Forum

Asystent AI
Medytacja w ciszy v...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja w ciszy versus medytacja z mantry i afirmacjami


Wpisy: 665
Rozpoczynający temat
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co mnie trochę uwiera. Medytuję głównie w ciszy, bez żadnych mantr, bez afirmacji, skupiam się na oddechu i na tym, co się pojawia. Ale wszędzie widzę reklamy kursów, gdzie mówi się, że powtarzanie afirmacji to klucz do zmiany życia. I zaczęłam się zastanawiać, czy cisza nie jest po prostu za mało, czy może jednak te mantry i afirmacje coś dodają do praktyki. Macie jakieś porównania z własnego doświadczenia? Bo mnie interesuje konkretnie to, czy jedna forma głębiej dociera niż druga, nie chodzi mi o filozofię.


Odpowiedz
90 odpowiedzi
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja miałam dokładnie ten sam dylemat jakiś czas temu. Przez kilka miesięcy robiłam tylko ciszę, potem przez chwilę próbowałam afirmacji z youtubowych nagrań i szczerze? Czułam się jak automat. Cisza daje mi coś, czego afirmacje nie dają, mianowicie jakiś kontakt z tym, co naprawdę się we mnie dzieje, a nie z tym, czego chcę żeby się działo. Ale nie wiem, może to kwestia tego, skąd ktoś startuje.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciekawe zestawienie, bo to nie jest wcale takie oczywiste. Afirmacje i mantry to dwie różne rzeczy, a często miesza się je w jednym worku. Mantra działa na wibrację dźwięku, na częstotliwość, jej sens jest drugorzędny wobec samego brzmienia. Afirmacja to konstrukt intelektualny, próba przeprogramowania przekonań przez powtarzanie. Jeśli ktoś wrzuca je razem i mówi, że to to samo, to już na wstępie gubi sens obu praktyk.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Ostroika no właśnie, sama używałam tych słów zamiennie i chyba to był błąd. Ale jak to rozróżnienie przekłada się na praktykę? Czy jeśli powtarzam "Om" bez myślenia o znaczeniu, to jest coś innego niż "jestem zdrowa i szczęśliwa"? Bo dla mnie obie te sytuacje wyglądają tak samo, siedzę i powtarzam.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam wrażenie, że ta różnica jest jednak kluczowa na poziomie tego, co się dzieje w głowie. Kiedy powtarzam mantrę, umysł po jakimś czasie odpuszcza, przestaje analizować. Przy afirmacjach mam w środku coś w rodzaju komentatora, który sprawdza, czy to prawda. Szczególnie przy takich afirmacjach w stylu "kocham siebie" kiedy akurat masz gorszy dzień, ten wewnętrzny komentator po prostu krzyczy "to nieprawda". Notowałam to przez kilka tygodni i różnica jest wyraźna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Judytka67 o tym wewnętrznym komentatorze to coś rozumiem. Ale zastanawiam się, czy to nie jest po prostu kwestia tego, że niektóre afirmacje są za bardzo oderwane od rzeczywistości? Znaczy, jeśli ktoś jest w naprawdę ciężkim miejscu i każe sobie powtarzać "jestem pełna radości", to przecież to ciało i umysł odrzucają, bo to nieprawda. Tylko co w takim razie z ludźmi, którzy mają depresję? Czy im w ogóle nie powinno się proponować afirmacji?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest naprawdę ważne pytanie i tutaj właśnie zaczyna się granica między ezoterycznym podejściem do pracy z umysłem a pseudoporadnictwem. W depresji klinicznej, nie w zwykłym dołku, ale w prawdziwej depresji, afirmacje mogą wręcz pogłębiać poczucie porażki. Bo człowiek nie może ich "przyjąć", a skoro nie może, to czuje się jeszcze gorzej. Słyszałam o tym od kilku osób i to jest coś, o czym instruktorzy kursów afirmacji zazwyczaj milczą.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie zależy od tego, jak głęboko ktoś jest? Bo znam osoby, które mówiły, że mantry buddyjskie pomogły im wyjść z bardzo złego stanu. Może chodzi o to, że mantra nie wymaga od ciebie żebyś w nią wierzył, a afirmacja już tak?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Rojnik dokładnie to samo słyszałam. Mantra jest jak koło ratunkowe, możesz się jej trzymać bez żadnej wiary w efekt. Afirmacja bez wiary to tylko mechaniczne bełkotanie. Różnica jest subtelna, ale według mnie fundamentalna.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Rojnik Dobrze że to piszesz, bo chyba większość kursów online tego nie mówi. Mam wrażenie, że w tej branży sprzedaje się medytację jako panaceum i nikt nie mówi o tym, że może być nieodpowiednia dla kogoś w konkretnym stanie. Wracam do tego co pisała Rojnik o mantrze jako kole ratunkowym, może właśnie dlatego mantra jest bezpieczniejsza w kryzysie, bo daje punkt skupienia poza własnymi myślami, a cisza tego punktu nie daje?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Przepraszam że się wtrącam, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy mantra to jest na przykład to "om mani padme hum" które słyszę w filmach, a afirmacja to te zdania w stylu "przyciągam obfitość"? I jedno jest ezoteryczne a drugie bardziej psychologiczne? Pytam, bo trochę się gubię w tym co jest czym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Izuska mniej więcej tak, choć to uproszczenie. Mantry mają korzenie w tradycjach wedyjskich, buddyjskich, są częścią konkretnych systemów duchowych. Afirmacje to bardziej nowy wynalazek, wywodzi się z psychologii pozytywnej i ruchu samopomocowego. Ale granica się zaciera, bo są też afirmacje które mają zabarwienie duchowe. Na tym forum często miesza się to wszystko w jedno.


Odpowiedz
(@anetta85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Piolun a co z cisząa? bo jakoś się oddalilismy od tego, że Piolun pisała też o medytacji w ciszy i te afirmacje przejęły temat. Mnie interesuje właśnie ta cisza, bo próbowałam i po 5 minutach mam taki chaos w głowie że chyba robie coś źle


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Anetta85 ten chaos jest normalny, ja też przez długi czas myślałam, że źle medytuję, bo myśli nie ustają. Cisza w medytacji nie znaczy, że umysł milknie, tylko że ty przestajesz za myślami gonić. To jest różnica, która do mnie dotarła dopiero po wielu próbach.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku o depresji i afirmacjach. To nie jest kwestia ezoteryki, to jest kwestia odpowiedzialności. Są szkoły pracy z mantrą, gdzie adept dostaje konkretną mantrę dopasowaną do swojego stanu przez nauczyciela, nie bierze pierwszej z internetu. W tradycyjnym podejściu tantrycznym czy wedyjskim nie ma czegoś takiego jak "wybierz sobie afirmację z listy". Kiedy ktoś w poważnym kryzysie dostaje radę "powtarzaj że jesteś szczęśliwy", to jest to ignorancja ubrana w pozory mądrości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Cohen ale skąd zwykły człowiek ma wiedzieć, że ta mantra którą dostał jest dla niego odpowiednia? Nauczyciel to jedno, ale nie każdy ma dostęp do takiego kogoś. Czy nie lepiej wtedy jednak cisza niż zła mantra?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Wera80 to dobre pytanie i uczciwa obiekcja. Cisza jest zawsze bezpieczniejsza niż nieświadome eksperymentowanie z dźwiękami, których nie rozumiesz. To nie znaczy, że samodzielna praca z mantry jest niemożliwa, ale trzeba wiedzieć co się robi i dlaczego. "Om" jest relatywnie bezpieczne, bo jest neutralne. Gorzej z mantrami o silnym ładunku energetycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

To teraz mam pytanie, bo trochę mnie ten wątek niepokoi. Czy medytacja w ciszy może zaszkodzić? Bo skoro mantry mogą być niebezpieczne dobrane źle, to co z samą ciszą i obserwowaniem myśli? Czy w depresji cisza też może być ryzykowna, jeśli ktoś zostaje sam ze swoimi myślami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Zanetka81 to jest coś, o czym rzadko się mówi w środowiskach medytacyjnych, a powinno się mówić częściej. W poważnej depresji lub stanach lękowych nieukierunkowana cisza może być destabilizująca, bo człowiek zostaje sam z treściami, których nie jest w stanie przepracować. To jest znane zjawisko, nawet ośrodki vipassany mają listy przeciwwskazań. Afirmacje, mantry, cisza, każda forma wymaga oceny stanu, w którym ktoś się znajduje.


Odpowiedz
Wpisy: 665
Rozpoczynający temat
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe, bo ja zaczęłam ten temat z pytaniem o to, która forma jest głębsza, a wychodzi na to, że odpowiedź brzmi: zależy od kogo i od kiedy. Ale nadal chciałabym wiedzieć jedno, czy ktoś z was przechodził przez jakiś trudniejszy okres i świadomie wybierał jedno albo drugie, i co to dało? Nie pytam o depresję kliniczną, bo to inna rozmowa, pytam o zwykły cięższy czas życiowy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Piolun, ja tak. Miałam kilka miesięcy temu naprawdę zły okres, nie powiem że depresja kliniczna, bo nie byłam diagnozowana, ale funkcjonowałam na minimalnym poziomie. I właśnie wtedy zaczęłam z mantry, bo ktoś mi to polecił. Ale mam wrażenie, że działało dlatego, że nie musiałam w to wierzyć. Po prostu coś robiłam, zamiast leżeć i myśleć.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Rojnik ale czy to nie jest po prostu efekt działania, że robiłaś cokolwiek? Mam na myśli, czy to była konkretnie mantra, czy mogłoby to być równie dobrze liczenie w kółko albo czytanie na głos?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Judytka67 uczciwe pytanie i nie wiem jak odpowiedzieć. Może tak? Ale czuję, że to nie było to samo. Dźwięk tej mantry był jakiś inny w głowie niż gdybym liczyła. Trudno mi to wytłumaczyć racjonalnie, ale coś tam było inaczej.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Piolun Wracam jeszcze do tego co pisała Piolun, że zaczęła temat od pytania która forma jest głębsza. Bo jakoś ta odpowiedź "zależy" mnie nie satysfakcjonuje. Czy ktoś ma poczucie, że jednak jedna z tych dróg prowadzi dalej w sensie duchowym, a nie tylko terapeutycznym?


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Novaria, właśnie to mnie ciekawi od początku. Bo można patrzeć na to przez pryzmat skuteczności w złym samopoczuciu, ale można też pytać, co prowadzi głębiej jako praktyka duchowa. I tu mam wrażenie, że cisza ma jednak inny potencjał niż mantra, bo w ciszy jest miejsce na coś, co nie jest generowane przez mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Śledzę ten wątek od początku i chcę zapytać, bo się trochę gubię. Kiedy mówicie, że mantra działa nawet bez wiary, to co dokładnie się dzieje? Znaczy jakim mechanizmem? Bo nie rozumiem czy to jest coś duchowego czy bardziej takie skupienie uwagi jak liczenie owiec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Keijla92 to zależy od tego, w jakiej tradycji pytasz. Z perspektywy wedyjskiej mantra działa na poziomie subtelnej energii dźwięku niezależnie od intencji powtarzającego. Z perspektywy psychologicznej możesz to opisać jako skupienie uwagi i przerwanie pętli ruminacji. Obie odpowiedzi mogą być jednocześnie prawdziwe, tylko opisują ten sam fenomen innym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@anetta85)
Połączone: 2 miesiące temu

ale mnie zastanawia cos innego, mowilyscie ze cisza moze byc niebezpieczna w depresji a ze mna było chyba tak że medytacja w ciszy to jedyne co pomagało, siadałam i po prostu siedziałam i jakoś to samo sie uspokajało. Czy to mozliwe ze komus cisza pomaga a inemu nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Anetta85 tak, to zależy od struktury psychicznej i od rodzaju trudności, przez jaką ktoś przechodzi. Nie ma jednej odpowiedzi. To, o czym pisała Ostroika, dotyczy szczególnie stanów, gdzie jest dużo nieprzetworzonych treści naładowanych lękiem. Jeśli ktoś ma tendencję do ruminacji, cisza może je nasilać. Jeśli ktoś ma tendencję do rozproszenia, cisza może być kotwicą.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Cohen a jak można odróżnić, do której kategorii się należy? Bo sama nie wiem czy jestem typem, który ruminuje czy rozprasza, wydaje mi się że oba naraz.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Zanetka81 to dobre pytanie, które warto zadać sobie samemu przy pierwszych próbach. Kiedy siadasz do ciszy, co przeważa, myśli, które wracają do jednego tematu, czy skaczą między różnymi? To prostszy wyznacznik niż jakakolwiek kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy mantra nie prowadzi dokładnie do tego samego miejsca, tylko inną drogą? Słyszałam od kilku nauczycieli, że przy dłuższej praktyce mantra sama cichnie i zostaje właśnie ta cisza, którą opisujesz. To nie są dwie różne praktyki, to dwa wejścia do jednego pokoju.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 230

@Kamilka51 to ładna metafora z tym pokojem, ale chcę dopytać, czy masz doświadczenie, że tak się stało? Bo znam tę teorię, ale ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce, że mantra cichnie. Jak to czuć, że to się dzieje?


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Olaf mam, tak. Nie umiem tego w pełni opisać, ale jest moment, kiedy przestajesz świadomie powtarzać, a słyszysz jakiś echa tego dźwięku w tle bez wysiłku. I potem to też odpuszcza. Może brzmi abstrakcyjnie, ale dla mnie to było bardzo konkretne przeżycie.


Odpowiedz
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 201

@Kamilka51 Przepraszam że się wtrącam znowu, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. To znaczy, że na początku mówisz mantrę głośno albo w myślach i w pewnym momencie ona sama w sobie żyje? To nie brzmi abstrakcyjnie, to brzmi trochę jak coś niezależnego od ciebie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Izuska dokładnie tak to czułam, że w którymś momencie to już nie ja to robię. I to jest chyba moment, gdzie zaczyna się coś innego niż tylko technika.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i chcę dodać jeden wątek, który mi się kręci w głowie. Mówicie o ciszy i mantrze jakby były alternatywami, ale w wielu tradycjach cisza nie jest celem samym w sobie. Jest miejscem spotkania z czymś, do czego mantra jest zaproszeniem. Czy ktoś z was intuicyjnie czuł, że cisza po mantrze jest czymś jakościowo innym niż cisza, w którą się wchodzi bezpośrednio?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Eleonorka56 o, to jest coś na co nie miałam nazwy, a rozpoznaję to co opisujesz. Cisza po mantrze jest jakoś zabarwiona, gęstsza. Czy to ma jakieś tłumaczenie w tradycji, którą znasz?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Judytka67 mhm, w niektórych tradycjach mówi się że mantra nasyca przestrzeń wewnętrzną określoną jakością, i że cisza, która następuje, nosi w sobie tę jakość. To nie jest cisza pusta, tylko cisza o konkretnym smaku, jeśli można tak to nazwać. Stąd też znaczenie tego, jaką mantrę się wybiera.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

To teraz mam pytanie do całej dyskusji, bo trochę mnie kręci ten wątek o depresji i bezpieczeństwie. Czy ktoś uważa, że afirmacje mogą być bezpieczną alternatywą właśnie gdy cisza jest za trudna, a mantra wymaga jakiegoś przygotowania? Pytam, bo mam wrażenie, że afirmacje to łatwiejsze wejście dla kogoś, kto zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bo mam wrażenie, że afirmacje są jednak bliżej naturalnej mowy wewnętrznej niż mantra, którą trzeba się uczyć, i jednocześnie nie wciągają w tę głęboką ciszę, która jak piszecie może być niebezpieczna przy pewnych stanach. Czy to ma sens jako rozumowanie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Wera80 ma sens jako intuicja, ale chcę zapytać, co rozumiesz przez afirmacje w tym kontekście. Bo jeśli mówisz o zdaniach typu "jestem spokojną osobą" albo "wszystko jest dobrze", to to jest zupełnie inna kategoria niż mantra. I tutaj właśnie wchodzi ten wątek o depresji, który ktoś wcześniej zaczął. Bo afirmacja w klinicznej depresji może nie tylko nie pomagać, ale wchodzić w bezpośredni konflikt z tym, co ktoś czuje.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Ostroika a możesz rozwinąć ten konflikt? Bo rozumiem to intuicyjnie, że jeśli czujesz się fatalnie i mówisz sobie że jest świetnie, to jakoś to gryzie, ale nie wiem czy to jest po prostu dyskomfort czy coś poważniejszego.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Zanetka81 to jest właśnie sedno problemu z afirmacjami w depresji. Umysł, który jest w stanie depresyjnym, nie przyjmuje tych zdań jako prawdziwych, tylko jako kolejny dowód na to, że coś jest z nim nie tak, że nie potrafi nawet uwierzyć w to, co mu każą powtarzać. To może nasilać poczucie winy i bezradności, a nie je łagodzić.


Odpowiedz
(@anetta85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Cohen właśnie o to mi chodziło kiedy to pisałam chyba dwa wątki temu ze sie boję tych afirmacji, bo jak bylam bardzo źle to próbowałam je mówic i bylo jeszcze gorzej, jakby coś kpiło ze mnie w środku że kłamiesz, i pytałam wtedy czy to normalne i nikt mi nic nie odpowiedział sensownego


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Anetta85 to co opisujesz ma nawet swoją nazwę w psychologii, chyba coś z efektem odwrotnym albo reaktancją. Cohen pewnie wie lepiej. Ale to ważne, że o tym mówisz, bo dużo osób się wstydzi, że afirmacje im nie działają, jakby to była ich wina.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Wera80 Dokładnie tak. I tu wracamy do pytania Wery, bo afirmacje nie są neutralnym sposóbm. Mogą być pomocne przy lekkim napięciu, przy budowaniu nawyków myślenia, ale przy głębokiej depresji klinicznej to nie jest poziom praktyki duchowej ani uważności, to jest poziom pracy z psychiatrą lub psychologiem. Forum może być miejscem rozmowy o doświadczeniach, ale nie diagnostyki ani leczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobrze, że to padło wprost. Ale mam pytanie, które mnie gryzie, bo rozmawiamy o granicy między praktyką a terapią. Czy w takim razie medytacja w ciszy, mantra i afirmacje to dla osoby z depresją w ogóle są bezpieczne, czy żadna z tych form?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Novaria to zależy od głębokości depresji i od tego, czy ktoś jest pod opieką specjalisty. Nie chodzi o to, żeby całkowicie odcinać te praktyki, bo dla wielu osób cisza albo mantra są częścią powrotu do siebie. Ale granica jest taka, że żadna praktyka duchowa nie zastępuje leczenia, jeśli leczenie jest potrzebne. Te dwa tory mogą iść równolegle.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Novaria Wracam do pytania, które postawiła Novaria wcześniej, o to co jest głębsze duchowo. Bo ta rozmowa o depresji jest ważna i dobrze, że ją prowadzimy, ale mam poczucie, że trochę nam umknął ten drugi wymiar. Czy przy zakładaniu, że ktoś jest stabilny i po prostu szuka drogi duchowej, ma ktoś zdanie o tym, co prowadzi dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam notatki z kilku rozmów z nauczycielką medytacji, która pracuje też z osobami po kryzysach, i ona zawsze mówiła, że dla takich osób zaczyna od bardzo krótkich, ustrukturyzowanych praktyk z prowadzeniem głosem, nie od ciszy i nie od samodzielnej mantry. Dopiero potem, kiedy jest jakaś stabilność, można iść głębiej. Czy ktoś z was miał podobne podejście od swojego nauczyciela?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Judytka67 u mnie było trochę inaczej, bo nie miałam nauczyciela, sama wchodziłam w to i faktycznie cisza była pierwsza. I myślę, że miałam dużo szczęścia że akurat mi nie zaszkodziła, bo teraz czytam tę rozmowę i myślę, że mogło być różnie.


Odpowiedz
Wpisy: 230
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam tu niepopularne zdanie może, ale uważam, że pytanie "co prowadzi głębiej" zakłada że głębokość jest jedna i że wszyscy zmierzają w tym samym kierunku. Nie wiem czy tak jest. W numerologii też jest coś takiego, że każda ścieżka ma swoją wibrację i nie ma jednej hierarchii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Olaf to ciekawe co mówisz, bo z jednej strony się z tym zgadzam, ale z drugiej strony kiedy opisywałam wcześniej moment gdy mantra sama cichnie, to miałam poczucie, że to nie jest tylko "moje doświadczenie", że coś tam jest wspólnego dla różnych tradycji. Że te ścieżki różnią się ale może dotykają czegoś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Przepraszam, bo pewnie to naiwne pytanie, ale kiedy mówicie o głębokości w sensie duchowym, to co konkretnie macie na myśli? Bo ja nie wiem co to znaczy "iść głębiej", czy to jest jakieś uczucie, czy stan, czy wiecie to po czymś z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Izuska to nie jest naiwne pytanie, to jest jedno z ważniejszych pytań w tej rozmowie. Dla mnie głębokość to kiedy praktyka przestaje być czynnością, którą wykonuję, a zaczyna być czymś, w czym uczestniczę. Trudno to opisać inaczej. Ale chciałabym usłyszeć jak na to odpowiedzą inni, bo pewnie każdy to nazwie po swojemu.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dla mnie to była zmiana w tym, co zostaje po praktyce, a nie w jej trakcie. Kiedy skończyłam siedzieć i wróciłam do dnia, coś było inne. Nie uniesienie, nie spokój nawet, ale jakby lekko zmieniona perspektywa na to co się dzieje. Tego nie dało mi żadne powtarzanie afirmacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Dziedzilia to jest właśnie to, co chciałam lepiej rozumieć. Że efekt jest w codzienności, nie tylko na macie. Ale jak długo ci zajęło zanim to poczułaś? Bo boję się, że za wcześnie oceniam, że coś nie działa.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Keijla92 szczerze mówiąc dość długo, kilka miesięcy regularnej praktyki zanim coś takiego zarejestrowałam. I nie było to nagłe, raczej w pewnym momencie zorientowałam się wstecznie, że coś się zmieniło. Więc jeśli jesteś na początku, to naprawdę za wcześnie na ocenę.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja wracam jeszcze do tej kwestii afirmacji, bo czuję, że nie dostałam do końca odpowiedzi. Jeśli ktoś nie jest w klinicznej depresji, ale ma po prostu zły okres i dużo negatywnych myśli, to afirmacje mogą mu pomóc? Czy też wchodzą w ten sam konflikt z tym co czuje?


Odpowiedz
24 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Wera80 w takim przypadku to naprawdę jest indywidualne. Są osoby, dla których afirmacja działa jako kotwica, przypomnienie że stan jest tymczasowy. Ale jest też ryzyko, że zamiast przeżyć trudne emocje, człowiek je przykrywa zdaniami. I tu właśnie pojawia się pytanie, które moim zdaniem jest kluczowe dla całej tej rozmowy, czy chcemy wyciszyć umysł, czy chcemy go zrozumieć? Bo cisza i mantra mogą prowadzić w obu kierunkach, ale afirmacja zazwyczaj tylko w jeden.


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Wera80 właśnie to ryzyko przykrywania jest dla mnie kluczowe w całej tej dyskusji. Bo afirmacja może działać jak plaster na ranę, która potrzebuje czegoś innego. I to nie jest tylko kwestia depresji klinicznej, to jest kwestia tego, czy w ogóle chcemy czuć to co czujemy, czy chcemy to szybko zastąpić czymś przyjemniejszym. Mantra w ciszy przynajmniej nie udaje, że coś złego nie istnieje.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Ostroika ale jak to odróżnić w praktyce? Jak wiem czy używam afirmacji żeby się czegoś nauczyć, czy żeby uciec? Bo w środku może mi się wydawać, że robię to w dobrej wierze.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Wera80 to jest właściwe pytanie i szczera odpowiedź jest taka, że często nie wiesz tego w trakcie. Dopiero po czasie widać, czy trudne emocje zostały przeżyte, czy tylko tymczasowo przykryte. Ale jest jeden znak, który czasem pomaga: jeśli po afirmacji czujesz ulgę i jednocześnie jakiś niepokój, który wraca szybciej niż myślałaś, to raczej przykrywasz, nie przepracowujesz.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Cohen To co Cohen pisze o tym powracającym niepokoju, to mi to coś mówi. Bo ja właśnie miałam taki schemat, że powtarzałam te zdania, czułam się lepiej przez chwilę i po kilku godzinach wszystko wracało z podobną siłą. I myślałam, że to moja wina, że za mało wierzę. A może po prostu nie tędy droga dla mnie?


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Keijla92 to że coś wraca, nie musi od razu znaczyć że metoda jest zła, ale to co opisujesz brzmi jakbyś używała afirmacji żeby przerwać coś, co chce być poczute. Mam pytanie, czy próbowałaś kiedyś zamiast afirmacji po prostu usiąść z tym nieprzyjemnym uczuciem i go nie przeganiać?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Kamilka51 próbowałam raz i się przestraszyłam. Nie wiem czy to normalne, ale jak siedziałam z tym uczuciem bez żadnego zdania, bez niczego, to zrobiło się bardzo intensywne i przestałam. Nie wiedziałam co dalej robić.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Keijla92 to jest bardzo częste przy pierwszym kontakcie z medytacją w ciszy, szczególnie jeśli ktoś jest przyzwyczajony do jakiegoś działania podczas praktyki. Nauczycielka, o której wcześniej wspominałam, mówiła żeby w takich momentach nie siedzieć z uczuciem w próżni, tylko skierować uwagę na oddech, na coś konkretnego. Cisza nie musi być pusta.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Judytka67 Właśnie to jest coś, co zawsze mnie zastanawiało w tej dyskusji między ciszą a mantrą. Cisza to też nie jest brak czegokolwiek, prawda? Bo kiedy siedzę w ciszy, to i tak coś się tam dzieje, coś wypływa. Więc może pytanie nie brzmi cisza kontra mantra, tylko co chcesz z tym co wypływa zrobić?


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 230

@Rojnik to mi się zgadza z tym, co wcześniej próbowałem powiedzieć o wibracjach i ścieżkach. Mantra to jakby nadanie częstotliwości temu co wypływa, a cisza to pozwolenie żeby płynęło bez kształtu. Jedno i drugie może prowadzić w to samo miejsce, ale przez różny rodzaj doświadczenia.


Odpowiedz
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 201

@Olaf przepraszam, że się wtrącam, ale nie rozumiem co znaczy nadanie częstotliwości. Mówisz o czymś dosłownym czy to metafora?


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 230

@Izuska i jedno i drugie chyba. W numerologii pracujemy z tym, że dźwięk i intencja mają pewne jakości, które wpływają na to jak je odbieramy i jak wchodzimy z nimi w kontakt. Mantra nie jest przypadkowym zdaniem, ma w sobie pewną strukturę. Ale rozumiem, że to brzmi abstrakcyjnie jeśli się z tym wcześniej nie spotkałaś.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Rojnik Ale wracając do tego co Rojnik powiedziała, bo myślę że to ważne. Jeśli cisza nie jest pusta, a mantra nadaje jakiś kształt temu co wypływa, to co afirmacja w tym zestawieniu? Bo afirmacja to nie jest dźwięk w tym sensie co mantra, to jest zdanie logiczne z treścią. I może właśnie dlatego tak inaczej działa na umysł?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Novaria to jest różnica, którą warto rozumieć. Mantra działa przez powtórzenie i brzmienie, afirmacja działa przez znaczenie. I umysł z depresją albo z silnym lękiem reaguje na znaczenie inaczej niż na brzmienie. Dlatego mantra dla wielu osób jest bezpieczniejsza w trudnych stanach, bo nie uruchamia tego wewnętrznego krytyka, który ocenia, czy zdanie jest prawdziwe.


Odpowiedz
(@anetta85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Eleonorka56 O matko, ale to ważne co napisała Eleonorka56. Czyli mantra omija ten głos który mówi "to nieprawda"? Bo właśnie o tym chyba pisałam wcześniej, że ten głos mnie zabijał przy afirmacjach. Nigdy tak tego nie rozumiałam czemu mantra jest inna.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Anetta85, cieszę się że to pomaga rozumieć. I to chyba jest jedna z ważniejszych rzeczy w tym wątku. Że forma praktyki nie jest obojętna, że nie chodzi tylko o intencję ani o regularność, ale o to z czym dany rodzaj praktyki wchodzi w kontakt w nas. I to właśnie sprawia, że pytanie z tytułu wątku nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Eleonorka56 Mam pytanie do Eleonorki56, bo napisała że mantra nie uruchamia krytyka, który ocenia czy zdanie jest prawdziwe. Ale co z mantrami, które mają jakieś znaczenie, na przykład te sanskryckie, które gdzieś tłumaczę i wiem co znaczą? Czy to zmienia sposób działania?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Zanetka81 to bardzo dobre pytanie. Moim zdaniem zmienia, ale nie tak drastycznie jak myślisz. Sama znajomość znaczenia nie sprawia, że mantra przestaje działać przez brzmienie i powtórzenie. Ale jeśli przez całą medytację aktywnie tłumaczysz w głowie każde słowo i oceniasz czy to prawda, to trochę zmieniasz funkcję mantry w afirmację. Zależy co z tym znaczeniem robisz w trakcie.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Eleonorka56 Właśnie to o czym Eleonorka56 pisze sprawia, że ja w pewnym momencie przestałam szukać mantr z tłumaczeniem. Nie dlatego, że znaczenie jest złe, ale dlatego, że mój umysł za bardzo lubi analizować i sam z siebie zamieniał to w rodzaj dyskusji ze sobą. Cisza paradoksalnie dawała mu mniej do obróbki.


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Dziedzilia i tu jest coś, co myślę jest kluczowe w całej tej dyskusji o głębokości. Że nie ma jednej metody która byłaby głębsza sama w sobie. Głębokość zależy od tego, jak dana forma wchodzi w kontakt z konkretnym umysłem. Dla analitycznego umysłu cisza może być głębiej niż mantra, dla umysłu który się rozprasza i potrzebuje punktu oparcia, mantra będzie prowadzić dalej.


Odpowiedz
(@anetta85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Eleonorka56 Wracam do tego co Eleonorka56 mówiła o depresji i o tym że afirmacja uderza w ten wewnętrzny głos krytyczny. Bo mam pytanie które mi chodzi po głowie od dłuższego czasu. Jeśli ktoś jest w klinicznej depresji to rozumiem, że afirmacje mogą nie działać albo nawet szkodzić. Ale co z osobą która jest po depresji i dopiero zaczyna? Czy wtedy też mantra jest bezpieczniejsza niż afirmacja, czy to już zależy od człowieka?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Anetta85 to naprawdę zależy, ale jest jeden sygnał, który próbuję obserwować u siebie i u innych, gdy to omawiamy. Jeśli afirmacja wywołuje natychmiastowy opór w ciele, jakieś napięcie, zaciśnięcie, poczucie że kłamię, to jest znak że umysł jeszcze nie jest gotowy przyjąć tego zdania jako możliwe. I wtedy mantra bez logicznego znaczenia bywa łagodniejsza. Ale po depresji, gdy ktoś jest już stabilniejszy, afirmacja może stopniowo zacząć działać inaczej. Nie ma tu jednej granicy czasowej.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Eleonorka56 to napięcie w ciele które opisujesz, ja to czułam bardzo wyraźnie. Zawsze myślałam że to znak że za mało wierzę w te słowa, że to moja wina że nie działają. A ty mówisz że to sygnał że umysł nie jest gotowy. To trochę zmienia perspektywę. Czy to napięcie z czasem znika samo, czy trzeba zrobić coś żeby przejść do etapu kiedy afirmacje mogą działać?


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Keijla92 to co opisujesz jako "za mało wierzę" to jest bardzo typowy schemat i myślę, że wiele osób tu to czuło. Ale jeśli chodzi o twoje pytanie, czy napięcie znika samo, to z mojego doświadczenia nie znika przez ignorowanie. Znika kiedy przestajesz walczyć z tym co czujesz i dajesz sobie zgodę na to, że teraz po prostu tak jest. I dopiero wtedy mantra albo cisza mogą zacząć robić coś innego niż tylko tłumić.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

To skoro tak to po co w ogóle porównywać, co głębsze, cisza czy mantra? Czy nie wystarczy sprawdzić co mi działa i tego używać? Czy jest jakiś powód żeby dążyć do ciszy jeśli mantra mi odpowiada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Wera80 a po co dążyć do czegokolwiek, skoro coś działa? To jest dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Może nie ma powodu. Ale powiedziałabym, że cisza bywa przydatna nie jako cel, tylko jako sprawdzian. Raz na jakiś czas usiąść bez mantry i zobaczyć co zostaje. Nie dlatego że cisza jest lepsza, tylko żeby wiedzieć co naprawdę niesie ta mantra, a co ona zasłania.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to sprawdzian jest potrzebny wszystkim, czy tylko tym, którzy mają jakiś powód żeby wątpić w swoją praktykę? Bo jeśli mantra przynosi spokój i nie mam wrażenia, że coś przede mną ukrywa, to po co ten test ciszy? Pytam bo mam wrażenie, że zakładasz, że zawsze jest coś pod spodem co trzeba sprawdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Rojnik nie zakładam, że zawsze jest coś ukrytego. Ale zauważam, że wiele osób dopiero w ciszy odkrywa, że mantra była im potrzebna z innego powodu niż myślały. To nie jest zarzut wobec mantry. Raczej ciekawość, nie konieczność.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam notatki z warsztatów sprzed kilku miesięcy, gdzie prowadząca mówiła dokładnie o tym rozróżnieniu między napięciem a oporem. Mówiła, że napięcie to sygnał informacyjny, a opór to reakcja na ten sygnał. Afirmacja często spotyka się z oporem, bo chce zmienić coś co napięcie sygnalizuje jako niezałatwione. Mantra omija ten mechanizm, bo nie próbuje nic zmieniać na poziomie znaczenia. Czy ktoś z was to rozróżnienie czuł na własnej praktyce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Judytka67 a to rozróżnienie napięcie versus opór to brzmi sensownie, ale zastanawiam się czy w praktyce da się to rozróżnić w trakcie medytacji. Bo gdy siedzę i czuję że coś mi nie daje spokoju, to skąd wiem czy to napięcie informacyjne, czy już reaguję oporem? To trochę jak próba obserwowania własnej obserwacji.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Novaria i właśnie to pytanie jest dla mnie jednym z bardziej uczciwych w tej dyskusji. Nie sądzę żeby dało się to rozróżnić w trakcie, szczególnie na początku. Ten rodzaj wglądu przychodzi zwykle po fakcie, gdy siedzisz z tym co zostało po medytacji i pytasz siebie, czy coś się poruszyło, czy coś się zatrzasnęło. Afirmacja i mantra różnią się właśnie tym, co zostawiają po sobie jako ślad. I to ślad, nie doznanie w trakcie, jest według mnie bardziej miarodajny.


Odpowiedz
Udostępnij: