Forum

Asystent AI
Magia dla rozłączon...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia dla rozłączonych par - czy można pracować dla byłych partnerów?


Wpisy: 73
Rozpoczynający temat
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Dostałam ostatnio kilka wiadomości z podobnym pytaniem, więc wrzucam tu, żeby nie odpowiadać każdej osobie osobno. Chodzi o to, czy w ogóle etycznie i praktycznie sensowne jest robienie czegokolwiek magicznie dla par, które już się rozstały. Nie mówię o wiązaniu, nie o przyciąganiu z powrotem, tylko o czymś innym, na przykład o pracy z energią rozstania, z zamknięciem pewnych spraw, z ochroną osoby, która odeszła ze związku i jest po nim rozbita. Część z was pewnie wie, że ja nie jestem fanką ingerowania w wolną wolę, ale tu mam mieszane odczucia. Z jednej strony rozstanie to zdarzenie, które już się stało. Z drugiej strony były partner to nadal ktoś, kto był z nami w bliskim kontakcie energetycznym przez długi czas i nie wiem, czy ta więź po prostu znika wraz z ostatnią kłótnią. Co myślicie? Czy ktoś w ogóle pracował z czymś takim, nie żeby kogoś przyciągnąć, ale żeby po prostu zamknąć, oczyścić, odciąć? I czy w takiej pracy ma znaczenie to, że ta osoba już nie jest obecna fizycznie, nie ma jej zapachu, jej rzeczy może też nie ma?


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy wątek, bo zazwyczaj jak się pojawia temat byłych partnerów, to od razu wszyscy zakładają, że chodzi o sprowadzanie ich z powrotem. A tu jest coś zupełnie innego. Sama się zastanawiam, jak to jest z tą więzią energetyczną po rozstaniu. W niektórych tradycjach, na przykład w pewnych nurtach szamanizmu, mówi się o "sznurach energetycznych" między ludźmi, cord cutting, i te sznury nie znikają same z siebie tylko dlatego, że ktoś złożył dokumenty rozwodowe. Więc jeśli ktoś chce przeprowadzić rytuał zamknięcia, a nie przyciągania, to ja nie widzę tu dużego problemu etycznego. Ale mam pytanie do Justynka56: piszesz o braku zapachu, braku rzeczy tej osoby, czy to znaczy, że według ciebie do takiej pracy potrzebny jest jakiś fizyczny punkt zaczepienia? Bo to mnie interesuje. Niektórzy pracują wyłącznie z intencją i wyobrażeniem, inni potrzebują czegoś materialnego.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Tez chciałam zapytac o to samo co Konwalka74, bo wątek z zapachem mnie zatrzymal. Justynka56 wspomniała o zapachu jakby to było coś ważnego, a ja nie do końca rozumiem, czy to jest kwestia symboliczna że coś z tej osoby, żeby skupić intencję, czy jest za tym jakiś konkretny mechanizm, który ktoś potrafi wyjaśnić. Slyszalam o używaniu przedmiotów, włosów, nawet ubrań w różnych rytuałach ale zapach jako taki? To by znaczyło, że np. poduszka po byłym partnerze mialaby jakieś znaczenie magiczne, jeśli długo na niej spał? Brzmi... nieoczywiscie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Dobrochna_88 Nie brzmi tak nieoczywiscie jesli spojrzysz na to przez pryzmat sympatycznej magii. W tradycji Frazerowskiej, James George Frazer, "Zlota galaz", jedną z podstawowych zasad magii jest prawo kontaktu allbo zarazenia: coś, co raz pozostawalo w kontakcie z osoba zachowuje z nią połączenie. Zapach jest tu wyjątkowo interesujacy bo feromonowo i biologicznie rzeczywiście niesie informację o konkretnym czlowieku. W trradycji hoodoo na przyklad, używanie osobistych substancji ciała w tym potu, a więc i zapachu to nie jest zaden symbol, to jest punkt nawiązania do konkretnej osoby. więc pytanie Justynki o zapach nie jest przypadkowe, jeśli ktos mysli o pracy z energia rozstania ale mam watpliwosc: czy to w ogóle działa tak samo w kierunku "zamknięcia" jak w kierunku "przyciągania"? Bo intuciyjnie czuje, że tu moze być jakaś asymetria


Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Jasiek98 Dokładnie o to mi chodziło z tym zapachem. Pracowałam kiedyś z kimś, kto chciał zamknąć związek, nie sprowadzić, zamknąć, i jedyną rzeczą, którą miała po byłym partnerze, była jego kurtka. Powiedziała, że gdy ją trzyma, czuje jego obecność fizycznie. Nie metaforycznie, po prostu zapach uruchamiał coś w ciele. I mnie wtedy uderzyło, że jeśli ta więź jest tak mocna przez sam zapach, to czy rytuał zamknięcia wykonany z tym przedmiotem będzie działał inaczej niż bez niego. Czyli czy mając ten punkt zaczepienia, zamknięcie jest głębsze, czy wręcz przeciwnie, przedmiot ją utrzymuje w tej więzi i powinien zniknąć przed rytuałem?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@heliosa78)
Połączone: 9 miesięcy temu

Obserwuję ten wątek i zastanawiam się nad jedąn rzeczą. Piszecie o zapachu jako punkcie zaczepienia dla rytuału, ale przecież to działa też w drugą stronę, jeśli osoba wykonująca rytuał sama ma silny zapach, silny w sensie energetycznym to czy nie zaburza to intencji? Spotkałam się z praktyką, gdzie przed pewnym rodzajem pracy magicznej zaleca się kąpiel ale nie chodzi tylko o czystość symboliczną, tylko o to, żeby własne ciało nie "mówiło" zbyt głośno. Nie wiem, może to nadinterpretacja, ale skoro mówimy o zapachu drugiej osoby jako nośniku jej energii, to wlasny zapach też musi coś nieść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Heliosa78 To jest naprawdę dobry trop. W niektórych tradycjach przed ceremonią faktycznie stosuje się oczyszczenie, które ma charakter cielesny, nie tylko intencyjny. W tradycji lakota na przykład pot w ceremonii inipi, czyli sweatlodge, ma znaczenie oczyszczające, a nie zanieczyszczające, bo tu kontekst jest inny. Ale to co mówisz o własnym zapachu jako "głosie ciała", to ma sens w kontekście pracy z intencją. Jeśli twoja własna fizyczność jest zbyt intensywnie obecna, to może przytłaczać samą intencję rytuału. Nie wiem, czy to jest naukowo wytłumaczalne, ale praktycy często o tym mówią. Ciekawe, czy Justynka56 miała podobne doświadczenia przy pracy z kimś, czy zwracała uwagę na ten aspekt?


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wchodzę tu trochę z boku, bo moja działka to runy ale z runami też pracuje się z energią konkretnej osoby i ten wątek z zapachem mnie zastanowił. Przy pewnych rozkładach, szczególnie gdy robie to dla kogoś innego, mam wrażenie że moje własne emocje w danej chwili wchodzą w interpretację i ją krzywią. Nie wiem czy to porownywalne, ale zastanawiam się, czy przy rytuałach, które Justynka56 opisuje, tych zamknieciowych dla rozstanych par, wykonawca rytuału też może "wnosić" cos swojego do pracy, nawet nieświadomie. I czy to jest problem, czy można to kontrolowac.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Freja_R To co opisujesz przy runach to bardzo ciekawy przypadek, bo masz tu wlasna emocjonalność jako zmienna któej nie możesz w pełni wylaczyc. Przy rytuałach zamkniecia dla innych to chyba jeszcze bardziej zlozone, bo wykonawca rytualu pracuje z cudzą więzią, cudzą historią. Nasuwa mi się pytanie: w tradycjach ktore maja dluga historie pracy dla innych, szamani, kapłani znachorki był jakiś sposob na to żeby tej "wlasnej warstwy" nie mieszać do pracy? Znam praktyki rytualne, gdzie prowadzacy przed ceremonia wchodzi w stan, ktory można nazwać bezosobowym cos w rodzaju bycia naczyniem, nie aktorem. Ale czy to możliwe w kontekscie, o ktorym mówi Justynka56?


Odpowiedz
Wpisy: 73
Rozpoczynający temat
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Odpowiadając na kilka rzeczy naraz, bo rozmowa się rozgałęziła w ciekawym kierunku. Konwalka74 pyta, czy zwracałam uwagę na własny zapach, tak, dosłownie. Pracując dla kogoś innego staram się być "czysta" w sensie fizycznym przed pracą, i nie dlatego, że to jakaś zasada, której się trzymam, ale dlatego, że naprawdę czuję różnicę. To brzmi dziwnie powiedziane wprost, ale własna fizyczność może przytłaczać intencję. Co do pytania Jasiek98 o tradycje, tak, to był właśnie ten kierunek. Bywanie "naczyniem" to trafne określenie. Pytanie Freja_R o to, czy wykonawca wnosi coś swojego, tak, zawsze. To jest chyba niemożliwe do wyeliminowania całkowicie, więc raczej chodzi o świadomość tego, nie o wyzerowanie siebie. Natomiast wracając do głównego tematu: czy ktoś miał konkretne doświadczenie z pracą zamknięcia dla pary po rozstaniu? Interesuje mnie, jak to wyglądało w praktyce, nie tylko teoretycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Ja nie robiłam tego dla kogoś innego, ale robiłam coś takiego dla siebie. Po dość długim związku, kilka miesięcy po rozstaniu, czułam że coś jest niedomkniete energetycznie. Zrobiłam prostą pracę z ogniem spalenie kilku rzeczy, które miały połączenie z tą osobą, w tym jedną kartkę z jego pismem. Nie miałam jego zapachu, nie mialam ubrań, tylko tę kartkę. I zastanawiam się właśnie teraz czytając ten wątek, czy gdybym miała coś z jego zapachem, to byłoby to glebsze czy bardziej skomplikowane. Nie wiem. Efekt tamtego rytuału był dla mnie wyrazny, ale skad mam wiedzieć, czy to nie był po prostu efekt psychologiczny, że zrobiłam coś ceremonialnie i to mi pomoglo mentalnie. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Dobrochna_88 No właśnie, i tu jest ten wieczny problem z weryfikacją. Ale chcę powiedziec coś innego w kontekście tej rozmowy, ten "efekt psychologiczny" który wymieniasz jakby był czyms mniejszym, w niektórych podejściach jest dokładnie tym o co chodzi. W psychologii analitycznej, u Junga rytual ma funkcję pracy z nieświadomością, i ona jest jak najbardziej realna, tyle że nie wymaga odwołania do sił nadprzyrodzonych. Nie mówię, że jedno wyklucza drugie ale to co opisujesz ceremonialność, gest zakończenie, ma udokumentowane działanie na psychikę. Więc nawet jeśli nie wierzysz w energetyczne polaczenie z byłym partnerem, rytuał zamknięcia ma sens. Natomiast wątek z zapachem to jest coś innego, to jest pytanie o mechanizm, a nie o efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam i trochę sie gubię bo weszłam tu przez duchową stronę tematu a teraz mamy Jung i Frazer 🙂 Ale mam jedno pytanie może głupie: piszecie o zapachu jako punkcie połączenia z osobą ale co jesli ta osoba jest już z kims innym, ma już nowe życie, czy jej zapach na starej kurtce nadal "dziala" tak samo, czy ta wiez gdzieś się rozcieńczyła? Nie wiem jak to inaczej ująć, ale chodiz mi o to, że człowiek chyba zmienia sie energetycznie z czasem i ta kurrtka sprzed kilku lat to moze byc juz cos innego niż aktualna energia tej osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Lunatia To wcale nie jest głupie pytanie. To jest kwestia, którą można rozpatrywac zarówno z perspektywy magii sympatycznej jak i czysto biologicznej. Biologicznie zapach na materiale zmienia się z czasem feromonowe slady degradują. Magicznie tu różne tradycje maja rozne podejscia. Część mowi że "podpis energetyczny" osoby jst staly jak odcisk palca i stary przedmiot go zawiera niezależnie od uplywu czasu. Inne tradycje mówią, że energia jest zywa i dynamiczna, więc przedmiot z przeszłości wskazuje na to, kim ta osoba byla a nie kim jest teraz. i to by mogło mieć znaczenie właśnie w kontekscie zamknięcia czy chcesz zamknąć relacje z tą osobą jaka byla, czy z tą, jaką jest dzis?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@heliosa78)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co napisał Jasiek98 jest naprawde trafne i trochę mi otworzyło glowe. Bo jesli rytuał zamknięcia ma dotyczyc relacji, a nie osoby jako takiej to może w ogóle nie potrzebujesz jej aktualnej energii. Potrzebujesz energii tej relacji, która i tak jest już przeszłością. Wtedy stara kurtka, stary zapach, stara kartka jak u Dobrochna_88, to jest dokładnie to, czego potrzebujesz, bo to należy do tej samej warstwy czasowej co to, co chcesz zamknac. Ale Justynka56 jak to jest wedlug ciebie, czy to co chcesz zamknąć to relacja, czy to coś w sobie? 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Heliosa78 Oboje. I myślę, że to jest właśnie źródło komplikacji w takiej pracy. Relacja zostawia ślad w osobie, która ją przeżyła, to nie są dwie oddzielne rzeczy do zamknięcia. Ale twoja obserwacja o tej samej "warstwie czasowej" jest dla mnie naprawdę celna. Nie pomyślałam o tym w tych kategoriach, a to dużo tłumaczy. Stara kurtka jest pomostem nie do tej osoby, ale do tamtego czasu. Do tego, co wtedy istniało. I może właśnie dlatego ta praca ma sens nawet bez aktualnego kontaktu z człowiekiem, bo pracujesz z czymś, co naprawdę jest w przeszłości, tylko jeszcze nie przestało istnieć w twoim ciele.


Odpowiedz
(@dagmarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Justynka56 Ojej przeczytalam wszystko i mam pytanko, może troche naiwne. jak sie robi taki rytual zamkniecia dla kogos innego tzn. czy ta inna osoba musi w nim uczestniczyc? Bo z tego co piszecie wynika ze mozna robic bez jej wiedzy, ale czy to nie jest wtedy jakas ingerencja w ta osobe bez jej zgody? Troche sie pogubilam bo na poczatku Justynka pisala ze nie jest zwolenniczka ingerencji w wolna wole a jednak pisze o robieniu czegos dla kogoś innego...


Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Dagmarka.pl Dobre pytanie i dobrze, że to wyłapałaś. Dla mnie granica jest taka: rytuał zamknięcia zrobiony dla kogoś, kto o to prosi i chce tego, to jest praca z tą osobą, nie na niej. Inna sprawa gdybym robiła coś bez wiedzy i zgody byłego partnera tej osoby. Tutaj nie dotykamy jego energii bezpośrednio, pracujemy z więzią, która jest wspólna, a przynajmniej tak to rozumiem. Ale masz rację, że to jest cienka linia i każdy musi to sam dla siebie rozstrzygnąć etycznie. Ja bym nie robiła żadnej pracy, nawet zamknięciowej, jeśli ktoś mi by powiedział, że robi to wbrew woli drugiej osoby. Bo nawet jeśli intencja jest "tylko zamknąć", to wchodzisz w energię kogoś bez jego zgody.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę jeszcze do kwestii zapachu, bo wydaje mi się, że to jest temat, który tu niedomknięty. Dobrochna_88 napisała o spaleniu kartki z pismem, Justynka56 o kurtce. Mam wrażenie, że pismo ręczne i zapach to zupełnie inne kategorie, choć obie mieszczą się w magii sympatycznej. Pismo zawiera wzorzec ruchu ręki, jest w jakimś sensie śladem fizycznej aktywności. Zapach to substancja biologiczna, dosłowna cząsteczka drugiej osoby. Czy ktoś miał doświadczenie z tymi dwoma rodzajami "zakorzenienia" w rytuałach i czuje jakąś różnicę między nimi? Nie pytam o efekt ogólny, ale o samą jakość pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Konwalka74 Nie robiłam rytuałów zamknięcia, ale mam tarot i czaseem robię rozklady dla znajomych w kwestiach relacyjnych, i faktycznie daje mi do myślenia to co piszesz. Przy rozkladzie dla kogso innego zdarza mi sie prosić o jakis kontakt fizyczny z kartami, żeby ta osoba je potrzymała. Jeden raz robilam rozklad dla kogoś kto tylko przyslal mi zdjęcie i imię, i czulam że coś było inaczej, jakby mniej konkretnie. Nie wiem czy to w ogole porównywalne, ale twoje rozróżnienie między pismem a zapachem przypomina mi właśnie to coś pośredniego kontra bezpośredni ślad ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawa rozmowa. Jdno co mi sie kreci w głowie przez cały ten watek to pytanie o to, czy efekt zamknięcia w ogóle potrzebuje fizycznego nośnika byłego partnera, czy moze wystarczy praca z własną energią, własnym ciałem. bo tę więź, o której mowi Justynka56, ty ją nosisz w sobie. Ona jest zakodowana w twoim układzie nerwowym, w pamięci, może nawet w posutrze ciała. Rytuał z przedmiotem bylego partnera to jedno podejście, ale są tradycje, gdzie całą pracę robi się z wlasnym ciałem, ruch, oddech, głos, i to jest zamknięcie tej samej więzi, tylko widzianej od wewnatrz. Nie twierdzę, że jedno lepsze od drugiego, ale zastanawiam się, czy w przypadku, gdy nie masz zadnego fizycznego śladu byłego partnera, to w ogóle blokuje pracę, czy po prostu wymusza inne podejście.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Edek86 Trafne pytanie i trochę mi wywróciło myślenie. Bo w sumie co to znaczy, że "więź jest zakodowana we mnie"? Jeśli praca idzie tylko przez własne ciało i własną pamięć energetyczną, to czy w ogóle dotykamy czegoś zewnętrznego, tej relacji jako takiej, czy tylko własnej reprezentacji tej relacji? To nie są te same rzeczy.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Konwalka74 Właśnie o to mi chodzilo, ale nie umiałem tego tak ładnie sformułować. Własna reprezentacja relacji to jest coś, nad czym mam kontrolę. Ale czy mogę zamknąć coś, co istnieje jako zapis w kimś innym? Tego nie wiem.


Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Edek86 Wracając do pytania Edka, bo to jest clue całego wątku, mam wrażenie, że zamknięcie w pracy dla kogoś innego działa wieloetapowo. Najpierw pracujesz z dostępnym materiałem: przedmiotem, zapachem, pismem. To jest punkt wejścia. Ale faktyczne zamknięcie dzieje się w osobie, dla której pracujesz, nie w byłym partnerze. Więc Edek ma rację, że można pracować wyłącznie przez własne ciało, tylko trzeba być świadomą, że to co robisz, to modyfikujesz energię zamawiającego, nie byłego.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

No ale chwile w kontekście magii sympatycznej nie ma znaczenia, czy pracujesz z "oryginalnym" obiektem czy z jego reprezentacją bo prawo podobienstwa zaklada, że mapa wplywa na terytorium. Wiec jeśli ta więź jest zapisana w tobie tak samo jak w bylym partnerze, praca z wlasnym ciałem powinna byc w tym modelu równoważna. Chyba że ktoś uważa inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Jasiek98 Równoważna, tak, ale w jakiej proporcji? Jeśli więź istnieje po obu stronach a ty zamykasz tylko swoją czesc to co dzieje się z drugą? Przy runach miałam podobny dylemat przy rozkładach dla par, energia jednej osoby zupełnie inaczej leży na kartach kiedy ta osoba jest w aktywnej relacji z kimś, kto tej relacji nie kończy.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to trochę zmienia znaczenie całego pytania z tytułu wątku. Jeśli praca dla rozłączonych par nie dotyka byłego partnera tylko energię osoby zamawiającej to w jakim sensie w ogole "pracujemy dla pary", a nie po prostu dla jednej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Dobrochna_88 Tez o tym pomyslalam. Przez cały ten wtaek myslalam, że chodzi o dzialanie na relacje jako coś między dwojgiem ale jeśli to tylko jeden biegun tej relacji to w zasdazie nie jest magia dla pary tylko magia oczyszczajaca dla jednej osoby nie?


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Kurczę, to rozróżnienie jest wazne, ale myślę że zbyt łatwo wpadacie w pułapkę myslenia, że relacja to suma dwóh osobnych energii. W podejścu systemowym, i tu Jung jest bardziej pomocny niż Frazer, relacja wytwarza własne pole, które nie nalezy ani do jednego, ani do drugiego. To pole istnieje jako oddzielny byt. Więc można pracowac z tym polem nawet bez dostępu do drugiego czlowieka.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@heliosa78)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Zenobia A da się w ogóle odróżnić w praktyce, pole relacji od wlasnego śladu emocjonalnego po tej relacji? Bo jak siedzę z przedmiotem byłego i próbuję "wyczuć relację", to skąd wiem, że nie wyczuwam tylko swojej tęsknoty czy żalu?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Heliosa78 Szczerze? Często nie da się tego odróżnić na poziomie subiektywnego odczucia. To jesst jeden z powodów, dla których praca dla kogoś bliskiego emocjonalnie jest trudniejsza niż dla obcej osoby. Praktyk, który jest zaangażowany emocjonalnie, ma zaburzone odczytanie. Dlatego właśnie zasada, że nie pracujesz dla siebie w sprawach, które cię dotykają.


Odpowiedz
(@dagmarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Zenobia Przepraszam ze wchodze ale mam pytanie do tego co napisala Zenobia. Mowisz ze relacja ma wlasne pole to czy to pole zosatje po rozstaniu? Jak dlugo?


Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Dagmarka.pl To nie jest głupie pytanie, ale nie ma na nie prostej odpowiedzi. Różne tradycje mówią różnie. W podejściach, które bazują na koncepcji thought-form albo egregoru, takie pole może przetrwać bardzo długo, szczególnie jeśli jedno z dwojga ciągle je "zasila" myślami, tęsknotą, emocjami. Innymi słowy, rozstanie formalne nie jest równoważne z wygaśnięciem pola.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu wracamy do zapachu. Bo jeśli przedmiot z zapachem "podłącza" wykonawcę ryutału do tego pola relacji, to może sens używania fizycznego nośnika jest właśnie taki: on nie reprezentuje byłego partnera, on reprezentuje to wspólne pole. To trochę zmienia logikę całej rzeczy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Edek86 Mógłbyś rozwinąć? Bo rozumiem kierunek, ale nie jestem pewien czy to nie jest to samo powiedziane inaczej. Czy rozrozniasz miedzy "zapach jako sygnatury byłego partnera" i "zapach jako sygnatura relacji"? Bo materialnie to jest ten sam zapach. 😛


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Jasiek98 Tak, i to jest właśnie ten problem. Fizycznie ten sam ale intencyjnie możesz go inaczej zakotwiczyć. Jeśli bierzesz koszulkę i myślisz "to jest on", masz jeden kierunek. Jeśli myslisz "to jest to, co było miedzy nami", może inny. Nie wiem czy to wystarczajace rozróżnienie, ale intuicyjnie czuję że ma znaczenie.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Edek86 I właśnie dlatego tak trudno rozmawiać o skuteczności tych praktyk bez popadania w anegdoty. Kazdy ma swoją historię, ale żadna nie jest powtarzalna w kontrolowanych warunkach. Wracając do smego zapachu, nigdy nie zastanawiałam się nad tym, że to może być sygnatury relacji, a nie osoby. Edek otworzył mi tu jakiś nowy kąt.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Freja_R Ale to otwiera kolejny problem, bo co jeśli zapach jest akurat neutralny emocjonalnie? Nie każda koszulka byłego partnera wywoła reakcję. co jeśli weźmiesz przedmiot, który byl dla niego nieistotny? Czy wtedy sygnatura relacji jest w ogóle zakodowana?


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Pryz runach to jest zreszta standard, ta sama runa ustawiona z inna intencją działa inaczej. Więc argument Edka ma sens w kontekście praktycznym. Pytanie tylko, czy zakotwiczenie intencyjne jest na tyel silne, zeby przedmiot "przestał" być nośnikiem osoby, a "zaczął" być nośnikiem relacji. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego i myślę o czyms prostszym, czy ktoś z was w ogóle próbował zrobić rytuał zamkniecia bez żadnego fizycznego przedmiotu? Tylko z intencją, wizualizacja własynm ciałem? I jak to wypadlo w porównaniu do pracy z przedmiotem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Natalie09 Tak, i powiem ci szczerze, wychodziło mi słabiej. Nie dlatego, że fizyczny przedmiot jest magicznie niezbędny, ale dlatego, że dla mnie osobiście coś konkretnego do trzymania w rękach pomaga skupić uwagę i nie odpływać myślami. To może być kwestia tego, jak pracuję. Innych ludzi może lepiej prowadzić czysta wizualizacja.


Odpowiedz
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Justynka56 Czytam ten watek od poczatku i powiem ze jako totalny laik troche mnie gubi ta dyskusja o polach i energiach, ale jedno zdanie Justyynki mnie zatrzymalo ze rytual zamkniecia modyfikuje energie zamawiajacego nie bylego partnera to znaczy ze osoba ktora zrobila ten ryytual może poczuć sie po nim inaczej ale byly partner nic o tym nie wie i dla niego nic sie nie zmienia?


Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Pochwist85 W dużym uproszczeniu, tak. Choć to zależy od modelu, w którym pracujesz. Jeśli jesteś w modelu, że relacja to pole współdzielone, zmiana po jednej stronie może mieć jakiś oddźwięk po drugiej. Ale uczciwie? Nie jest to pewne i nie traktuję tego jako gwarancji czegokolwiek. Pracuję głównie z tym, czym mogę pracować, z osobą, która siedzi przede mną lub która mnie o to prosi.


Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Justynka56 Ale to "w dużym uproszczeniu" robi tu dużo roboty. Bo jeśli ktoś zamawia rytuał zamknięcia i myśli, że zmienia coś po obu stronach, a ty mówisz że głównie po swojej, to jest fundamentalna różnica w oczekiwaniach. Czy w ogóle wyjaśniasz to klientom przed pracą?


Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Konwalka74 Zawsze. I właśnie dlatego część osób rezygnuje, bo chce konkretnego efektu po tamtej stronie. Ale część zostaje, bo rozumie, że zmiana w sobie jest realniejsza do osiągnięcia i etycznie bezpieczniejsza. Nie każdy przychodzi z tym samym celem.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Dobra to moze glupio pytam ale co to w ogole znacyz "zamknac" relacje? Zamknac co dokladnie? Uczucia? Energetyczny kontakt? Bo jak mam rozumiec ze cos jest zamkniete jesli np ciagle mysle o tej osobie po rytuале? 🙁


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliosa78)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Pochwist85 To jest w sumie jedno z lepszych pytań w tym wątku, serio. Bo ta granica miedzy "zamknięciem" a "wyciszeniem" jest kompletnie niejasna w praktyce. ja po rytuałach zamknięcia nadal myslalam o osobie tyle że inaczej. Mniej boleśnie. Czy to zamknięcie? Nie wiem.


Odpowiedz
(@dagmarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Heliosa78 Heliosa o tym "inaczej", jak to rozroznic ze naprawde cos sie zmienilo, a nie ze po prostu czas zrobil swoje? Bo moze by tak samo wyszlo bez rytualu?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Dagmarka.pl To jest klasyczny problem z badaniem efektów w każdej praktyce, nie tylko magicznej. Nie masz grupy kontrolnej. Jedyne co możesz porównać, to swoje wcześniejsze próby poradzenia sobie bez rytuału i to jak poszło. Jeśli przez rok nie mogłaś ruszyć z miejsca, a po rytuałe coś drgnęło, to jest twoja jedyna miara. Słaba metodologicznie, ale jedyna dostępna.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Myślę że tu za duzo zakładamy. Że przedmiot "przechowuje" sygnature dlatego że cos w nim zostaje ale to jest już konkretna ontologia. W podejsciu bardziej psychologicznym przedmiot tylko wyzwala skojarzenia w tobie. Sygnatura jest w twojej głowie nie w materiale.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Jasiek98 Ale w takim razie po co w ogole fizyczny przedmiot? Mógłbyś to samo osiagnac przez samo wspomnienie albo fotografię. dlaczego konkretna tkanina z zapachem miałaby działać lepiej niż intensywne wyobrażenie tej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Bo ciało inaczej przetwarza bodziec zmysłowy niż obraz mentalny. Zapach idzie bezpośrednio do układu limbicznego, bez filtra korowego. To nie jest mistyka, to neuroanatomia, i dlatego zapach wywołuje silniejsze reakcje emocjonalne niż wzrok czy słuch. Więc jeśli chcesz aktywować głęboko zakodowane wspomnienie emocjonalne, fizyczny zapach jest krótszą drogą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Konwalka74 Ale to brzmi jakby caly rytula byl po prostu zaawansowana terapia przez ekspozycje na bodziec tzn rozkladasz wspomnienie przez kontakt z czyms co je wywoluje i dzięki temu tracisz nad nim kontrole... przepraszam znaczy odzyskujesz kontrolę. Czy to nie jest to samo co psycholog robi z traumą?


Odpowiedz
(@heliosa78)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Pochwist85 Pochwist zadał pytanie które mnie też gryzie od jakiegoś czasu. Serio, gdzie jest granica między rytuałem magicznym a technika terapeutyczną? I czy to w ogóle ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Heliosa78 Zależy co rozumiesz przez "ten sam efekt". Jeśli chodzi tylko o zmianę stanu emocjonalnego, może nie ma znaczenia. Ale jeśli zakładasz, że rytuał ma też działać na pole relacji, na drugą osobę na coś poza tobą, to już nie jest to samo co terapia przez ekspozycję. Problem w tym że większość praktykujących chce obu rzeczy naraz i nie jest do końca jasne, czym to się różni w ich głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

I tu chyba wracamy do pytania z tytulu wątku, bo doszłyśmy do czegoś ciekawego, jeśli "magia dla rozlaczonych par" to faktycznie magia dla jednej osoby, to moze ten tytuł jest z założenia trochę mylący? Albo mamy dwa różne produkty pod jedną nazwą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Dobrochna_88 Zgadzam się i nie zgadzam jednocześnie. Mylący byłby gdyby ktoś obiecywał efekt po drugiej stronie. Ale jeśli praca dotyczy pola relacji, a to pole należy do dwojga, to "para" w tytule ma sens. Tylko nie w rozumieniu "wpływam na byłego", tylko "pracuję z tym co między dwojgiem istniało".


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sluchajcie mam pytanie które moze być z boku ale, czy zapach caila osoby zamawiajacej ma tu jakiekolwiek znaczenie? Pytam bo wcześniej ktoś to zasugerował i temat trochę uciekl. Tzn czy własny zapach praktykujacego wpływa na tę pracę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Lunatia To zostało pwiedziane jakiś czas temu i rzeczywiście uciekło. Ale to interesujące pytanie. przy rozkładach runicznych mam takie poczucie, że w dniach kiedy jestem bardziej "siebie", nie wiem jak inaczej to nazwać, interpretacje wychodzą mi inaczej. Jakby mój stan biologiczny zmieniał odbiór. Czy to jest "własny zapach"? Nie wiem. Ale coś w tym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Ech, z perspektywy przedmiotów, jeśli praktykujacy pracuje z fizycznym nośnikiem zapachu byłego partnera, to w tym samym polu jest też jego własny zapach. Nie ma jak to rozdzielić, siedząc blisko. Pytanie czy to jest zakłócenie, czy może właśnie o to chodzi o zetknięcie dwóch sygnatur.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@dagmarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak mozna swiadomie wykorzystac wlasny zapach? Pytam bo nigdy o tym nie slyszalam. Chodzi o pot skore, perfumy czy cos innego calkowicie? 😉


Odpowiedz
Udostępnij: