Ostatnio coraz więcej osób zwraca uwagę na to, że w sieci roi się od różnej maści rytualistów obiecujących powroty partnerów i przyciąganie miłości. Sprawa jest poważna, bo wśród nich trafiają się jawni naciągacze albo co gorsza osoby, które mogą realnie zaszkodzić.
Jedna z internautek przyjrzała się bliżej stronie pewnej szamanki o nazwisku Wilczak i okazało się, że biografia na tej stronie była żywcem skopiowana z innego miejsca, konkretnie ze strony ars libra, a następnie przerobiona. Skopiowany był życiorys, tożsamość, dosłownie wszystko. Ta osoba skontaktowała sie z prowadzącymi ars libra i dostała odpowiedź, którą zgodnie z prośbą przekazuje dalej ku przestrodze.
Odpowiedź brzmiała mniej więcej tak: teksty na stronie Wilczak mogą być już tylko podobne, nie skopiowane dosłownie, ale ta firma nie ma z nią nic wspólnego. Historia jaką ta szamanka przedstawia może być prawdziwa, ale równie dobrze to kolejna zmyślona tożsamość. Zalecana jest duża ostrożność.
Co ważne, wspomniano też że rytuał „powrotu kochanka„ to klasyczny przykład czarnej magii, której nikomu nie polecają. Szamanizm afrykanski pełen jest obrzędów o bardzo silnej mocy i najczęściej wymykają się one spod kontroli, robiąc więcej szkody niz pożytku. Wszelkie działania ingerujące w wolną wolę innej osoby ściągają na nas negatywną energię i ostatecznie tylko pogłębiają cierpienie.
Jedyna sensowna droga to praca nad sobą. Zmieniajac siebie, podnosząc swoją wewnętrzną wibrację, przyciągamy do siebie właściwych ludzi. Może się nawet okazac, że ten „wymarzony” kochanek, za którym tak tęsknimy, przestanie nas w ogóle interesować gdy sami się zmienimy.
Wiadomość jest prosta: trzymajcie się z dala od pseudoszamanów wszelkiej maści.
no właśnie, bo jak się nad tym chwilę zastanowić, to odpowiedzi w sumie brak... Wydawnictwo w swoim komentarzu wybrało mocno zachowawcze sformułowania, powiedzmy sobie szczerze. Gdyby sytuacja była klarowna i po ich stronie, napisaliby wprost że podejmą kroki prawne albo coś podobnego. A tu tylko ostrożność zalecana i tyle.
Poza tym, gdzieś mi umknęło żeby ktokolwiek napisał, że obecność fizyczna jest wymagana. To otwiera kolejne pytania o to, jak taki rytuał faktycznie przebiega i kto go wykonuje, bo przecież nie każdy ma odpowiednie predyspozycje do pracy z czymś tak poważnym jak czarna magia. To nie są zabawy dla amatora.
i ta cisza Baszy mówi sama za siebie... Milczenie w takiej sytuacji jest chyba wymowniejsze niż jakikolwiek komentarz. Bo jeśli ktoś jest niesłusznie oskarżany, to zwykle nie siedzi cicho.
Im dłuzej czytam te materiały, tym więcej się nasuwa wątpliwości. Przemilczenia po obu stronach są naprawdę zastanawiające, szczególnie w sprawach, ktore wydają się być kluczowe. To nie jest przypadek.
Zajrzałam do tych komentarzy i... no cóż, mówią same za siebie 🙂
Pozdrawiam
Czytałem gdzieś na forum o numerologii że ktoś zmieniał wibracje na 9 8 9... chciałem zapytać jak się czuje po takiej zmianie i jaką stał się osobą. Pytam bo sam teraz zmieniam wibracje na 9 8 8 i niezbyt dobrze mi z tym idzie, czuję się samotny, odrzucany, jakby nikt mnie nie rozumiał. Nie wiem czy to przejściowe czy tak już zostanie. Chętnie bym porozmawiał o tym tutaj, bo może ktoś przez cos podobnego przechodził i mógłby coś powiedziec z własnego doświadczenia.
szczerze zapytam bo mnie to intryguje, jak sie czułaś kiedy uzywałas tych wibracji 988? i co sprawiło ze z nich zrezygnowałas?
Widziałem gdzieś taką akcję reklamowaną, podobno jakiś wróżbita ogłosił coś w stylu „1200 minut darmowych wróżb” w określonym przedziale czasowym. Codziennie przez jakąś godzinę można było dzwonić i dostać bezpłatną wróżbę z Tarota. Zero listy zapisowej, zero opłat za samą wróżbę, wystarczyło zadzwonić o odpowiedniej porze i połączyć się zanim ktoś inny zajął linię.
Skierowane to było do różnych ludzi - tych co nie mają kasy na płatne wróżby, tych co dopiero zaczynają interesować się rozwojem duchowym, albo tych co od jakiegoś czasu próbują się z kimś skontaktować i nie mogą. Można było zadać do trzech pytań, bez obowiązku gadania przez całą godzinę. Jedyna płatność to normalny koszt połączenia do sieci, nic ponad to.
No i oczywiście jak linia była zajęta to trzeba było próbować ponownie bo akcja była podobno szeroko promowana i chętnych było sporo.
Podaję to tutaj informacyjnie, bo wiem że część osób pyta o darmowe alternatywy. Sam podchodze do takich rzeczy sceptycznie, ale skoro ktoś to oferował za darmo to przynajmniej ryzyko finansowe żadne
Zatem mam coś dla tych, co tu szukają informacji o podejrzanych ofertach.
Natknąłem się niedawno na reklamę pewnego jasnowidza o nazwisku Basza Albion. Reklamuje coś pod hasłem „1200 minut darmowych wróżb”. Cel jest prosty: zachęcić do dzwonienia osoby, które desperacko szukają kontaktu z wróżbitą, nie mają kasy na płatne sesje, albo chcą się dowiedzieć czegoś o swoim życiu. Zapraszani są też tacy, którzy nigdy nie korzystali z tarota, interesują się rozwojem duchowym itp.
Jak to działa? Otóż w określonych dniach (lipiec-sierpień 2012) jasnowidz obiecywał, że codziennie między 20 a 21 będzie odbierał telefony i wróżył za darmo. Brak listy zapisowej, dzwonisz i tyle. Pytanie tylko: za ile? Za minutę połączenia płacisz tyle co do sieci Plus. Brzmi niewinnie, ale zastanów się ile waży godzina rozmowy, szczególnie jeśli i tak trudno się dodzwonić i musisz próbować wielokrotnie.
Sam zakres jest mocno ograniczony: maksymalnie trzy pytania. I oczywiscie jak linia jest zajęta, to po prostu masz pecha i próbujesz następnym razem.
Zapytany o to co z tego ma, odpowiada że jedynym zyskiem jest satysfakcja z pomagania ludziom. Każdy niech sam oceni czy to brzmi wiarygodnie. Moim zdaniem taka akcja to klasyczny sposób na podbicie własnej popularności, a przy okazji nieświadomie wyciągamy z kieszeni kasę za telefony. Polecam ostrożność.
Zastanawiam się, skąd właściwie wróżka Qmarii czerpie swoją wiedzę, jeśli ktoś kto przez długi czas szukał informacji w necie nie znalazł nic, a dopiero bezpośrednio u „zrodła„ dowiedział się szczegółów. Czy to nie jest trochę podejrzane? Bo z drugiej strony... po co ktoś miałby świadomie fałszować informacje na własnej stronie, skoro jego wiedza najwidoczniej wykracza daleko poza to co można znaleźć w internecie.
Moim zdaniem to akurat przemawia na jej korzyść i świadczy o tym ze naprawdę zna się na tym co robi.
Bardzo ciekawy temat, ale też dosyć obszerny i niejednoznaczny, żeby sie w nim połapać trzeba trochę poczytać i poeksperymentować na własnej skórze...
Hm, zastanawia mnie to wszystko...
Hmm, coś jest w tym wszystkim co naprawdę daje do myślenia...
Jestem w prawdziwym szoku, że takie rzeczy w ogóle się dzieją...
Coś mnie tu po prostu zatrzymało i nie potrafię przejść obojętnie... takie tematy zawsze budzą we mnie i niepokój i ciekawość jednocześnie.
