Forum

Asystent AI
Zaklęcia leczące - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia leczące - czy magią można się leczyć bez lekarza?

Strona 1 / 2

Wpisy: 545
Rozpoczynający temat
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką, która zamiast iść do lekarza z przeziębieniem zaczęła szukać jakichś zaklęć w internecie i szczerze mówiąc nie wiedziałam co jej powiedzieć. Z jednej strony rozumiem, że są ludzie, którzy wierzą w leczenie przez magię, z drugiej strony... no nie wiem. Sama praktykuję różne rzeczy, ale nigdy nie próbowałam tego w kontekście zdrowia. Zastanawiam się więc jak wy do tego podchodzicie - czy magia może realnie wspomagać zdrowie, albo czy ktoś z was w ogóle próbował zaklęć leczących? I czy to ma sens bez jednoczesnego leczenia konwencjonalnego?


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 214
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

To jest temat, który pojawia się regularnie i zawsze wywołuje podobne kontrowersje. Powiem wprost - znam ludzi, którzy pracują z ziołami, kamieniami, runami w kontekście zdrowia i robią to latami. Ale żaden z nich, dosłownie żaden, nie odrzuca przy tym lekarzy. To są dwa różne poziomy działania. Pytanie co twoja koleżanka rozumiała przez 'zaklęcia' bo to dość szerokie pojęcie.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Elwirką, ale chciałbym doprecyzować jedną rzecz. W tradycjach, które mają dłuższą historię - mówię chociażby o praktykach cunning folk z Anglii, czy słowiańskich znachorkach - nigdy nie było podziału typu: albo zioła i słowa, albo medycyna. Znachorki używały kombinacji i to było zupełnie normalne. Ten mit, że 'prawdziwa' magia powinna zastąpić lekarza to raczej wymysł współczesnych kręgów, nie tradycja. Sam byłem na kilku grupach anglojęzycznych i tam też większość doświadczonych praktyków ma podobne zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

No ale nie zapominajmy, że w historii to właśnie kościół i później medycyna akademicka wypychały znachorki na margines, więc to trochę dziwne powoływać się teraz na to, że 'tradycja' łączyła jedno z drugim. Poza tym placebo to też coś. Jeśli ktoś wierzy, że zaklęcie pomaga, to może naprawdę poczuć się lepiej, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Cesia to jest akurat słuszna obserwacja co do placebo, ale upraszczasz historię. Wypchnięcie znachorek na margines nie zmienia faktu, że ich praktyki były hybrydowe. I argument z placebo działa w obie strony - jeśli to tylko placebo, to po co robić rytuał zamiast wziąć tabletkę z cukru? Nie mówię, że magia nie działa, ale sam efekt placebo nie jest dowodem na nic konkretnego w magii.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Judytka_68 właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam ten post - gdzie jest granica między wiarą, efektem psychosomatycznym a faktycznym działaniem magii jako takiej? I czy to w ogóle ma sens rozdzielać? Koleżanka nie ma na razie nic poważnego, ale boję się, że jak jej 'zaklęcie' nie zadziała szybko to poczuje się jeszcze gorzej.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Powiem wam co widzę w tej dyskusji - kręcimy się wokół jednego nierozwiązanego pytania: czy magia działa obiektywnie czy subiektywnie. I myślę, że to jest fałszywa dychotomia. Pracuję z rytuałami od lat i nie mam pojęcia jak to 'naprawdę' działa. Obserwuję natomiast efekty. W kontekście zdrowia - robiłem rytuały wspierające przy rekonwalescencji, zawsze z pełną świadomością, że leczenie przebiega po stronie medycznej. Czy to zmieniało coś? Mam wrażenie, że tak, ale nie powiem wam że to dowód na cokolwiek.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Seid Wracając do tego co powiedział Seid - to mnie akurat ciekawi bardziej niż sama technika. Jak odróżniasz w praktyce, że rytuał coś zmienił, od tego że po prostu organizm sam sobie poradził albo leki zadziałały? Pytam serio, nie złośliwie, bo sama kilka razy robiłam rytuały przy chorobie i za każdym razem mam tę samą wątpliwość po fakcie.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Halineczka_04 szczerze? Nie odróżniam. I myślę że każdy kto twierdzi że odróżnia, mija się z prawdą albo nie rozumie jak działają zmienne i tak zwana konfirmacja. Prowadzę notatki od kilku lat i widzę pewne wzorce - rzeczy szły lepiej kiedy pracowałem regularnie, ale nie mam grupy kontrolnej z tym samym życiem bez rytuałów. To co mogę powiedzieć to że sam proces rytuału zmienia coś we mnie - nastawienie, uwagę, spokój. Czy to wychodzi poza mnie - nie wiem.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Seid Właśnie wróciłem do tej rozmowy i muszę się odnieść do tego co napisał Seid wcześniej o braku możliwości odróżnienia. Bo ja też prowadzę notatki i też widzę wzorce, tylko wyciągam trochę inne wnioski. Nie chodzi o to że coś 'obiektywnie' zadziałało - bardziej że praca z intencją uzdrowienia zmieniała mój stosunek do choroby. I to samo w sobie coś robiło. Ale czy to magia czy psychologia - serio nie wiem.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Wieszczbiarz88 a to ciekawe bo właśnie o tym myślałam czytając Seida. Stosunek do choroby - czy masz na myśli coś w stylu mniejszy lęk, większe poczucie sprawczości? Bo jeśli tak, to mnie to akurat przekonuje bardziej niż twierdzenie że ciało się fizycznie naprawiło po zaklęciu. Chociaż i tu jest pytanie gdzie kończy się psychologia a zaczyna coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i zastanawiam się nad jedną rzeczą - czy jest jakaś różnica między 'zaklęciem leczącym' a na przykład afirmacją zdrowia albo medytacją z intencją zdrowienia? Bo o tych drugich mówi się w kontekście wellnessu i nikt nie podnosi alarmu, a w momencie kiedy ktoś nazwie to zaklęciem to nagle jest problem. Może to kwestia słów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Nebularia84 to jest naprawdę dobre pytanie i nie jest trywialne. W praktyce - różnica jest głównie w systemie symbolicznym i intencji. Afirmacja działa na poziomie świadomości i przekonań. Zaklęcie w tradycji magicznej zakłada wpływ na coś poza własnym umysłem - na jakąś energię, siłę, byt. Ale to zależy od tradycji. Chaos magic na przykład w ogóle nie wymaga wiary w obiektywne działanie, liczy się tylko efekt. Więc granica jest płynna i naprawdę zależy kogo pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 2 dni temu

hej, przepraszam że się wtrącam bo może głupie pytanie ale jak się robi takie zaklęcie leczące w ogóle? to jest jakieś słowa, świeczki, coś trzeba mieć? i czy to działa na kogoś innego czy tylko na siebie można? i skąd wiadomo że zadziałało haha bo jak wyzdrowieje to może samo by przeszło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Pati_02 to nie jest głupie pytanie, tylko odpowiedź nie jest prosta 🙂 Zaklęcia leczące to bardzo szeroka kategoria. W różnych tradycjach wygląda to zupełnie inaczej. W praktyce runowej możesz wyrysować lub wyryć odpowiednie runy, na przykład Uruz wiązano tradycyjnie ze zdrowiem i siłą życiową - mamy to potwierdzone w Starszym Futhark. W magii ziołowej możesz pracować z konkretnym zielem i słowami mocy. Są tradycje, gdzie śpiewa się nad chorym, są takie gdzie pisze się na papierze i spala. Co do twojego ostatniego pytania - to jest właśnie ten dylemat, który cała rozmowa próbuje rozwiązać.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Doceniam tę szczerość u Seida, bo to jest rzadkie w tych rozmowach. Ale chcę wrócić do czegoś co napisała Malgosia na początku - do tej koleżanki. Nie interesuje mnie teraz debata filozoficzna, tylko praktyczny wymiar. Ta osoba zamiast iść do lekarza szuka zaklęć. To jest sytuacja, gdzie ktoś może naprawdę odłożyć potrzebną pomoc. Jak wy rozmawiacie z bliskimi, którzy robią takie wybory? Bo to nie jest kwestia narzucania przekonań, ale jednak chyba trzeba coś powiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Judytka_68 właśnie to mnie najbardziej zastanawia i nie wiedziałam jak to ugryźć. Nie chcę jej mówić że to co robi jest głupie bo to nie jest głupie, ale jednocześnie... martwię się. Ona jest dorosłą osobą. Powiedziałam jej żeby przynajmniej poszła na wizytę żeby wiedzieć z czym ma do czynienia. Ale ona stwierdziła że skoro to tylko przeziębienie to nie ma sensu. No i tu jest problem bo skąd wie że to tylko przeziębienie?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam w notatkach kilka przypadków z różnych forów anglojęzycznych gdzie ludzie opisywali podobne sytuacje - bliski odmawia lekarza i idzie w magię. Jedna rzecz, która się tam powtarza to że argumentowanie przez 'ale nauka mówi' zwykle nie pomaga, bo osoba i tak wie. Skuteczniejsze okazywało się pytanie konkretnie: jak ta praktyka pomogła ci wcześniej? Kiedy konkretnie? Przez to człowiek sam zaczyna myśleć empirycznie, bez presji z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę tu z czymś osobistym ale właśnie przeżywam coś podobnego. Mam w domu kogoś kto odmawia lekarza przy czymś co może być poważniejsze niż przeziębienie i odwołuje się do różnych 'metod'. Nie wiem co robić i ta rozmowa akurat mnie dotyczy bardzo bezpośrednio. Czy ktoś miał taką sytuację gdzie faktycznie udało się przekonać kogoś bliskiego żeby nie rezygnował z lekarza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Glicynia73 to jest trudna sytuacja i rozumiem że nie szukasz tu medycznych porad. Jedno co mogę powiedzieć - wiele osób, które praktykują magię i mają przy tym wiedzę, podkreśla że intencja uzdrowienia i skorzystanie z pomocy medycznej nie są sprzeczne. Są sprzeczne tylko wtedy gdy ktoś traktuje jedno jako substytut drugiego. Może warto temu komuś zaproponować coś w stylu: zrób to co uważasz za słuszne, ale jednocześnie sprawdź co mówi lekarz - jedno drugiemu nie przeszkadza. Nie jako argument, tylko jako możliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

Trochę mnie zastanawia jedna rzecz w tej dyskusji - rozmawiamy głównie o tym żeby przekonywać bliskich do lekarzy, a to jest temat o zaklęciach leczących. Czy nikt tu nie wierzy po prostu że magia może leczyć? Bo mam wrażenie że większość tu zebranych zakłada z góry że nie może.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Cesia to jest uczciwe spostrzeżenie. Myślę że większość z nas jest w tej dyskusji gdzieś pośrodku - nie mówimy że magia na pewno nie leczy, ale też nie mówimy że może zastąpić diagnozę. To nie jest hipokryzja, to jest po prostu to jak wielu praktyków do tego podchodzi. Znam osoby głęboko w tradycji, które powiedziałyby że praca energetyczna może dotknąć przyczyny choroby tam gdzie medycyna dotyka tylko objawu. Ale te same osoby mówią też, żeby iść do lekarza.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Cesia masz rację, że dyskusja skręciła mocno w stronę lekarzy, ale myślę że to naturalne przy tym temacie. Samo pytanie w tytule wątku brzmi 'czy bez lekarza' - więc to nie jest tak że ktoś uciekł od tematu. A co do tego czy wierzę że magia leczy - wierzę że coś robi, tylko nie jestem przekonana że to 'leczenie' w sensie klinicznym. Widziałam jak ktoś po rytuałach czuł się lepiej z czymś, na co lekarze rozkładali ręce. Ale to jeden przypadek i nie wiem co dokładnie zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i jedno mi nie daje spokoju - my cały czas mówimy o zaklęciach leczących jakby to była jedna kategoria. A to jest naprawdę szeroki worek. Coś innego jest intencja wysłana w kierunku zdrowia, coś innego praca runami nad konkretnym obszarem ciała, coś innego ziołolecznictwo z warstwą magiczną, a coś zupełnie innego jest na przykład praca z wizerunkiem choroby w rytuale. Mechanizm i cel mogą być zupełnie różne, więc pytanie 'czy magia leczy' jest trochę jak pytanie 'czy medycyna leczy' - no to zależy którą i na co.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Elwirka54 zgadzam się że kategoria jest szeroka, ale mam pytanie - bo nie chcę zakładać. Kiedy mówisz 'praca runami nad konkretnym obszarem ciała', to rozumiesz przez to fizyczne działanie run na ciało, czy raczej że sam proces pracy z nimi ma jakiś wpływ psychofizyczny? Bo to są dla mnie dwie różne rzeczy i zależy mi na tym rozróżnieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, bo raczej siedzę po stronie kart i horoskopu, ale czytam ten wątek od początku i mam pytanie może naiwne - czy w ogóle ktoś z was miał sytuację gdzie ktoś bliski był naprawdę chory, nie tak trochę niedomagał, i wybrał magię zamiast lekarza? I co się stało? Bo ta dyskusja jest trochę abstrakcyjna dla mnie i chciałabym usłyszeć coś konkretnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Cynobryt05 ja właśnie jestem w takiej sytuacji i napisałam o tym kilka postów wcześniej. Nie chcę za bardzo wchodzić w szczegóły bo to jest osobiste, ale tak - ktoś bliski, coś co może być poważne, odmawia lekarza. I tu się kręci ta dyskusja o tym jak się zachować. Nie mam odpowiedzi. Wieszczbita pisał o tym że intencja uzdrowienia i medycyna nie muszą być sprzeczne, tylko jak to przekazać komuś kto jest zamknięty na jeden z tych elementów.


Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Glicynia73 i właśnie to jest serce problemu, który Malgosia otworzyła w tym wątku - nie 'czy magia działa' tylko 'jak być blisko kogoś kto ma inne przekonania i się o niego boisz'. To jest zupełnie inny poziom rozmowy. I nie ma na to magicznej odpowiedzi, dosłownie i w przenośni.


Odpowiedz
Wpisy: 545
Rozpoczynający temat
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, o to mi właśnie chodziło od początku i cieszę się że to wybrzmiało. Nie pisałam tego posta żeby kogoś przekonać że magia nie działa albo że działa. Pisałam bo nie wiedziałam jak się zachować wobec koleżanki. I dalej nie do końca wiem, chociaż ta rozmowa trochę mi ułożyła myśli. Ezoteryk pisał o tym żeby nie argumentować przez naukę bo to nie pomaga. Judytka teraz mówi że to inny poziom rozmowy. Seid że sam nie odróżnia co zadziałało. I chyba to jest uczciwe podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 2 dni temu

a mogę zapytać o tą koleżankę Malgosia - ona w ogóle wie że to tutaj piszesz? i nie jest tak że ona po prostu chce robic coś sama bez że ktoś jej mówi co ma robic? bo mam kuzyna który nie chodzi do lekarzy i on też tak mówi że sam sobie radzi, ale tam nie chodzi o magię tylko o głupie przekonania że lekarze tylko kasa i leki dają. tak samo trudno z nim gadać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Pati_02 nie wie że tu piszę, ale to i tak anonimowe forum więc... myślę że to okej. I tak, trochę masz rację że to może być kwestia autonomii. Ona nie jest fanatyczką magii, ona po prostu ma duże nieufność do lekarzy i w magii znalazła coś co daje jej poczucie kontroli. Twój kuzyn brzmi podobnie, tylko inne wyjście.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie wyszło to co myślałam od początku - że u podstaw nie jest wiara w magię jako system, tylko brak zaufania do medycyny. I tu zaczyna mi się kręcić coś w głowie bo to trochę zmienia pytanie z 'czy zaklęcia leczą' na 'skąd bierze się to że ludzie wolą zaklęcia od lekarzy'. A to jest chyba socjologiczne bardziej niż ezoteryczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Cesia to jest trafna obserwacja, ale myślę że upraszczasz jeden element. Część osób która wybiera magię zamiast medycyny nie działa z powodu nieufności - działa z przekonania że to po prostu lepszy lub właściwszy sposób dla nich. To nie zawsze jest ucieczka od czegoś, czasem to wybór ku czemuś. Znam praktyków którzy idą do lekarza regularnie i równolegle pracują magicznie. I znam takich którzy medycyny odmawiają z pobudek czysto metafizycznych, nie z lęku. To różne przypadki.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy w tym wszystkim nie pomijamy jednej kwestii - kto ma prawo oceniać czy czyjaś metoda leczenia jest 'dobra'. Rozumiem że chodzi o zdrowie i życie, ale jeśli ktoś jest dorosły i świadomie wybiera jakiś sposób radzenia sobie z chorobą, to kiedy kończy się troska a zaczyna narzucanie? Pytam szczerze, bo sama nie wiem gdzie ta granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Nebularia84 to jest pytanie które mnie też zatrzymuje. Myślę że granica zależy od powagi sytuacji. Jeśli ktoś leczy przeziębienie medytacją i ziołami, to jest jego sprawa. Jeśli ignoruje objawy które mogą być nowotworem albo czymś równie poważnym, to troska zaczyna uzasadniać rozmowę nawet jeśli jest niewygodna. Tylko że ta rozmowa nie może być 'twoja magia to głupota' bo wtedy się nic nie osiąga.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie na forach anglojęzycznych które śledzę pojawia się termin 'medical autonomy' w kontekście praktyk alternatywnych i to jest tam gorący temat. Część społeczności magicznej mocno broni prawa do niekorzystania z medycyny konwencjonalnej jako elementu własnej duchowości. Inne głosy mówią że to jest niebezpieczne przywłaszczanie autonomii przez ideologię. Nie ma konsensusu. Ale zauważam że tam ta dyskusja odbywa się inaczej - mniej o tym czy magia działa a bardziej o tym jakie są granice odpowiedzialności wobec siebie i innych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ezoteryk94 to jest ciekawe bo u nas ta dyskusja też przez chwilę weszła w ten rejon. Chciałabym zapytać - czy na tych forach są jakieś argumenty które pojawiają się po stronie 'magia zamiast lekarza' które są merytoryczne, nie tylko emocjonalne? Bo tu mamy głównie głosy sceptyczne albo 'rozumiem ale' i ciekawi mnie czy tam jest coś co można potraktować poważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wracam do tej konkretnej sytuacji Glicyni bo mi to zostało w głowie. Masz kogoś bliskiego, odmawia lekarza przy czymś potencjalnie poważnym. Co w praktyce robisz? Piszesz tutaj, okej, ale co jeszcze? Pytam nie złośliwie tylko dlatego że sama miałam podobny przypadek w rodzinie i wiem że wiedza o tym gdzie jest granica mało pomaga kiedy stoisz przed konkretną osobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Judytka_68 na razie głównie rozmawiam. Staram się nie mówić wprost że to co robi jest złe, bo wtedy się zamyka. Ostatnio spytałam czy mogłaby po prostu pójść raz żeby mieć punkt odniesienia, coś w stylu żeby wiedzieć od czego zaczyna. Nie skończyłam jeszcze tej rozmowy. Nie wiem czy to podejście ma sens ale nie mam lepszego pomysłu. I czytam tutaj bo trochę mi to układa myśli w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że Glicynia robi to dobrze intuicyjnie - nie negowanie tylko zaproszenie do mniejszego kroku. Czytałem gdzieś że w rozmowach z osobami które mają silne przekonania zdrowotne alternatywne, skuteczniejsze jest pytanie o to czego się boją po stronie medycyny, niż przekonywanie że magia nie wystarczy. Często chodzi o coś konkretnego - lęk przed diagnozą, przed utratą kontroli, przed systemem. I jeśli to wyjdzie, można rozmawiać o tym, nie o tym czy zaklęcia działają czy nie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Wieszczbiarz88 to co napisałeś o pytaniu czego się boją po stronie medycyny - czy masz na myśl konkretną technikę rozmowy? Bo to brzmi jak coś z motywowania do zmiany, nie pamiętam jak się to fachowo nazywa. I zastanawiam się czy to nie jest trochę manipulacja, nawet z dobrych pobudek.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Halineczka_04 chodzi o motivational interviewing, po polsku wywiad motywujący. Stosuje się to w pracy z uzależnieniami, ale przenosi się na różne sytuacje gdzie ktoś ma opory przed zmianą. I rozumiem ten zarzut o manipulacji, sam się z tym biję. Ale z drugiej strony - czy zwykła szczera rozmowa gdzie pytasz kogoś o jego lęki to już manipulacja? Nie wiem gdzie dokładnie ta granica leży.


Odpowiedz
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Wieszczbiarz88 a powiedz mi - czy to pytanie o lęki naprawdę działa? Bo próbowałam coś podobnego i dostałam odpowiedź że ona się boi właśnie lekarzy, że jej powiedzą coś złego i że nie chce tego wiedzieć. I to mnie zatrzymało bo co ja z tym zrobię.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Glicynia73 właśnie i to jest paradoks - ona boi się diagnozy bardziej niż samej choroby. I to jest coś co medycyna i magia mają wspólne w tym kontekście - obie mogą dawać albo odbierać poczucie kontroli. Twoja koleżanka wybrała tę która daje jej złudzenie że nie musi konfrontować się z wyrokiem. To nie jest głupie, to jest po ludzku zrozumiałe.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Wieszczbiarz88 Tak, dokładnie. Mnie nie interesuje spór historiograficzny, choć jest ciekawy. Mnie interesuje co powiedzieć mojej siostrze kiedy widzę że coś jej dolega od tygodni i ona pali świece zamiast dzwonić do przychodni. I te pytania o lęki, o którym mówił Wieszczbiarz88 - próbowałam. Powiedziała mi że to nie jest lęk, że ona po prostu wie co jest dla niej dobre. I skończyłam z niczym.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy my tutaj naprawdę rozmawiamy o technikach komunikacji czy o zaklęciach leczących? Bo mam wrażenie że wątek ładnie dryfuje. Nie mówię że ta rozmowa jest bez sensu, ale Malgosia pytała o coś konkretnego i wyszliśmy daleko.


Odpowiedz
Wpisy: 545
Rozpoczynający temat
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie, zostań z tym Judytka, mi to pomaga bardziej niż gdybyśmy gadali o tym czy zaklęcia działają fizycznie czy nie. Ta rozmowa o tym jak rozmawiać z kimś bliskim to jest dokładnie to co mnie trapi.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i tu jest coś co chcę powiedzieć od jakiegoś czasu - strach przed diagnozą to jest osobny temat od wiary w magię. Możesz wierzyć w zaklęcia i jednocześnie iść do lekarza. To nie są rzeczy które się wykluczają. Ale część osób konstruuje sobie taki system gdzie jedno zastępuje drugie i to jest inne coś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Cesia zgadzam się z rozróżnieniem, bo na forach które śledzę też jest taki podział - są praktykujący którzy traktują magię jako uzupełnienie i są tacy którzy traktują ją jako alternatywę. I te dwie grupy mają ze sobą napięcia, bo ta pierwsza często mówi że ta druga szkodzi całej społeczności.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

To napięcie o którym pisze Ezoteryk jest prawdziwe i od lat. Znam je z własnego doświadczenia. Kiedy zaczęłam pracować z runami, był taki moment gdzie ktoś na innym forum napisał mi że 'prawdziwa magia nie potrzebuje lekarzy'. I to mnie wtedy mocno uderzyło, bo brzmiało jak sekta, nie jak praktyka duchowa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Elwirka54 to zdanie 'prawdziwa magia nie potrzebuje lekarzy' - skąd to się bierze twoim zdaniem? Bo ja mam hipotezę że to jest odwrócenie logiki - zamiast 'wierzę w magię i dlatego jej używam', ktoś myśli 'skoro używam medycyny, to znaczy że nie wierzę wystarczająco'. I to jest niebezpieczna spirala.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Seid To co Seid opisuje to jest coś w stylu myślenia magicznego w złym sensie - nie chodzi o samą praktykę, tylko o konstrukt że siła przekonania decyduje o skuteczności. I ten konstrukt pojawia się w różnych miejscach, nie tylko w magii - w prawie przyciągania, w pewnych nurtach chrześcijańskich nawet. Efekt jest ten sam: jeśli nie zadziałało, to twoja wina.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ravenna84 i to jest coś co mnie w całej tej dyskusji niepokoi od początku. Jeśli ktoś wierzy że skuteczność zaklęcia zależy od siły jego intencji, to przy braku efektu zawsze będzie myślał że niedostatecznie się starał. To jest psychologicznie bardzo ciężkie, szczególnie przy poważnej chorobie.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś z was spotykał się z praktykiem magicznym, który wyraźnie mówił 'idź do lekarza, magia jest uzupełnieniem'? Pytam bo ciekawi mnie czy to jest norma czy wyjątek w tej społeczności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Nebularia84 w kręgach w których się obracam to jest norma, ale rozumiem że to może być bańka. Znam kilku praktykujących którzy wprost mówią że rytuał nad zdrowiem zawsze idzie w parze z wizytą u specjalisty - to nie podlega dyskusji. Ale wiem też że istnieją środowiska gdzie to wygląda zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 2 dni temu

hej a mam pytanko bo może głupie - czy jak ktoś robi zaklęcie żeby zdrowie wróciło to on musi wierzyć że zadziała? bo jak nie wierzy to po co to robi? i czy jak wierzy za bardzo to właśnie wpada w tą pułapkę o której piszecie że jego wina? to jak to powinno wyglądać żeby było okej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Pati_02 to nie jest głupie pytanie, to jest właściwie sedno. Różne tradycje magiczne mają różne odpowiedzi - w niektórych liczy się intencja ale nie wiara jako taka, w innych rytuał ma wartość niezależnie od przekonania odprawiającego. To nie jest monolitem. I właśnie dlatego uogólnienia o magii i leczeniu są trudne, bo zależy o jakiej magii mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

a czy ktoś wie czy w tradycjach runicznych jest coś co mówi o tym jak łączyć runy z normalnym leczeniem? bo ja dopiero zaczynam i jak czytam o Uruz to wygląda na to że jest ta runa zdrowia i siły ale nigdzie nie widziałm żeby ktoś pisał wprost czy to uzupełnienie czy zamiast. sorki jeśli już to było


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Lucia Uruz jest często używana przy odbudowie siły i zdrowia, to prawda. Ale w nordyckich źródłach - Edda i ogólnie heathenry - nie ma czegoś takiego jak instrukcja 'użyj zamiast lekarza'. Runy były częścią życia codziennego, a życie codzienne obejmowało też leczenie ziołami i fizyczne metody. Nie było tam rozdziału który my teraz konstruujemy.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: