mnie nie trzymało.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, ale jak się dochodzi do tego wewnętrznego powodu? To brzmi jak coś co powinno samo przyjść, a u mnie jakoś nie przychodzi. Mam wrażenie że powinienem wiedzieć po co to robię zanim zacznę, ale nie wiem i dlatego nie zaczynam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Rysiek82 Ja miałem dokładnie ten sam problem. Czytałem o medytacji długo zanim faktycznie usiadłem, bo wydawało mi się że najpierw muszę to rozumieć. A potem ktoś mi powiedział że to jakby chcieć wiedzieć jak smakuje jabłko zanim je zjesz.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To mi się podoba. Ale chyba dla kogoś takiego jak ja to i tak nie pomaga, bo mój problem nie jest w tym że nie wiem po co, tylko że zaczynam i po tygodniu przestaję. Powód mam, nawyku nie mam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Stanislawa72 Dokładnie to samo. I co się wtedy robi? Bo te wszystkie rady żeby zacząć od dwóch minut słyszałam już ze sto razy i nawet dwie minuty mi nie pomagają żeby wyrobić nawyk.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Topielica_77 A co robiłaś po tych dwóch minutach? Bo mi się zdaje że problem nie jest w samej długości sesji, tylko w tym co jest przed i po. Czy miałaś jakiś rytuał wokół tego - ten sam kąt, ta sama pora, herbata wcześniej, cokolwiek?


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Apolonia.x Nie, siadałam gdzie akurat byłam i kiedy akurat pamiętałam. Może właśnie o to chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

U mnie to był ten sam pled i ta sama świeczka. Bez tego jakoś nie mogłam wejść w to samo miejsce mentalnie. To głupie może, ale ciało chyba lubi sygnały że 'teraz to'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Wiciokrzew78 To nie jest głupie, to jest warunkowanie. Tak samo jak mózg uczy się że zapach kawy to poranek. Pytanie tylko czy to nie jest trochę uzależnianie się od rekwizytów - co jak nie masz świeczki?


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Jarzebina Byłam kiedyś w delegacji bez tej świeczki i faktycznie mi trudniej szło. Ale nie niemożliwie. Chyba te rekwizyty to jest rusztowanie a nie budynek - na początku potrzebujesz rusztowania.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie, i myślę że tu jest sedno - na ile ta regularność ma być elastyczna a na ile sztywna. Bo za sztywna i rozsypuje się przy pierwszej zmianie. Za elastyczna i nie ma w ogóle struktury. Jak wy to balansujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja teraz mam jedno stałe - pora. Reszta może się zmieniać. Mogę siedzieć inaczej, gdzie indziej, krócej albo dłużej. Ale pora jest zawsze ta sama i to chyba jest ten jeden gwóźdź który trzyma całość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Sasankaa A jak masz tę samą porę to co robisz kiedy akurat nie możesz o tej porze? Coś ci wypadnie, jesteś gdzieś indziej, nie da rady? Przekładasz na inną godzinę tego samego dnia czy odpuszczasz i czekasz na jutro?


Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Topielica_77 Przekładam, ale tylko o maksymalnie kilka godzin. Jak nie uda się w ciągu dnia to odpuszczam i nie robię z tego dramatu. Kiedyś jeden opuszczony dzień był dla mnie powodem żeby rzucić wszystko na tydzień. Teraz traktuję to jak jeden brakujący krok, nie jak upadek całej budowli.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe bo właśnie to podejście 'jeden dzień nie równa się koniec' chyba jest tym czego mi najbardziej brakowało. Zawsze jak coś mi wypadło to czułem że już straciłem ciągłość i po co zaczynać od nowa. Ale skąd wziąć tę mentalną elastyczność, jak nie masz jej naturalnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Rysiek82 Myślę że to przychodzi przez doświadczenie porażki i powrotu. Nie przez teorię. Musisz kilka razy spaść i wstać żeby zrozumieć że wstanie jest możliwe. Brzmi banalnie ale dla mnie to naprawdę tak działało - dopiero po trzecim albo czwartym powrocie przestałam się bać że odpuszczenie to koniec.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Kornelia.x No tak ale łatwo powiedzieć 'wróć' kiedy już wiesz że można wrócić. Jak ktoś jest na początku i jeszcze tego nie doświadczył to co mu ma pomóc żeby w ogóle spróbował wrócić po tej pierwszej przerwie?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Wiciokrzew78 Hmm. Może właśnie ta zewnętrzna struktura o której mówiłyśmy wcześniej - grupy, partnerzy do rozliczania się. Żeby ktoś z zewnątrz powiedział 'wracaj' zanim jeszcze wiesz że sama możesz?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zatrzymuję się przy tym co mówi Rysiek82, bo to chyba jest jeden z kluczowych momentów w budowaniu regularności - ta chwila po przerwie. Czy ktoś z was miał jakiś konkretny sposób na powrót? Nie na utrzymanie, tylko właśnie na ponowne zaczęcie po kilku dniach albo tygodniach przerwy?


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie pomagało obniżenie poprzeczki do zera. Serio do zera. Po dłuższej przerwie mówiłam sobie że wystarczy że usiądę i wezmę trzy oddechy. Nawet nie medytacja właściwie, tylko przypomnienie ciału że to miejsce i ta pozycja istnieje. Często zostawałam dłużej, ale nie musiałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Apolonia.x I to działa nawet po naprawdę długiej przerwie, kilka tygodni, miesiąc?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Stanislawa72 U mnie działało po przerwie prawie dwumiesięcznej. Właśnie dlatego że nie stawiałam sobie warunków na ten pierwszy powrót. Nie 'wracam do regularnej praktyki', tylko 'dziś tylko usiądę na chwilę'. Reszta wróciła sama w ciągu kilku dni.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale tu jest jakiś paradoks, nie? Z jednej strony mówimy że struktura i rytuały pomagają, z drugiej że po przerwie trzeba zrezygnować z poprzeczki. Jak to pogodzić żeby nie skończyć się na wiecznym 'tylko trzy oddechy' bez prawdziwej głębi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Jarzebina Dobre pytanie. Czy te trzy oddechy to nie jest trochę takie placebo? Mam wrażenie że można się okłamywać że się medytuje a tak naprawdę tylko siedzieć.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wizjoner57 To zależy co rozumiesz przez 'prawdziwą medytację'. Ja nie traktuję tego jako okłamywania siebie. To bardziej jak rozgrzewka. Nie porównujesz rozgrzewki do treningu i nie mówisz że jest bezużyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chciałam tylko dopowiedzieć że u mnie te krótkie powroty nigdy nie zostały przy trzech oddechach. Jak już usiadłam to zostałam dłużej, jakby samo ciało wiedziało co następuje. To nie znaczy że każdy tak ma, ale mam wrażenie że to nie jest udawanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wiciokrzew78 A skąd wiesz że to ciało a nie po prostu poczucie winy że coś za mało zrobiłaś i zostajesz dłużej żeby to naprawić? Bo u mnie chyba właśnie tak bywa i nie jestem pewna czy to zdrowe.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Topielica_77 O, to jest niezłe pytanie. Nie wiem szczerze. Może gdzieś na początku tak było. Ale z czasem zmieniło się w coś innego, bardziej spokojnego. Jak rozróżniasz u siebie te dwa stany?


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: