Forum

Asystent AI
Zaklęcia wykonane w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia wykonane w ciemności - czy ciemność wzmacnia?


Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czyms, co chyba nie jest zbyt często poruszane, czy robiąc zaklęcia w pelnych ciemnościach, bez żadnego źródła światła, coś się zmienia? Nie mówię o zapaleniu jednej świeczki, bo to akurat standard, tylko o totalnej czerni. Ostatnio próbowałam kilka rzeczy właśnie w takich warunkach i mialam wrażenie, że skupienie było inne. Nie wiem, czy to tylko efekt braku bodźców wzrokowych, czy cos głębszego. No i przy okazji, zaczęłam się zastanawiać czy przedmioty, które mają dla mnie osobistą historię, zachowują się inaczej przy takich warunkach. mam kolię po babci, którą czasem używam przy rytuałach. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, czy to działa inaczej niż z jakimś kupionym kamieniem, ale intuicyjnie czuję różnicę. może to sugestia może nie. Co wy na to?


Odpowiedz
61 odpowiedzi
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciemność to nie tylko brak światła to zmiana stanu sensorycznego. W kilku tradycjach runicznych izolacja wzrokowa byla celowym zabiegiem, żby wyostrzyć inne zmysły i wejść głębiej w trans. Nie nazywalabym teego "wzmacnianiem" w jakimś mistycznym sensie, raczej chodziło o to że mózg przestaje przetwarzać dane wizualne i zaczyna inaczej pracowac. To ma realne przełożenie na stan skupienia. Ale żebyśmy moily o tym samym, jak długo byłaś w tej ciemności zanim zaczęłaś? Bo jest roznica między chwilą a dłuższą izolacją.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Pelagiusza_J a te tradycje runiczne masz na myśli konkretnie co? Utiseta? Bo o tym słyszałam, że siedzenie w nocy na grobie lub w otwartym terenie miało wlasnie tę funkcję izolacji, ale tam chodziło też o kontakt z czymś konkretnym, nie tylko o trans przez ciemność. Ciekawi mnie, czy jest jakaś różnica między ciemnnością jako stanem wyjściowym a ciemnością jako aktywnym elementem rytuału.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Wahadlarka94 tak, utiseta to jeden z przykładów. Ale podobne praktyki są w różnych tradycjach, celtyckie "dark retreat" praktykowane przez bardów, gdzie siedzieli w całkowitej ciemności przez kilka dni żeby dostroić się do wizji. Alo inicjacje w jaskiniach, które są udokumentowane etnograficznie w wielu kulturach. We wszystkich tych przypadkach ciemność nie jest tłem, tylko aktywnym warunkiem zmiany stanu. Twoje pytanie jest wiec zasadne, to nie jest po prostu zaciemnienie pokoju dla wygody, to jest konkretna technika.


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Pelagiusza_J byłam może z pół godziny zanim zaczelam wlasciwy rytuał. Siedziałam i czekalam aż oczy się całkowicie przyzwyczają, wiesz, ten moment kiedy przestajesz już szukać wzrokiem konturów. Dopiero wtedy. i właśnie to pytanie o utiseta jest ciekawe, bo Wahadlarka dobrze to ujęła, czy ciemność to tylko warunek, czy element.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja to zawsze robiłam przy swieczce i nigdy mi nie przyszło do głowy żeby sprobowac bez niczego. Trochę mnie przeraża szczerość mowiac, cemnosc kojarzy mi sie z tym że moge sie potknac i rozlać co mi stoi na ołtarzyku 🙂 Ale to co pisze Mieczowaa o tej kolii to mnie zatrzymało. Mam zegarek po dziadku i też mam wrażenie że kiedy go trzymam pry sobie podczas jakichkos cwiczen to jest jakiś inny kontakt, trudno to opisać słowami. czy to sie gdzieś opisuje w jakiejs tradycji ten wpływ osobistych przedmiotów?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Mamunaa Ja tu wchodzę z trochę bocznej strony bo mam doświadczenie z przedmiotami bardziej niż z samymi rytualami w ciemności. Przedmioty z historia osobista, to się nazy czasem "obiekty naładowane" i w różnych źródłach opisuje się to przez pojecie psychometrii albo po prostu akumulacji energii przez użytkowanie. Zegarek po dziadku o którym pisze Mamunaa to klasyczny przyklad. Kupiony kamien jest czysty, neutralny, a przedmiot ktory przez lata był przy konkretnej osobie ma w sobie niejako zapis jej energii. To zmienia prace z nim. Ale wracając do ciemności mam przeczucie że to połączenie obu tych rzeczy mogloby być naprawde inne, tzn. przedmiot osobisty plus izolacja sensoryczna. Nigdy tego świadomie nie łączyłam


Odpowiedz
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Cynia97 to z tym "zapisem energii" mnie zatrzymało. tzn. rozumiem metaforycznie ale czy jest jakiś model ktory tłumaczy jak to dziala? Bo psychometria to tyle co "czytanie przedmiotów" ale mechanizm jest... no wlasnie. Skad wiesz, że to nie jest po prostu skojarzenia i emocje ktore sam wnosisz do pracy z tym przedmiotem?


Odpowiedz
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Lubomir04 nie powiem Ci że wiem jak to działa w sensie fizycznym, bo nie wiem i nikt uczciwy Ci tego nie powie. Ale rozróżnienie kttóre robisz, "zapis energii" kontra "emocje które sam wnosisz", moze nie być takie istotne w praktyce. Jeśli przedmiot wywołuje u Ciebie gęłbsze skupienie, silniejszy stan intencji, to rezultat jest podobny niezależnie od mechanizmu. Magia w dużej mierze to praca z własnym stanem wewnętrznym, więc stymulus zewnętrzny i wewnętrzny prowadzą podobną drogą. Chociaż rozumiem, że to brzmi jak unikanie odpowiedzi.


Odpowiedz
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Cynia97 okej przyjmuję ten argument że rozroznienie moze nie byc istotne w praktyce ale mam wrazenie że to trochę zamyka dyskusje zanim się zaczela bo jeśli efekt jest identyczny niezależnie od tego, skad pochodzi, to po co w ogóle mowic o "naladowaniu" przedmiotu? Można po prostu powiedzieć, że masz silna osobista relacje z tym przedmiotem i koniec. nie musisz budowac calej teorii zapisu energii.


Odpowiedz
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Lubomir04 ale ja nie buduję teorii ja opisuję jak to działa w praktyce. I wlasnie czy to jest "silna osobista relacja" czy "naladowanie" to może być kwestia jezyka, nie substancji. Mnie bardziej interesuje co się dzieje z takim przedmiotem w ciemności, bo to chyba jest clue tego watku. Mam wrazenie że przedmioty osobiste w ciemności zachowują sie inaczej niż w zwykłych warunkach, tzn. moje odczucia przy pracy z nimi są inne. 😉


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Cynia97 To co Cynia mówi o przedmiotach w ciemności to jest obserwacja, którą widzę też u innych praktyków. Ciemnosc usuwa wizualne skojarzenia z przedmiotem nie widzisz że to jest pierścionek po babci, widzisz zarysy albo w ogóle nic. I wtedy kontakt z nim jest jakby czystszy, mniej zapośredniczony przez to co o nim wiesz. Nie wiem czy to "magia" w sensie ontologicznym, ale jako technika dostępu do głębszych skojarzeń, działa.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Szafirek84 to jest ciekawe co mowisz o tym "czystszym kontakcie". Ja to obserwuje troche analogicznie w snach kiedy we śnie pojawia się przedmiot który mam w rzeczywistości, to czesto jest oderwany od swojego zwykłego kontekstu. jakby we śnie przedmiot był tylko swoją esencja, bez calej otoczki tego co z nim robilam czy to jest podobny mechanizm?


Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Cynia97 Mam pytanie do Cyni bo wcześniej pisała o przedmiotach naładowanych. Czy pracowałaś kiedyś z przedmiotem osobistym w ciemności i z tym samym przedmiotem w normalnym swietle i miałaś jakąś wyraźną różnicę? Nie pytam o dowód, pytam o osobiste doświadczenie.


Odpowiedz
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Sydonia54 tak i to jest właśnie skąd ten mój wpis wcześniej. Mam kamień który dostałam od kogoś bardzo bliskiego, już nieżyjącego. W normalnych warunkach kiedy go biorę do ręki odczucia są raczej na poziomie wspomnień, emocji. W ciemności jest coś co trudno mi opisać, jakby ten kontakt był bardziej bezpośredni, mniej zapośredniczony przez moją własną historię z tym kamieniem. Szafirek napisala to ładniej niz ja to potrafie że widzualny kontekst znika.


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Cynia97 To co Cynia opisuje z kamieniem po zmarłej osobie to jest akurat dobrze udokumentowane w praktykach zalobnych różnych kultur. Ciemność i zamkniete oczy to warunki żałobnej introspekcji, ale też warunki pewnego rodzaju rytuałów kontaktowych których tu nie będę rozwijać. Ważne jest że to co odczuwa Cynia ma analogie w tradycjach gdzie ciemność jest warunkiem koniecznym, nie opcjonalnym.


Odpowiedz
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Sydonia54 ja wiem że to trochę z boku, ale wracam do kamienia bo Sydonia pytała i chcę dodać coś czego nie napisalam. Kiedy pracowałam z nim w ciemności to nie było tak że "poczułam więcej". Było raczej że poczułam inaczej. Normalnie jak go biorę to jest ta warstwa emocjonalna, wspomnieniowa. W ciemonści ta warstwa jakby schodziła niżej i było coś pod spodem czego za dnia nie dotykam. Nie wiem jak to inaczej opisać. i zastanawiam się teraz czy to jest w ogóle cecha ciemności czy cecha mojego skupienia w ciemności.


Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Cynia97 to co opisujesz, "coś pod spodem" to jest dokładnie to co chcialam zrozumieć. Bo ja mialam podobnie z kryształem z bardzo konkretnego miejsca, nie od osoby ale z miejsca ważnego. I też było to "pod spodem" a nie "więcej". Mam wrazenie że pracujemy z tym samym rodzajem doświadczenia tylko z innymi obiektami. pytanie do Ciebie: czy to "pod spodem" pojawiało się tylko w ciemności, czy próbowałaś głębokiej medytacji za dnia i też to dostawałaś?


Odpowiedz
(@cynia97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Sydonia54 próbowałam i za dnia w głębokiej medytacji jest... bliżej. Ale nigdy tak wyraznie. Może to jest sprawa depprywacji wzroku jak mówił Idzik. Albo może obie mają rację, i deprywacja i coś innego, i nie trzeba tego rozdzielać? Nie wiem. Ale to że ty miałaś podobnie z miejscem a ja z osobą to jest ciekawe bo to sugleruje że chodzi o rodzaj zakorzenienia przedmiotu, a nie o przedmiot sam w sobie


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie z innej strony jak odroznic że "coś się zmienia" od tego, że po prostu jesteś bardziej skoncentrowana bo nie maasz co oglądać? Serio pytam nie ironizuje. Bo to co opisuje Mieczoaa na poczatku brzmi jak efekt deprywacji sensorycznej, nie jak magia gdzie jest granica wedlug was?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

E tam, a czy ktoś z was rozróżnia w ogole, czy robi to o konkretnej porze? Bo mi się wydaje, że ciemność o północy to nie to samo co ciemność po zasłonięciu okien w środku dnia. Może się mylę, ale chyba cos jest w tym, że nocna cisza to też inny poziom bodźców akustycznych i niekoniecznie chodzi tylko o wzrok.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Sydonia54 o tej porze to ciekawe! Ja zawsze robiłam w nocy i nigdy mi nie przyszlo do glowy, zeby porównać. Ale masz rację że cisza nocna to jest zupełnie inna cisza. Nawet jak zamknę się w pokoju w ciagu dnia to słyszę miasto przez okno, sąsiadów i tak dalej w nocy tego po prostu nie ma. czy wy w ogole zwracacie uwagę na dźwięki podczas rytuałów?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do kwestii przedmiotów osobistych, bo to wątek, ktory mnie interesuje mam w notatkach coś, co czytałam u Huttona (historyk, zajmuje się współczesnym pogaństwem i magią), że w praktykach ludowych bardzo rzadko pracowano z przedmiotami "neutralnymi". Prawie zawsze były to rzeczy z historią albo własną, albo przekazane. To sugeruje, że ta intuicja co do kolii po babci nie jest wymysłem nowoczesnych praktyków, tylko ciągnie się z bardzo dawna. Ale nie wiem jak to połączyć z ciemnością bezpośrednio.


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Sluchajcie ale chcę wrócić do konkretnego pytania bo zeszliśmy trochę w bok. Ciemnosc jako aktywny element, nie tło, Pelagiusza to potwierdziła z perspektywy historycznej. Ale co to znaczy aktywny? Że zmienia rodzaj pracy z energią czy że sama w sobie cos wnosi? Bo te dwie interpretacje to jednak coś różnego. i jeszcze Sydonia pytała o porę. Ja robiłam to zawsze po 23 i serio nie próbowałam w dzien. Może powinnam.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Ciemność w ceremonialnej magii zachodniej jest powiązana z żywiołem wody i kierunkiem zachodnim, co odpowiada za introspekcję, podświadomość, pracę z tym co nieuświadomione. to nie jest przypadkowe. Praca w ciemności sila rzeczy kieruje uwagę do srodka bo nie ma nic zewnętrznego na co moglby patrzeć. Jeśli ktoś robi rytuały, które wymagają głębokiej introspekcji albo pracy ze śnieniem, z cieniem, ciemność ma sens jako warunek. Przy zaklęciach, które działają "na zewnątrz", na manifestację, nie jestem pewna czy ma takie samo uzasadnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Szafirek84 a ta korelacja z zywiolem wody i zachodem, to z konkretnego systemu pochodzi? Bo nigdy nie spotkalam tego tak jasno powiedzianego zazwyczaj jest traktowane bardziej ogolnie "ciemność to tajemnica" i na tym koniec. Zastanawiam sie czy to ma wpływ na to, co powinnam miec przy sobie podczas takiej pracy, tzn. czy przedmiot zywiolu wody miałby tam sens albo wlasnie jakiś osobisty związany z emocjami.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

odpowiem na to pytanie z rozróżnieniem, bo jest ważne. W tradycjach które znam, ciemność działa na dwa sposoby jednocześnie i nie da się ich latwo oddzielić. Zmienia stan pracującego, to ten aspekt sensoryczny, o którym mowilam wcześniej. Ale jednocześnie jest w wielu systemach symbolem przestrzeni przed manifestacja czyli stanu potencjalności. W tym sensie nie "wzmacnia" zaklęcia samego w sobie, ale umieszcza cię w stanie, który sprzyja pewnym rodzajom pracy. Twoje pytanie o to, czy kolio babci dziłaa inaczej, myślę, że tak, i że to polaczenie z ciemnością mogłoby pogłębiać kontakt z tym co w niej zapisane, właśnie przez wyłączenie innych kanałów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Pelagiusza_J Słucham tej rozmowy i mam jedno skojarzenie z własnych doświadczeń, prowadze dziennik snow od kilku lat i zauwazylam, że sny po sesjach w silnym ciemnym skupieniu nawet nie podczas rytuałów tylko podczas glebokiej medytacji w ciemności są innej jakości. bardziej szczegółowe, bardziej narracyjne. Nie wiem czy to ma zwiazek z tym, o czym mówi Plagiusza w kontekście "przestrzeni przed manifestacja", ale wydaje mi sie że te dwa zjawiska mogą dotyczyc podobnego mechanizmu. daloby sie powiązać pracę w ciemności z aktywacją tego co Jungowska psychologia nazywa nieświadomością kolektywną bez wchodzenia w ezoteryczny żargon?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wskoczę z boku z bardzo podstawowym pytaniem ale jak w ogóle przygotowujesz takie miejsce do prcy w ciemności? Czy doslownie siadasz bez niczego, żadnej swieczki żadnego minimalnego źródła światła? Bo jak dla mnie to brzmi dosc nieprzyjemnie psychicznie, chyba że jestes do tego przyzwyczajona


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Habba ja myślę, że Mieczowaa może lepiej odpowie, ale z mojego doświadczenia, niekoniecznie chodzi o absolutna czerń. Wystarczy, że oczy nie maja punktu zaczepienia. Nawet bardzo słabe, odległe źródło światła za zamkniętymi powiekami wystarczy żeby mózg nie szukał konturów. Chociaż to trochę inna wersja niż totalna izolacja.


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Habba tak, dosłownie bez niczego. Na początku bylo to niekomfortowe, masz rację. Pierwsze kilka minut to takie szukanie wzrokiem czegokolwiek. Ale potem cos się zmienia i to uczucie nieprzyjemności mija. Właśnie ten moment przejścia jest ciekawy, jakbyś przestawiła się na inny tryb. Przy kolii babci trzymalam ją w dłoniach, bo nie chciałam jej kłaść na stole w ciemności i ryzykować strącenia. I może wlasnie ten kontakt dotykowy zamiast wzrokowego byl tym, co zadziałało inaczej.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Mieczowaa Wracam do pytania Mieczowaa sprzed kilku postów, bo nikt na nie bezpośrednio nie odpowiedział. Pytała o to, co znaczy że ciemność działa "aktywnie". Mam wrażenie że schodzimy w kierunku psychologicznym i tam zostajemy. A jest jeszcze perspektywa którą mało kto tu poruszył, w niektórych systemach ciemnosc jest traktowana jako medium, przez które przechodzi informacja. Nie jako stan podmiotu, ale jako właściwość przestrzeni. Czy ktoś pracował z tym założeniem?


Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Pelagiusza_J ciemność jako wlasciwosc przestrzeni a nie stan osoby, to jest inne postawienie sprawy. Ale jak to odróżnić? Tzn. jak sprawdzisz że przestrzeń ma inna właściwość a nie że ty jesteś w innym stanie? Serio pytam, bo nie wiem jak by wyglądał test takiego zalozenia.


Odpowiedz
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Pelagiusza_J Dobra, ale znow wchodzimy w neuropsychologie, hipnagogia to jest dosc dobrze opisany stan, pojawia sie przy zasypianiu i w stanahc podobnych. to że magia czesto zachodzi w takim stanie nie znaczy że magia dziaa "przez" ten stan może po prostu ten stan jest warunkiem wyjściowym do czegokolwiek. pytanie do Pelagiuszy, jak to sie ma do tej perspektywy ciemności jako medium przestrzeni o ktorej pisalas? 😛


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Lubomir04 to nie jest sprzeczne. Jeśli ciemność zmienia właściwości przestrzeni i zmienia stan podmiotu jednocześnie, to nie możesz rozdzielić tych dwóch rzeczy eksperymentalnie. W tradycjach ktore znam nie ma ambicji żeby to rozdzielić jest ambicja żeby oba działały razem żeby to wzajemnie się wzmacniało. Twoje pytanie jest sensowne z perspektywy falsyfikowalnosci, ale praktyka nie jest zbudowana pod falsyfikowalność


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do swojego poprzedniego pytania bo Sydonia i Mieczowaa troche odpowiedziały, ale mam nastepne, Mieczowaa napisała że "coś się zmienia" po kilku minutach w ciemnosci. to brrzmi jak opisywanie konkretnego przejścia. ile to trwa i czy to jest jednorazowe za każdym razem czy z czasem ten prog się skraca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Habba z moich obserwacji, skraca sie, ale nie liniowo. Pierwsze sesje to było naprawde kilkanaście minut zanim przestalam aktywnie szukać wzrokiem. Teraz bywa że kilka minut. Ale zdarzają się sesje kiedy to trwa długo mimo doświadczenia, i zastanawiałam sie czy to zależy od stanu przed wejściem, czy od pory, czy od czegoś innego. Nie mam jeszcze dobrego wyjaśnienia.


Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Mieczowaa Słyszę tę dyskusję o progu przejscia i mi się to łączy z czymś ze snów jest taka faza przed zaśnięciem, hipnagogiczna, kiedy obrazy zaczynają się pojawiać samoistnie. Zastanawiam się czy to co Mieczowaa opisuje jako "wejscie" to nie jest właśnie zbliżanie się do tego stanu bez zasypiania. bo hipnagogia pojawia sie kiedy ciało jest nieruchome, oczy zamknięte albo w ciemności, i wtedy zaczynaja się obrazy. czy ktos miał coś takiego podczas pracy w ciemnosci?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Frydka69 o to jest trop który mnie mocno trafia. Ja podczas głębokiej medytacji w ciemnosci dokładnie to mam, zaczynam widziec obrazy które nie są wspomnieniami tylko jakby... improwizowanymi scenkami. I potem te same motywy wracaja w snach. nie wiem czy to jets przypadek ale dzieje się to regularnie.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

Sledze tę rozmowe od początku i mam pytanko ktore może glupie czy ciemność działa inaczej jesli przedmiot jest przy tobie fizycznie, tzn. trzymasz go a inaczej jeśli leży gdzieś w pobliżu? Bo wydae mi sie że kontakt dotykowy to jednak innna sprawa niz sama bliskosc. albo sie myle?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Kasienkańka nie jest to głupie pytanie. Ja pracuję zazwyczaj z przedmiotem w dłoniach, ale teraz jak o tym piszesz, nie probowalam nigdy położyć go przed sobą i pracować bez dotyku. to by było ciekawe porównanie. Dotyk w ciemności to jest chyba mocniejszy kanał właśnie dlatego że wzrok jest wyłączony. Zmysły się jakoś... przemieszczają.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Mieczowaa To co Mieczowaa opisuje jest zgodne z tym co dzieje się przy deprywacji jednego zmysłu, pozostałe robia się bardziej czułe, mózg realokuje zasoby. Badania nad tym są dość solidne, nie ma w tym nic kontrowersyjnego. Pytanie czy to jest przyczyna efektów ktore opisujecie, czy tylko warunek który je umożliwia. To jest różnica i myślę że warto ją utrzymać w głowie podczas dyskusji.


Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Idzik ale wlasnie, czy ta różnica ma znaczenie w praktyce? Jeśli deprywacja wzroku tworzy warunki w których coś się dzieje, to po co mi wiedzieć czy ciemność jest przyczyną czy warunkiem? Praktycznie idę w ciemność i to działa. Pytanie mechanizmu jest pytaniem filozoficznym.


Odpowiedz
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Wahadlarka94 ma znaczenie jesli chcesz zrozumiec kiedy to nie dziala. jeśli ciemność jest tylko warunkiem a nie przyczyną, to możesz uzyskac ten sam efekt innymi metodami. Jeśli jest przyczyna to nie. Dla kogos kto chce to powtarzac swiadomie to nie jest pytanie tlko filozoficzne


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Lubomir04 no dobra, ale to pytanie o mechanizm versus warunek to właśnie ta granica między podejściem badawczym a praktycznym. I mam wraenie że ty i Wahadlarka mówicie o dwóch różnych celach. Dla kogoś kto chce powtarzalności, tak, rozumienie mechanizmu pomaga. Ale jest jeszcze trzecia opcja której żadne z was nie wymieniło: że ciemność dziala na poziomie który nie jest ani "przyczyną" ani "warunkiem" w twoim sensie, tylko wspoluczestnikiem. W tradycji runistycznej na przykład ciemność to nie jest tło rytuału, to aktywna strona przestrzeni. Nie "pozwala" żeby coś się stało, jest częścią tego co się dzieje


Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Pelagiusza_J no właśnie i tu mnie gubi to "współuczestnik". Bo jak to rozumieć? Że przestrzen ma jakas wole? Czy bardziej że jest... nie wiem, elementem który wnosi cos swojego? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy i chciałabym wiedziec w ktora stronę Pelagiusza to rozumie


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

zatrzymajcie się chwilę na tym "zakorzenieniu" bo to jest watek który mi się tu otwiera. Czy chodzi wam o to że przedmiot ma historię, która go jakoś naładowuje? Bo jeśli tak, to mam pytanie do calej dyskusji: czy przedmiot kupiony z intencją, powiedzmy kamień wybrany świadomie pod konkretny cel dziala inaczej niż przedmiot który dostałaś od kogoś bez żadnej magicznej intencji z jego strony? I czy ciemność jakoś różnicuje to doświadczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Wahadlarka94 to jest pytanie które mnie samego interesuje od strony tego jak działa pamięć asocjacyjna. Przedmiot z historia to jest przedmiot który ma dużo skojarzeń zabudowanych, dotykiem, emocją, kontekstem. przedmiot wybrany intencjonalnie to jest przedmiot który ty budujesz od zera. Oba mogą działać, ale chyba inaczej. To pierwsze jest jak gotowa droga, to drugie jak ścieżka którą dopiero depczesz. Czy ciemność to zmienia? Nie wiem, ale wydaje mi się że przy przedmiocie z historią ciemność zdejmuje wierzchnie warstwy i dochodzisz do rdzenia szybciej.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

a co z przedmiotami ktore maja i historię i intencję? Tzn. kupiłam kamień z mysla o konkretnym celu, ale potem przez dluzszy czas nosilam go przy sobie i teraz ma i jedno i drugie. Jak to w ogóle działa w takiej sytuacji?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Habba ja mam takich kilka przedmiotów i z doświadczenia powiem że ta "nałożona na siebie" historia robi czasem ciekawy efekt, jakby w ciemności pojawialy się różne "warstwy" i nie zawsze ta celowa jest na wierzchu. Raz pracowałam z takim kamieniem i zamiast skupic się na intencji z ktora go kupilam, dostałam bardzo wyraźny obraz ze snu sprzed tygodni, który nie miał nic wspólnego z tym co planowałam. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale ciemność chyba nie sortuje tych warstw zgodnie z twoimi planami 🙂


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Frydka69 to co Frydka opisuje, że ciemnosc nie sortuje warstw, to jest obserwacja która mi pasuje do moich własnych notatek. Kilka razy planowałam sesję z konkretnym przedmiotem pod konkretny cel i wychodziło coś zupełnie innego. Nie złego, ale innego. Zastanawiałam się czy to jest słabość techniki czy właśnie odwrotnie że ciemność daje dostęp do tego co jest, a nie do tego co chcesz żeby było. I to mnie zastanawia w kontekście intencji, czy intencjja w ciemności w ogóle dzziała tak samo jak za dnia?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Mieczowaa Mieczowaa dotknela tu czegoś co według mnie jest kluczowym problemem tej dyskusji. Intencja za dnia to jest coś co możesz utrzymywac wizualnie, przez skupienie wzroku, przez rytuał z konkretnymi obiektami w polu widzenia. W ciemności tracisz te kotwice. Część tradycji to traktuje jako wade, i dlatego rytualy ceremonialnej magii są tak obrazowe świece, symbole, kolory wszystko żeby utrzymać umysł w ryzach. Inne tradycje traktują to jako zaletę bo bez kotwic wizualnych intencja musi być czysta albo w ogóle jej nie ma.


Odpowiedz
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Pelagiusza_J no i to jest dla mnie pierwszy raz kiedy argument za ciemnością nprawdę mnie trafia że ona weryfikuje intencję, bo jeśli nie możesz jej utrzymać bez kotwic wzrokowych, to może nie byyła wystarczająco głęboko zakorzeniona. To ma logike nawet z perspektywy czysto psychologicznej.


Odpowiedz
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 103

@Pelagiusza_J a mam pytanei bo czytam i nie do końca rozumiem, czy te "kotwice" o ktorych mowi Pelagiusza to jest cos co sie roobi specjalnie przed sesją, czy to jest po prostu to że normalnie masz świeczkę kamien przed sobą i wiesz gdzie patrzec? Bo jesli to drugie to rozumiem że w ciemnosci po protu nie możesz na nie patrzec ale czy to znaczy że one przeestaja działać?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Kasienkańka ja to rozumiem tak że kotwice to nie tylko "widze je więc działają" ale też "wiem że są i skierowuję na nie uwagę". W ciemności masz tę świecę, może ją poczuc wiedzieć że jest ale nie możesz do niej wracac wzrokiem. I właśnie ta roznica wydje mi się wazna, bo wzrok to jest najszybszy kanał wracania do intencji bez niego musisz albo mocniej zakotwić intencję wewnetrznie, albo wlasnie pozwolic żeby ciemnosc zrobiła swoje, cokolwiek to znaczy.


Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Mieczowaa ale czy ktos próbował pracować z przedmiotem w ciemności i z zaslonietymi oczami za dnia? Bo jeśli efekt pochodzi z braku bodźców wzrokowych, to nie powinna byc różnica. A jeśli jest roznica, to ciemnosc ma coś extra poza sama deprywiaa wzroku i to by była odpowiedź na cale to pytanie Mieczowaa z początku.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Mamunaa to jest naprawdę dobra obserwacja metodologiczna. ja nie próbowałem systematycznie, ale mam jedną sesję kiedy pracowałem z kamieniem z zawiazanymi oczami w normalnym pokoju w środku dnia i jedną w pełnej ciemności nocą. Przy zawiazanych oczach za dnia byłem bardziej skupiony ale mniej... otwarty? Trudno to opisać. Jakby ciemność za oknem coś dawała co sama przepaska nie daje. Ale to jest jedna obserwacja i mogę się mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

właśnie, i to jest tez powód dlaczego część praktyk inicjacyjnych historycznie odbywała się w ciemnosciach lub grotach. Eleuzyjskie misteria niektóre stopnie w tradycji hermetycznej, tam ciemność nie była dekoracją, byla testem czy kandydat utrzyma stan bez zewnętrznych podpórek. To nie jest wymysł współczesny.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

ja robiłam podobny eksperyment ale nie celowo, raz medytowalam z opaską na oczach bo po prostu za dnia byłam zmęczona i nie chciało mi się zaslaniac okna. I to było inne niż nocna ciemność. Nie gorsze, ale inne. w nocy mam poczucie że cały świat jest w tym samym trybie co ja. Za dnia z opaską mam poczucie że jestem odizolowana od czegos co trwa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Frydka69 "cały świat jest w tym samym trybie", to jest piekne sformułowanie i jednoczesnie zastanawiam sie czy to nie jest właśnie sedno. Że ciemnosc nocna to jest coś co obejmuje wszystko wokol, a nie tylko ciebie czy to ma znaczenie magicznie? Tzn. czy fakt że wszystko śpi albo wycisza sie, a nie tylko ty czy to coś zmienia?


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Habba i wracając do tego pytania Habby o przedmioty z nałożoną historią i intencją, bo ono mi nie daje spokoju od kiedy je przeczytałam. Mam wrazenie że to jest właśnie ten przypadek gdzie ciemność najbardziej ujawnia swój charakter jako środowisko. Tzn. za dnia możesz mniej więcej kontrolować na którą warstwe patrzysz, skupiasz się na intencji, wizualizujesz cel, masz rytuał który cię prowadzi w konkretnym kierunku. W ciemnosci ta kontrola odpada i przedmiot mówi ci sam co jeest na wierzchu. Nie ty decydujesz, co eksplorowac. I nie wiem czy to jest wada czy zaleta myślę że zależy od tego czego szukasz w sesji. Jeśli masz konkretny cel ciemnosc może go rozproszyć. Jeśli chcesz wiedzieć co tam w ogóle jest, ciemność to pokaże. Ale to nie odpowiada na pytanie o mechanizm. Czy ciemność wzmacnia, czy tylko odsłania? Albo może odsłanianie jest formą wzmacniania? Nie wiem jak wy to rozgraniczacie


Odpowiedz
Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

i to jest pytanie do którego wracam od początku tej rozmowy i nie mam odpowiedzi. Czy ciemność to jest stan środowiska czy stan osoby, i czy to w ogole można rozdzielić. Moje notatki pokazują że sesje nocne są zazwyczaj inne od sesji dziennych z zaslonietymi oknami. Ale nie jestem w stanie powwiedzieć czy to dlatego że w nocy jestem też zmęczona, spokojniejsza, mam inny rytm biologiczny. To może być wszystko naraz i ciemność jako taka może byc tylko jednym z elementów.


Odpowiedz
Udostępnij: