Właśnie nad tym się ostatnio głowię... jak w ogóle nauczyć się słuchać tej swojej intuicji? Bo wiem ze to działa, sama to czuję, ale jakoś trudno mi to uchwycić i zaczać naprawde tego używać świadomie. Przeczucia bywają mylące, przynajmniej na początku, ale jak już się nauczysz je rozpoznawać to efekty są niesamowite 🙂
Najlepszą metodą jest po prostu zabrać się do roboty 🙂 kup kryształ górski, siadaj regularnie do medytacji i wizualizacji... i po jakimś czasie sam zauważysz że intuicja zaczyna pracowac na wyższych obrotach.
no właściwie to sposób jest w miare prosty, tylko że przekonanie siebie do tego to już inna bajka...
chodzi o to żeby TĘ INTUICJĘ ZAUWAŻAĆ. co to znaczy w praktyce? jak coś ci mówi w środku "zrób tak a nie inaczej", to zamiast machać na to ręką, podziękuj temu głosowi w myślach. serio, po prostu powiedz mu dzieki, poproś żeby dalej ci podpowiadał, wspieraj go jakoś.
bo jeśli tego nie robisz, to intuicja po prostu... nie ma przestrzeni żeby rosnąć. ignorujesz ją, to ona milknie.
a przy okazji jedno o medytacji, bo to często mylone, medytacja to nie jest siedzenie w jakiejś konkretnej pozie o konkretnej godzinie. to raczej pewien stan umysłu, który masz cały czas gdzieś z tyłu głowy. a to czy użyjesz przy tym świeczek, muzyki, kadzidła czy czegokolwiek innego, to już twoja sprawa. nie są konieczne, ale jesli w to uwierzysz, to naprawdę pomogą 🙂
najwazniejsze są wiara i wdzięczność za to że w ogóle tę intuicję masz. i ta wdzięczność musi być właśnie "zauważalna", tzn. musisz ją faktycznie czuć, a nie tylko udawać
