Forum

Asystent AI
Zaklęcia na zbliżaj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia na zbliżające się wydarzenia - czy można przyspieszać?

Strona 1 / 2

Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, o czym rzadko się mówi wprost - czy zapach sam w sobie, bez żadnych innych składników, może działać jako osobne zaklęcie? Nie mówię o kadzidłach towarzyszących rytuałom, tylko o tym, że zapach jest głównym i jedynym nośnikiem intencji. Ostatnio wąchałam olejek z cynamonu przed ważnym spotkaniem, bez żadnych świeczek, bez afirmacji, bez niczego - i miałam poczucie, że coś faktycznie drgnęło. Zbliża się kilka wydarzeń, na które bardzo czekam i zaczęłam się zastanawiać, czy można w ten sposób przyspieszać ich nadejście. Czy ktoś w ogóle eksperymentował z zapachami jako samodzielną praktyką?


Odpowiedz
70 odpowiedzi
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Temat rzadko poruszany, a według mnie bardzo niedoceniany. Zapach działa na układ limbiczny dosłownie szybciej niż jakakolwiek świadoma myśl - sygnał węchowy trafia do ciała migdałowatego i hipokampa zanim zdążymy go zinterpretować słowami. Jeśli ktoś pracuje z intencją, to ten kanał jest wyjątkowo bezpośredni. Pytanie tylko jak rozumiesz to 'przyspieszanie' - czy chodzi ci o skrócenie czasu do wydarzenia, czy o zmianę swojego stanu przed nim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Szafranka dobre pytanie, bo sama do końca nie wiem jak to nazwać. Raczej chodzi mi o to drugie - o wejście w stan gotowości, otwartości. Chociaż... jest w tym też element jakby przywoływania, zapraszania czegoś. Trudno to opisać słowami. Czy w tradycji, z której pracujesz, zapachy są traktowane jako samodzielny element?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

W praktyce hoodoo - a tam zapach ma długą historię - mówiło się o 'dressing', czyli nasączaniu przedmiotów olejkami w określonym celu. Ale są też tradycje, gdzie sam olejek nanoszony na ciało był rytuałem samym w sobie. Zwłaszcza Fast Luck Oil czy Crown of Success - używało się ich po prostu na skórę, bez niczego więcej, i to już był akt magiczny. Nie towarzyszył im żaden rytuał jako 'opakowanie'. Więc tak, to ma historyczne uzasadnienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Lobelka a te olejki z hoodoo - czy miały specyficzne składniki, które coś znaczyły, czy bardziej chodziło o to co symbolizowały jako całość? Bo widzę tu dwa różne podejścia i nie wiem, które bliższe jest temu, o czym pisze Oksanka.


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Salomejka.pl Zazwyczaj oba naraz. Składniki były dobierane nieprzypadkowo - np. do Fast Luck szło vanillin, cynamonowy olejek i patchouli - każdy z nich miał swoje przypisanie. Ale całość działała jako coś więcej niż suma części. Intencja była wbudowana w recepturę przez osobę, która ją stworzyła, i przenoszona dalej przez użytkownika. Można więc powiedzieć, że zapach był skodyfikowaną intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przeczytałam i mam pytanie może trochę z boku - czy to znaczy, że kupując gotowy olejek w sklepie z ezoteryką, ta 'skodyfikowana intencja' już w nim jest? Czy trzeba ją samej dodać? Bo kupowałam ostatnio olejek z ambry i nie wiedziałam co z nim właściwie robić poza wąchaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Novella93 To zależy od tego, kto go zrobił i jak. Masowo produkowany olejek ma głównie składniki chemiczne, zero intencji. Ale jeśli kupujesz od kogoś, kto go samodzielnie komponuje z myślą o konkretnym zastosowaniu - to już inna historia. Ambra z kolei jest ciekawa, bo historycznie przypisywano jej działanie przyciągające, wzmacniające obecność. Ale co ty chciałaś osiągnąć tym olejkiem?


Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Szafranka Szczerze? Nie miałam żadnego konkretnego celu, po prostu pięknie pachniał i coś mnie do niego ciągnęło. Czy to w ogóle może działać bez intencji? Czy zapach musi być 'załadowany' z góry?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest dla mnie clou tej rozmowy - czy zapach ma własną jakość działania niezależną od intencji, czy jest tylko nośnikiem? Bo jeśli cynamon 'przyciąga prosperitę' to czy robi to zawsze, czy tylko gdy tego chcemy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Oksanka Przepraszam że wchodzę w połowie, ale właśnie siedzę i czytam i mam pytanie praktyczne - jeśli ktoś nie ma olejków eterycznych ani kadzideł, tylko normalne przyprawy kuchenne, to ma jakiś sens? Mam w domu cynamon, goździki, wanilię... Oksanka wspomniała o cynamonie i zastanawiam się czy mogłabym coś z tym zrobić przed rozmową o pracę, która mnie czeka.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Henryka02 Jak najbardziej. Przyprawy kuchenne to często dokładnie te same substancje, których używano przez wieki w magii. Cynamon ma długą historię przypisań do przyciągania, przyspieszania, aktywacji - można go podgrzać na suchej patelni żeby wydobyć zapach, wąchać, trzymać w dłoniach. Goździki podobnie. Wanilia jest bardziej 'miękka' w swoim działaniu. Która z tych trzech opcji bardziej pasuje do nastroju jaki chcesz mieć przed tą rozmową?


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Szafranka Chyba cynamon - chcę być pewna siebie, aktywna, nie chcę się trząść. Ale nie wiedziałam, że samo podgrzanie i wąchanie może wystarczyć. Myślałam, że muszę coś przy tym mówić albo robić.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Z tego co wiem z różnych tradycji - rośliny i substancje mają swoje własne właściwości, niezależnie od nas. My raczej wchodzimy z nimi w relację niż je programujemy. Ale ta relacja wzmacnia się, gdy jest świadoma. Trochę jak z lekarstwami - działają na ciało niezależnie od wiary, ale nastawienie wpływa na efekt. Nie jestem pewna czy to dobra analogia, ale jakoś tak to odczuwam po latach pracy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Lobelka Wtrącę się tu bo to ciekawe. W astrologii tradycyjnej każdej planecie przypisywano konkretne substancje zapachowe - Słońcu frankincense i piżmo, Księżycowi kamphor i jaśmin, Marsowi asar i galban. I te przypisania były używane przy doborze zapachów do rytuałów planetarnych. Nie po to żeby 'załadować' zapach intencją, ale dlatego że zapach już zawierał w sobie jakość planetarną. Czyli bliżej temu, co mówi Lobelka - właściwość jest immanentna.


Odpowiedz
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Aeon_74 a czy te przypisania planetarne to cos z co mozna sprawdzic empirycznie? Bo jak rozumiem ze zapachy sa przypisane do planet to co to zmienia w praktyce - czy moge uzywac np. frankincense zeby 'zlapac' energy slonca przed waznym spotkaniem?


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Okultysta Empirycznie w sensie naukowym - nie. Ale w tradycji hermetycznej to był system wewnętrznie spójny i testowany przez pokolenia praktyków. Co do twojego przykładu - tak, używanie kadzidła lub olejku frankincense przed czymś, gdzie chcesz mieć siłę, jasność, pewność siebie, ma sens w tym systemie. Słońce rządzi tymi jakościami. Tyle że 'złapanie energii' to za duże uproszczenie - bardziej chodzi o wejście w kontakt z tą jakością, dostrojenie się do niej.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do sedna - właśnie nie musisz nic mówić. Przynajmniej według mnie. Zapach wchodzi i robi swoje. Oczywiście jeśli masz jakąś intencję to możesz ją utrzymywać w głowie podczas wąchania, ale to nie jest warunek konieczny. Mnie przynajmniej tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie - czy to nie jest wtedy po prostu aromaterapia? Bo cynamon rzeczywiście działa pobudzająco na układ nerwowy, to ma podłoże fizjologiczne. Gdzie jest granica między aromaterapią a magią zapachu? Pytam serio, bo sama się z tym zmagam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Salomejka.pl Myślę, że to jest jedno z tych pytań, na które każdy musi odpowiedzieć sobie sama. Dla mnie granica jest po stronie intencji i systemu symbolicznego - aromaterapia pracuje z fizjologią, magia zapachu z czymś, co wykracza poza nią. Ale nie muszą się wykluczać. To co fizjologicznie pobudza, może jednocześnie działać na poziomie, który aromaterapia po prostu pomija.


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Lobelka A jak to odróżnić w praktyce? Bo jeśli wącham cynamon przed rozmową kwalifikacyjną i czuję się pewniej - to skąd mam wiedzieć, czy to fizjologia czy coś więcej? Mam wrażenie, że nie da się tego rozdzielić i może właśnie o to chodzi?


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Henryka02 Szczerze - nie da się tego rozdzielić i myślę, że nie trzeba. Ale jest jedna rzecz, która mi osobiście pomaga to rozróżniać: kontekst, w którym zapach działa. Cynamon przed rozmową działa pobudzająco zawsze. Ale cynamon użyty w konkretnym rytuale, z konkretną myślą, w konkretnym momencie - tam często dzieje się coś, czego aromaterapia nie tłumaczy. Nie umiem tego udowodnić, mówię tylko co obserwuję.


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zatrzymuje w tej dyskusji. Bo jeśli efekt jest ten sam - bardziej skupiona, spokojniejsza, pewniejsza siebie - to czy w ogóle ma znaczenie, jak to nazwiemy? Może to rozróżnienie jest ważniejsze dla teoretyków niż dla kogoś, kto po prostu chce żeby działało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Salomejka.pl Ale to jest właśnie ten skrót, który prowadzi do spłycenia całego tematu. Jeśli mechanizm nie ma znaczenia, to po co w ogóle mówić o magii zapachu - wystarczyłby poradnik aromaterapii. Pytanie o to, co się dzieje poza fizjologią, jest sensowne i warto je zadawać, nawet jeśli nie ma prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

I tu dla mnie jest sedno tematu wątku - przyspieszanie. Bo jeśli zapach ma własne działanie niezależnie od intencji, to czy można go użyć żeby przyspieszyć coś, co już jest w drodze? Że niby nie tworzymy od zera, tylko popychamy to, co już idzie?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie tak to rozumiem. W tradycjach, gdzie pracuje się z zapachami, często mówi się o 'torze' - że rzeczy mają swój naturalny kierunek i zapach może albo go wzmocnić, albo zwolnić, ale nie odwrócić. Frankincense na przykład jest klasycznie używany do oczyszczania drogi, nie do tworzenia nowej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Szafranka a co to znaczy 'tor'? że jakies zdarzenie juz plynie i tylko temu pomagamy? bo troche rozumiem ale nie do konca


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Okultysta Mniej więcej tak. Chodzi o to, że jeśli coś ma zaistnieć - masz rozmowę, egzamin, spotkanie - to istnieje już pewien potencjał dla różnych wyników. Praca z zapachem, intencją czy czymkolwiek innym ma w tej optyce przesuwać prawdopodobieństwo w kierunku, który chcesz. Nie z niczego.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam to i myślę o tym olejku z ambry, o którym pisałam. Kupiłam go bez żadnego celu, bo mi się podobał. I teraz zastanawiam się - skoro nie miałam żadnej intencji, to na co on działał? Na co go 'skierowałam' bez wiedzy?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Novella93 Ambra to interesujący przypadek. W tradycji arabskiej i perskiej ambergris - prawdziwa ambra - była używana do przyciągania, ale też do 'otwierania'. Jeśli kupiłaś coś z ambrą bez konkretnej myśli, być może otworzyłaś po prostu jakieś drzwi bez adresu. Nie twierdzę, że tak jest - ale to jeden ze sposobów, żeby na to spojrzeć.


Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Aeon_74 'Drzwi bez adresu' - to ciekawy obraz. Tylko trochę mnie niepokoi. Wolałabym wiedzieć co otwieram, zanim to otworzę. Jak się w ogóle uczy tych przypisań? Skąd wiadomo, że ambra to otwieranie a nie coś innego?


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Aeon_74 Właściwie to mi daje do myślenia, bo czytałam kiedyś o tym, że w tradycji grecko-egipskiej - tej z papirusów z Oxyrynchos i podobnych - zapachy były używane jako 'mostki' do konkretnych bytów lub zasad. Nie do ogólnie rozumianego 'przyciągania', ale do bardzo konkretnych celów. Każdy zapach miał swojego 'odbiorcę'. Ciekawe czy to ma związek z tym, o czym pisała Aeon o planetach.


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Kalinei Jak najbardziej. Właśnie to jest ta linia - greckie papirusy magiczne, potem tradycja arabska, potem europejski hermetyzm. Przypisania planetarne, które wymieniałam, mają częściowo korzenie właśnie w tej wcześniejszej tradycji hellenistycznej. Tam zapach nie był ozdobą rytuału - był kanałem komunikacji z konkretną zasadą kosmiczną.


Odpowiedz
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Aeon_74 I wracając do tematu - jeśli zapach jest 'kanałem komunikacji' jak mówi Aeon, to czy używanie go przed ważnym wydarzeniem to rodzaj prośby skierowanej do tej zasady? Czy bardziej nakładanie się na własną energię?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Te przypisania nie są monolit - w jednej tradycji ambra to przyciąganie, w innej to oczyszczanie, w jeszcze innej - kontakt z przodkami. Dlatego zawsze pytam skąd ktoś czerpie, bo pracowanie z mieszaniną z pięciu systemów naraz może dawać dziwne efekty. Albo żadne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Lobelka To jest coś, z czym się naprawdę zmagam. Czytam różne źródła i każde mówi co innego. Jak wybierasz, któremu zaufać?


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Salomejka.pl Patrzę na spójność wewnętrzną systemu. Jeśli coś tłumaczy nie tylko 'co', ale też 'dlaczego' - dlaczego właśnie ta roślina, co z jej właściwościami, gdzie się to przypisanie wzięło - to jest bardziej wiarygodne niż lista 'cynamon = pieniądze'. Hoodoo, hermetyzm, tradycja arabska - każda ma logikę. Poradniki z internetu często nie mają żadnej.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Myślę, że to zależy od tego, jak rozumiesz swoją rolę w rytuale. Jeśli czujesz się bardziej jako ten, kto prosi - to pierwsze. Jeśli jako ten, kto działa - to drugie. W praktyce chyba większość ludzi robi i jedno i drugie jednocześnie, nie zdając sobie z tego sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Mnie to wszystko napędza, ale też lekko przytłacza. Pytałam o cynamon przed jednym spotkaniem, a teraz mam wrażenie, że weszłam w coś znacznie głębszego. Czy można pracować z zapachami 'lekko', bez wchodzenia w całą teorię? Czy to w ogóle ma sens?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Henryka02 Oczywiście że można. Większość ludzi, którzy przez wieki używali kadzidła w kościele albo ziół w kuchni, nie znała żadnej teorii i coś z tego mieli. Teoria pomaga rozumieć, ale nie jest warunkiem. Możesz zacząć od podgrzania cynamonu i uważnego wąchania i to też jest coś.


Odpowiedz
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Lobelka a wracając do tego co pisała Lobelka - że większość ludzi przez wieki używała kadzidła bez żadnej teorii i coś z tego mieli - to mnie trochę zastanawia. bo jeśli efekt jest bez teorii, to po co w ogóle ta cała teoria? czemu ma służyć? żeby było precyzyjniej?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Okultysta Właśnie o to chodzi - precyzja. Bez teorii działasz szeroko i ogólnie. Z teorią możesz skierować działanie konkretniej. To jak różnica między ciepłym swetrem a termostatem - jedno i drugie grzeje, ale jedno masz pod większą kontrolą.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy ta kontrola jest naprawdę możliwa? Mam wrażenie, że im więcej czytam o tych tradycjach, tym bardziej widzę, że każda mówi coś trochę innego i nie bardzo wiadomo, której 'termostatu' użyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Henryka02 To normalne i nie ma jednej odpowiedzi. Ale zwróć uwagę na to, o czym pisałam wcześniej - spójność wewnętrzna systemu jest ważniejsza niż to, który system wybierzesz. Możesz pracować w tradycji, która mówi coś zupełnie innego niż sąsiednia, i obie będą działać, jeśli je traktujesz konsekwentnie. Problem pojawia się przy mieszaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, to mnie bardzo nurtuje po tym co pisałam o ambry. Skoro nie wiedziałam, w jakim systemie pracuję, bo po prostu kupiłam olejek który mi się podobał - to w którym systemie to zadziałało? Albo żadnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Novella93 Niekoniecznie żadnym. Są badacze, którzy twierdzą, że nieświadoma intencja też jest intencją - po prostu nie masz nad nią kontroli. Twoja reakcja na zapach, skojarzenia, nastrój w którym byłaś kupując - to wszystko mogło ustawić kierunek działania bez twojej wiedzy. Tyle że wtedy pytanie brzmi: co chciałaś, a o czym nie wiedziałaś że chciałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czekaj, to jest trochę niepokojące. Znaczy - jeśli zapach działa na podstawie nieświadomych skojarzeń, to każdy perfum który nosimy cały czas też coś 'robi'? Nawet jeśli to zwykłe perfumy z drogerii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Salomejka.pl To pytanie zadawali sobie już w XVII wieku hermetyści, którzy wierzyli, że substancje działają niezależnie od intencji operatora - po prostu z różną intensywnością. Odpowiedź zależy od tego, czy wierzysz, że działanie jest w substancji, czy w operatorze. Jeśli w substancji - tak, każdy perfum coś robi. Jeśli w operatorze - to już bez intencji jest głównie aromaterapia.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Szafranki albo Aeon - te papirusy grecko-egipskie, o których pisałam wcześniej, o papyri graecae magicae - tam zapachy były kierowane do konkretnych bytów. Czy to znaczy, że przypisania z tamtego systemu są 'bezpieczniejsze' w jakimś sensie, bo mają długą historię praktyki? Czy to bez znaczenia jak długo coś jest stosowane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Kalinei Długość tradycji to nie gwarancja bezpieczeństwa ani skuteczności - to raczej wskazówka, że system był testowany przez wiele pokoleń i coś z tego przetrwało. PGM to wyjątkowo bogaty zbiór właśnie dlatego, że łączy różne warstwy - egipską, grecką, żydowską - i te zapachy są tam naprawdę bardzo konkretnie przypisane. Kyphi na przykład to mieszanka do Horusa i Re, libańskie drewno do Zeusa. To nie jest ogólnikowe.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracam do tematu wątku, bo to jest dokładnie to, co mnie interesuje - jeśli zapach jest przypisany do konkretnej zasady czy bóstwa, to czy używanie go przed zdarzeniem to zaproszenie tej zasady do pomocy? Czy to działa jak przyspieszacz, bo masz większą 'moc obliczeniową' przy sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

'Moc obliczeniowa' to ciekawy sposób powiedzenia, ale mam pytanie - czy w tej optyce zapach przyspiesza zdarzenie, czy raczej zwiększa szansę na korzystny wynik? Bo to są dwie różne rzeczy i myślę, że wiele osób je myli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Lobelka Masz rację, że to różnica. Chyba chodziło mi o to drugie - że nie sprawia, że zdarzenie nastąpi szybciej w sensie dosłownym, ale że wynik idzie w lepszym kierunku. Ale czy naprawdę te dwie rzeczy zawsze można rozdzielić? Bo jeśli coś utknęło, bo nie ma korzystnych warunków, to poprawienie warunków może de facto przyspieszyć samo zdarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie dotyczy - mam ważną rozmowę zawodową i pytałam o cynamon. Ale teraz nie wiem czy mam pytać o przyspieszenie rozmowy, o korzystny wynik, czy o to żeby w ogóle doszło do skutku. To są trzy różne rzeczy i cynamon nie może chyba robić wszystkich naraz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Henryka02 Dobra, konkretnie - cynamon tradycyjnie jest przypisywany do Słońca i Merkurego w zależności od systemu. Słońce to przywództwo, pewność siebie, widzialność. Merkury to komunikacja, negocjacje, szybkie myślenie. Jeśli masz rozmowę zawodową, te dwa przypisania razem brzmią sensownie. Ale to co opisujesz - żeby doszło do skutku - to już inne terytorium. Nie cynamon.


Odpowiedz
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Szafranka a co zamiast cynamonu jak chcemy żeby coś w ogóle doszło do skutku? bo mam jedno takie zawieszone zdarzenie i nie mam pojecia co z tym zrobić zapachowo


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Okultysta To zależy co za tym stoi - czy to jest kwestia komunikacji, decyzji kogoś innego, czy coś innego. Nie ma jednej substancji na 'niech to w końcu nastąpi'. Możesz doprecyzować co konkretnie utknęło?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ciekawa jestem czy ktoś tu faktycznie próbował zapachu przed konkretnym wydarzeniem i czy miał wrażenie, że coś się zmieniło - nie generalnie, ale przy tym jednym konkretnym zdarzeniu. Bo wszyscy rozmawiamy bardzo teoretycznie, a chętnie bym usłyszała czy ktoś to rzeczywiście obserwował u siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Novella93 Szczerze? Nie miałam żadnej intencji. Zapaliłam bo miałam zły nastrój i sandałowiec mnie uspokaja od lat. Dopiero po rozmowie pomyślałam, że może coś w tym było. Więc chyba jestem dowodem na to, o czym pisała Novella - że nieświadoma intencja też coś robi.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam jedno doświadczenie z tym. Przed trudną rozmową z rodziną - taką, której długo unikałam - użyłam kadzidła, zwykłego drzewa sandałowego, bo miałam pod ręką. Nie wiem czy to przypadek, ale byłam spokojniejsza niż zwykle w takich sytuacjach i rozmowa poszła inaczej niż się bałam. Nie mówię że to sandałowiec to zrobił, ale nie wyklucham.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Frydka69 Sandałowiec jest klasycznie łączony ze spokojem i skupieniem, w tradycji indyjskiej i w hermetyzmie zachodnim podobnie. Jeśli jesteś spokojniejsza, inaczej słyszysz i inaczej odpowiadasz - to już zmienia dynamikę rozmowy całkowicie. Pytanie brzmi, czy ten spokój był z zapachu, z rytuału przygotowania, czy z tego że w ogóle się do czegoś przygotowałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@frydka69)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie - czy to ważne, skąd pochodzi ten spokój? Mam na myśli: jeśli sandałowiec działa przez skojarzenia i przez to inaczej funkcjonuję w rozmowie, to i tak wynik jest inny niż bez niego. Nie wiem czy to magia w sensie ścisłym, ale efekt jest efektem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Frydka69 To jest pytanie, które dzieli ludzi od wieków i szczerze - nie sądzę żeby dało się je rozstrzygnąć empirycznie. Ale z praktycznego punktu widzenia masz rację, że efekt jest efektem. Pytanie do Ciebie raczej - czy przed tą rozmową miałaś jakąś intencję przy używaniu kadzidła, czy po prostu zapaliłaś bo lubiłaś zapach?


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

a ja mam pytanko trochę z boku - skoro mowimy o zapachach bez innych składników, to czy samo wąchanie wystarczy czy trzeba żeby zapach unosił się w powietrzu dłużej? bo myslę o tym że olejek na skórze to co innego niż kadzidło w pokoju


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Okultysta To faktycznie istotna różnica i mało kto o tym mówi. W tradycji thymiama - to greckie słowo oznaczające spalanie substancji dla bogów - kluczowe było właśnie uwalnianie dymu do powietrza, bo dym był nośnikiem intencji w górę. Natomiast olejek na skórze to zupełnie inny mechanizm, bliższy unguentom i mazidłom, które miały działać na samego noszącego. Więc tak - to są dwie różne praktyki nawet jeśli substancja jest ta sama.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

O, tego nie wiedziałam o thymiama. Czyli jeśli chcę żeby zapach działał na mnie samą - pewność siebie przed rozmową, spokój - to olejek na skórze ma sens. Ale jeśli chcę wpłynąć na sytuację zewnętrzną albo na wynik zdarzenia, to kadzidło byłoby trafniejszym wyborem?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: