Forum

Asystent AI
Przedmioty wyczarow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty wyczarowane - czy mogą się zepsuć lub stracić moc?

Strona 2 / 2

Wpisy: 71
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie do Elwirki - a co z kamieniami? Bo kamienia nie przetopisz. I jak mam dobrą agaty, którą aktywowałam do jednej sprawy, a teraz potrzebowałabym jej do innej - to czy ona 'pamięta' zbyt mocno, żeby ją przestawić?


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Kamień to osobna kategoria i cieszę się, że Gosposia pyta, bo to jest właśnie ten przypadek, gdzie ta logika przetopienia odpada. Agat jest trudny, bo ma dużą pojemność i długą pamięć - to znaczy że czyszczenie trwa dłużej i wymaga więcej powtórzeń niż przy kwarcu. Ale to nie znaczy że się nie da. Ja bym robiła kilka cykli czyszczenia z przerwami, a nie jedno intensywne. I szczerze - jakbyś miała możliwość, to zakopałabym ją na kilkanaście dni w ziemi, nie w soli, tylko dosłownie w ogrodowej ziemi. Nie wiem skąd ta praktyka dokładnie pochodzi, gdzieś o tym czytałam dawno temu i potem sama zaczęłam stosować. Daj znać co Gosposia o tym sądzi.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

W ziemi to słyszałam, ale zawsze myślałam że to trochę przesada - jak zakopujesz to głęboko, płytko? Bo słyszałam że płytko żeby ziemia 'oddychała' z kamieniem, ale nie mam pojęcia czy to ma jakieś podstawy. I ile tych cykli czyszczenia - bo pisałaś o kilku, a ja ostatnio czytałam że trzy to standardowe, tylko że ta moja agata to naprawdę głęboko nasiąknięta tematyką, więc może bardziej?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Gosposia, zanim pojedziesz w te cykle, zatrzymajmy się na chwilę. Bo to 'nasiąkanie' kamienia tematyką to jest metafora, którą traktujemy jak opis fizykalny. Agat nie ma neuronów, nie archiwizuje wspomnień. Pytanie brzmi: co dokładnie ma być wyczyszczone i jak rozpoznasz że jest czyste? Bo bez odpowiedzi na to, te cykle to po prostu rytuał bez weryfikacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Zielarz ale czy brak weryfikowalności automatycznie czyni rytuał bezużytecznym? Pytam serio, bo to mnie zawsze trochę gryzie. Mam kilka kamieni których używam od lat i nie wiem jak bym je 'zbadała', ale czuję różnicę po czyszczeniu. Wiem że to nie jest dowód, ale co innego mam w tej praktyce?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Jasnowidka60 nie powiedziałem bezużyteczny. Powiedziałem bez weryfikacji. To jest różnica. Rytuał może działać przez mechanizmy psychologiczne, zmianę nastawienia, stan skupienia przy czyszczeniu - to wszystko jest realne. Tylko że wtedy pytanie Gosposii o głębokość zakopania jest trochę obok, bo zakopujesz siebie, nie kamień.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do tego co mówiłam wcześniej - że nie da się wyciągnąć obserwatora z systemu. Zielarz to właściwie potwierdza, tylko inaczej to nazywa. Jeśli czyszczenie działa przez zmianę twojego nastawienia, to znaczy że kamień i ty jesteście układem, nie osobnymi elementami. To nie czyni czyszczenia iluzją, to po prostu przesuwa pytanie na inny poziom.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Oliwka.1 no dobra ale to znowu wraca do tego co Elwirka pisała o kamieniu pamięci. Jeśli kamień i ja jesteśmy układem, to jak mogę go przestawić na inny cel, skoro ja też pamiętam poprzedni temat? Czy to w ogóle możliwe czy już ta agata jest 'moja' dla tamtej sprawy na zawsze?


Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Gosposia70 to świetne pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Ale mam teorię, którą stosuję w praktyce: jeśli ty sama zamknęłaś tamtą sprawę, to kamień można przestawić. Jeśli sprawa jest dla ciebie wciąż otwarta psychicznie, to bez względu na ile cykli czyszczenia wciąż będziesz ją przez ten kamień widzieć. Zakopywanie w ziemi to tyle ile daje, a reszta zależy od ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To się zgadza z tym co mam z tą moją talią. Temat był zamknięty obiektywnie, ale ja chyba w głowie jeszcze nie. I jak teraz o tym myślę, to może problem nie jest w talii, tylko w tym że sięgam po nią kiedy jeszcze za wcześnie. Jak długo czekałaś Elwirko zanim spróbowałaś użyć kamień do nowej sprawy po zamknięciu poprzedniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Teofilka różnie. Czasem kilka tygodni, raz miałam rok przerwy z jednym kamieniem, bo temat był bardzo ciężki i czułam że potrzebuję tej przerwy bardziej sama, nie kamień. Nie ma jednej reguły, to jest coś co się czuje, trochę jak z powrotem do czegoś co ci przypomina trudny czas - wiesz kiedy jesteś gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno doświadczenie, które tu pasuje. Miałam bransoletę z czarnego turmalinu, kupioną na targu, nie robioną specjalnie z intencją. Po kilku miesiącach zaczęłam czuć że jest jakby ciężka, nie fizycznie, ale tak jak gdyby coś przygniata. W końcu zdjęłam i przez jakiś czas miałam ją po prostu w szufladzie. Jak po kilku miesiącach wróciłam - zupełnie inne odczucie. Nic nie robiłam z czyszczeniem, po prostu czas. Nie wiem co to oznacza dla tej dyskusji, ale wydaje mi się że to pasuje do tego co Elwirka mówi o przerwie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Czeslawa81 to co opisujesz jest ciekawe, bo turmalin czarny w litoterapii jest przypisywany do absorpcji i odprowadzania energii - i jest jednym z niewielu kamieni, o których mówi się że 'nasycają się' szybciej niż inne. Nie znam na to żadnego solidnego źródła poza przekazem tradycyjnym, ale to interesujące że twoje doświadczenie się z tym pokrywa. A szuflada - czyli ciemność i izolacja od bodźców - to akurat coś, o czym w kilku tradycjach mówi się jako o pasywnym oczyszczeniu.


Odpowiedz
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Wisia88 ale to pasywne oczyszczenie - to jak działa? Kamień po prostu sam się oczyszcza z czasem, czy to znowu wraca do tego że to my się zmieniamy i nie przynosimy już do niego tego samego?


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Lel87 nie wiem i uczciwie mówię, że nie wiem. W tradycji można znaleźć obie interpretacje. Ale twoje pytanie jest dobre, bo dotyka czegoś ważnego - czy oczyszczenie jest właściwością kamienia, czy stanem relacji między kamieniem a użytkownikiem. I to nie jest pytanie na które mam gotową odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam notatki z kilku podejść do tego tematu i jest jedna rzecz, która się powtarza niezależnie od tradycji - czas bez kontaktu jest wszędzie uznawany za ważny element, nawet jeśli mechanizm jest różnie opisywany. W systemach hinduskich jest mowa o tym, że przedmiot 'rozluźnia' więź kiedy nie jest aktywnie trzymany ani używany. W tradycji hoodoo jest podobna praktyka z pakowaniem do białej szmatki i odkładaniem. Wyglada jak różne języki opisujące coś podobnego, choć nie wiem co dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@bertramka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, bo może to głupie pytanie, ale - jak ktoś kupuje nowy kamień i chce go aktywować do konkretnego celu, a nie do tego o czym mowa tutaj, czyli przestawiania - to ten etap aktywacji to właściwie co? Bo czytałam różne rzeczy i wszędzie jest inaczej opisane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Bertramka aktywacja to też nie jest jeden ustalony proces, zależy od tradycji i od samej osoby. Ale wracając do wątku, bo tu chyba ważniejsze jest to co Ezoteryk napisał - te niezależne tradycje mówiące podobnie o czasie bez kontaktu, to jest dla mnie jeden z ciekawszych wątków tej rozmowy. Ezoteryk, a czy gdzieś trafiłeś na to jak długo ten czas ma trwać? Bo Elwirka miała rok, Czeslawa kilka miesięcy, a wszędzie czytam inne liczby.


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Jasnowidka60 różne liczby to jest właśnie problem z tymi źródłami - każda tradycja ma inną cyfrę i żadna nie wyjaśnia dlaczego akurat tyle. W jednym tekście o hoodoo był zapis o dwunastu dniach przy silnych przedmiotach, w innym miejscu spotkałem się z cyklem księżycowym jako miarą. Podejrzewam że liczby są wtórne i wynikają z tego jak długo praktykujący potrzebowali zanim poczuli zmianę, a potem się to sformalizowało.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

To co Ezoteryk opisuje z formalizowaniem liczb jest typowe dla całej tradycji rytualnej. Praktyki empiryczne z czasem nabierają formy przepisu i traci się kontekst dlaczego tak, a nie inaczej. Z perspektywy kwestii wygasania - i wracam do pytania z początku tego wątku, bo trochę odpłynęliśmy - może właśnie dlatego tak trudno powiedzieć czy przedmiot 'stracił moc', skoro sami nie jesteśmy pewni jak ta moc działa i co ją podtrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@irga89)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale z czysto praktycznego punktu widzenia - jak ktoś ma przedmiot i nie wie czy jeszcze działa, to co ma zrobić? Bo ta dyskusja jest ciekawa ale dla kogoś kto stoi z amuletm w ręku i nie wie co z nim, to nie ma odpowiedzi co dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Irga89 praktyczna odpowiedź: zacznij od odłożenia na jakiś czas i obserwowania co się zmienia bez niego. Nie szukaj odpowiedzi w przedmiocie, szukaj w sobie. Jeśli po przerwie wracasz do niego i coś czujesz - niekoniecznie pozytywnego, chodzi o jakość kontaktu - to masz informację. Jeśli czujesz pustość, albo nic, albo że to teraz tylko ładny kamień, to też jest odpowiedź. Nie ma tu drogi na skróty i to jest właśnie trudna część.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@irga89)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, Elwirka, ale to co piszesz o obserwowaniu siebie bez przedmiotu - to wymaga czasu, a co jeśli ktoś w ogóle nie potrafi ocenić, czy cos się zmienia? Nie każdy jest tak czuły na te subtelności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Irga89 i to jest właśnie sedno. Jeśli ktoś nie czuje różnicy bez przedmiotu, to albo przedmiot rzeczywiście nic nie robi, albo osoba jest z nim tak zrośnięta że nie potrafi wyjść poza ten układ i ocenić go z zewnątrz. W obu przypadkach odpowiedź jest ta sama - dłuższa przerwa, nie krótsza.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

A co z przedmiotami które dostałeś od kogoś? Nie robiłeś ich z intencją, nie wiesz co ta osoba miała w głowie jak to dawała. Czy taki przedmiot w ogóle ma 'cel' który można przestawić, czy jest pusta materia i wszystko zaczyna się od ciebie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Lel87 z tego co czytałam, to kamienie czy przedmioty od innych niosą energię dawcy, ale ona z czasem słabnie, szczególnie jak często używasz. Nie wiem tylko czy 'słabnie' to dobre słowo, może raczej - twoja energia zaczyna dominować.


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Gosposia70 mam trochę inne zdanie na ten temat. Nie spotkałam się z żadnym opisem mechanizmu, który by wyjaśniał czemu energia dawcy miałaby 'słabnąć' w czasie. To brzmi bardziej jak narracja powtarzana w kółko w popularnych tekstach, niż coś opartego na spójnej tradycji. Co innego mówić że przedmiot nabiera nowych powiązań, co innego że stare się zacierają.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, ta różnica jest istotna. Ja dostałam od babci stary różaniec, nie używam go rytualnie bo nie ma dla mnie takiego kontekstu, ale jest dla mnie ważny. I zastanawiam się czy coś takiego w ogóle można analizować przez pryzmat 'energii celu' - bo chyba nie o to tu chodzi w takim przedmiocie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Czeslawa81 przedmioty z silnym ładunkiem emocjonalnym i rodzinnym to osobna kategoria. One nie działają przez intencję rytualną, działają przez to co Jung nazwałby zbiorowym naładowaniem symbolicznym. Nie mówię że jeden mechanizm wyklucza drugi, ale pytania o aktywację czy przestawienie celu po prostu do nich nie pasują.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale to właśnie robi z tego trudniejszy temat, bo większośc ludzi nie ma czystych przypadków - ani przedmiotu zrobionego tylko przez siebie, ani czystej 'pustej' materii. Wszystko jest gdzieś pomiędzy. Szafirek, to jak to ugryźć w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Teofilka uczciwie? Nie ma jednej metody. Ale to co praktycznie robię, to staram się rozróżnić czego szukam od przedmiotu - czy chcę kontaktu z własną intencją, z czymś po osobie która mi go dała, czy z samym materiałem. I te trzy rzeczy wymagają innego podejścia do czyszczenia i aktywacji.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest ciekawe rozróżnienie, bo w tekstach o konsekracji - szczególnie w tradycji zachodniej ceremonialnej - ten krok jest zwykle pomijany. Zakłada się że konsekracja 'nadpisuje' wszystko poprzednie. A z tego co Szafirek mówi, to nie zawsze jest właściwe podejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Ezoteryk94 bo konsekracja w sensie ceremonialnym to jest właśnie ta część której ja osobiście ufam najmniej. Bardzo łatwo zrobić rytuał technicznie poprawnie i zupełnie nie trafić w siebie. A jeśli nie ma kontaktu z własnym centrum, to co niby konsekrujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

No i tu się z Elwirką zgodzę, co rzadko robię. Rytuał bez skupienia to jest teatr. I nie mówię że teatr nie ma wartości, bo ma - ale nie w sensie zmiany stanu przedmiotu. To jest różnica między ceremonią a praktyką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Zielarz ale znowu zakładasz, że te dwie rzeczy można rozdzielić. Co jeśli właśnie teatr - bo tak go nazywasz - jest mechanizmem który zmienia stan skupienia i przez to zmienia relację z przedmiotem? Może nie da się jednego bez drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Oliwka ma punkt. Bo kiedy przygotowuję się do czegoś z rytuałem nawet prostym, to zmienia moje nastawienie do tego co trzymam w ręku. Nie wiem czy zmienia 'energię' ale zmienia to jak ja do tego podchodzę. I może to wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

A jeśli wystarczy, to wracamy do pytania czy przedmiot w ogóle potrzebuje 'ładowania' czy to wszystko jest w głowie? Bo jak słucham tej dyskusji, to mam wrażenie że im dalej, tym bardziej kamień staje się niepotrzebny i tylko my sami robimy robotę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Lel87 ja miałam dokładnie tę samą myśl i trochę mnie ona niepokoiła, bo wydaje się że deprecjonuje wszystkie te praktyki. Ale potem pomyślałam, że fizyczny przedmiot może służyć jako punkt skupienia, coś co mózg rozpoznaje jako granicę między zwykłym a rytualnym. Nie wiem czy to głupie.


Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Bertramka, to nie jest głupie, to jest nawet dość dobrze opisane w kontekście psychologii rytuału. Problem pojawia się gdy przedmiot zaczyna zastępować skupienie zamiast je wspierać - kiedy ktoś zakłada że sam kamień coś zrobi bez obecności osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@irga89)
Połączone: 2 lata temu

To trochę zmienia moje podejście do całego tematu. Całe życie myślałam o tych przedmiotach jako o czymś co działa, a nie o czymś przez co działam. Różnica w słowach ale całkiem spora w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Irga89 i to jest właśnie granica między przyciąganiem a manipulacją energetyczną o której Elwirka pisała na początku. Jeśli traktujesz przedmiot jako aktywny podmiot który coś robi, to łatwo wpaść w myślenie magiczne bez kontroli. Jeśli jest punktem skupienia twojej uwagi i intencji, to zostajesz w tym układzie jako osoba sprawcza.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest za bardzo racjonalizowanie czegoś co może po prostu działać inaczej niż myślimy? Czuję że ta dyskusja zmierza w stronę 'magia to tylko psychologia' i nie wiem czy to mi odpowiada.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie dlatego ta dyskusja mnie trochę irytuje. Nie dlatego że ktoś coś źle powiedział, tylko dlatego że cały czas sprowadzamy to do 'to psychologia' albo 'to nie psychologia' i kręcimy się w kółko. Czy można po prostu przyjąć że nie wiemy jak to działa i że różne wyjaśnienia mogą być równocześnie częściowo prawdziwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Gosposia70 ale to nie jest argument, to jest ucieczka od argumentu. 'Nie wiemy więc wszystko może być prawdziwe' to nie jest stanowisko, to jest zawieszenie myślenia. Ja nie twierdzę że magia to tylko psychologia, mówię że nie ma powodów żeby zakładać mechanizm energetyczny bez żadnego opisu jak ten mechanizm działa. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra, ale Gosposia też ma rację że ta rozmowa się kręci. Może zamiast debatować o tym czy energia istnieje, wróćmy do samego pytania z tytułu? Czy przedmiot może stracić moc. Bo w sumie jeszcze tego nie zamknęliśmy. Mam swoje obserwacje i nie wszystkie pasują do 'to tylko skupienie'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Zielarz to co masz na myśli? Bo chętnie usłyszę co konkretnie widziałeś albo czułeś, że nie pasuje do tego wyjaśnienia.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Jasnowidka60 miałem stary tourmalinkowy wisior którego używałem przy pracy z klientami od lat. W pewnym momencie przestałem go czuć, dosłownie - był jak kawałek plastiku. Nic w moim skupieniu się nie zmieniło, nic w rytuałach. Kupiłem nowy, ten sam kamień, ta sama forma, i różnica była natychmiastowa. Nie wiem jak to wyjaśnić przez samą psychologię.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@irga89)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe bo ja właśnie dlatego pytałam na początku o to czy przedmioty się psują. Nie wiedzieć czemu intuicyjnie czułam że tak, ale nie umiałam tego uzasadnić. Zielarz, a co zrobiłeś ze starym? Odłożyłeś, wyczyściłeś, wyrzuciłeś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Irga89 zakopałem go na jakiś czas w ziemi. Po kilku tygodniach wziąłem z powrotem i coś wróciło, ale nie do końca. Nie używam go już do pracy, tylko trzymam. Nie wiem czy to ma sens, ale nie chciałem go po prostu wyrzucić.


Odpowiedz
(@elwirka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Zielarz To co Zielarz opisuje z tourmalinem - znam ten stan. I właśnie tu wracamy do sedna tematu. Czy to przedmiot stracił coś swojego, czy stracił swoją funkcję w relacji z konkretną osobą w konkretnym momencie? Bo to są dwie różne rzeczy i odpowiedź zmienia co powinieneś z nim dalej robić. Zakopanie w ziemi to stara metoda resetowania, ale działa inaczej jeśli problem leży w przedmiocie, a inaczej jeśli leży w relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle rozróżnić które to jest? Bo słucham i mam wrażenie że to jest właśnie ten moment gdzie każdy ma inne zdanie i każde brzmi sensownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Czeslawa81 jedna rzecz którą sprawdzam to czy kamień czy przedmiot zachowuje się inaczej z innymi ludźmi. Jeśli pożyczysz komuś coś co dla ciebie 'zgasło' i ta osoba to czuje, to sugeruje że coś zostało w przedmiocie, nie w tobie. Jeśli nikt nic nie czuje, to raczej sygnał że zmieniłaś się ty, nie on. Nie jest to pewna metoda ale daje jakiś punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szafirek, ale to zakłada że ta druga osoba jest wystarczajaco wrażliwa żeby w ogóle coś poczuć. Co jeśli nie jest? Wtedy brak reakcji nic nie mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@bertramka)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właściwie to całe pytanie o 'stratę mocy' może mieć jeszcze jedno dno - czy przedmiot może stracić moc dlatego że już zrobił to do czego był przeznaczony? Jakby miał swój cykl i po prostu się skończył? Nie wiem czy to ma sens ale ostatnio tak o tym myślałam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: