Forum

Asystent AI
Magia w czasie posi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia w czasie posiłków - czy intencja przez jedzenie trwa?


Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio zrobiłam sobie herbatę wieczorem i zanim się napiłam, siedziałam chwilę i po prostu myślałam o spokoju. Nie żaden rytuał, nie świece, nic. I zastanawiam się czy to cokolwiek znaczy, czy intencja przy jedzeniu czy piciu w ogóle ma sens bez całej oprawy. Bo z jednej strony słyszałam że samo skupienie się może wystarczyć, z drugiej strony to brzmi jak samooszukiwanie.


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

To ciekawsze pytanie niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Są tradycje, w których jedzenie traktowano jako akt sakralny od tysięcy lat, nie tylko symbolicznie. W shinto na przykład ofiary z jedzenia to nie dekoracja, to konkretny akt przekazania energii. Japończycy mają też pojęcie itadakimasu, które dosłownie oznacza coś w stylu "przyjmuję to życie" - to nie jest kurtuazja, to stara formuła intencyjna. Więc pytanie nie brzmi czy intencja przez jedzenie działa, ale raczej w jakiej tradycji i co przez to rozumiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale zaraz, to jest magia czy filozofia? Bo jak ktoś myśli o spokoju przy herbacie to nie wiem czy to się różni od zwykłego relaksu. Gdzie tu jest magia a gdzie po prostu dobry nastrój?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Rysiek82 To jest akurat jedno z trudniejszych rozróżnień w praktyce, bo nie ma ostrej granicy. Ale jeżeli pytasz serio, to różnica leży w intencji i w tym, czy skupienie jest skierowane na coś konkretnego poza samym sobą. Relaks to wpływanie na własny stan, intencja magiczna to coś, co ma dalej działać, trwać, oddziaływać na rzeczywistość poza chwilą. Herbata z intencją ochronną ma według wielu tradycji nadal działać po tym jak ją wypijesz. Relaks kończy się razem z kubkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie, tu chodzi o to żeby intencja weszła do ciała razem z pożywieniem i przez ciało dalej działała. To działa przez czakrę splotu słonecznego, tam się koncentruje cała energia związana z wolą i przetwarzaniem, więc spożywanie czegoś z intencją bezpośrednio aktywuje tę czakrę. To dlatego post i oczyszczanie diety jest w magii takie ważne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Nikodem71 Chwila, to trochę przeskok. Czakra splotu słonecznego to jeden z modeli energetycznych, ale przypisywanie jej konkretnej roli pośrednika w magii intencyjnej to już twoja interpretacja, nie jakaś ustalona reguła. W tradycjach, które faktycznie pracują z jedzeniem i intencją, np. hoodoo czy niektóre nurty wicca, mechanizm opisuje się inaczej, przez nadanie substancji właściwości, nie przez anatomię energetyczną. Skąd ta konkretna zależność?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Janeczka68 No ale energia musi gdzieś płynąć po tym jak wejdzie do ciała, to logiczne że przez czakry. Nie wymyślam, czytałem o tym w kilku miejscach.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

"Czytałem w kilku miejscach" to nie jest źródło. Hoodoo nie używa w ogóle terminologii czakrowej, to afroamerykańska tradycja ludowa z zupełnie innym aparatem pojęciowym, więc mieszanie tych dwóch rzeczy razem tworzy coś, czego nie ma w żadnej z nich. To nie znaczy że twoja praktyka jest zła, ale nie przedstawiaj synkretycznej interpretacji jako ogólnie obowiązującej zasady.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy do tego co mnie interesuje, bo zaczęłam temat dla siebie 🙂 Ja nie robię żadnych skomplikowanych rytuałów, bo po prostu nie pasuję do tej formy. Nie lubię ceremonii, świec, zapamiętywania formuł. Mnie to rozprasza zamiast skupiać. I właśnie dlatego ta myśl przy herbacie wydała mi się sensowna, bo to jest coś co mogę robić bez przygotowań. Ale nie wiem czy to ma jakiś sens dla kogoś poza mną.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę że sensownie to ujęłaś. Jest taki termin w magii operatywnej, gnosis, który oznacza stan zmieniającej się świadomości potrzebny do zakotwiczenia intencji. Chaos magicy, którzy eksperymentowali z tym bardzo systematycznie, opisywali różne drogi do tego stanu, od medytacji, przez rytm bębnów, przez wysiłek fizyczny, ale też przez skupienie na prostej czynności, jedzeniu, piciu, spacerze. Idea jest taka, że monotonia lub głęboka uważność przy prostej czynności działa podobnie jak rytuał, tylko bez formy zewnętrznej. Dla introwertyków którzy gorzej funkcjonują przy ceremoniale, to może być bardziej naturalny dostęp do tego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@tarninka_65)
Połączone: 2 lata temu

A to w ogóle jest bezpieczne? Tak pytam bo nie wiem, czy jak się skupia na jakiejś intencji przy jedzeniu to nie przyciąga się czegoś niechcianego. Czytałam że intencje mogą wracać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Tarninka_65 To zależy całkowicie od tradycji i od tego co przez intencję rozumiesz. Samo skupienie myśli przy jedzeniu nie jest aktem magicznym z definicji, to musisz coś do tego dodać, wolę, konkretny cel, ewentualnie pracę z symbolem albo z właściwościami samego składnika. Pusta myśl to pusta myśl. Strach przed nieintencjonalnym przyciąganiem czegoś podczas posiłku trochę nie ma podstaw w żadnej konkretnej tradycji, którą znam.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kalia_a)
Połączone: 1 rok temu

Też mnie to zastanawiało, bo jak myślisz przy jedzeniu to myślisz przy jedzeniu, nie wiem czy to jest w ogóle inna kategoria niż normalne myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

To co Alchemik60 napisał o gnosis mnie zatrzymało. Czy to znaczy że rodzaj skupienia jest ważniejszy niż sam rytuał? Bo ja zawsze myślałam że forma rytuału niesie jakiś sens sam w sobie, że nie jest tylko dekoracją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Sugilitka51 Forma rytuału ma swoją wartość, ale można na nią patrzeć różnie. Jedni powiedzą że konkretna sekwencja działań ma mocy niezależnie od twojego stanu skupienia, bo symbolika i korespondencje działają same. Inni, zwłaszcza w tradycjach opartych na woli, powiedzą że forma to tylko scaffolding, rusztowanie które pomaga osiągnąć właściwy stan, a jak już ten stan osiągasz inaczej, rusztowanie staje się zbędne. Myślę że dla kogoś kto dopiero zaczyna forma jest potrzebna bo daje strukturę, ale z czasem można ją upraszczać albo całkowicie zastępować.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z samym jedzeniem, czy ma znaczenie co się je? Bo rozumiem że przy herbacie ziołowej to jakoś pasuje, ale czy to samo działa przy kanapce z serem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Rysiek82 Dobre pytanie, bo to jest akurat coś co różne tradycje traktują bardzo różnie. W magii ziołowej i w cunning folk practices z Anglii i Irlandii, właściwości składnika są kluczowe, więc tak, ma znaczenie czy to rumianek czy ser żółty. Ale w podejściu które opisuje Alchemik60, czyli opartym bardziej na woli i stanie świadomości, sam składnik jest mniej ważny niż jakość skupienia. Są też tradycje, gdzie każdy pokarm ma swój charakter symboliczny niezależnie od naszej oceny, jak w myśl zasady że ciało jest mikrokosmosem. Więc nie ma jednej odpowiedzi, zależy w jakim modelu pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie tu leży mój problem. Ja nie pracuję w żadnym modelu, po prostu mi się to samo przydarzyło. I teraz zastanawiam się czy to ma sens poza jakimś spójnym systemem, czy można to robić po swojemu bez uczenia się całej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@zawilec66)
Połączone: 2 lata temu

Też tak mam, że nie chcę się przyklejać do konkretnej tradycji. Ale jak nie ma żadnych reguł to jak wiadomo czy to działa? Może to po prostu efekt placebo i lepiej czuję się bo wierzyłam że zadziała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Zawilec66 Placebo to słowo którego ludzie używają żeby zakończyć dyskusję zanim się zacznie. Nawet w konwencjonalnej psychologii efekt placebo jest realnym, mierzalnym zjawiskiem, więc "to tylko placebo" nie jest argumentem za tym że nic się nie dzieje. Poza tym kwestia weryfikacji w magii personalnej jest dużo bardziej złożona niż w badaniu klinicznym. Jak sprawdzasz czy intencja zadziałała? Po czym poznajesz że nie zadziałała? To są pytania których nie ma co omijać, ale też nie ma co z nich wyciągać pochopnych wniosków.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Gruszanka57 poruszyła coś, co mnie też kręci od dawna, czyli czy można działać bez systemu i mieć z tego jakikolwiek efekt. I szczerze? Myślę że można, ale z pewnym zastrzeżeniem. Jak działasz bez tradycji, to musisz mieć coś innego co spaja tę praktykę, i to jest właśnie ten moment skupienia, ta gotowość żeby naprawdę coś w siebie wpuścić, a nie tylko myśleć przy jedzeniu. Różnica między myśleniem a intencją magiczną to w moim rozumieniu właśnie ta jakość obecności. Ale chętnie bym usłyszała jak Gruszanka57 sama to opisuje, bo każdy ma to trochę inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Janeczka68 o to właśnie chodzi że trudno mi to opisać 🙂 To nie jest tak że siadam i mówię sobie 'teraz robię magię'. Po prostu jak piję rano kawę albo herbatę to jest taki moment że wszystko inne ustępuje i zostaje tylko to co chcę żeby było. Nie formuły, nie słowa, nawet nie obraz, bardziej... nastawienie. I potem cały dzień się zachowuję jakby to już trochę było, jeśli to ma sens. Nie wiem czy to jest magia czy autosugestia ale różnicę czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@zawilec66)
Połączone: 2 lata temu

A czy ta różnica którą czujesz to jest różnica w twoim nastroju i zachowaniu, czy coś poza tobą się zmienia? Bo to jest chyba kluczowe pytanie w całym tym wątku i jakoś nikt tego wprost nie powiedział.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Zawilec66 Obie rzeczy, ale nie umiem tego udowodnić. Zdarzają się zbieżności, coś co chciałam żeby wyszło wychodzi, ale nie wiem ile z tego to ja działam inaczej bo jestem bardziej spokojna, a ile to coś innego. Szczerze? Przestałam się tym przejmować. Mi wystarczy że działa, niekoniecznie muszę wiedzieć dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak czegoś nie wiesz to jak wiesz że to ta herbata a nie coś zupełnie innego co zrobiłaś tego dnia? Przepraszam że tak pytam, nie chcę kwestionować twojego doświadczenia, tylko naprawdę zastanawiam się jak to w ogóle można od siebie oddzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Rysiek82 Nie można, i to nie jest błąd tej praktyki, to jest jej natura. W magii operatywnej nie ma grupy kontrolnej. Ale to samo dotyczy każdej praktyki duchowej, modlitwy, afirmacji, wizualizacji. Pytanie 'skąd wiesz że to to' jest uzasadnione naukowo, ale w tym kontekście jest trochę jak pytanie komuś kto medytuje czy udowodnił że spokój pochodzi z medytacji a nie z tego że usiadł. Korelacja jest dostępna, przyczynowość nie. I większość praktyków po prostu z tym żyje.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, i dlatego ważne jest żeby mieć jakiś stały element który się powtarza, wtedy przynajmniej wiesz że ten element był i możesz obserwować wzorce. Ja na przykład zawsze używam tej samej herbaty do konkretnego rodzaju pracy, kupiłem akurat zieloną z miętą, i teraz sam zapach już mnie przestawia na odpowiedni tryb. To jest właśnie to zakotwiczenie o którym mówił Alchemik60.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Nikodem71 To co opisujesz brzmi jak zakotwiczenie sensoryczne, coś w rodzaju odruchu warunkowego, ale to nie znaczy że to nie jest też magia. Mnie interesuje inne pytanie: czy u ciebie ta konkretna herbata zaczęła działać od razu, czy dopiero po jakimś czasie regularnego używania? Bo zastanawiam się czy sam rytuał potrzebuje czasu żeby 'wejść w zwyczaj', jeśli można to tak nazwać.


Odpowiedz
Udostępnij: