Forum

Asystent AI
Przedmioty o niepew...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty o niepewnym pochodzeniu - czy warto je czyścić?


Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Oj mam taki problem i nie wiem do końca jak do tego podejsc kupiłem na targu staroci stary kompas wyglada jak przedwojenny mosiezny z grawerunkiem ktorego nie ptrafie odczytac. Sprzedawca nie wiedział skad pochodzi dostał go w partii rzeczy z jakiegos rozbiorki i teraz siedze z tym kompasem i zastanawiam sie czy w ogóle go uzywac do czegokolwiek bo nie wiem co ten przedmiot "widzial" slyszalem rozne opinie - jedni mówiią że stare rzeczy maja swoja energię i to jest zaleta, inni że tzreba je bezwzglednie czyscic zanim cokolwiek zrobisz. wy co o tym myślicie?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 75
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

Kompas to ciekawa rzecz, bo to nie jest typowy przedmiot rytualny - ma konkretna funkcję użytkową. ale rozumiem o co pytasz, bo sam mialem podobny dylemat z pewnym nożem do papieru który dostałem po pradziadku. Nie wiedziałem nic o jego historii poza tym że leżał gdzieś w kredensie przez dekady. Oczyscilem go metodą dymną i zostawilem na noc na zewnątrz, rano czzulem że cos sie zmieniło w tym przedmiocie trudno to opisać inaczej. Ale mam pytanie do ciebie - czy po kupnie miałeś jakies dziwne odczucia przy tym kompasie, czy ot tak leży i nic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Ziemowit.pl Szczerze mowiac to jest cos jakby... przyciąganie? Nie wiem jak to nazwac. kupilem go bo wygladal wyjątkowo i czulem że musze go miec, klasyczna historia z targu. W domu postawilem na półce i kilka razy go wziąłem do reki nie odczułem nic złego ale jest w nim jakas ciężkość. Nie fizyczna bardziej taka niematerialna moze dlatego pytam - bo nie czuję nic jednoznacznie złego ale cos jest.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

E tam, hm, "leżał i nic" to nie zawsze znaczy że jest neutralny. Niektóre przedmioty po prostu czekaja. To co opisujesz Stachu - stare, nieznnane pochodzenie, grawerunek którego nie rozumiesz - to bym nie lekceważyła. Nie dlatego żeby od razu panikować, ale żeby podejść do tematu z głową. Pytanie jest inne: po co ci ten kompas? Do kolekcji, do pracy rytualnej coś innego? Bo to trochę zmienia co z nim robić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Znachorka To co opisujesz z tym przyciąganiiem przy zakupie - to akurat bardzo typowe, przedmioty które mają jakąś historię często same sie "wybierają". Ale to jeszcze nic nie mówi o tym czy ta historia jest dobra czy zła. Znachorka ma rację że warto wiedzieć po co ci to. ja bym jeszcze dodała - ta "ciężkość" którą czujesz, czy ona jest stała, zawsze taka sama, czy zmienia się zależnie od pory dnia, od twojego nastroju, od tego co się wokół dzieje?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Filomena_G Dokładnie o to chodzi. Ta "ciężkość" to może być naprawdę wiele rzeczy - zarowno nagromadzona energia z wieloletniego użytkowania, jak i po prostu własna projekcja. Ludzki umysł potrafi wykreować odczucia wokół przedmiotu o którym wie że jest stary i tajemniczy. Nie mówię że tak jest w tym przypadku, ale warto to brać pod uwagę. Stachu a czy ta ciężkość jest przy nim zawsze, czy może tylko kiedy go trzymasz?


Odpowiedz
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Znachorka Właściwie to nie brałem go do reki codziennie. Stoi na polce i... no jest ale jak biorę to ta ciężkość jest wyraźna. Jak leży nie mysle o tym specjalnie. Choc może to włanśie to co mowisz - wlasna projekcja bo wiem że pochodzi z rozbioki i historia nieznana.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtracam bo jestem tu bardziej z ciekawosci, ale mam podobny przedmiot - bransoletę po babci i też nie wiem co z nią zrobić. Babcia była osoba... skomplikowana powiedzmy i ta bransoleta tak samo jak ten kompas - niby nic zelgo nie czuje ale jest w niej cos dziwnego. Jak w ogole wiadomo czy cos wymaga czyszczenia? Jest jakas metoda żeby to sprawdzić zanim sie zacnie cokolwiek robic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Helga07 Co do sprawdzania - jest kilka podejść jedni używają wahadelka, ale to wymaga zebys sama umiała z nim pracowac bo inaczej wyniki są po prostu twoje wlasne podswiadomosc. inne podejście to po prostu obserwacja przez kilka dni - jak śpisz, jak się czujesz w przestrzeni gdzie ten przedmiot stoi czy nic sie nie zmienia. Ale szczerze, w przypadku rzeczy po osobach których się nie lubilo albo które miały "ciężkie" życiie - ja po prostu czyszczę z zasady i nie czekam na sygnaly co tracę?


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czytałem ten wątek i mam inne zdanie niż większość. Przez lata miałem sporo starych przedmiotów i moim zdaniiem nie każdy stary przedmiot to jest puszka Pandory. Jeśli ten kompas przez tyle lat gdzies leżał bez używania, w magazynie, w partii na skupie, prawdopodobnie nikt z nim nic nie robił i energia po prostu zastygła. To bardziej jak zakurzony pokój niż coś groznego. Rozumiem ostrożność ale trochę przesadzamy z tym że każda stara rzecz to od razu ryzyko.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Bartez83 Ale tu nie chodzi o to czy to jest "groźne" czy nie - to jest zbyt duże uproszczenie. Pytanie o czyszczenie przedmiotów o niepewnym pochodzeniu to nie jest pytanie ze strachu, tylko pytanie o higienę energetyczną, jeśli w ogóle używać takich określeń. Możesz mieć absolutnie neutralny przedmiot i nadal warto go oczyścić zanim zaczniesz z nim pracować, jeśli planujesz pracę rytualną. Nie dlatego że "coś złego", tylko dlatego żeby nie mieszać swojej intencji z czymkolwiek co może być rezydualne. To jak mycie rąk - nie robisz tego dlatego że są śmiertelnie brudne.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Akacja.x No dobra, to rozumiem i nawet się zgadzam z tą analogią. Ale to nadal nie odpowiada na pytanie Stachu - jak to czyścić i czy w ogóle ma to sens jeśli nie wiadomo co ten kompas "zbierał" przez lata? Bo metody czyszczenia jednak zależą od tego z czym masz do czynienia, nie? 🙁


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Bartez83 I właśnie tu jest pies pogrzebany - kiedy nie znasz historii, nie stosujesz jednej konkretnej metody pod konkretny problem, tylko robisz czyszczenie ogólne, szerokie. Dym z białej szałwii albo palo santo przechodzi przez większość "zapisu". Sól, zwłaszcza morska, wyciąga to co jest rezydualnego. Księżycowa woda, szczególnie po pełni, działa jak reset. Żadna z tych metod nie "wywoła" czegoś co jest uśpione, bo nie działają selektywnie. To nie operacja chirurgiczna, to bardziej jak wywietrzenie pomieszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zgadzam się z Akacją co do tyhc metod, ale dorzucę jedną rzecz do wątku z kompasem - jest jedna kwestia której nikt nie poruszył. Grawerunek którego nie rozumiesz. Stachu, czy próbowałeś ustalić co to jest? Bo to może być zupełnie zwkłe oznaczenie producenta albo inicjały właściciela, ale może być też coś co zmienia kontekst całego przedmiotu. Zanim zaczniesz cokolwiek robić moe warto to sprawdzić? Stare kompasy mosiężne maja często sygnatury które da się wyśledzić.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Filomena_G O tym nie pomyslalem a to doobry trop. Grawerunek jest mały i po części zatarty widzę litery ale nie wszystkie - coś w stylu cyrylicy albo może gotyku trudno powiedzieć moglbym wrzucic zdjęcie jesli chcecie, moze ktoś rozpozna?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Stachu Wrocmy na chwilę do poczatku wątku, bo mnie interesuje cos innego. stachu kupił kompas z zamiarem - napisal że poczuł przyciąganie i że chce go używać. ale do czego konkretnie? Bo jeśli to ma być element pracy rytualnej to oczywiście czyszczenie jest pierwszym krokiem. Jesli jednak jest to po prostu przedmiot który chcesz mieć na półce i ktory ci sie podoba estetycznie to cała dyskusja o oczyszczaniu jest akademicka. Co ty z nim wlasciwie chcesz robić?


Odpowiedz
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Jacek73 Dobry punkt szczerze - nie planowaem tego z gory. Kupujac myślałem że to będzie ozdoba, ale w dmou zaczalem sie zastanawiac czy nie wlaczyc go jakoś do pracy z kierunkami w rytuałach kompas i kierunki swiata to naturalne polaczenie więc teraz jestem gdzieś pomiędzy - nie wiem jeszcze co z tym zrobie ale opcja rytualna jest na stole


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Stachu Wrzuć to zdjęcie, bo bez niego krążymy w kółko. cyrylica i gotyk to dwa zupełnie rozne światy jeśli chodzi o czas i miejsce produkcji, a to może naprawdę zmienić kontekst całej tej rozmowy o czyszczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

No nie wiem, wrzuć zdjęcie koniecznie. Gotyk na mosiężnych przedmiotach sugeruje produkcję środkowoeuropejską bardzo możliwe że niemiecką ablo czeską z przełomu XIX i XX wieku. Cyrylica to zupełnie inna historia. I to faktycznie robi różnicę - nie dlatego że jeden krąg kulturowy jest "gorszy", tylo dlatego że tradycje obchodzenia się z przedmiotami rytualnymi były rozne i warto wiedziec z czym masz do czynienia


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj ciekawe że bransoleta po babci to wlasciwie odwrotna sytuacja - znam historie czlowieka nie znam historii przedmiotu. I teraz sie zastanawiam czy to w ogole ma znaczenie. Czy bardziej liczy się kto był wlascicielem czy co sie z tym przedmiotm robilo? Bo babcia była żywwa i mowila że ta bransoleta to "jej szczescie", ale nie wiedzialem wtedy że to cokolwiek znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Helga07 To zależy od intencji w jakiej przedmiot był używany, nie tylko od osoby. Przedmiot do którgo ktoś się emocjonalnie przywiązał i który nosił latami będzie miał inny ładunek niz ten sam przedmiot leżący w szufladzie. Twoja babcia mówiła "moje szczęście" - to znaczy że świadomie lub nieswiadomie ładowała ten przedmiot własną intencją i emocją przez lata. To może być zarówno dobra rzecz jak i powód do ostroznosci, zależy od tego jaką osobą była i co przez to życie dźwigała.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to właśnie - jak jest opcja rytualna na stole, to czyszczenie jest obowiązkowe, nie opcjonalne. Nie ma tu za dużo do dyskutowania. przy pracy z kierunkami i z kompasem jako symbolem orientacji w przestrzeni - to tym bardziej. Jeśli zamierzasz używać go żeby wyznaczać kierunki w rytuale to ostatnią rzeczą jaką chcesz jest zeby igła kompasu niosła ze sobą coś z poprzedniego właściciela. Dosłownie i w przenosni.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Filomena_G A mnie bardziej zastanawia ten wątek który Filomena zostawila - jesli zamierzasz go uzywac do pracy z kierunkami, to czyszczenie to dopiero pierwsza warstwa. Bo potem jest jeszcze pytanie jak go wlasciwie włączyć w rytuał, zeby dziaał tak jak chcesz, a nie żeby robił swoje. Kompas ma własną logikę - wskazuje północ niezależnie od twojej woli to ciekawe napięcie


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Jacek73 No właśnie, i W punkt to pytanie - czy w ogóle chcesz żeby przedmiot "robil swoje" czy ma być podporządkowany twojej intencji? Bo to są dwa różne podejścia do pracy z przedmiotami i nie każdy o tym myśli zanim zacznie.


Odpowiedz
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Filomena_G Zdjecie wrzucam za chwile musze zrobic dobre oswietlenie bo przy sztucznym nic nie widać. A do Jacka i Filomeny - nie myślałem o tym w ten sposób szczerze. Zawsze zakladalem że to ja decyduję jak używam przedmiotu nie że on mże "robic swoje". Mozecie rozwinac?


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Stachu Wracając do pytania Stachu o to czy przedmiot "robi swoje" - to jest kwestia tego czy nadajesz mu funkcję aktywną czy pasywną. Kompas jako symbol orientacji, jeśli go nie zaprogramujesz pod konkretny cel, będzie po prostu... kompasem. Zbierał historię, ma swój ładunek, ale nie ma kierunku działania. Nadajesz mu go przez intencję i konsekrację - i dopiero wtedy masz pełną kontrolę nad tym co robi w rytuale.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Akacja.x A co z warunkami? Pytam bo wcześniej zaczalem o tym myśleć - czy można wbuodwać w taką konsekrację coś w stylu "działaj tak, ale tylko gdy..."? Bo mam wrażenie że o tym nikt na tym forum jakoś nie rozmawia, a to chya ważna kwestia przy przedmiotach które chcesz używać dlugo.


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Jacek73 Można i moim zdaniem warto to robić, szczególnie przy przedmiotach o nieznanych historii. Warunek wbudowany w konsekrację to coś w stylu zakreślenia pola działania - mówisz przedmiotowi do czego ma służyć i kiedy ma być aktywny. Wymaga to dokładnego sformułowania, bo nieścisłość w warunku to nieścisłość w działaniu. Jak to konkretnie robisz to już zależy od tradycji w jakiej pracujesz.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Akacja.x To jest ciekawa kwestia z tymi warunkami, bo przy rytuałach słyszałam różne podejścia. Jedni mówią że warunek oslabia intencję bo robi ją warunkową, inni że bez warunku intencja jest zbyt ogólna żeby działać precyzyjnie. Akacja, w jakiej sytuacji warunek pomaga, a kiedy faktycznie przeszkadza?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Stachu Ja bym tu dopowiedziała że to zależy od charakteru pracy. Przy ochronie warunek ma sens - "działaj gdy X", bo nie chcesz żeby coś co ma cię chronić było aktywne przez cały czas bez przerwy. Przy czymś orientacyjnym jak ten kompas to może być zbędne. Stachu, a ty co konkretnie chcesz z nim robić w tych rytuałach z kierunkami? Bo to naprawde zmienia całą logikę.


Odpowiedz
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Znachorka Ok wrzuciłem zdjecie na imgur link w nastepnym poscie bo filtr co do pytania Znachorki - myślałem o nim jako o czymś do okreslania kierunkow przy otwieraniu kregu. Wskazywalby polnoc fizycznie i symbolicznie jednocześnie. ale nie myslalem czy ma być "włączony" caly czas czy tylko podczas rytualu


Odpowiedz
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Jacek73 Mnie to co Jacek napisal tez zaciekawilo, bo bransoleta po babci to wlasnie ten przypadek - babcia nosila ją na co dzień przez lata i mam wrazenie że ta bransoleta ma jakiś własny rytm ciezko to inaczej nazwać. Jakbym ją zakladala to miałam raz wrażenie że coś jest nie tak z moją wlasna energia, ale nie wiedziałam czy to ona czy ja.


Odpowiedz
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Helga07 To co opisujesz z tą bransoletą - "własny rytm" - może wynikać po prostu z silnego naładowania emocjonalnego po wieloletnim noszeniu. Przedmioty noszone blisko ciała przez dlugi czas absorbuja dużo. Ale to co czujesz gdy ją zakładasz, to akurat dobry wskaźnik - twoje cialo często wie zanim ty wiesz.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Zephyra68 Serio? Bo to zdanie "twoje cialo wie zanim ty wiesz" można odwrócić - twoje cialo reaguje na to czego się spodziewasz. Helga wie że bransoleta była babci, babcia była skomplikowaną osobą - i gotowe, mamy gotowy grunt pod każde odczucie jakie przyjdzie


Odpowiedz
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Bartez83 Nie powiedziałam że to jest dowód na cokolwiek nadnaturalnego powiedziałam że to wskaznik. Różnica jest. Ale ok - nawet jeśli to jest efekt sugestii, to i tak powiedzielibyśmy Helidze żeby z tym pracowała świadoie zamiast ignorować. Efekt jest ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Oj i.imgur.com/przyklad - tam jeest zdjęcie graweru, przepraszam za jakość robiłem z lupą przylozona do telefonu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Stachu Do linnku dojdę za chwilę. Ale przy otwieraniu kręgu kompas ma dosyć naturalną rolę i nie wymaga skomplikowanej konsekracji z warunkami - tu wystarczy jasna intencja i czyste czyszczenie. Warunki maja sens przy przedmiotach z bardziej złożoną funkcja.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do bransolety, bo mnie to nie daje spokoju - przy przedmiocie ktory byl osobisty noszony bliski danej osobie to czyszczenie w ogóle cokolwiek zostawia? Pytam szczerze bo nie wime czy chcę wyczyscic go całkowicie jeśli babcia w to wlozyla... cokolwiek wlozyla. Nawet jesli była skomplikowana.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Helga07 To jest chyba najważniejsze pytanie w całym tym wątku. I odpowiedź brzmi - zależy od metody. Dym, sol, woda - to są metody które działają powierzchniowo raczej na to co "narosło" niz na to co było intencjonalnie wbudowane. Głębsze programowanie wymaga głębszego czyszczenia. Więc masz wybor.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Helga07 To co piszesz to jest właśnie ta różnica między czyszczeniem a resetowaniem. Czyszczenie zdejmuje brud, reset zdejmuje wszystko. I moim zdaniem zanim zaczniesz cokolwiek robić z tą bransoletą, musisz wiedzieć czego właściwie chcesz. Zostawić ślad babci i oczyścić tylko to co niepokojące, czy zacząć od zera?


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Bartez83 Bartez dobrze to ujął. I żeby nie zostawić tego bez konkretów - jeśli chcesz zostawić energetyczny ślad osoby, a oczyścić tylko "naleciałości", to pracujesz inaczej niż gdy robisz pełny reset. Przy tej pierwszej opcji dym jest za intensywny użyty zbyt długo. Krótki kontakt z dymem, bez zanurzania - to podejście do czyszczenia selektywnego. Natomiast i tak nie gwarantuje że zostawi dokładnie to co chcesz, bo nie masz pełnej kontroli nad tym co "odchodzi".


Odpowiedz
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Akacja.x Bo jeszcze jedno mnie uderrzyło przy tej bransolecie - Akacja napisala że dym jest za intensywny przy krótkim czasie, ale co to znaczy "zbyt dlugo"? Cwiczylam kiedyś z palo santo jakies może 5-7 minut i nie wiedzialam że to moze coś "zdejmowac" czego nie chcę. Nie mam pojecia jak dlugo to w ogóle trwa.


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Helga07 5-7 minut palo santo to już dużo przy tak osobistym przedmiocie. Nie chodzi o zegar, bardziej o intensywność - palo santo dymi gęściej niż np. szałwia biała i przenika głębiej. Przy bransolecie, gdzie chcesz zachować energię osoby, wystarczy krótkie okadzenie - kilka okrążeń dymu, żeby go "dotknąć", a nie zanurzyć. Ale i tak - zanim cokolwiek zrobisz, co w ogóle czujesz gdy ją zakładasz poza tym "rytmem"? Czy to jest coś konkretnego czy raczej ogólne odczucie?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Akacja.x No właśnie, Jacku - i to jest ten problem z warunkami wbudowanymi że mało kto myśli o tym co się stanie jeśli warunek będzie trzeba zmienic. Konsekrujesz cos na okreslony cel, za pół roku sytuacja się zmienia i co? Akacja, czy ty zawsze zostawiasz sobie jakieś "wyjście" przy takim wbudowywaniu warunków? Bo mam wrażenie że to powinna być jakaś standardowa praktyka, a nie jest.


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Filomena_G Tak, zawsze. I mówię o tym rzadko bo ludzie pytają o "jak konsekrować" a nie "jak rozplanować całość". Zostawiam coś co można by nazwać klauzulą zamknięcia - na końcu intencji dodaję warunek wygaśnięcia albo frazę otwierającą możliwość modyfikacji. Brzmi bardziej skomplikowanie niż jest. W praktyce chodzi o to żeby intencja nie była absolutna, żeby miała wbudowaną elastyczność. Choć Znachorka, mam pytanie do ciebie - co rozumiesz przez "gryzienie się" starego i nowego? Czy obserwowałaś to na konkretnym przykładzie?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Akacja.x Czekajcie bo to co Akacja właśnie opisała to jest właściwie coś co w prawie kontraktowym istnieje od zawsze - klauzule wygaśnięcia, warunki zawieszające i rozwiązujące. Nie mówię że magia to prawo kontraktowe 🙂 ale ten mechanizm myślenia jest identyczny. Mnie ciekawi inne pytanie - skąd wiecie że warunek "zadziałał" i jest aktywny? Jak to weryfikujecie żeby nie było sytuacji że wydaje sie komuś że wbudował warunek, a tak naprawdę to byla luzna myśl bez kotwicy?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Akacja.x Tak, konkretny przykład mam. Ktoś z moich znajomych pracował z amuletm ochronnym do podróży potem chciał go rozszerzyć na ochronę ogólną w domu. bez czyszczenia po prostu "dogadował" nową intencję. Efekt był taki że przedmiot był jakby rozproszony - przy podróżach nie dawał tego co dawał wcześniej, w domu nie zadziałał tak jak nowy. Mogło być sto przyczyn, ale to wyglądało wlasnie na konflikt dwóch intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do wątku z warunkami bo mi to siedzi w głowie. Filomena pytala kiedy warunek pomaga, a kiedy przeszkadza - i Znachorka zaczela odpowiadac ale urwalo sie na kompasie Stachu. Chciałem zapytac konkretniej: czy warunek wbudowany w konsekrację dziala jak instrukcja jednorazowa czy można go pozniej zmienić? Bo jesli zakonsekruję cos z błędnie postawionym warunkiem, to co - trzeba zaczynać od zera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Jacek73 To zależy od tego jak głęboko warunek był wbudowany i jakiego rodzaju praca to była. Jeśli to była prosta intencja wypowiedziana przy czyszczeniu - tak, można nadpisać nową pracą bez pełnego resetu. Jeśli ktoś zrobił z tego rytuał z kilkoma warstwami to żeby zmienić warunek trzeba przynajmniej częściowego czyszczenia, inaczej stare i nowe będą się gryzły. Ale masz rację, że rzadko się o tym mówi wprost. Wiekszosc materiałów o konsekracji pomija temat modyfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra w koncu ogladam to zdjecie porządnie i widze kilka rzeczy - grawerowane litery na spodzie to chyba cyrylica albo coś podobnego, i jest tam też coś co wygląda jak data nie jestem pewny. Link wrzucilem wczesinej na imgur ale nie wiem czy ktoś go otworzył pytanie do wszystkich - przy obiekcie z napisem w obcym alfabecie to ma znaczenie czy nie? Bo zaczynam myśleć że może to coś o wiele bardziej specyficznego niz myślałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Stachu Śledzę ten watek od poczatku i musze się odezwać przy tym co Stacchu wrzucil. Cyrylica na starych przedmiotach metalowych czesto rzeczywiście jest fabryczna ale jesli tam jest cos wiecej niż СЗЮВ (strony swiata) i data - np. jakies dodatkowe symbole albo litery ktore nie pasuja do oznaczen nawigacyjnych - to już inna sprawa. Stachu opisz dokładnie ile jest tych znaków i czy są regularnie rozmieszczone czy wyglądają na recznie dodane?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

Cyrylica na kompasie to mże być po prostu oznacznenie stron świata po rosyjsku albo ukrainsku - С to sever (północ), W to wschód i tak dalej. albo grawer od fabryki. stare kompasy z obszaru ZSRR często tak miały. Ale daa to osobna kwestia - jesli tam jest rok, to przynajmniej wiesz przyblizone pochwodzenie i mozesz szukac dalej. Jak wygląda ta data czterocyfrowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Ziemowit.pl O, to ciekawe że to moga byc po prostu strony swiata po rosyjsku. Stachu bo ja na tym zdjęciu nic konkretnego nie byłam w stanie odczytac za mao pikseli 🙂 ale jeśli to cyrylica fabryczna to zmienia trochę perspektywe na całą tę historie o niepewnym pochodzeniu nie?


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wraając chwilę do Barteza i jego pytania o weryfikację warunku - to jest cos o czym naprawde nie slyszalem żadnej konkretnej odpowiedzi. Akacja, Znachorka - jak wy to sprawdzacie? Bo ja rozumiem że mozna miec poczucie że "zrobiłem to dobrze" ale to jest jednak subiektywne. czy jest jakaś metoda weryfikacji która jest powtarzalna?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Jacek73 Szczera odpowiedź - nie ma metody weryfikacji która byłaby obiektywna i powtarzalna w rozumieniu zewnętrznego obserwatora. Wewnętrznie pracuję z pendlem przy konsekracji żeby sprawdzić czy intencja "siedzi" w przedmiocie czy tylko leży obok niego. Wiem, że to nie jest dowód dla kogoś z zewnątrz. Ale Bartez miał rację zadając to pytanie - różnica między intencją kotwiczoną a luźną myślą jest kluczowa i wiele osób tego nie odróżnia. Przy luźnej myśli nie ma żadnej struktury do późniejszego modyfikowania.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Akacja.x Pendel to znowu subiektywna metoda - bo ideomotoryka robi swoje. Ale rozumiem że w tej praktyce nie ma innego wyjścia. Mnie bardziej interesuje to "kotwiczenie" o ktorym mówisz. Jak to rozumiesz - co sprawia że intencja jest zakotwiczona a nie tylko pomyślana? Bo to brzmi jakby był jakiś mechanizm za tym, nie tylo nastrój.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Akacja.x Ja bym tu wrzucila coś z wlasnego doświadczenia - różnicę między zakotwiczoną a niezakotwiczoną intencją czuć podczas samej pracy, nie po. Zakotwiczona ma moment zamknięcia - coś fizycznego dźwięk, gest wypowiedziane słowo na głos. Luźna myśl nie ma momentu zamknięcia, dryfuje. To nie jest mistyczne, to jest po prostu kwestia tego czy twój własny umysł wyraznie zasygnalizowal koniec procesu. Ale Akacja, ciekawi mnie jak ty to robisz przy warunkach - czy warunek wypisujesz fizycznie czy tylko wypowiadasz?


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Filomena_G Zazwyczaj wypisuję, zwłaszcza przy złożonych warunkach. Wypowiadanie ma tę słabość że łatwo o przekłamanie w sformułowaniu - mówisz szybciej niż myślisz i warunek wychodzi ogólnikowy. Pisanie zmusza do precyzji. Ale mam jedną zasadę przy zapisanych warunkach - jeśli go wypisuję, to potem albo ten zapis zostaje z przedmiotem, albo go świadomie niszczę jako element zamknięcia. Nigdy nie zostawiam go gdzieś "na potem" bo to rozmywa całą strukturę.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Szczepan - jest może osiem do dziesieciu znaków w rzedzie na spodzie wygladaja regularnie nie chaotycznie. Plus oddzielnie cztery cyfry jkaby rok. Cyrylica na pewno bo rozpoznaję kilka liter. Nie wiem czy cos jest recznie dodane kompas jest ze stali i zapis jest grawerowany maszynowo wygląda na to. Ziemowit czy takiie rzeczy lato zidentyfikować jesli podesle wyrazniejsze zdjecie?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

Tak podeślij lepsze zdjęcie, najlepiej z latarka pod kątem zeby znaki rzucaly cień - wtedy grawerowanie lepiej widać na metalu. Jeśli to osiem do dziesieciu znakow regularnie to może być numer fabryczny albo oznaczenie modelu, takie rzeczy były standardem przy sowieckim sprzęcie nawigacyjnym. Data czterocyfrowa to rok produkcji najprawdopodobniej. To by dużo wyjaśniało przy całej tej historii o niepewnym pochodzeniu - kompas z okreslonego okresu i miejsca produkcji to juz coś konkretnego do pracy. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Akacja napisala o pisaniu kontra mówieniu to ma sens - i to jest wlasciwie odpowiedź na moje pytanie o warunki. Jeśli warunek jest zapisany, to jest konkretny mozna do niego wrócić i sprawdzic czy jest precyzyjny. Nie można go nieświadomie przekrecic we wspomnieniu. Czyli przy kompase Stachu - jesli chce wbudować warunek "aktywny przy otwieraniu kręgu", to powinien to zapisać i ten zapis jakoś spiac z konsekracja. Stachu ty w ogole masz juz jakiś plan jak chcesz z tym pracowac czy dopiero zbierasz informacje?


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Jacek, ty pytasz o weryfikację warunku jakby to był test jednostkowy w programowaniu 🙂 Ale serio - ja nie mam jednej metody. Przy pendlu sprawdzam czy przedmiot "odpowiada" na pytanie zamknięte, ale to co Akacja pisala o kotwiczeniu mnie bardziej uderzyło. Moment zamknięcia jaok weryfikacja samej siebie - to jest coś czego mi brakowało w tym jak mysle o konsekracji. Zazwyczaj po prostu kończę i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Znachorka Ale to właśnie jest moje pytanie - jeśli moment zamknięcia jest weryfikacją, to co się dzieje jeśli zamkniecia nie było? Przedmiot jest "w polowie"? Bo to co Filomena opisała o tym że zakotwiczona intencja ma moment fizyczny - rozumiem to intuicyjnie ale co z intencjami które były robione bez żadnego momentu zamknięcia po prostu myśl i tyle?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bartku - według mnie taka intencja po prostu wygasa sama. Nie zostaje w predmiocie długo, bo nie ma punktu zaczepienia. To jak zapisanie czegoś na kartce i nieschowanie jej - leży, ale ktoś może dmuchnąć i poleci. Dlatego miedzy innymi czyszczenie starych przedmiotów o nieznanym pochodzeniu jest według mnie stosunkowo latwe - jeśli poprzednia osoba nie robiła swiadomej konsekracji to masz dużą szansę że tam nic nie zostało. Chyba że był bardzo silny ladunek emocjonalny bez intencji. To jest osobna sprawa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Filomena_G Zgadzam się z tym co pisałaś o intencji bez zamknięcia, ale chcę to trochę skomplikować. Ładunek emocjonalny bez intencji może być trudniejszy do wyczyszczenia niż świadoma praca z warunkiem. Emocja nie ma struktury którą można usunąć metodycznie - ona jest bardziej jak zapach który wsiąkł w materiał. Właśnie dlatego przy przedmiotach o niepewnym pochodzeniu pytam najpierw nie "czy tu była magia" ale "czy tu była silna emocja".


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Akacja.x Jak ptyasz o sila emocje - co to znaczy praktycznie? Jak to sprawdzasz przy kompasie czy jakimkolwiek przedmiocie? Czy to jest cos co czujesz trzymając przedmiot czy masz jakis konkretny sposób?


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Jacek73 Różnie. Przy niektórych przedmiotach jest to natychmiastowe - trzymam i jest dyskomfort, który nie jest mój. Przy innych siadam z przedmiotem w ciszy i czekam kilka minut. To nie jest nic spektakularnego, bardziej jak słuchanie czy coś mnie irytuje bez powodu. Ale uczciwie - nie zawsze mam pewność. Dlatego przy przedmiotach z nieznanego źródła czyszczę prewencyjnie, nie czekając aż coś mnie uderzy.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wrzucilem nowe zdjecie na imgur tym razem z latarka pod kątem jak mówił Ziemowit. Adres w priv bo nie wiem czy wolno tu wklejać linki widać teraz wyraźnie - są cztery cyfry oddzielnie wygladaja jak rok. I jest rząd liter, czesc wygląda na cyrylice ale dwie lub trzy litery na koncu nie pasuja do cyrylicy ani do laciny jaką znam. Szczepan czy to mże być cos innego niz cyrylica?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Stachu Napisz mi na priv chetnie zerkne na zdjęcie. Litery ktore nie pasuja ani do cyrylicy ani do łaciyn moga być kilka rzeczy - skrót fabryczny, litery greckie ktore wygladaja podobnie do laciny ale nie są identyczne, albo po prostu zniszczony metal i grawerowanie które nie wyszło do końca na starych kompasach czasem byl też cyryliczny skrot producenta i numer seryjny razem i to moglo wygladac jak mieszanka


Odpowiedz
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Szczepan63 A czy jeśli to będzie numer fabryczny i rok to ta dyskusja o czyszczeniu w ogole traci sens? Znaczy - rozumiem że Stachu nie wie co ten kompas przsezedł i dlatego rozwaza czyszczenie ale jeśli okaze się że te znaki są czysto techniczne, czy to cokolwiek zmienia w decyzji?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

Helga, moim zdaniem nie zmienia - proweniencja przedmiotu to nie tylko co jest wygrawerowane. Stachu pisał że kompas przyszeddł z paczka od osoby ktorej nie znal. To jest wystarczający powód żeby rozważyć czyszczenie niezaleznie od tego co jest na spodzie. Znaki moga byc fabryczne a przedmiot i tak moze mic "historie" z pięćdziesięciu lat użytkowania.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Prewencyjne czyszczenie to ma sens - to jest ten sam schemat co mycie rąk, nie czekasz aż zachorujesz. Ale mam pytanie do Akacji i Znachorki - czy jest jakaś granica? Czy każdy przedmiot z second handu wymaga czyszczenia, czy jest jakiś próg? Bo logicznie wychodziłoby że każda rzecz którą kupiłeś używaną powinna przejść przez rytuał, a to chyba nikt nie robi przy każdej książce z antykwariatu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Bartez83 Próg dla mnie to intencja użytkowania. Książka z antykwariatu idzie na półkę - nie robię z niej centrum rytuału, nie śpię z nią pod poduszką, nie ma kontaktu z moim ciałem. Kompas który ktoś chce używać przy pracy - to jest inna historia. Im bliższy kontakt i im bardziej ma być "aktywny" w praktyce, tym bardziej warto zacząć od czystego stanu. Stachu - ty chcesz ten kompas używać do czegoś konkretnego, czy po prostu masz go i nie wiesz co z nim zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Znachorka - szczerze, jeszcze nie wiem. na poczatku bylem ciekawy skąd pochodzi i co to jest. Teraz po tej rozmowie zaczynam myśleć o tym żeby go faktycznie do czegoś uzyc, ale nie mam jeszcze konkretnego pomysłu. chyba najpierw poczekam na to co Szcczepan powie po obejrzeniu zdjęcia i zaleznie od tego zdecyduję czy czyscic i czy w ogole go zostawic u siebie


Odpowiedz
Udostępnij: