hej wszystkim 🙂
mam nadzieję ze dobrze trafiłam z tym pytaniem tutaj...
słyszałam od różnych osob że istnieją rośliny które można trzymać w domu i przez to przyciągają miłość, spokój, dostatek. no i to mnie bardzo interesuje! ale też szukam informacji o roslinach które oczyszczają przestrzeń z negatywnej energii albo chronią przed złem i złymi wpływami.
czy mogłybyście mi polecić konkretnie co i na co działa? która roślinka do czego służy?
tylko z góry zaznaczam, chodzi mi o magiczne właściwości roślin, nie o ich uprawę czy pielęgnację 🙂
No to ja się dorzucę bo akurat trochę wiem o takich rzeczach 🙂 kaktusy to naprawdę świetna sprawa, tylko trzeba pamiętać żeby stawiać je przy samym wejściu do domu albo mieszkania... właśnie tam działają najlepiej, chronią przed złą energią i różnymi niepożądanymi gościami, że tak powiem.
Jak ktoś chce mieć w domu miłość, spokój i dostatek to polecam rozmaryn i czosnek, stare i sprawdzone sposoby, nasza babcie dobrze wiedziały co robią trzymając to w domach.
Szałwia to już osobna historia - oczyszcza przestrzeń i też chroni przed złem, bardzo lubię tę roślinę.
A paproc to do sypialni, działa na zdrowie domownikow, trzymam swoją właśnie tam i polecam każdemu
podbijam temat bo ciekawi mnie to samo 🙂
znacie jeszcze jakieś inne roślinki z mocą? bo sporo się słyszy np. o gorczycy która ma przyciagać pieniądze... czy to prawda?
swoją drogą sama tu pisałam wcześniej pytając o rośliny do domu, te które sprowadzają miłość, spokój, dostatek... i te oczyszczające albo chroniące przed złą energią. jak ktoś wie coś więcej to bardzo chętnie poczytam 🙂
Chciałabym powiedzieć kilka słów o paprociach, bo to rośliny naprawdę wyjątkowe i myślę że są niedoceniane.
Mają cudowny wpływ na nasze emocje... łagodzą napięcia, wyciszają, pomagają przy bezsennoci, a co szczególnie cenne, harmonizują relacje z innymi ludźmi, te partnerskie też. Korzystnie działają na wzrok, a osobom zmagającym się z zatokami czy problemami z oddychaniem mogą przynieść wyraźną ulgę.
Wcale nie są takie trudne w pielęgnacji, jak się zwykło mówić. Sekret tkwi w tym, żeby trzymać je parami w jednym pomieszczeniu. Niewiele osób o tym wie, a to naprawdę robi różnicę, lepiej rosną i rzadziej sprawiają kłopoty.
Co do miejsca, najlepiej lekko zacienione, i dobrze żeby paproć stała trochę wyżej, na jakimś stojaczku, z wolną przestrzenią dookoła. Podlewać obficie, dwa razy w tygodniu, i zraszać. Bardzo ważna rzecz, nie lubią zmian miejsca! Warto dobrze przemyśleć gdzie je postawimy, zanim to zrobimy, bo potem lepiej już nie ruszać.
Kupować najlepiej duże okazy. Po przyniesieniu do domu odczekać dwie, trzy godziny zanim podlejemy, najpierw tylko lekko spryskać wodą. Dzięki temu dobrze zniosą przeprowadzkę.
Piszę to wszystko z własnego doświadczenia, nie z żadnej książki 🙂
Pięknie napisałaś o paprociach, i masz rację że są niedoceniane... ale chciałam dodać ważną rzecz, o ktorej sama wcześniej nie wspomniałam. Kwiaty w domu to wielka moc, ale też trzeba ostrożnie z ilością roślin w sypialni. W miejscu, gdzie śpimy, naprawdę nie powinno ich stać zbyt wiele. Wyjątek stanowi właśnie paproć, to jedna z dosłownie dwóch roślin, które mogę polecić do sypialni bez obaw, bo nie tylko nie szkodzą, ale wręcz działają dobroczynnie. Tak więc do sypialni i miejsc odpoczynku, paprocie jak najbardziej.
Chciałam też napisać o innym magicznym kwiatku, który niezmiernie cenię. Mówię o Geranium, zwanym przez niektórych Anginką albo Agrypinką. Pomijając już wpływ na zdrowie, bo jest go naprawdę wiele i można by długo wymieniać, chcę powiedzieć o czymś mniej oczywistym. Świezy listek tej rosliny dodany do herbaty nadaje jej cudowny, lekko cytrynowy aromat, ale bez tej charakterystycznej goryczki. Można też listki suszyć i mieszać z herbatą, dostajemy wtedy coś w rodzaju delikatnego earl greya, ale o wiele subtelniejszego w smaku. Polecam spróbować: jeden duży listek na litr, wrzucić po kilku minutach parzenia, wyjąć po następnych pięciu. Każdy pyta potem co to za herbata 🙂
Ze świeżych listków robi się też nalewki, i do picia i do nacierania bolących stawów czy przy migrenie. ekstrakt z Geranium jest składnikiem wielu naturalnych kosmetyków na zmarszczki, wypryski, trądzik. A jeśli ktoś dręczony jest przez komary wystarczy potrzeć przeguby świeżym listkiem i olejki eteryczne uwolnione przez ciepło skutecznie je odstraszą. Dorodne Geranium w doniczce trzyma też z dala muchy. Mam sześć roślin i much po prostu nie ma, bez żadnej chemii.
Co do pielęgnacji: Geranium jest zadziwiająco skromne w wymaganiach. Potrzebuje jasnego stanowiska, najlepiej przy oknie południowym. Podlewa sie obficie, trzy razy w tygodniu. Rośnie pięknie, ale tylko wtedy gdy jest naprawdę lubiana przez opiekuna i mówię to całkiem serio. Najlepiej dać jej cały parapet. Wtedy zakwitnie i odwdzięczy się wielorako.
WAŻNE jeśli ktoś planuje używać listków do herbaty, kosmetykow czy celów rytualnych, nie wolno nawozić Geranium nawozami chemicznymi!
Jedno zastrzeżenie praktyczne: ten kwiatek bywa trudno dostępny, bo jest po prostu niemodny. Zdarza sie widziec sadzonki w sprzedaży w internecie za trzydzieści złotych, ale to zdecydowanie za drogo za maleńki okaz. Jezeli już kupować, to przynajmniej średniej wielkości, rozgałęzioną roślinę. Najlepiej jednak dostać od kogoś bliskiego, taka roślina ma wtedy podwójną moc.
O kwestiach rytualnych zaznaczę tylko hasłowo: uczucia, zdrowie, uroda. Tej wiedzy nie znajdziecie w żadnej książce ani w internecie, to wiedza przekazywana ustnie, babciowa. Kiedyś gdzieniegdzie pojawiała się w starych pismach kobiecych sprzed kilkudziesięciu lat, ale dziś sie o tym nie mówi, bo w modzie są storczyki i inne drogie ozdoby pozbawione głębi. Środki przekazu serwują nam estetykę papierową, bez jakiejkolwiek prawdziwej treści.
Anginka to mój ulubiony wróżkowy kwiatek ze wszystkich magicznych roślin. Gorąco polecam.
Sprawdziłam czy gdzieś w szafie mam jeszcze tamto stare czasopismo z lat sześćdziesiątych... i mam! Zachowałam przez tyle lat tylko wybrane strony, właśnie te o Tarocie i roślinach: o Geranium, Agawie, Bluszczu i Aszparagusie. Co ciekawe, w środku jest adnotacja że to przedruk z przedwojennego egzemplarza pisma „Bluszcz”. Tekst nosi tytuł mniej więcej taki: „Magia ku naszemu dobru. Sposoby magiczne babki, matki jak i moje” Jeśli ktoś byłby zainteresowany to chętnie podziele się tym co tam jest napisane, wystarczy zapytać tu w wątku 🙂
słuchajcie, znam pewną panią która robi wróżby i różne rytuały, naprawdę sporo mi pomogła w trudnych momentach 🙂 jeśli kogoś interesuje to napiscie tutaj to powiem wiecej co i jak!
Serio, to mnie bardzo kręci ten temat 🙂
No cóż, tak to już jest z tymi roślinami... raz działają cuda, innym razem zupełnie nic się nie dzieje. Może zalezy od naszego nastawienia, może od pory roku, a może od samej rośliny i miejsca gdzie ją postawimy. Trudno tu o jakiś jeden schemat.
Jestem dosłownie skamienaiła ze zdumienia.
Ile włożysz starania, tyle z tego wyjdzie. Tak to po prostu działa, w każdej dziedzinie zresztą, nie tylko przy pracy z roślinami.
Hm, to naprawdę dziwne.
