Ostatnio zacząłem mocniej drążyć temat magii w snach i trafiłem na coś, co mnie zatrzymało na dłużej. Chodzi o pracę z wodą w przestrzeni sennej - nie tyle o picie jej czy mycie, ale o to, że sny rozgrywające się przy zbiornikach wodnych mają działać jak kanał do konkretnych energii. Czytałem o tym w kontekście tradycji słowiańskiej, gdzie jeziora i rzeki były uważane za miejsca przejścia między światami. I teraz pytanie do was: czy da się celowo zaklęć się do takiego miejsca przez sen? Nie mówię o przypadkowym śnieniu o jeziorze, tylko o świadomym wchodzeniu w ten rodzaj przestrzeni. Bo z tego co rozumiem, sama intencja przed zaśnięciem miałaby tutaj spore znaczenie. Próbowałem kilka razy skupiać się na konkretnym miejscu przy wodzie zanim zasnę, ale efekty były... różne. Raz mi się coś przyśniło, raz nic. Ktoś miał podobne doświadczenia z tym?
To ciekawy temat, bo magia poprzez sny i praca z wodą to dwie osobne ścieżki, które niekoniecznie muszą iść razem. Zanim zacznę cokolwiek tłumaczyć - co dokładnie rozumiesz przez 'zaklęć się'? Bo to słowo może oznaczać bardzo różne rzeczy. Czy chodzi ci o zakotwiczenie jakiejś intencji magicznej w śnie, o nawiązanie kontaktu z określonym miejscem, czy może o co innego? Bo od tego zależy cała reszta.
Właśnie, bo to 'zaklęć się' jest trochę niejasne. Ja ze swojej strony dodam, że w tradycji ludowej woda w snach rzadko była traktowana jako medium do rzucania zaklęć w sensie dosłownym. Była raczej powierzchnią wróżebną, miejscem wglądu. Różnica jest istotna, bo jedno to obserwacja, drugie to działanie. Słowiańskie pojmowanie zbiorników wodnych jako miejsc przejścia zgadza się z tym co napisałeś, ale te przejścia służyły bardziej do komunikacji z przodkami albo rozeznania sytuacji, nie koniecznie do rzucania czegokolwiek. Z czego konkretnie czytałeś? Bo chciałabym wiedzieć, czy to był rzetelny materiał, zanim pójdziemy dalej.
Grupy na facebooku to naprawdę nierówne źródło, delikatnie mówiąc. Temat jest o tyle poważniejszy, że w różnych tradycjach pojęcie 'pracy z wodą przez sen' ma bardzo odmienne konotacje. W folklorze słowiańskim mamy na przykład motyw 'zaczarowania się na wodzie' - ale tam chodzi o sen jako stan graniczny, w którym człowiek był podatny na działanie zewnętrznych sił, nie on sam coś czynił. Naukowa literatura etnograficzna, Moszyński choćby, opisuje to raczej jako stan pasywny. W nowszych tradycjach magicznych, szczególnie tych wywodzących się z ceremonialnych nurtów zachodnich, aktywne kierowanie snem to osobna dziedzina - lucid dreaming połączone z pracą magiczną. Ale to już zupełnie inna szkoła myślenia niż słowiańska. Nie wiem czy mieszanie tych dwóch podejść ma sens metodologicznie.
Mogę dorzucić coś z zupełnie innej beczki. Jest coś takiego jak praca z wodą w śnie, ale w sensie dosłownym - czyli przygotowanie wody fizycznej przed snem. W niektórych tradycjach ludzie stawiali miskę z wodą przy łóżku z określoną intencją, żeby sen był 'skierowany'. Japońskie praktyki związane z wodą przy wezgłowiu to osobny temat. To nie jest zachodnia ceremonialna magia, nie jest to też słowiańskie wróżenie. Jest gdzieś między tym a szamanizmem. Sama robiłam coś podobnego przy okazji pracy z przodkami i przyznam, że jakość snów po tym była inna. Nie twierdzę że to dowód na cokolwiek, ale coś tam się dzieje.
Przepraszam że wejdę z boku, ale jestem ciekawa - ta 'inna jakość snów' to co dokładnie? Bo to mi się wydaje bardzo subiektywne. Sama śnię inaczej jak jestem przeziębiona, jak mi gorąco, jak zjadłam coś ciężkiego przed snem. Skąd wiadomo że to woda a nie po prostu skupienie uwagi na intencji, która sama w sobie zmienia sen? Nie podważam, naprawdę pytam.
Ja mam troche inne podejście bo u mnie woda w snach to był zawsze ważny symbol przy wróżeniu ze snów. Ale nigdy nie myslałam żeby przez nią 'zaklać' coś w życiu. To bardziej że jak mi się śni czysta spokojna woda to dobry znak, a wzburzona albo mętna to coś sie szykuje. To nie jest magia w sensie działania, to interpretacja. Teraz sie zastanawiam czy da się jedno i drugie połączyć - że sen przy wodzie jest jednocześnie wróżebny i magiczny?
Czytam ten wątek od początku i mam jedno skojarzenie, które może być zupełnie od czapy, ale je zostawię. Przy praktykowaniu afirmacji jest podobna zasada - nie wmuszasz siłą, tylko otwierasz. Jak ktoś wchodzi w afirmację z desperacją i napięciem, efektu nie ma. Jak wchodzi spokojnie, z nastawieniem że odbiera coś co już jest - coś się zmienia. Może z tą wodą w snach jest podobnie? Zbiornik wodny jako metafora i jako dosłowność - i w obu przypadkach kluczowe jest nie ciśnienie, tylko otwarcie?
Ja się tu wtrącę z czymś praktycznym bo ta rozmowa trochę kręci się wokół teorii. Pracowałam z wodą źródlaną przy rytuałach i różnica między wodą stojącą a płynącą jest naprawde odczuwalna. Przy naturalnych zbiornikach, jezioro albo rzeka, energia jest inna - jezioro jest jakby zasobnikiem, rzeka transformuje. Jak to przekłada się na sny, to jeśli chcesz coś 'zaczerpnąć' to jezioro, jak chcesz coś puścić albo przemienić to rzeka. Przynajmniej w mojej praktyce to działa tak. Nie czytiałam o tym nigdzie żeby to był jakis system, to bardziej moje własne odczucia po pracy.
Muszę wejść z pewnym zastrzeżeniem. Teoria 'pamięci wody' jest tutaj przywoływana dość swobodnie, a ma konkretne i bardzo kontrowersyjne tło. Wywodzi się głównie z eksperymentów Masaru Emoto, które nigdy nie przeszły replikacji i były metodologicznie słabe. To nie znaczy, że praca z wodą z intencją nie ma sensu - ale warto być precyzyjnym co do tego, na czym się opieramy. Jeśli mówimy o symbolice i subiektywnym doświadczeniu, to jedno. Jeśli twierdzimy, że woda fizycznie przechowuje intencję, to już wchodzimy na teren który nie jest potwierdzony nawet w badaniach alternatywnych. Dla mnie te rzeczy da się rozdzielić i sensowna praktyka jest możliwa bez opierania jej na wątpliwej teorii.
Tak, dokładnie w tym kierunku. Woda jako medium rytualne ma długą historię, która nie potrzebuje żadnych nienaukowych założeń o 'pamięci'. W tradycji germańskiej i nordyckiej zbiorniki wodne były miejscami, gdzie przekraczano granicę między światami - i to działało na poziomie symbolicznym, psychologicznym, rytualnym. Nikt nie twierdził, że cząsteczki H2O zapamiętują intencję. To ty wnosisz intencję, woda jest miejscem i kontekstem. W kontekście snów byłoby podobnie - nie chodzi o to że woda przy łóżku 'programuje' sen, tylko że ty ustawiasz siebie w konkretnym nastawieniu przed zaśnięciem.
