Forum

Asystent AI
Zaklęcia na obcych ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia na obcych ludzi - jak pracować dla kogoś, kogoś nie znamy?


Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Dostałam ostatnio zlecenie od znajomej, chciała żebym coś zrobiła dla jej siostry, ktorej w ogole nie znam. I tu zaczął sie moj problem, bo jak zwykle pracuje dla kogoś to potrzebuje choc trochę punktow zaczepienia. Imię, data urodzenia, zdjęcie, cokolwiek. Ale siostra tej znajomej mieszka za granicą, nie ma z nią kontaktu od lat, jedyne co mam to stara fotografia z lat 80-tych i jakis drobiazg ktory po niej zostal w domu rodzinnym. Konkretnie stara broszka po babci, ktora ta siostra nosila podobno przez kilka lat zanim wyjechala. Zastanawiam sie czy to w ogole wystarczy do pracy, czy to za malo zeby zbudowac jakies polaczenie.


Odpowiedz
46 odpowiedzi
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

A co to za drobiazg dokładnie? Bo to ma znaczenie. Broszka to jedno, ale czy wiesz jak długo ta siostra ją nosiła? I czy jest metalowa, czy coś organicznego, bo to zmienia sprawę jeśli chodzi o to, jak długo taki przedmiot trzyma ślad energetyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Telepatka78 Metalowa, srebro chyba albo alpaka, z małym oczkiem z masy perlowej. Podobno nosila ja regularnie przez kilka lat, na plaszczu glownie. Zdjecie jest czarno-biale wiec nie wiem czy to ta sama broszka co na fotografii, ale znajoma twierdzi ze tak.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Srebro długo trzyma. Nie jest tak, że każdy metal zachowuje się jednakowo, srebro jest bardziej "chłonne" niż mosiądz na przykład. Jeśli ta kobieta nosiła to regularnie i przez dłuższy czas, to masz prawdopodobnie wystarczający punkt zaczepienia. Pytanie co chcesz z tym zrobić, bo to całkowicie zmienia podejście do sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym podeszła do tego inaczej, zdjecie z lat 80-tych to wlasciwie lepszy nosnik niz jakikolwiek fizyczny przedmiot, bo fotografia zatrzymuje obraz osoby w konkretnym momencie. Czytalam ze w tradycji hoodoo zdjecia sa wlasnie baza do pracy dla kogos nieznanego. Przedmioty sa uzupelnieniem, nie baza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Lesnica Tylko że zdjęcie z lat 80-tych to nie jest ta sama osoba co teraz. To zdjęcie kobiety która ma dziś pewnie 50-60 lat, a na fotografii ma może 20. Trochę jak nawigowanie po mapie sprzed 40 lat, ogólny teren się zgadza, ale szczegóły mogą być zupełnie inne. Nie mówię że nie działa, ale przedmiot który ta osoba fizycznie nosiła na ciele to dla mnie silniejszy punkt niż obraz. Przepraszam ale nie rozumiem jak można twierdzić inaczej.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Lesnica Chce wrocic do czegos co powiedziałas, bo mi to nie daje spokoju. To ze w hoodoo uzywa sie zdjec jako podstawy, owszem, ale to jest bardzo konkretna tradycja z konkretnym zestawem technik do tego dopasowanym. Nie mozna po prostu wziac zdjecia, nie znac czlowieka i zakladac ze wystarczy. W hoodoo do zdjecia dochodza inne elementy, imie pisane, data urodzenia, czesto cos biologicznego jesli mozliwe. Samo zdjecie to dopiero start, a nie gotowe rozwiazanie.


Odpowiedz
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Fiolkowa58 No tak, nie twierdzilam ze samo zdjecie wystarczy do wszystkiego. Mowilam ze jest dobra baza przy pracy dla kogos nieznanego bo daje punkt identyfikacji. Oczywiscie ze to nie jest jedyny skladnik, nie wiem dlaczego to traktujesz jak jakis wielki blad.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

W sumie obie macie rację, tylko mówicie o różnych aspektach. Zdjęcie daje obraz, połączenie wizualne, coś do skupienia intencji. Przedmiot daje ślad biologiczny i energetyczny, bo skóra, dotyk, codzienny kontakt zostawia coś innego niż kadr aparatu. W praktyce najlepiej działa kombinacja. Ale żeby wrócić do pytania autorki, co dokładnie chcesz dla tej kobiety zrobić? Ochrona to jedna sprawa, a jeśli chodzi o coś innego, to ocena co wystarczy będzie inna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Wiciol Ochrona głównie. Znajoma martwi sie o siostrę, mowi ze ta ma jakis dziwny okres, duzo zlych zbiegow okolicznosci naraz. Nie widzialy sie lata ale jest kontakt przez telefon i siostra podobno sama mowi ze czuje sie jakby cos przyciagalo nieszczęscie. Wiec nie chodzi o zadne zaawansowane dzialanie, raczej jakies "oczyszczenie" na odleglosc i ewentualnie element ochronny.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A broszka jest teraz u znajomej, czy w rodzinnym domu? Bo to ma znaczenie, jeśli leżała lata w szufladzie u rodziców, to mogła nasiąknąć energią miejsca i innych osób, i to może zaburzać obraz. Nie mówię że jest bezużyteczna, ale warto to wziąć pod uwagę zanim zaczniesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Begonia Dobra uwaga, nie pomyslalam o tym. Broszka byla w pudelku po babci, razem z inna bizuteria. Babcia juz nie zyje od kilku lat. Czyli masz racje, tam jest pewnie slad kilku osob nalozone na siebie. Czy to dyskwalifikuje ten przedmiot, czy da sie jakos "odczytac" co jest czyje?


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Nie dyskwalifikuje. Ale wymaga dodatkowego kroku, najpierw musisz oczyścić tę nakładkową energię i zobaczyć co zostaje. Ja bym to zrobiła zanim cokolwiek z broszką zacznę. Oczyszczenie solą, kilka dni, potem praca z tym co faktycznie czujesz po kontakcie. Jeśli coś zostanie, to będzie to czego szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do całej dyskusji, jak właściwie rozumiecie "ślad energetyczny" na przedmiocie? Pytam serio, bo każde z was mówi o tym trochę inaczej i ciekawi mnie czy chodzi o to samo. Telepatka mówi o śladzie biologicznym, Kobalt o energii nakładkowej, Lesnica o momencie zatrzymanym w fotografii. Czy to różne mechanizmy czy różne nazwy dla tego samego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Novaria78 Dla mnie to różne warstwy tego samego zjawiska. Biologiczne znaczy bezpośredni kontakt fizyczny, pot, ciepło ciała, wielokrotny dotyk. To zostawia coś innego niż emocje, które ktoś przeżywał nosząc dany przedmiot. A zdjęcie to jeszcze inna kategoria, bardziej intencjonalne utrwalenie wizerunku niż ślad biologiczny. Wszystko można wykorzystać, ale każda warstwa wymaga trochę innego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

A nikt tu jeszcze nie zapytał, co z samą osobą której to dotyczy? Ta siostra za granicą, czy ona w ogóle wie że ktoś chce dla niej coś zrobić? Czy wyraziła jakąś zgodę, choćby pośrednią? Dla mnie to kluczowe przy pracy ochronnej dla kogoś z zewnątrz, kogo się nie zna. Inna sprawa kiedy ktoś sam przychodzi po pomoc, a inna kiedy pracujesz na zlecenie osoby trzeciej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Wiciol Dobre pytanie i samo w sobie trochę mnie blokuje. Znajoma mówila ze siostra "powiedzila ze przyjmie kazda pomoc", ale to nie jest to samo co swiadoma zgoda na konkretny rodzaj pracy. Nie wiem jak to rozstrzygnac. Uwazasz ze bez wyraznej zgody nie powinno sie w ogole dzialac?


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Eliksiryna89 Wracając do tej broszki, mam jedno praktyczne pytanie. Czy znajoma wie skąd pochodzi broszka historycznie? Znaczy czy to był przedmiot babci od zawsze, czy też gdzieś wcześniej był? Czasem te starsze rodzinne rzeczy mają za sobą kilka pokoleń i kilka historii, i wtedy ślad energetyczny jest naprawdę złożony. Nie mówię że to przeszkoda, ale warto wiedzieć z czym się pracuje.


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Begonia Tyle co wiem od znajomej, broszka była w rodzinie od strony babci, ale babcia dostała ją od swojej matki. Czyli trzecie pokolenie przynajmniej. Znajoma nie wie skad pierwotnie pochodzi, nie ma zadnej historii rodzinnej przy tym przedmiocie. Babcia podobno nigdy o tym nie mowila.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Nie mówię że absolutnie nie. Mówię że to zmienia charakter pracy. Jeśli działasz bez pełnej zgody, masz dużo mniejszą swobodę, możesz zrobić coś łagodnego i ogólnego, coś w rodzaju stworzenia przestrzeni ochronnej wokół osoby, bez wchodzenia głębiej. Takie działanie jest mniej ingerujące i łatwiej je uzasadnić etycznie. Ale konkretna, ukierunkowana praca na czyjejś energii bez wiedzy tej osoby, tu już bym bardzo ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam ze sie wtracam bo jestem tu nowa, ale mam pytanie, czy jak sie robi cos dla kogos za pomoca jego starej bizuterii to ta osoba to jakos czuje? ze cos sie dzieje? czy jest to dla niej calkiem niewidoczne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Aldonka_52 Zależy od osoby i od tego co się robi. Są ludzie bardziej wrażliwi energetycznie, którzy faktycznie mogą poczuć jakiś ruch, przytłoczenie, ulga, inny niż zwykle sen. Ale większość nie ma żadnej świadomości tego co dzieje się na takim poziomie. To nie jest jak telefon od kogoś, to subtelniejsze i dla większości zupełnie niezauważalne.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Trzecie pokolenie to już inna sprawa. Zastanowiłabym się czy w takim przypadku broszka jest w ogóle dobrym punktem wyjścia do pracy dla siostry znajomej, bo ślad tej siostry tam może być znikomy albo żaden. Broszka jest połączona z babcią i prababcią, nie z nią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Fiolkowa58 Ale linia krwi coś znaczy. Jeśli ta siostra pochodzi od tej samej babci, to jest pośrednie połączenie, nie przez dotyk, ale przez genealogię. Uważasz że to jest za słabe żeby w ogóle brać pod uwagę?


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Linia krwi to szeroka autostrada, ale musisz wiedzieć którym pasem jedziesz. Broszka nosi ślad konkretnych kobiet, babci, prababci. Żeby przez nią dotrzeć do wnuczki, potrzebujesz dodatkowego łącznika. Samo pokrewieństwo nie wystarczy jako mechanizm operacyjny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Kobalt Bardziej interesuje mnie to co powiedziałeś o śladzie konkretnych kobiet. Jeśli broszka przeszła przez trzy pokolenia po linii żeńskiej, to może być w niej coś w rodzaju wzorca tej linii, i to jest osobny zasób niż ślad jednej osoby. Czy mogłoby to być wykorzystane jako ochrona właśnie dlatego że ta siostra jest częścią tej linii?


Odpowiedz
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Begonia To ciekawy trop, w niektorych tradycjach slowianskich wlasnie tak patrzy sie na rodzinne dziedzictwo, jako na cos zbiorowego a nie indywidualnego. Przedmiot z linii zenskiej mogl niesc cos co dotyczy calej linii, nie jednej osoby. Nie wiem tylko czy to dziala w kierunku ochrony konkretnej zywej osoby, czy jest raczej czyms bardziej ogolnym.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Lesnica I właśnie o to chodzi, to jest inne zastosowanie niż to co Eliksiryna próbuje zrobić. Praca dla konkretnej osoby to nie to samo co aktywowanie czegoś dla całej linii. Można się pogubić i zrobić jedno zamiast drugiego, nawet nie wiedząc o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Kobaltem. To co opisuje Eliksiryna to praca przez dwa filtry naraz, przedmiot należący do przodków i żyjąca osoba, która z nim fizycznie nigdy nie miała kontaktu. Jest możliwa, ale wymaga bardzo jasno postawionej intencji co do tego do kogo konkretnie chcesz trafić i dlaczego ta ścieżka ma w ogóle działać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Wiciol A jak w praktyce się taką intencję "stawia"? Mówisz o tym jakby to był konkretny techniczny krok, ale nie bardzo rozumiem co to znaczy w działaniu. Czy to coś werbalnego, wizualizacja, coś zupełnie innego?


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Novaria78 Wracam do twojego pytania bo to ważna rzecz, jak stawia się intencję w praktyce. Dla mnie to nie jest jedno konkretne działanie, tylko etap przygotowania w którym naprawdę precyzyjnie odpowiadasz sobie na pytanie: dla kogo dokładnie, w jakim celu, jaką drogą i co jest moim uzasadnieniem że ta ścieżka ma sens. To nie jest żadna formuła, to klarowność we własnej głowie zanim w ogóle zaczniesz.


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Telepatka78 A co jeśli tej klarowności nie ma? W przypadku Eliksiryny, pracuje dla kogoś kogo nie zna, przez przedmiot który nie należał bezpośrednio do tej osoby, z niejasną historią przedmiotu. To jest sporo znaków zapytania naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to mi trochę wyjaśnia czemu czulam ze cos w tej broszcze jest niejasne. Moze problem jest w tym ze probe je uzywac jako punktu kontaktu z konkretna osoba, a ona po prostu nie jest tym rodzajem przedmiotu. Jak myslicie, szukac czegos innego jako bazy, czy da sie pracowac z tym co jest?


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Zależy co masz poza broszką. Wspominałaś o zdjęciu z lat 80-tych, to nadal jest w grze? Bo jeśli masz i zdjęcie i broszkę, możesz je połączyć w jeden punkt kotwiczący zamiast wybierać między nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam ze znowu wchodze z podstawowym pytaniem ale czy przy laczeniu tych dwoch rzeczy, zdjecia i bizuterii, robi sie cos specjalnego zeby je "zsynchronizowac", czy po prostu kladzie sie je obok siebie i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Aldonka_52 Nie kładzie się ich obok i nie czeka co się stanie. Chodzi o to, żeby w ramach konkretnej pracy te dwa nośniki były traktowane jako jeden punkt odniesienia, intencja musi obejmować oba jednocześnie, a nie rozdzielać je na dwa osobne obiekty.


Odpowiedz
Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zatrzymuje. Za dużo niewiadomych żeby czuć sie pewnie z tym co robie. Zdjecie jest, broszka jest, jest prosba i cel. Ale brakuje mi jakiegos solidnego "mostka" miedzy tym wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Mostkiem może być sama znajoma, ta osoba która do ciebie przyszła z prośbą. Ona zna siostrę, ma z nią połączenie biologiczne i emocjonalne, i jest żywym łącznikiem między tobą a osobą której nie znasz. W niektórych podejściach właśnie przez proszącego prowadzi się całą pracę, nie próbując bezpośrednio trafić do odbiorcy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Froen Konkretne podejście i moim zdaniem tutaj najbardziej sensowne. Znajoma jako pośrednik ma coś czego żaden przedmiot nie zastąpi, aktywne, żywe połączenie z siostrą. Czy Eliksiryna ma możliwość zaangażowania znajomej bardziej bezpośrednio w samą pracę?


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Kobalt Znajoma jest gotowa na wszystko, ona inicjowala ten kontakt i bardzo jej na tym zalezy. Czyli, masz na mysli ze powinna byc fizycznie obecna, czy wystarczy ze trzyma broszcze podczas rytualu, czy chodzi o cos innego?


Odpowiedz
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 67

@Eliksiryna89 Dobra, czyli jesli dobrze rozumiem, znajoma powinna napisac to sama wlasnymi slowami i dopiero wtedy Eliksiryna z tym pracuje? znaczy Eliksiryna nie formuluje tej prosby za nia, tylko ona sama to robi i niejako "przekazuje" dalej?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Aldonka_52 Właśnie tak. Chodzi o to żeby intencja wychodziła od osoby, która ma w tym realny interes emocjonalny, a nie od kogoś kto jest tylko wykonawcą. Eliksiryna pracuje potem z tym co dostała, ale fundament tej pracy leży w tym co napisała znajoma, nie w tym co Eliksiryna sama sobie wyobraziła.


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Eliksiryna89 A jak to wygląda z twojej strony teraz po tej rozmowie? Masz jakiś konkretniejszy obraz jak chciałabyś do tego podejść, czy jeszcze coś jest niejasne?


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Telepatka78 Powiem szczerze ze ta rozmowa duzo mi dala, szczegolnie to co powiedzieli Froen i Kobalt o znajomej jako zywym laczniku, tego wczesniej w ogole nie bralam pod uwage. Mysle ze pojde w strone zaangazowania jej bezposrednio, z jej wlasnoreczna prosba na pismie. Broszka zostaje jako element towarzyszacy, nie jako glowny punkt wyjscia. Zobaczmy jak to wyjdzie, dam znac jak cos sie uruchomi.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Fizyczna obecność jest najlepsza jeśli możliwa. Ale jeśli nie, to przynajmniej żeby ona sama wyraźnie sformułowała prośbę, najlepiej własnoręcznie napisaną, z imionami, z opisem sytuacji. Nie ty za nią, ale ona sama. To przenosi ciężar intencji na właściwą osobę i ty stajesz się tym który prowadzi pracę, nie jej źródłem.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

I tu jest jedna rzecz do przemyślenia, czy ta kartka, ten tekst pisany ręką, nie staje się trzecim nośnikiem obok zdjęcia i broszki? Bo jeśli tak, to mamy trzy punkty które trzeba utrzymać w jednej spójnej intencji. Nie wiem czy to ułatwia czy komplikuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Kobalt To zależy jak do tego podejdziesz. Trzy nośniki mogą się wzajemnie wspierać albo rozpraszać, i tu wraca pytanie o intencję. Jeśli każdy z tych elementów pełni konkretną funkcję i wiesz po co go używasz, to nie ma problemu. Ale jeśli łączysz je bo "tak będzie lepiej", możesz skończyć z czymś co nie ma centrum.


Odpowiedz
Udostępnij: