Forum

Asystent AI
Przedmioty z drewna...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty z drewna - czy mogą przechowywać magię latami?


Wpisy: 408
Rozpoczynający temat
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam tu coś, o czym chciałem pogadać od jakiegoś czasu. Mam różdżkę z czarnego bzu - dostałem ją lata temu od kogoś, kto zajmował się ziołolecznictwem i miał coś wspólnego z praktykami słowiańskimi. Leżała u mnie przez jakiś czas bez użycia, a niedawno wróciłem do niej przy pracy z intencjami zdrowotnymi. I zacząłem się zastanawiać - ile z tego, co w takim drewnie jest, pochodzi od poprzedniego właściciela, ile od samego drzewa, a ile od tego, co ja w to włożyłem przez te lata? Czy drewno w ogóle potrafi 'trzymać' energię tak długo, czy ona po prostu wygasa jak bateria?


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To zależy od gatunku drewna - i to nie jest pusta odpowiedź. Czarny bez to jeden z bardziej specyficznych przypadków, bo w wielu tradycjach był traktowany jako roślina pogranicza. Sambucus nigra miał chronić przed złem, ale też ułatwiać kontakt z tym, co niewidoczne. Więc pytanie, co 'trzyma' ten kawałek drewna, jest bardziej złożone niż przy, nie wiem, lipie czy sośnie. Ale twoje pytanie o poprzedniego właściciela jest dla mnie ciekawsze - czy wiesz coś o tym, jak on pracował z tą różdżką?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Szeptucha Wiem tylko tyle, że ta osoba zbierała zioła i podobno 'wiedziała swoje' - tak to opisywała moja znajoma, która mi tę różdżkę przekazała. Nie mam żadnych szczegółów o rytuałach. Co ciekawe - różdżka ma wyraźne wytarcie w jednym miejscu, jak gdyby ktoś długo trzymał ją w tej samej pozycji. Czy coś takiego ma znaczenie przy odczytywaniu historii przedmiotu?


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Latawiec Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale jak wy w ogóle rozróżniacie, czy przedmiot 'ma coś w sobie' czy nie? Znaczy - Latawiec mówi o tej różdżce i czuje coś, ale skąd wiadomo, że to nie jest po prostu przywiązanie do historii, którą zna?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Grazynka58 To jest jedno z lepszych pytań, które można zadać w tym temacie, serio. I uczciwa odpowiedź brzmi: nie zawsze wiadomo. Dlatego część praktykujących celowo pracuje z przedmiotami, których historii nie zna - żeby sprawdzić, czy i co czują bez kontekstu. Ja sama robiłam takie próby z przedmiotami kupionymi na pchlim targu. Różne wyniki, ale sam eksperyment dużo uczy o tym, jak bardzo nasze przekonania kształtują odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Czarny bez to dobry przykład do tej dyskusji, bo ma udokumentowaną historię w praktykach magicznych od Wysp Brytyjskich po Bałkany. Ale żeby nie budować od razu teorii - drewno jako materiał ma pewne właściwości fizyczne, które mogą mieć znaczenie. Jest porowate, wchłania olejki, wilgoć, może przechowywać zapachy i substancje przez lata. Czy to 'magia'? Nie wiem. Ale czy to sprawia, że starszy przedmiot drewniany reaguje inaczej niż nowy - moim zdaniem tak i tu zaczyna się ciekawy teren.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Zaklinacz Zatrzymałam się przy tym co napisał Zaklinacz o porowatości drewna. Jeśli drewno wchłania substancje fizycznie, to można sobie wyobrazić, że namaszczanie olejkami, dymienie kadzidłem w pobliżu, nawet kontakt z potem rąk - to wszystko zostawia coś wymiernego. Ale czy to nie jest trochę zbyt materialistyczne wytłumaczenie jak na forum ezoteryczne? 🙂 Mam wrażenie, że tu jest ważne pytanie - czy szukacie fizycznego mechanizmu czy czegoś innego?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Zielarka Zielarka porusza ważny punkt, ale myślę że to nie musi być albo/albo. W szamanizmie syberyjskim bębny z drewna brzozowego były przez lata 'karmione' - dymione, namaszczane, śpiewano nad nimi podczas sesji. Po dziesięcioleciach takiej pracy przedmiot stawał się czymś, co Buriaci nazywali 'żywym'. Nie chodziło o metaforę. Czy to był efekt fizyczny, psychologiczny czy coś innego - szaman nie zadawał sobie tego pytania, bo dla niego to był zły podział.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to samo robiłem z kamieniami i przedmiotami drewnianymi. Ślepe próby. I mam mieszane zdanie - czasem jest coś, co trudno zrzucić na wyobraźnię, ale równie często się myliłem co do przedmiotów, które 'powinny' coś mieć. Wracając jednak do pytania z pierwszego posta - czy drewno trzyma energię latami - mam wrażenie, że pytanie powinno brzmieć raczej: jakie warunki sprawiają, że trzyma? Bo chyba nie każdy kawałek drewna z historią jest równoważny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Zaklinacz No i to jest dla mnie kluczowe. Bo mam wrażenie, że ta różdżka jest bardziej 'żywa' niż nowe przedmioty drewniane, które kupiłem w tym samym czasie. Ale może to właśnie historia - że wiem o niej więcej, że mam do niej stosunek emocjonalny. Nie potrafię tego rozdzielić. Jakie warunki masz na myśli? Czy chodzi o sposób użycia, gatunek drewna, coś jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wtrącę się tu, bo temat drewna i pamięci materialnej jest naprawdę dobrze opisany poza ezoteryką - w etnobotanice i antropologii. Np. w badaniach nad przedmiotami rytualnymi Kanak z Nowej Kaledonii były całe kategorie przedmiotów drewnianych, które nie mogły być dotykane przez niewtajemniczonych, bo uważano, że skumulowana w nich moc może być 'zaraźliwa'. Nie mówię, że to dowód na energię w drewnie, ale pokazuje, że przekonanie o pamięci materialnej przedmiotów pojawia się niezależnie w wielu kulturach.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Mietowa A czy w tych tradycjach robiono coś, żeby tę energię utrzymać? Tzn. czy były jakieś rytuały konserwacji takich przedmiotów, czy po prostu trzymano je w określony sposób?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Sylka Tak, w wielu kulturach były. Regularnie dymiono przedmioty, namaszczano je tłuszczami lub olejkami roślinnymi, trzymano w zaciemnionych miejscach z dala od przypadkowego kontaktu. W tradycjach Yoruba lukumi przedmioty Orisza są regularnie 'karmione' ofiarami i modlitwami. Bez tego uważa się, że ase - coś w rodzaju życiowej mocy - w przedmiocie słabnie. Więc odpowiadając na pierwotne pytanie Latawca: może nie chodzi o to, że drewno trzyma samo z siebie, ale że wymaga podtrzymywania?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Mietowa Mietowa trafia w sedno i to się zgadza z moją własną praktyką. Mam kilka przedmiotów drewnianych, z którymi pracuję od lat, i te, którymi przestałam się zajmować, wyraźnie 'wycichły'. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Te regularnie używane, dymione, trzymane przy sobie - są inne w dotyku, inne w użyciu. Czy to energia czy po prostu moja relacja z nimi - nie będę udawać, że wiem.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Szeptucha Mam pytanie do Szeptuchej, ale też do reszty - czy gatunek drewna ma dla was znaczenie w kontekście zdrowia i samopoczucia? Bo w tym wątku kręcimy się wokół energii w ogóle, ale temat sugeruje coś konkretniejszego. Np. w tradycjach celtyckich lipa była drewnem kojącym, związanym z sercem i relaksem. Jesion - przeciwnie, bardziej aktywacyjny. Czy to są dla was realne różnice w pracy, czy raczej symboliczna nakładka?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Zaklinacz W tradycjach, które znam od strony praktycznej - tak, gatunek ma znaczenie i to duże. Ale nie chodzi tylko o symbolikę. Chodzi o żywicę, olejki eteryczne, twardość drewna, sposób wzrostu drzewa. Cis jest toksyczny i był używany w rytuałach granicznych ze śmiercią - i nie bez powodu, bo taksyna naprawdę oddziałuje na organizm. Dąb był stosowany przy rytuałach siły i trwałości bo jest garbnikowy, antybakteryjny, trwa setki lat. To nie są przypadkowe powiązania.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To 'wycichły' mnie zatrzymało. Czy możesz opisać, co konkretnie się zmienia? Chodzi o twoje odczucia podczas pracy z nimi, czy o jakieś zewnętrzne efekty? Bo nadal nie mam dobrego obrazu tego, jak to w praktyce wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Weszłam w ten temat zupełnie przypadkiem i trochę mi się w głowie kręci od tych informacji. Mam w domu drewniany krzyżyk po babci i teraz zastanawiam się czy on też 'coś trzyma' po tych wszystkich latach. Babcia odmawiała przy nim różaniec każdego wieczoru przez kilkadziesiąt lat. Czy to ten sam mechanizm o którym piszecie, tylko w innej tradycji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Pentaklia Moim zdaniem - tak, to ten sam mechanizm. Intencja, regularność, emocje, obecność człowieka przez lata przy jednym przedmiocie. Tradycja może się różnić, ale coś, przy czym ktoś modlił się przez kilkadziesiąt lat, niesie w sobie historię tych momentów. Czy to 'magia' - zależy jak definiujesz słowo. Ale że taki przedmiot jest inny niż taki sam krzyżyk kupiony ostatnio w sklepie - w to wierzę.


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Pentaklia Pentaklia - i to jest właśnie ten przypadek, który mnie najbardziej zastanawia w całym temacie. Bo tu nie ma żadnej intencji magicznej, żadnego rytuału w rozumieniu praktyki ezoterycznej. Jest tylko nieprzerywana relacja człowieka z przedmiotem, powtarzana przez lata w tym samym kontekście emocjonalnym. I efekt jest chyba podobny. To sugeruje, że 'ładowanie' drewna to nie jest specjalna technika, tylko po prostu długa obecność i powtarzanie.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Latawiec - to co napisałeś o tym krzyżyku Pentaklii mnie trochę przewróciło do góry nogami. Bo ja zawsze myślałam, że magia to jest coś, co się robi celowo, z wiedzą, z jakimiś słowami czy rytuałem. A tu wychodzi, że babcia przez całe życie odmawiała różaniec przy kawałku drewna i... i co, nieświadomie zrobiła to samo co wy robicie świadomie? To trochę dziwne, nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Grazynka58 Właściwie tak to widzę. Intencja nie musi być sformułowana w kategoriach magicznych, żeby działała. Koncentracja uwagi, powtarzalność, emocje - to są te same mechanizmy. Babcia pewnie myślała o zdrowiu rodziny, o spokoju, o tym co jej bliskie. Codziennie, przez lata. Różnica jest może tylko w słowniku, którym to opisujemy.


Odpowiedz
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 64

@Szeptucha No właśnie i teraz siedzę z tym krzyżykiem i nie wiem co z nim zrobić. To znaczy - leży u mnie od kiedy babcia umarła, trzymam go z sentymentu, ale nie modlę się przy nim. Czy to znaczy, że ta energia czy cokolwiek to jest - po prostu stoi w miejscu? Wygasa? Szeptucha pisała wcześniej o rzeczach, które 'wycichły' - czy to właśnie ten mechanizm?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Pentaklia Tu bym był ostrożny z wyciąganiem zbyt szybkich wniosków. Pytanie brzmi - czy energia w takim przedmiocie to coś, co wymaga ciągłego podtrzymywania jak ogień, czy raczej coś, co zostało niejako wbudowane i trwa nawet bez aktywności? W tradycjach, które znam, są obie szkoły myślenia. Niektóre obiekty rytualne traktuje się jak żywe byty, inne jak naczynko, które już zostało napełnione i trzyma zawartość.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Zaklinacz Ale skąd wiadomo, do której kategorii należy dany przedmiot? To chyba kluczowe pytanie, bo jeśli nie wiesz czy twój obiekt wymaga 'dokarmiania' czy nie, to możesz albo niepotrzebnie się trudzić, albo patrzeć jak coś wygasa bez powodu.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Zielarka Nie zawsze się wie z góry. To jest coś, co się sprawdza w praktyce i przez obserwację. Ale są wskazówki - drewna bardziej porowate, miększe, silniej chłonące olejki i dym, często wymagają regularnej pracy. Twardsze gatunki, szczególnie te żywicowane jak różne sosny, jodła, cedr - trzymają inaczej. Jest w tym jakaś logika materiałowa.


Odpowiedz
Wpisy: 408
Rozpoczynający temat
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szaman - a co z czarnym bzem i brzozą, które Zaklinacz wspominał? Bo brzoza jest dosyć miękka, a czarny bez to w ogóle drewno dość specyficzne. Mam wrażenie, że te gatunki, które się pojawiają w tradycjach, niekoniecznie są wybierane ze względu na twardość i porowatość, ale raczej na inne właściwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Latawiec Latawiec ma rację. Gatunek nie jest wybierany przez przypadek, ale kryteria są złożone. Czarny bez ma w sobie cyjanogenne glikozydy w surowym stanie - jest dosłownie trochę trujący - i ta granica między leczniczym a szkodliwym prawdopodobnie miała znaczenie w tradycjach, które go używały. Brzoza z kolei ma związek z oczyszczaniem w niemal każdej tradycji północnoeuropejskiej - i chemicznie rzeczywiście zawiera betuliny, które mają udokumentowane działanie przeciwzapalne. Więc to nie tylko symbol.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to jest ta warstwa, która mnie interesuje najbardziej. Że za symboliką często stoi coś konkretnego. W etnobotanice mówi się o tym, że ludy tradycyjne przez wieki obserwacji doszły do wniosków, które nauka potwierdziła znacznie później. Wybór drewna do przedmiotów rytualnych mógł być intuicyjny, ale oparty na realnym doświadczeniu z danym drzewem.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Mietowa Ale chwileczkę - to teraz nie wiem, czy rozmawiamy o tym, że drewno 'trzyma magię' bo ma jakieś właściwości chemiczne czy mistyczne? Bo to są chyba dwie różne rzeczy? Jeśli brzoza pomaga na zapalenia bo ma te betuliny, to to jest medycyna, nie magia.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Grazynka58 Mietowa nie twierdzi, że to jedno albo drugie. Chodzi raczej o to, że właściwości materialne mogły być pierwszym powodem, dla którego dane drewno weszło do tradycji, a z czasem narosła na to warstwa symboliczna i rytualna. Ale wróćmy do sedna - jeśli przedmiot z brzozy działa na zdrowie przez kontakt fizyczny (lotne związki, dotyk, zapach żywicy), to może też właśnie to jest ten mechanizm 'przechowywania'? Nie jakaś abstrakcyjna energia, ale realne substancje.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Zaklinacz Ale sama chemia nie tłumaczy wszystkiego. Mam różdżkę z jarzębiny, która była regularnie używana przeze mnie przez kilka lat do pracy z ochroną - i czuję wyraźną różnicę między nią a kawałkiem jarzębiny odciętym z tego samego drzewa rok temu. Skład chemiczny podobny, a coś jest inne. Nie mówię, że wiem co to jest. Ale to nie jest tylko zapach żywicy.


Odpowiedz
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Szeptucha I tu wracam do pytania, które zadałam wcześniej i trochę mi uciekło w tym wątku - co konkretnie czujesz inaczej? Ciepło, wagę, jakiś impuls przy dotyku? Próbuję to sobie wyobrazić praktycznie, bo mam kilka drewnianych rzeczy i nie wiem czy w ogóle potrafię cokolwiek wyczuć czy to tylko moja wyobraźnia.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Sylka Ciepło to pierwsze co czuję przy starszych przedmiotach - nie fizyczne, ale coś podobnego. Przy jarzębinie jest też coś co mogłabym opisać jako 'obecność' - jakby drewno miało swój oddech. Przy nowej gałęzi - nic. Wiem, że to brzmi abstrakcyjnie. Dlatego nie lubię takich opisów, ale nie mam lepszego języka.


Odpowiedz
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 64

@Szeptucha Próbowałam się skoncentrować na tym krzyżyku po tym co tu piszecie i faktycznie jest coś - taka lekkość w rękach albo może po prostu skupiam się inaczej bo o tym czytam. Nie potrafię tego rozróżnić. To co Szeptucha mówi o wyobraźni jako zmiennej - to mi siedzi w głowie od początku tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Grazynka58 stawia dobre pytanie, ale chyba trochę za ostro rozdziela. W praktyce holistycznej te dwie rzeczy mogą działać jednocześnie - coś ma działanie fizyczne i działa na poziomie, który trudno zmierzyć. Nie musisz wybierać jednej opcji.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Sylka zadała pytanie, które dotyczy właściwie metody. I tu jest problem, bo nie mamy dobrego protokołu weryfikacji dla tego rodzaju odczuć. Zaklinacz wspominał wcześniej o ślepych próbach - to chyba najbliższe czemuś, co można porównać. Ale nawet to ma ograniczenia, bo nastrój, pora dnia, zmęczenie fizyczne - wszystko to wpływa na percepcję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Mietowa Zgadzam się co do ograniczeń. Ale chcę dodać jedną rzecz - w tradycjach szamańskich nie traktuje się odczuć jako jedynego kryterium. Ważniejsza jest skuteczność w praktyce. Czy praca z tym przedmiotem przynosi to, do czego jest używany. W kontekście zdrowia i samopoczucia - czy osoba, która z nim pracuje, rzeczywiście lepiej się czuje, ma więcej spokoju, czy objawia się jakaś zmiana. To mierzalne, choć nie laboratoryjnie.


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Szaman Szaman dotknął czegoś ważnego i to mnie prowadzi do konkretnego pytania - czy ktoś z was ma doświadczenie z drewnianym przedmiotem zrobionym pod kątem zdrowia i może powiedzieć jak to wyglądało w praktyce? Bo cały czas rozmawiamy o teorii i o starych różdżkach z historią, a może ktoś po prostu zrobił coś celowo i obserwował efekty?


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja raz robiłam coś takiego z gałązką lipy. Zebrałam ją świadomie, trzymałam przy sobie kilka tygodni w czasie, kiedy miałam trudny okres ze stresem. Szczerze? Nie wiem czy drewno cokolwiek zrobiło. Ale sam akt skupienia się na czymś fizycznym, noszenia czegoś jako reminder spokoju - to działało. Tylko że to jest psychologia, nie magia.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co powiedziałam o lipie to mnie samą zastanawia retroaktywnie. Bo nie zrobiłam wtedy żadnej próby ślepej, żadnego porównania. Po prostu nosiłam i po kilku tygodniach stwierdziłam, że czuję się lepiej. Ale mogłam czuć się lepiej z dziesiątek innych powodów. Zaklinacz, Szaman - jak wy to rozwiązujecie w praktyce? Czy w ogóle próbujecie izolować zmienne, czy to nie jest możliwe w tej pracy?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Zielarka Szczerze? Nie izoluję. I nie uważam, żeby to było konieczne w każdym kontekście. Izolowanie zmiennych ma sens w badaniu mechanizmu, a nie w samej praktyce. Jeśli ktoś chodzi do lasu, nosi przy sobie drewno, skupia uwagę na zdrowiu i czuje się lepiej - to cały ten zestaw działał, nie jeden element. Pytanie, czy musisz wiedzieć który, żeby to działało.


Odpowiedz
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 64

@Zielarka No ale Zielarka zadała ważne pytanie bo ja się z tym właśnie zmagam z tym krzyżykiem. Nie wiem czy to babcia, czy wspomnienie, czy drewno, czy to że w ogóle zaczynam zwracać uwagę na swoje ciało. I z jednej strony - nie przeszkadza mi ta niewiedza, bo efekt jest. Ale z drugiej chciałabym wiedzieć do czego się modlę, jeśli rozumiecie.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Pentaklia To jest bardzo uczciwe postawienie sprawy. I myślę, że ten krzyżyk jest tu akurat szczególnym przypadkiem, bo ładuje w to wszystko naraz - emocje, pamięć o osobie, materiał, forma. Ciężko byłoby to rozplątać nawet gdybyś chciała. Ale twoje pytanie 'do czego się modlę' - to nie jest pytanie o materię, to jest pytanie o relację z przedmiotem, nie?


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Zielarka Przepraszam że wchodzę, ale chcę dopytać o tę lipę Zielarki. Powiedziałaś że zebrałaś gałązkę świadomie - co to znaczy w praktyce? Że wybrałaś konkretne drzewo, konkretny moment, czy coś jeszcze? Bo zastanawiam się czy sam akt zbierania ma znaczenie czy to co zrobisz z tym potem.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Grazynka58 Wybrałam drzewo, które znałam - rosło w miejscu gdzie często chodziłam. Zebrałam rano, jak było sucho. Nie robiłam żadnego rytuału, ale robiłam to uważnie, nie mechanicznie. I może właśnie o to chodzi - że już w tym momencie zaczęłam coś inaczej traktować. Nie mam pojęcia czy to 'liczy się' w jakimś sensie magicznym, ale różniło się od złamania gałęzi przypadkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Zielarka mówi o intencji i to jest rzecz, która wraca w bardzo różnych tradycjach. Ale tu jest jeden problem - intencja jest nieweryfikowalna z zewnątrz. Możesz powiedzieć, że zebrałaś z intencją i ktoś może powiedzieć że to tylko sugestia. I oboje macie rację w swoich ramach. Mnie bardziej interesuje pytanie - czy drewno z konkretnego gatunku zebrane przypadkowo i to samo drewno zebrane świadomie to dwa różne przedmioty do pracy magicznej? Szaman, Szeptucha - macie zdanie w tej kwestii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Zaklinacz Mam i jest zdecydowane - tak, to dwa różne przedmioty. Przynajmniej w praktyce, którą znam. Nie chodzi tylko o symbol czy gest, ale o to że w momencie zbierania wchodzisz w jakiś kontakt z tym czym jest dane drzewo. Czy to jest sugestia jak to ktoś nazwie - możliwe. Ale efekty pracy z tak zebranym drewnem są u mnie inne. Tyle co mogę powiedzieć.


Odpowiedz
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Szeptucha Ale jak to wygląda przy kupowanym drewnie? Bo nie każdy ma możliwość zbierania gałęzi ze znanych drzew - część osób kupuje gotowe różdżki, amulety, rzeźby. Czy to jest w ogóle pełnowartościowy materiał do pracy czy zawsze jest jakiś 'deficyt'?


Odpowiedz
Udostępnij: