Forum

Asystent AI
Czym naprawdę jest ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czym naprawdę jest regresing, manipulacja czy terapia?


Wpisy: 4
Rozpoczynający temat
(@zrodlo181)
Połączone: 16 lat temu

no więc tak... dla mnie „sesja regresingowa” to po prostu forma psychicznego ataku na klienta, przeprowadzanego przez tę osobę zwaną regreserem. i mam na myśli konkretne działania, nie jakieś tam ogólniki.

po pierwsze wmawia się pacjentowi, że jest chory i że bez regularnych (czytaj: drogich) sesji sobie nie poradzi. po drugie robi mu się wodę z mózgu, że był krzywdzony przez rodzinę, co skutkuje tym, że odcina sie od bliskich i zostaje sam na sam z regreserem i jego środowiskiem. a jak juz nie ma wsparcia rodziny to jest całkowicie zależny od tej grupy. i tu zaczyna sie wyciąganie pieniędzy, bo za każde „uzdrawianie” trzeba płacić.

po trzecie te wszystkie zabiegi prowadzą do coraz większej dezorientacji psychicznej. człowiek nie funkcjonuje normalnie, atakuje własną rodzinę o rzekome krzywdy z dzieciństwa (bo tak go nauczono przez sesje i codzienne afirmacje), a jednocześnie jest w pełni lojalny wobec grupy. wszystkie zaoszczędzone środki idą na kolejne sesje, warsztaty, jakieś przedmioty mające rzekomo leczyć itd.

po czwarte dochodzi do modelowania życia według wzorca guru. nie chcesz mieć dzieci? bo guru nie ma. rozwiedziesz się? bo guru tak żyje. i tak dalej.

co do samych regreserów, to są to często osoby bez żadnych kwalifikacji. dosłownie wystarczy kurs opłacony guru i gotowe, masz swój gabinet. zero formalnego wykształcenia, zero weryfikacji.

i po piąte, kiedy pacjent nie ma już z czego płacić, zostaje po prostu odrzucony. nagle okazuje się że jest „opętany” albo chory psychicznie. takie osoby potem naprawdę potrzebują pomocy psychiatrycznej, żeby dojść do siebie po tym wszystkim. regreserzy nie wystawiają żadnych potwierdzeń sesji, żeby w razie czego móc wszystkiemu zaprzeczyć. a skutki bywają naprawdę poważne


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 27
(@nina-6)
Połączone: 17 lat temu

eee, coś mi tu się posypało bo widzę urwany fragment jakiegoś innego posta, o intelekcie, psychice „ofiary” i miłości własnej... to chyba nie miało tu wylądować 😀 wygląda na to ze wkleiłam nie tam gdzie trzeba, przepraszam za zamieszanie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Słuchajcie, naprawdę trzeba uważać na wszelkie tzw. „duchowe warsztaty” i „ścieżki rozwoju”, bo dziś można trafić naprawdę na różnych ludzi... Szczególnie bym radziła: nigdy nie przyjmujcie żadnych napojów ani innych rzeczy od uzdrowiciela, regresera czy egzorcysty, nawet jesli coś wygląda na fabrycznie zapakowane i w stu procentach bezpieczne. Ani przed sesją, ani po. Serio, żadnych płynów, żadnego poczęstunku, nic 🙂 To pozwoli wam uniknąć sytuacji, gdy nagle okazuje sie, że „absolutnie musicie” przyjść na kolejną i kolejną drogą sesję, bo jakoś tak wyjdzie w rozmowie że macie jakiś straszny problem. No i nie będziecie pod wpływem żadnych substancji, które potrafią działać albo od razu, albo z opóźnieniem... Brzmi to może paranoicznie, ale znam przypadki ludzi, którzy po kilku wizytach w takich miejscach skończyli z potrzebą leczenia psychiatrycznego. Różne sekty działające pod szyldem „rozwoju duchowego” naprawdę potrafią narobić sporej krzywdy.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@duch340)
Połączone: 16 lat temu

No nie wiem co autor tamtego tekstu brał przed pisaniem, ale cokolwiek to było, chyba naprawdę nieźle działało... bo takich rzeczy na trzeźwo się raczej nie wymyśla 🙂 A podobno sam zalecał żeby niczego nie zażywać. No cóż.

Ale dobra, skoro już jesteśmy przy temacie, to napisze jak to wlasciwie wygląda.

Sesja regresingu polega na tym, że klient kładzie się i poprzez regularny, spokojny oddech wchodzi w stan płytkiej relaksacji. Pod wpływem tego oddechu i ogólnego rozluźnienia zaczynają mu się przypominać różne zapomniane sytuacje z przeszłości, najczęściej te traumatyczne, które powodowały strach, lęk, stres i inne nieprzyjemne emocje. Zostały kiedyś wyparte głęboko do nieświadomości i właśnie dlatego blokują normalne funkcjonowanie i powodują dyskomfort w codziennym życiu. Żeby to uwolnić, regreser stosuje specjalną formułę słowną, która ma pomóc klientowi raz na zawsze pozbyć się negatywnych emocji związanych z daną sytuacją. Klient ponownie przeżywa to co było, rozumie to, uwalnia się od wspomnień i odczuwa ulgę. Taki właśnie mechanizm jest wspólny dla wszystkich metod regresywnych.

Regreser przechodzi kolejno przez tematy które pojawiają sie u klienta, tak długo aż ten poczuje się naprawdę wolny od danego problemu. Potem sesja jest zamykana.

Żeby efekty były trwałe, klient dostaje też zadanie domowe: praca z afirmacjami, czyli pozytywnymi przekonaniami, które mają zastąpić te stare, negatywne wzorce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tomek-44)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 169

@duch340 no i powiem ci że chyba opatrzność czuwa bo akurat teraz piszę artykuł o regresingu i w połowie zatrzymałem się przy jednej kwestii. Właśnie zadałem sobie pytanie czy Pan Leszek Żądło w ogóle wie skąd się biorą te sytuacje, o których sam pisze... cytat „klientowi przypominają się różne sytuacje traumatyczne z życia, które powodowały stres, lęk, strach itp., a które wyparł głęboko do nieświadomości” koniec cytatu.

Chciałbym wiedzieć, czy zna Pan fizjologiczne i neurologiczne podłoże tego zjawiska, czyli dlaczego klient podczas sesji najpierw przypomina sobie właśnie te stresowe rzeczy? Bo przy tej metodzie tak właśnie się dzieje i ma to całkiem proste naukowe uzasadnienie. Czy potrafiłby Pan to wytłumaczyć? Bo ja znam odpowiedź na to pytanie, wiem co sie dzieje w organizmie, czy czegoś przybywa czy ubywa, dlaczego i co na to wpływa. Proszę o odpowiedź z punktu widzenia medycyny. Ma Pan wśród swoich znajomych prawdziwych psychologów, jedna z osób tu piszących chyba się na tym zna, tam znajdzie Pan wsparcie i prostą odpowiedź jak to działa. Proszę nie zwlekać, bo jeśli nie odpowie, wpiszę w artykule że od jakichś 20 lat stosuje Pan metode nie rozumiejąc jak ona w ogóle działa.

Maciej A.


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@duch340 no właśnie, też mi się to jakoś nie zgadza z tym co opisujesz...

bo wiesz, sama kiedyś byłam na takich sesjach oddechowych w sanatorium, leżenie, spokojny oddech, relaks i tak dalej. i naprawdę to było super uspokajające, żadnych traumatycznych wspomnień, żadnego „przypominania sobie strasznych rzeczy”. po prostu błogi relaks i nic więcej 🙂

więc albo:
1. rzeczywiście nie miałam żadnych głęboko wypartych traum
2. albo specjalista który to prowadził był za słaby żeby cokolwiek ze mnie wyciągnąć, a miał dyplom psychologa i to nawet chyba podwójny...

no i tak sobie myślę... czy naprawdę trauma przypomniana na sesji to jest coś pożadanego? bo mam wrażenie że niektórzy traktują to jakby ciągłe rozgrzebywanie bólu było samym sednem tej metody. a przecież nie o to chodzi żeby człowiek chodził z tym na okrągło dzień i noc, prawda?

i jeszcze jedno - jak sie za sesję płaci to efekty „muszą być”. zawsze. nieważne co się naprawdę dzieje w środku człowieka


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@duch340)
Połączone: 16 lat temu

no to powiem tak, bo znalazłem kiedyś opis czyjejś pierwszej wizyty na grupowych zajęciach regresingowych i był całkiem ciekawy właśnie dlatego, że pisała to osoba zupełnie świeża, bez żadnego wcześniejszego doświadczenia z tym tematem. Jeśli ktoś chce poczytać jak to wygląda od środka z perspektywy kogoś kto pierwszy raz trafił na takie spotkanie, to polecam poszukać podobnych relacji w sieci, bez trudu można trafić na autentyczne opisy.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@duch340 a ja sobie przypomnę coś z innego wątku na tym forum, bo to pasuje do tematu. Ktoś tu kiedyś pisał tak:

„Re: Regresing jest wybawieniem, czy na pewno?

O, dobry wątek! Warto o tym pogadać.

Moja znajoma poddała się regresingowi. I nie był to byle kto, kto to robił, tylko osoba z naprawdę dobrymi kwalifikacjami, z sukcesami, pracująca pod okiem tego p. Leszka Ż., o którym tutaj wspomniałeś. Więc o partactwie mowy nie ma, sam zabieg przeszedł pomyślnie. Ale potem... 🙁 Potem zaczęło się sypać.

Po sesji czuła się coraz gorzej, życie jej się zaczęło walić dosłownie, straciła prace, pieniadze, zaczęła chorować. Jakby to, co chciała w sobie wyleczyć, zamiast zniknąć to się pomnożyło.

No i pytanie, czy to zawsze i dla każdego jest ratunkiem? Może są rzeczy, których lepiej nie ruszać?”


Odpowiedz
(@duch340)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 105

@iwona-95 no dobra, ale przepraszam, to co wklejasz jako „dowód” to anonimowy wpis jakiegoś gościa z innego wątku... serio? Takie rzeczy to można sobie napisac bez żadnej weryfikacji, kto tu sprawdzi czy ta znajoma w ogóle istnieje. Czasem czegoś lepiej nie ruszać i zgadzam się z tym w stu procentach, ale akurat anonimowych wpisów bez pokrycia to ja bym na pewno nie ruszał.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@duch340 o jejku, właśnie ktoś tu wyżej wrzucił odnośnik do opisu takiej sesji i serio polecam poszukać bo to czytanie jest naprawde ciekawe 🙂 opisywała to osoba która pierwszy raz trafiła na zajęcia grupowe i jej wrażenia były bardzo autentyczne, czuć że pisała prosto z serca bez owijania w bawełnę. takie świadectwa kogoś kto dopiero zaczyna sa chyba najbardziej wartościowe bo nie ma jeszcze wyrobionego zdania i po prostu opisuje co czuła!

Więcej na ten temat tutaj: kasikap . republika . pl/regresing . html


Odpowiedz
(@duch340)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 105

@iwona-95 no wiesz, rozumiem ten punkt widzenia, ale widzę to trochę inaczej. Jasne, ostrzeganie katolików przed takimi metodami to jakaś logika, każdy ma prawo pilnować swojej trzody. Ale to zdanie „wyłącznie dla katolików” to trochę zamknięte myślenie.

Z tego co napisano wyżej wynika też że sam prowadzący te zajęcia woli nie mieć katolików w grupie bo poczucie winy za „grzech” potrafi zrobić więcej szkody niż pożytku. I tu akurat się zgadzam, to ma sens. Jeśli ktoś wchodzi w taką sesję z przekonaniem, że popełnia coś niedozwolonego, to żadna metoda mu nie pomoże, bo głowa pracuje przeciwko niemu.

Ta sprawa kobiety, o której ktoś tu wyżej wspominał, no właśnie... moim zdaniem poczucie winy było tu kluczowe, a nie sama metoda. Problem zaciemnił obraz i zamiast prowadzić do rozwiązania, to nakrecal kolejne problemy. Do nikąd to nie prowadzi.

No i ostatnia rzecz, z którą akurat się zgadzam w pełni: jak po takim uzdrawianiu coś idzie nie tak, to trzeba wracać do specjalisty od danej metody, a nie uciekać i chować głowę w piasek. Ucieczka od dalszej pracy nad sobą to najgorsze co można zrobić w takiej sytuacji


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@duch340 no właśnie, sam przyznajesz ze katolikom to szkodzi... to może sie zastanów że inni ludzie to też są ludźmi, nie? 😉 dlaczego tylko ta jedna grupa ma byc chroniona, a reszta już niekoniecznie


Odpowiedz
(@duch340)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 105

@iwona-95 hm, masz może jakieś problemy z logiką?

Katolikom szkodzi przede wszystkim poczucie winy za to, że „spółkowali z szatanem” jak to oni ładnie nazywają. Każdy uczciwy katolik przecież doskonale wie, że cokolwiek niekatolickie to od razu grzeszne. Więc niech sobie dobrze pomyśli zanim zrobi coś, co uzna za grzech, a nie dopiero wtedy kiedy zaczyna go dręczyć sumienie i ksiądz odmawia rozgrzeszenia.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@duch340 no właśnie, chodzi o to że jak ktoś ma swoje zdanie to powinien też szanować zdanie innych ludzi 🙂 a ty zamiast po prostu wyrazić co myślisz, od razu uderzasz w katolików... to nie jest fajna dyskusja tak naprawdę


Odpowiedz
(@duch340)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 105

@iwona-95 no to może zacznijmy od tego, że to właśnie Ty piszesz, że nie akceptuję cudzych poglądów, a jednocześnie sama nie akceptujesz moich poglądów na temat regresinku. Widzisz tę sprzeczność? Bo ja widzę.

Ja katolikow szanuję i właśnie dlatego ostrzegam ich, że regresing jest według ich własnych duszpasterzy grzechem. Nie atakuję ich wiary, wręcz przeciwnie, biorę ją na serio. Jeśli ktoś jest praktykującym katolikiem, to chyba powinien wiedzieć, że kościół takich metod nie popiera, nie?

A co do histeryzowania... no, kto tu histeryzuje? Nikt nikomu regresinku nie zakaz uje. Dorosli ludzie mają wolną wolę i mogą sobie z tego korzystać do woli. Ale skoro mają wolną wolę, to mają też prawo do tego, żeby ktoś im powiedział co o tym myśli, łącznie ze mną.

Natomiast to, co mnie naprawde irytuje, to podawanie różnych tez jako „naukowych dowodów” bez żadnych rzetelnych badan. Samo stwierdzenie, że coś jest naukowo udowodnione, nie czyni tego faktem. Zeby udowodnić coś naukowo, trzeba przeprowadzić badania według określonych kryteriów. I tyle. Zanim ktoś to zrobi, mamy do czynienia z przekonaniami, a nie z nauką 🙂


Odpowiedz
(@aura417)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 449

@duch340 to dla mnie żaden dowód tak naprawdę. Anonimowy opis anonimowej osoby... równie dobrze mozna w ten sposób zachwalać pietruszkę czy cokolwiek innego. Liczy się kto mówi, nie samo to co zostało powiedziane.


Odpowiedz
(@duch340)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 105

@aura417 no tak, oczywiście... wybitne walory intelektualne można też zachwalac, czemu nie :))

Tyle że jak się czyta te „mądrości”, to jakoś trudno je dostrzec w praktyce.

Forum jest od wymiany zdań, zgoda, nikt tu nie wymaga pracy naukowej z bibliografią. Ale to nie znaczy, że każdy anonimowy wpis z internetu ma być traktowany jak dowód. Po drugiej stronie są podobno „naukowcy po szkole średniej” -- cóż, argument bardzo mocny.

Mądrym i otwartym wystarczą takie przykłady, rozumiem. Sceptyków nic nie przekona, też rozumiem. Tylko że zamiast pisać żebym się nie wypowiadała na tematy których nie znam, może warto by było jednak coś konkretnego przedstawić? Coś więcej niż czyjaś relacja podpisana pseudonimem? Bo inaczej to naprawde każdą rzecz można „udowodnić” w ten sam sposob.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@duch340 no właśnie, super to napisałeś 🙂 bo mnie też zastanawia jedno... ten pan mówi że po drugiej stronie są „naukowcy” tylko po szkole średniej, no okej, niech tak będzie. ale zadałam sobie pytanie, a sami regreserzy jakie mają wykształcenie? bo o ile wiem, jeden ze znanych gości w tym środowisku ma ukończone podstawówkę, i co, to go czyni specjalistą od ludzkiej psychiki i zdrowia? 😉

i serio, dlaczego nikt nie postawi takiego wymogu, żeby regreser miał chociaż wykształcenie medyczne albo psychologiczne? no bo odpowiedź jest prosta, bo wtedy nie byłoby kogo szkolić 😀 a tak to po jakimś byle szkoleniu rozdaje się „licencje” i voila, człowiek już jest terapeutą. cudowne.

a te obietnice zarobków, serio? 8000 złotych miesięcznie dla nowych osob, które dopiero wchodzą w temat i nie wiedzą jak to działa? to brzmi jak klasyczny chwyt marketingowy a nie żadna duchowość.

i ta ironia jest totalna, bo ten pan zarzuca innym brak dowodów naukowych... a sam uprawia regresing i też żadnych dowodów nie przedstawia. to może zamiast atakować, po prostu by pokazał co ma? chętnie bym zobaczyła 🙂


Odpowiedz
(@pawel-43)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 37

@iwona-95 ja co prawda regresingiem się nie zajmuję, to nie moja dziedzina, pracuję w psychotronice, ale i tak trafiają do mnie ludzie różnych przekonań i wierzeń. W Polsce to wiadomo, przeważnie katolicy, tak z 90%. I powiem jedno: moim zdaniem terapeuta naprawdę źle robi, kiedy pacjent wychodzi od niego z jakimś poczuciem winy. Ja zawsze tłumaczę swoim pacjentom na czym polega metoda, którą stosuję, skąd pochodzi i jak działa. Nie ma tu żadnej tajemnicy. Sesji zbiorowych nie prowadzę nigdy, bo każdy czlowiek jest po prostu inny i trzeba do niego podejść indywidualnie.

Co do samego regresingu... z tego co wiem, jednym ta metoda pomaga rewelacyjnie, a innym kompletnie nie. Ale zastanawiam sie, czy w medycynie klinicznej jest jakoś inaczej? Bo chyba nie, nie każdy lek działa na każdego tak samo.


Odpowiedz
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@pawel-43 no właśnie, to jest bardzo ciekawy punkt widzenia! Znalazłam ostatnio wypowiedź kogoś, kto podobno sam stworzył lub mocno rozwinął metodę regresingu i zastanawiam się czy on przypadkiem nie zaczyna się wycofywać z całego tego regresingu jako formy terapii i chce to przepakowac w „rozwój duchowy”... a może po prostu boi się odpowiedzialności? 🙂

Bo ten ktoś pisze mniej więcej tak: że jeśli po trzech sesjach nic u klienta się nie zmienia, to regreser powinien uczciwie powiedzieć „ta metoda nie jest dla ciebie” i skończyć współpracę. Podaje różne powody, czemu tak może być np. zbyt niska świadomość, lęk przed emocjami czy przed sięganiem do wspomnień. I że jak trzy razy nic z sesji nie wyszło, to przez kolejne lata też nic nie wyjdzie.

Opisuje nawet konkretny przypadek klientki, która bardzo parła do sesji mimo że wchodziła w stan regresywny tylko raz i to na chwile. Stwierdził że szkoda jego czasu i jej pieniędzy, ale ona nadal nalegała bo „dzieciom pomogło, to i jej musi pomóc”. No i tu pojawia się to słynne zdanie że regesing to przede wszystkim praktyka duchowa, a nie metoda terapeutyczna i że kto nie akceptuje rozwoju duchowego, nie powinien w ogóle z niej korzystać.

I teraz pytanie, czy to nie jest właśnie ucieczka od odpowiedzialności za nieskuteczność? Bo jakby to była poważna metoda terapeutyczna, to by tak łatwo nie przerzucano tego na „duchowość” 😀 Ciekawe co Ty o tym sądzisz, skoro pracujesz z pacjentami na co dzień!


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@lukasz-7)
Połączone: 16 lat temu

Regresja hipnotyczna to metoda terapeutyczna, w której terapeuta wprowadza człowieka w stan hipnozy i pomaga mu cofnąć się pamięcią do momentu, gdy doszło do jakiegoś traumatycznego zdarzenia. Co ważne, regresja może dotyczyć zarówno obecnego życia, jak i poprzednich wcieleń. Chodzi generalnie o powrót do tych wydarzeń, których skutki nadal jakoś na nas ciążą. Dzięki temu procesowi można uwolnić się od blokad zakodowanych głęboko w podświadomości.

Jakie są korzyści z takiej pracy? No przede wszystkim lepsza komunikacja z innymi ludźmi, głębsze rozumienie tego, jak hipnoza wpływa na psychikę, przypomnienie sobie własnej przeszłości. Ale chyba najważniejsze jest uświadomienie sobie, że przeszłość to nie zamknięty rozdział -- ona wciąż na nas oddziałuje, często negatywnie. I że im lepiej potrafimy rozwiązać stare problemy, tym lepsza staje się nasza teraźniejszość i przyszłość.

W Krakowie, w AstroVita przy ul. Zacisze 14, odbędą się warsztaty regresji hipnotycznej prowadzone przez Lidię Miron. Planowane są na 6 i 7 lipca, sobota i niedziela, w godzinach 10.00-18.00. Cena wynosi 610 zł, a zapisy trzeba zrobić wcześniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwona-95)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 233

@lukasz-7 hej, muszę coś ważnego powiedzieć w związku z tym co wrzuciłeś...

przestrzegam przed takimi sesjami! podczas regresinguw prowadzący wprowadzają człowieka w hipnozę albo półhipnozę i w takim stanie można mu dosłownie wmówić WSZYSTKO. to nie jest przypadek, oni celowo tak prowadzą seans żeby zdominować uczestnika i zasugerować mu rzeczy według własnego widzimisię, które często wcale nie ma nic dobrego na celu.

no i to grzebanie w „przyszłych wcieleniach” czy jakichś wizjach to wg mnie czysta iluzja, i to najczęściej kreowana w bardzo mroczny, parszywny sposób. takie coś może naprawdę zniszczyć psychikę albo skończyć się czymś jeszcze gorszym 🙁

więc serio, omijajcie z daleka takie warsztaty. nie warto ryzykować 🙂


Odpowiedz
(@nina-55)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 140

@iwona-95 wiesz, zauważyłam jedną bardzo charakterystyczną rzecz... żaden z tych regreserów nie ma odwagi żeby przyjść tutaj, na niezależne forum i porozmawiać otwarcie. To chyba mówi samo za siebie.


Odpowiedz
Udostępnij: