no więc tak... dla mnie „sesja regresingowa” to po prostu forma psychicznego ataku na klienta, przeprowadzanego przez tę osobę zwaną regreserem. i mam na myśli konkretne działania, nie jakieś tam ogólniki.
po pierwsze wmawia się pacjentowi, że jest chory i że bez regularnych (czytaj: drogich) sesji sobie nie poradzi. po drugie robi mu się wodę z mózgu, że był krzywdzony przez rodzinę, co skutkuje tym, że odcina sie od bliskich i zostaje sam na sam z regreserem i jego środowiskiem. a jak juz nie ma wsparcia rodziny to jest całkowicie zależny od tej grupy. i tu zaczyna sie wyciąganie pieniędzy, bo za każde „uzdrawianie” trzeba płacić.
po trzecie te wszystkie zabiegi prowadzą do coraz większej dezorientacji psychicznej. człowiek nie funkcjonuje normalnie, atakuje własną rodzinę o rzekome krzywdy z dzieciństwa (bo tak go nauczono przez sesje i codzienne afirmacje), a jednocześnie jest w pełni lojalny wobec grupy. wszystkie zaoszczędzone środki idą na kolejne sesje, warsztaty, jakieś przedmioty mające rzekomo leczyć itd.
po czwarte dochodzi do modelowania życia według wzorca guru. nie chcesz mieć dzieci? bo guru nie ma. rozwiedziesz się? bo guru tak żyje. i tak dalej.
co do samych regreserów, to są to często osoby bez żadnych kwalifikacji. dosłownie wystarczy kurs opłacony guru i gotowe, masz swój gabinet. zero formalnego wykształcenia, zero weryfikacji.
i po piąte, kiedy pacjent nie ma już z czego płacić, zostaje po prostu odrzucony. nagle okazuje się że jest „opętany” albo chory psychicznie. takie osoby potem naprawdę potrzebują pomocy psychiatrycznej, żeby dojść do siebie po tym wszystkim. regreserzy nie wystawiają żadnych potwierdzeń sesji, żeby w razie czego móc wszystkiemu zaprzeczyć. a skutki bywają naprawdę poważne
eee, coś mi tu się posypało bo widzę urwany fragment jakiegoś innego posta, o intelekcie, psychice „ofiary” i miłości własnej... to chyba nie miało tu wylądować 😀 wygląda na to ze wkleiłam nie tam gdzie trzeba, przepraszam za zamieszanie 🙂
Słuchajcie, naprawdę trzeba uważać na wszelkie tzw. „duchowe warsztaty” i „ścieżki rozwoju”, bo dziś można trafić naprawdę na różnych ludzi... Szczególnie bym radziła: nigdy nie przyjmujcie żadnych napojów ani innych rzeczy od uzdrowiciela, regresera czy egzorcysty, nawet jesli coś wygląda na fabrycznie zapakowane i w stu procentach bezpieczne. Ani przed sesją, ani po. Serio, żadnych płynów, żadnego poczęstunku, nic 🙂 To pozwoli wam uniknąć sytuacji, gdy nagle okazuje sie, że „absolutnie musicie” przyjść na kolejną i kolejną drogą sesję, bo jakoś tak wyjdzie w rozmowie że macie jakiś straszny problem. No i nie będziecie pod wpływem żadnych substancji, które potrafią działać albo od razu, albo z opóźnieniem... Brzmi to może paranoicznie, ale znam przypadki ludzi, którzy po kilku wizytach w takich miejscach skończyli z potrzebą leczenia psychiatrycznego. Różne sekty działające pod szyldem „rozwoju duchowego” naprawdę potrafią narobić sporej krzywdy.
No nie wiem co autor tamtego tekstu brał przed pisaniem, ale cokolwiek to było, chyba naprawdę nieźle działało... bo takich rzeczy na trzeźwo się raczej nie wymyśla 🙂 A podobno sam zalecał żeby niczego nie zażywać. No cóż.
Ale dobra, skoro już jesteśmy przy temacie, to napisze jak to wlasciwie wygląda.
Sesja regresingu polega na tym, że klient kładzie się i poprzez regularny, spokojny oddech wchodzi w stan płytkiej relaksacji. Pod wpływem tego oddechu i ogólnego rozluźnienia zaczynają mu się przypominać różne zapomniane sytuacje z przeszłości, najczęściej te traumatyczne, które powodowały strach, lęk, stres i inne nieprzyjemne emocje. Zostały kiedyś wyparte głęboko do nieświadomości i właśnie dlatego blokują normalne funkcjonowanie i powodują dyskomfort w codziennym życiu. Żeby to uwolnić, regreser stosuje specjalną formułę słowną, która ma pomóc klientowi raz na zawsze pozbyć się negatywnych emocji związanych z daną sytuacją. Klient ponownie przeżywa to co było, rozumie to, uwalnia się od wspomnień i odczuwa ulgę. Taki właśnie mechanizm jest wspólny dla wszystkich metod regresywnych.
Regreser przechodzi kolejno przez tematy które pojawiają sie u klienta, tak długo aż ten poczuje się naprawdę wolny od danego problemu. Potem sesja jest zamykana.
Żeby efekty były trwałe, klient dostaje też zadanie domowe: praca z afirmacjami, czyli pozytywnymi przekonaniami, które mają zastąpić te stare, negatywne wzorce.
no to powiem tak, bo znalazłem kiedyś opis czyjejś pierwszej wizyty na grupowych zajęciach regresingowych i był całkiem ciekawy właśnie dlatego, że pisała to osoba zupełnie świeża, bez żadnego wcześniejszego doświadczenia z tym tematem. Jeśli ktoś chce poczytać jak to wygląda od środka z perspektywy kogoś kto pierwszy raz trafił na takie spotkanie, to polecam poszukać podobnych relacji w sieci, bez trudu można trafić na autentyczne opisy.
Regresja hipnotyczna to metoda terapeutyczna, w której terapeuta wprowadza człowieka w stan hipnozy i pomaga mu cofnąć się pamięcią do momentu, gdy doszło do jakiegoś traumatycznego zdarzenia. Co ważne, regresja może dotyczyć zarówno obecnego życia, jak i poprzednich wcieleń. Chodzi generalnie o powrót do tych wydarzeń, których skutki nadal jakoś na nas ciążą. Dzięki temu procesowi można uwolnić się od blokad zakodowanych głęboko w podświadomości.
Jakie są korzyści z takiej pracy? No przede wszystkim lepsza komunikacja z innymi ludźmi, głębsze rozumienie tego, jak hipnoza wpływa na psychikę, przypomnienie sobie własnej przeszłości. Ale chyba najważniejsze jest uświadomienie sobie, że przeszłość to nie zamknięty rozdział -- ona wciąż na nas oddziałuje, często negatywnie. I że im lepiej potrafimy rozwiązać stare problemy, tym lepsza staje się nasza teraźniejszość i przyszłość.
W Krakowie, w AstroVita przy ul. Zacisze 14, odbędą się warsztaty regresji hipnotycznej prowadzone przez Lidię Miron. Planowane są na 6 i 7 lipca, sobota i niedziela, w godzinach 10.00-18.00. Cena wynosi 610 zł, a zapisy trzeba zrobić wcześniej.
