Forum

Asystent AI
Zaklęcia wykonane w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia wykonane w złości - czy są bardziej efektywne?


Wpisy: 2140
Rozpoczynający temat
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę nad tym pytaniem od jakiegoś czasu, bo wielokrotnie słyszałam że złość "wzmacnia" zaklęcia. I szczerze? Nie potrafię odpowiedzieć prosto tak albo nie. Złość ma bardzo konkretną energię - jest ukierunkowana, skoncentrowana, niemal fizycznie odczuwalna. Ale czy ta energia faktycznie wzmacnia intencję magiczną, czy tylko ją komplikuje? To chyba sedno sprawy. Złość nie jest emocją precyzyjną. Kiedy jesteś naprawdę wściekła, myślisz o dziesiątkach rzeczy naraz - o krzywdzie, o zemście, o tym co poczujesz kiedy coś się stanie. I to rozproszenie może równie dobrze rozrzedzić intencję zamiast ją zagęścić. Z drugiej strony w niektórych tradycjach - część nurtów chaosu na przykład - uważa się że właśnie silne pobudzenie emocjonalne "otwiera" człowieka na pracę magiczną. Gnosis przez złość, strach, ekstazę. Ciekawi mnie czy ktoś miał sytuację gdzie wykonał coś pod wpływem silnej emocji i faktycznie zobaczył efekt. Albo odwrotnie.


Odpowiedz
50 odpowiedzi
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym tu odróżniła dwie rzeczy: intensywność emocji i jej jakość. Złość daje duży ładunek energetyczny, tego trudno kwestionować. Ale złość skierowana na konkretny cel to zupełnie inna historia niż ta bezkształtna wściekłość, kiedy się po prostu gotuje. Robiłam kiedyś rytuał kiedy byłam naprawdę zdenerwowana na kogoś bliskiego. Nie zaklęcie, raczej coś ochronnego, ale intencja była mocno zabarwiona tą emocją. Efekt był... no właśnie. Coś sie wydarzyło ale nie do końca w tą stronę w którą chciałam. Jakby ta złość trochę "skrzywiła" kierunek. Moje doświadczenie mówi że emocja działa, ale niekoniecznie karnie i posłusznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Zaneczka73 to "skrzywienie kierunku" brzmi bardzo znajomo. Masz na myśli to że skutek był, ale jakby... uboczny? Coś czego nie planowałaś? Bo ja miałam podobne wrażenie po jednej sesji bioenergoterapeutycznej, którą robiłam kiedy sama byłam rozbita emocjonalnie. Niby efekt był, ale taki zniekształcony. Zastanawiam się od dawna, czy to kwestia samej emocji, czy po prostu rozproszenia uwagi które idzie w parze ze złością. Czy byłaś wtedy skupiona mimo tej złości, czy działałaś trochę na autopilocie?


Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Akacja szczerze? Bardziej na autopilocie. Byłam tak wkurzona że sięgnęłam po rzeczy jak machinalnie, żeby coś zrobić z tą energią. I może właśnie w tym tkwi problem - nie złość sama w sobie, ale to że złość często zabiera zdolność do bycia obecną w tym co się robi.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
Rozpoczynający temat
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To co mnie zastanawia w kontekście magii chaosu - tam mówi się dość otwarcie że gnoza, czyli stan zmienionej świadomości, jest kluczowym składnikiem skutecznego działania. I złość może być jednym ze sposobów na osiągnięcie takiego stanu. Carroll pisał o tym w Liber Null dość wprost: ekstaza, strach, gniew, ból - wszystkie mogą służyć jako "gateway". Ale to nie znaczy że każda złość to gotowy do użycia zasób. Raczej: odpowiednio przeprowadzona przez złość praca może działać. Złość bez struktury to tylko chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ale ja mam tu inne zastrzeżenie. Mówimy o efektywności, ale może warto zapytać: efektywne pod jakim kątem i dla kogo? Bo z perspektywy czakr - kiedy działasz ze złości, siódma i szósta są de facto wyłączone, a czwarta, serce, jest ściśnięta. Pracujesz głównie z dolnymi czakrami, szczególnie trzecią - solar plexus, odpowiada za wolę i ego. I ta wola jest wtedy naprawdę silna, to prawda. Ale bez połączenia z wyższymi centrami jesteś jak samochód który ma gaz ale zerowy układ kierowniczy. Może iść szybko, niekoniecznie tam gdzie chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie troche z boku - czy to nie jest tak ze rozne systemy magiczne maja po prostu rozne podejscie do emocji i nie ma jednej odpowiedzi? Bo Bylica mowi o magii chaosu, Blanka.2 o czakrach, i obydwie maja racje w swoim systemie. Czyli odpowiedz to "zalezy od frameworku w ktorym dzialasz"? Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Serafinka67 tak i nie. Zależy od systemu - to prawda. Ale są też pewne mechanizmy które działają niezależnie od tego czy nazwiemy je czakrami, energią woli, czy gnozą. Rozproszenie uwagi to rozproszenie uwagi w każdym systemie. Pytanie czy emocja pomaga skupić czy rozprasza - i to jest chyba bardziej uniwersalne niż "czy złość działa w moim systemie magicznym".


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Przyznam że do magii podchodzę sceptycznie, ale ten temat mnie wciągnął bo ma takie psychologiczne dno. Złosc podnosi kortyzol, adrenaline, aktywuje ciało migdałowate - i to ma bardzo konkretny wpływ na koncentracje. Paradoksalnie badania pokazuja ze w pewnym zakresie złosc moze poprawiac skupienie na jednym celu, bo mozg w trybie zagrozenia zaweza uwage. Czyli ta "siła" złości może miec po prostu biologiczne wytłumaczenie. Co nie znaczy ze magia nie działa, po prostu ciekawi mnie czy to nie jest przypadkiem mechanizm psychologiczny ktory ludzie interpretuja jako magiczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Kalinowa i tu nie ma między nami sprzeczności, bo dużo osób pracujących w magii powie ci że psychologiczne i energetyczne to nie jest ani/ani. Praca ze stanami zmienionej świadomości, z emocjami, z intencją - to jednocześnie praca na poziomie psychologicznym i - jeśli w to wierzysz - na innych poziomach. Twoje biologiczne wyjaśnienie złości jako zwężenia uwagi jest spójne z tym co niektórzy praktycy nazywają "zaostrzeniem intencji". Pytanie co dalej z tą intencją się dzieje - i tu się już rozchodzimy.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@oskar-2)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze sie wtrącam bo głownie krecę sie przy tarocie, ale to pytanie mnie zastanowiło. przy czytaniu kart tez czasem mam wrazenie ze kiedy pytam o cos z silna emocja, odpowiedz jest jakby... bardziej dosłowna? bardziej ostra? nie wiem czy to kwestia emocji czy po prostu tego ze naprawde mi zalezy i uwazniej patrze. ale czy to nie jest troche podobny mechanizm do tego o czym mowicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Oskar.2 ciekawe spostrzeżenie i myślę że nieprzypadkowe. Przy czytaniu tarotem widać różnicę między pytaniem zadanym "na zimno" a pytaniem niosącym emocję. Ale powiedziałabym że emocja może być zarówno pomocna - bo otwiera cię na interpretację - jak i przeszkadzać, bo przyklejasz się do jednej odpowiedzi i zaczynasz czytać pod tezę. I podejrzewam że z zaklęciami jest podobnie: emocja wzmacnia zaangażowanie, ale osłabia obiektywność.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

mam trochę inne podejście. u mnie emocje głównie wychodzą we snach i często po silnych emocjach w ciągu dnia mam sny które wyglądają jak przeróbka tej emocji przez podświadomość. zastanawiam sie czy nie jest podobnie z magią - złość może być "paliwem" ale podświadomość robi z tym co chce, niekoniecznie to o co prosiłes. może właśnie dlatego efekty są takie przekrzywione jak pisała Zaneczka73 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Dyzio a to ciekawa myśl. Podświadomość jako filtr albo raczej tłumacz intencji. I tłumacz który tłumaczy z emocji, nie z racjonalnej intencji. Właśnie o to mi chodziło mówiąc o skrzywieniu - że coś po drodze "przetłumaczyło" moją intencję zgodnie z emocją, a nie ze słowami które sformułowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wejdę tu z trochę innej strony. Tytuł pyta "czy zaklęcia wykonane w złości są bardziej efektywne" i chyba warto rozdzielić: bardziej efektywne czy po prostu bardziej widoczne w skutkach. Bo złość, jak każda intensywna emocja, może sprawić że efekty są bardziej gwałtowne, mniej przewidywalne, bardziej wyraziste - ale niekoniecznie lepiej skierowane. W tradycyjnej magii ceremonialnej masz bardzo precyzyjny system przygotowania: oczyszczenie, skupienie, konkretna intencja, odpowiedni czas i materiały. Emocje są tam traktowane jako coś do kontrolowania, a nie zasób do eksploatacji. Nie dlatego że emocje są złe, ale że w niekontrolowanej formie zaburzają precyzję. Inaczej wygląda to w tradycjach szamańskich czy pewnych nurtach wicca - tam emocja, nawet gniew, może być świadomie włączona do rytuału. Pytanie brzmi: czy masz technikę do pracy z tą złością, czy złość po prostu cię niesie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Ludka to rozróżnienie między "bardziej efektywne" a "bardziej widoczne w skutkach" - bardzo mi to porządkuje myślenie. Przez chwilę myślałam że może po prostu mam zbyt mało doświadczenia żeby to ocenić, ale teraz widzę że to kwestia precyzji definicji. Efektywne to takie które realizuje zamierzony cel. Widoczne, gwałtowne - to może być złość. Ale efektywne? Niekoniecznie. Mam jedno pytanie: mówisz że w tradycji ceremonialnej emocje mają być pod kontrolą - ale czy tam w ogóle zostawia się miejsce na intencję zabarwioną emocją, np. gniewem na niesprawiedliwość? Czy to zawsze traktowane jest jako błąd?


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Akacja nie, nie zawsze jako błąd. Są systemy - choćby niektóre podejścia do magii Solomonowej czy pewne rytuały z grimoire'ów - gdzie emocja wynikająca z krzywdy albo niesprawiedliwości jest traktowana jako prawomocny motywator. Ale nawet wtedy rytuał ma strukturę która tę emocję kanalizuje. To nie jest "działam bo jestem wściekła", tylko "moja wściekłość daje mi powód i energię, ale rytuał ma swoje kroki i muszę je wykonać precyzyjnie". Różnica jest zasadnicza.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@indigo_s)
Połączone: 2 lata temu

hej, ale mam takie praktyczne pytanie - bo te wszystkie systemy i tradycje są ok, ale co jesli ktos po prostu nie ma czasu ani głowy na ceremonial w momencie kiedy jest wkurzona? czy to znaczy ze nie powinna nic robić? bo troche tak to brzmi jakbyscie mówiły ze złosc = ryzyko i nic dobrego z tego nie wyjdzie


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Indigo_S nie o to chodzi. Chodzi o świadomość tego co robisz. Jeśli wiesz że jesteś wściekła i decydujesz się mimo to działać - to twój wybór. Ale wiedząc że ta emocja może skrzywić intencję, możesz przynajmniej wziąć chwilę i sformułować ją bardzo konkretnie, prosto. Jedno zdanie, jeden cel. Zamiast działać z całym bagażem emocji rozmytej na dziesięć kierunków.


Odpowiedz
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Bylica a ja mam pytanko trochę z innej strony - jak wy w ogóle odróżniacie ze "zadziałało" i że to przez emocję, a nie zbieg okolicznosci? Bo serio nie wiem jak to mierzyc. Zaneczka73 mówiła o skutku który był "skrzywiony", Bylica o chaosie - ale skad wiadomo ze to przez magie a nie samo z siebie?


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Egzorcystka08 i tu trafiasz w sedno pytania które w ezoteryce rzadko kto zadaje wprost. Nie wiadomo. I każdy kto powie ci że wie na pewno, trochę kłamie. Są wzorce, powtarzalność, pewna zbieżność czasowa - ale pewności nie ma. To bardziej kwestia osobistego doświadczenia budowanego latami niż dowodu. I właśnie dlatego warto prowadzić notatki z pracy magicznej - żeby po czasie móc porównywać, a nie opierać się tylko na jednym przypadku.


Odpowiedz
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Naparstnica62 no właśnie, to "nie wiadomo" jest uczciwe ale trochę mnie frustruje 🙂 bo jesli nie ma żadnego sposobu żeby odróżnić skutek od zbiegu okolicznosci, to jak ktokolwiek w ogole uczy sie czegos z własnych rytuałow? czy to jest po prostu kwestia lat praktyki i jakiegos wewnętrznego "czucia"?


Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Egzorcystka08 myślę że właśnie to. Nie ma obiektywnego testu, ale po czasie zaczynasz zauważać pewne wzorce w tym jak twoje rytuały się "zachowują". To nie jest wiara na ślepo - bardziej zbieranie danych przez obserwację siebie. Choć oczywiście możesz się mylić i okłamywać, to też jest ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

I tu jest pułapka, bo mózg jest mistrzem w znajdowaniu wzorców nawet tam gdzie ich nie ma. Robiłam kiedyś tarot przez kilka miesięcy i zapisywałam wyniki - i dopiero jak przejrzałam notatki z dystansu, zobaczyłam że zapamiętywałam głównie trafienia. Porażki jakoś naturalnie znikały z pamięci. Więc nawet ta "własna statystyka" jest skrzywiona.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
Rozpoczynający temat
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To realne zjawisko i myślę że dotyczy nie tylko tarotu, ale całej praktyki magicznej. Bias potwierdzenia jest tu wszędzie. Ale wracając do sedna - czy złość jako emocja przy rytuale jest w stanie w ogóle ominąć ten problem? Bo złość często przyspiesza decyzję o działaniu, a im szybciej działasz, tym mniej czasu na racjonalne filtry które mogłyby cię powstrzymać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Bylica mam wrażenie że wchodzicie w bardzo filozoficzny rejon 🙂 ale mam pytanie - czy to "ominięcie racjonalnych filtrów" jest tym samym co ta gnoza o której pisałaś wcześniej? rozumiem ze gnoza to stan zmienionej swiadomosci, ale czy nie moze byc tak ze złosc po prostu wyłącza filtry ochronne a nie tylko racjonalne?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dyzio to dobre rozróżnienie. Carroll rozumiał gnozę dość szeroko - jako każdy stan w którym ego schodzi na drugi plan. Złość może to wywołać, ale jest ryzykowna, bo wyłącza nie tylko racjonalne filtry ale też te które chronią cię przed skierowaniem energii nie tam gdzie chcesz. Gnoza przez medytację czy przez taniec to coś innego niż gnoza przez furię.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

słucham tego i mam skojarzenie z czymś zupełnie innym - z badaniami nad podejmowaniem decyzji pod wpływem emocji. Jest taki efekt zwany "incidental affect" - emocja wywołana przez zupełnie inną sytuacje przenosi się na niezwiązaną z nią decyzję i zniekształca ją. Czyli złosc z powodu X wpływa na rytuał dotyczący Y. I wtedy masz energie emocjonalna owszem, ale skierowana przez emocje której źródłem jest cos innego niz intencja rytuału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Kalinowa nad tym się nie zastanawiałam, a brzmi bardzo realnie. Że złość "przeniesiona" z innego kontekstu wchodzi do rytuału niejako przypadkowo. Masz jakiś pomysł jak można by to obserwować w praktyce? Czy w ogóle da się to odróżnić?


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Akacja szczerze, nie wiem jak to miałoby wyglądać w kontekście magicznym, bo to moje pierwsze kroki w tym temacie. Ale z perspektywy tej psychologii - jedynym sposobem byłoby chyba notowanie źródła emocji przed rytuałem. Nie tylko "byłam wściekła", ale "byłam wściekła NA CO, Z JAKIEGO POWODU" i sprawdzic czy to ma jakis zwiazek z intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

to mi przypomina cos co robiłam przy afirmacjach - prowadziłam taki krótki dziennik nastroju przed i po. I faktycznie wychodziły rzeczy których bym się nie spodziewała, na przykład że afirmacje przy spokojnym, lekko sennym nastroju wchodziły jakby głębiej niż te przy pełnej energii i mobilizacji. Nie wiem czy da się to przełożyć na magię, ale może?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Zielarkaa to całkowicie ma sens z perspektywy czakr. Sen i wyciszenie angażują inaczej energię niż pobudzenie. I tu mam pytanie do całej dyskusji - bo przez chwilę zastanawiałam się czy nie mieszamy dwóch rzeczy: złość jako emocja towarzysząca rytuałowi, i złość jako intencja samego rytuału. Bo jedno to działać ze złości, a drugie to robić rytuał którego CELEM jest wyrządzenie krzywdy. To są zupełnie inne sytuacje etycznie i energetycznie.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Blanka.2 i to jest bardzo ważne rozróżnienie. W wielu tradycjach - choćby w hoodoo czy pewnych nurtach ludu europejskiego - działanie "z krzywdy" ma swoją kategorię i swoją logikę. Ale tam jest zazwyczaj warunek że krzywda musi być realna i proporcjonalna. Zupełnie inaczej niż działanie ze złości sytuacyjnej, impulsywnej.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

hej, ale to co mówi Blanka.2 i Ludka - to mnie zastanawia, bo skad wiadomo ze ta krzywda jest "realna i proporcjonalna"? to nie jest ocena subiektywna? osoba działająca ze złości zawsze bedzie uwazac swoja krzywde za realna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Serafinka67 oczywiście że jest subiektywna, nikt ci nie da certyfikatu. Ale tradycje o których mówię miały zazwyczaj coś w rodzaju zewnętrznej weryfikacji - wiedźma, znachor, ktoś z zewnątrz oceniał sytuację. Właśnie dlatego że wiedziano, iż osoba skrzywdzona nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie w emocjonalnym stanie.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@selenitka_d)
Połączone: 10 miesięcy temu

czytam ten watek od dluzszego czasu i mam takie skojarzenie - kiedys słyszałam cos o tym ze duchy lub energie otoczenia reaguja inaczej na stan emocjonalny osoby prowadzacej rytuał. Ze gniew lub strach przyciąga inne "towarzystwo" niz spokój. czy ktos miał takie doswiadczenia albo wie cos wiecej na ten temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Selenitka_D to bardzo ciekawe pytanie i tak, mam z tym swoje obserwacje, choć nie wiem jak je interpretować. Przy silnym wzburzeniu emocjonalnym podczas pracy z energiami miałam wrażenie jakby coś było "głośniejsze" w otoczeniu - nie wiem czy to projekcja własnych stanów, czy coś zewnętrznego, ale różnica była odczuwalna.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie moze troche z innej beczki - te wszystkie przedmioty których sie używa przy rytuałach, kryształy, świece i tak dalej - czy one w jakis sposob "przechowuja" emocje z rytuału? bo zastanawiam sie czy zrobiony w złosci rytuał zostawia jakis slad w przedmiotach których sie używało


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Jasminowa07 to osobny temat, ale krótko - z perspektywy litoterapii tak, uważa się że kamienie mogą kumulować energie, stąd ich regularne oczyszczanie. Ale tu wchodzimy w kwestię budowy i właściwości samych kryształów, co jest naprawdę oddzielną rozmową. Na potrzeby tego wątku powiem tylko że jeśli tak jest, rytuał w złości mógłby "zanieczyścić" obiekt który potem nosisz przy sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

o, właśnie o kryształach - czy ktos wie czy kształt kryształu ma znaczenie dla tego jak "zachowuje" energię? Mam kilka kamieni i jedne sa surowe, inne polerowane, i mam wrazenie ze roznie działają, ale nie wiem czy to sugestia czy cos realnego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Egzorcystka08 to bardzo dobre pytanie i myślę że zasługuje na osobny wątek 🙂 ale wracając do złości i rytuałów - chciałam jeszcze dodać jedną rzecz. Przez całą tę dyskusję kręcimy się wokół efektywności, a ja wciąż myślę że pytanie "czy chcę działać z takiego miejsca" jest ważniejsze niż "czy zadziała". Nie dlatego że efektywność jest nieważna, ale dlatego że nawet jeśli zadziała - co z tym robisz potem?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

no dobra, ale wracając do tych kryształów bo to mnie teraz naprawdę kręci - czy chodzi tylko o to ze surowy kamień jest "mniej przetworzony" i dlatego lepiej trzyma energię, czy jest cos w samej geometrii? Bo czytałam gdzies ze kryształy mają regularna siec krystaliczna i to ona jakoś wpływa, ale nie bardzo rozumiem jak


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Egzorcystka08 sieć krystaliczna to coś realnego, nie tylko ezoterycznie - to fizyczna struktura atomów w regularnym układzie. W mineralogii opisuje się to przez układy krystalograficzne, jest ich siedem: regularny, tetragonalny, heksagonalny i tak dalej. I tu jest coś ciekawego, bo kryształy z układu heksagonalnego - jak kwarc, apatyt czy turmalin - mają właściwości piezoelektryczne, generują ładunek elektryczny pod wpływem nacisku. To nie metafora, to fizyka. Czy to ma przełożenie na praktykę magiczną? No właśnie nie wiem, ale zawsze mi wydawało się nieprzypadkowe że akurat kwarc jest tak często używany.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Blanka.2 to ważne uzupełnienie, bo zbyt często w litoterapii mówi się o "energii kamienia" jak o czymś zupełnie oderwancym od jego fizycznej natury. A piezoelektryczność kwarcu to nie żaden folklor - właśnie dlatego kwarc jest w zegarach, w ultradźwiękach i w wielu urządzeniach elektronicznych. I pytanie które mnie od dawna chodzi po głowie: czy te właściwości elektryczne mają znaczenie przy pracy z intencją, czy to jest zupełnie inna warstwa? Bo w chaosmagii intencja to intencja, a kamień to co najwyżej pomocnik skupienia. Ale w bardziej tradycyjnych podejściach do litoterapii kamień ma własne działanie niezależnie od nas.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

słucham tego i mam wrażenie że wchodzimy w cos czego temat wątku tylko muska - bo złość przy rytuale i kamień przechowujący energię to jednak dwie różne rozmowy. Ale może jest połączenie? Bo jeśli kamień ma tę piezoelektryczność i coś faktycznie "zapisuje", to czy naładowany złością będzie działał inaczej niż spokojny? Serio pytam, nie retorycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Zaneczka73 i właśnie to mnie zastanawia. Bo jeśli przyjmiemy że kamień może kumulować cokolwiek z rytuału, to złość jako emocja o dużym pobudzeniu fizjologicznym - szybszy puls, napięcie mięśni, zmiany w przewodnictwie skóry - mogłaby inaczej wpływać na ten materialny, fizyczny kontakt z kamieniem niż spokój. To trochę odwraca pytanie z tytułu wątku, bo zamiast "czy złość działa magicznie" pytamy "czy złość zostawia ślad fizyczny".


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

chwila, ale to by oznaczało ze kamień po rytuale ze złości jest... co? naładowany negatywnie? czy po prostu mocniej? bo nie wiem czy chciałabym go dalej nosić jesli cos w nim zostało z tamtej chwili


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Egzorcystka08 właśnie o to pytałam kilka postów wyzej! zastanawiam sie czy oczyszczanie kamieni to nie jest odpowiedz na dokładnie ten problem - ze niezaleznie od tego czy cos faktycznie "zostaje", praktyka oczyszczania jest zabezpieczeniem przed takim akumulowaniem. Choć nie wiem jak to działa z kamieniami polerowanymi vs surowymi - intuicyjnie czuje ze surowe mają jakos więcej, ale moze to tylko dlatego ze wyglądają mniej... przetworzone?


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

no i właśnie wracamy do pytania Egzorcystka08 o kształt, bo to nie jest tylko estetyka. W tradycji dowsingu i radiestezji kształt obiektów ma znaczenie dla przepływu - piramidy, ostrosłupy, formy sferyczne są przypisywane różnym funkcjom. Nie mówię że to udowodnione, ale jest to spójna logika wewnętrzna: ostrosłup skupia, sfera rozprasza, słup kierunkuje. Jeśli kryształ jest wytoczony w kulę, pracuje inaczej niż ten sam kamień w formie surowej. To nie tylko symbolika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Ludka ale skąd wiadomo ze to nie jest głównie symbolika? tzn. pytam serio, bo w psychologii istnieje efekt torowania przez kształt - ostry kąt kojarzony z zagrożeniem, koło z bezpieczeństwem, to bardzo pierwotne skojarzenia. wiec moze to ze "ostrosłup skupia" działa dlatego ze my tak to interpretujemy, a kamień sam w sobie nic nie wie o tym ze jest w kształcie piramidy


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Kalinowa świetny punkt i cieszę się że go podniosłaś, bo ja się koleblę między tymi dwiema opcjami od dawna. Miałam sytuację gdzie pracowałam z surowym agatem i z tym samym agatem po polerowaniu - i subiektywnie coś było inaczej. Ale naprawdę nie wiem czy to był kamień czy to byłam ja i moje oczekiwania. Jak w ogóle można to odróżnić w praktyce?


Odpowiedz
Udostępnij: