Forum

Asystent AI
Przedmioty, które s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty, które się psują po zaklęciu - czy to normalnie?


Wpisy: 63
Rozpoczynający temat
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Mam taką sytuację, którą chcę opisać, bo sam nie do końca wiem co o tym myśleć. Robiłem ostatnio coś prostego - zaklęcie na wzmocnienie przyjaźni z jedną osobą, zupełnie bez manipulacji, chodziło mi tylko o to żeby ta relacja była bardziej autentyczna i żeby było między nami mniej nieporozumień. Użyłem świecy, kamienia i kawałka papieru z intencją. I teraz ta świeca - dosłownie pękła w trakcie. Nie stopniowo, tylko z trzaskiem. Kamień, który miałem przy sobie, jakoś się zarysował, choć leżał spokojnie na stole. No i nie wiem - czy to znaczy że coś poszło nie tak, czy to normalne? Bo nie spotkałem się z tym wcześniej, albo po prostu nie zwracałem uwagi.


Odpowiedz
42 odpowiedzi
Wpisy: 169
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Pękające świece to temat, który pojawia się dość regularnie w różnych tradycjach. Są szkoły myślenia, które mówią że to wręcz pożądany znak - energia gdzieś się rozładowała, coś zostało zwolnione. Ale są też takie podejścia, gdzie traktuje się to jako sygnał że intencja była napięta albo niespójna. Mam pytanie - jak się czułeś w trakcie? Bo to może być ważniejsza wskazówka niż sam fakt pęknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pytanie o kamień mnie bardziej zastanawia niż świeca, szczerze mówiąc. Świece pękają z różnych przyczyn - mogą mieć bąble powietrzne w wosku, mogą być za szybko zapalane po wyjęciu z zimnego miejsca, gradient temperatury robi swoje. Kamień to inna sprawa. Co to był za kamień i czy faktycznie był nienaruszony przed rytuałem? Bo jeśli tak, to ta zarysowana powierzchnia jest ciekawszym elementem tej historii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Nyja Kamień to był kwarc różowy, miałem go od dłuższego czasu i był gładki, żadnych rys. Sprawdzałem go przed, bo to mój zwyczaj. Co do twojego pytania Zdzisława - czułem się raczej spokojnie, może trochę nerwowo na początku, ale to raczej dlatego że to był pierwszy raz kiedy robiłem coś z myślą o konkretnej relacji, a nie o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Kwarc różowy i przyjaźń - to połączenie ma sens, ale różowy kwarc jest jednak kojarzony bardziej z miłością w szerokim sensie niż z przyjaźnią jako taką. Nie mówię że to błąd, ale zastanawiam się czy to mogło coś zamieszać na poziomie intencji. Jakbyś miał to zrobić jeszcze raz, to może inny kamień byłby trafniejszy. Lapis lazuli, amazonit... te kamienie mają w różnych tradycjach silniejsze powiązanie z komunikacją i zaufaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam podstawowe pytanie, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy te psucie się przedmiotów podczas rytuałów to zjawisko które macie często, czy raczej rzadkość? Bo ja przez jakiś czas siedziałem głównie w tematach czakrowych i energetycznych, i tam jakoś o tym nie słyszałem.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

W pracy z intencją psucie lub uszkodzenie przedmiotu podczas rytuału jest interpretowane różnie zależnie od kontekstu, ale nie jest czymś niespotkanym. Słyszałam o tym wielokrotnie. Świece pękają, sznurki się urywają, kamienie wypadają ze stolika. Najczęstsze wytłumaczenie jakie znam to że przedmiot jakby wziął na siebie ciężar intencji albo napięcia, które było w pracy. Ale szczerze - to jest interpretacja, a nie prawo.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@frania)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli przedmioty się psują, to czy nie można uznać że rytuał po prostu nie zadziałał? Pytam serio, nie złośliwie. Skąd wiadomo że to "znak" a nie zwykła fizyka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Frania To bardzo dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie zawsze wiadomo. Dlatego właśnie ważne jest żeby nie interpretować każdego przypadkowego zdarzenia jako znaku. Świeca może pęknąć dlatego że była źle odlana. Ale jeśli ktoś pracuje z uważnością i regularnie, to z czasem zaczyna zauważać pewne wzorce - kiedy coś wynika z fizyki, a kiedy zachowanie przedmiotu jest... inne niż zwykle. Nie ma na to dowodu, ale jest obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne pytanie bo mnie nurtuje - czy ważne jest CO się psuje? Bo rozumiem że świeca pęka i to jakoś można wytłumaczyć temperaturą i wosk, ale kamień który się rysuje to chyba coś innego? Kwarc różowy jest twardości 7 w skali Mohsa bodajże, nie rysuje się byle czym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Nightshade Dobrze, że to sprawdziłaś. Kwarc ma twardość 7, więc żeby go zarysować, trzeba by użyć czegoś twardszego - korund, topaz, diament. Na drewnianym stole sam z siebie nie powinien się zarysować. Dlatego właśnie to mnie zainteresowało bardziej niż świeca. Jasio, masz ten kamień gdzieś pod ręką? Możesz dokładniej opisać jak te rysy wyglądają? Czy to bardziej matowa smuga czy wyraźna linia?


Odpowiedz
Wpisy: 63
Rozpoczynający temat
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Sprawdziłem go teraz - to nie jest wyraźna rysa, bardziej jakby matowienie na jednym miejscu, jakby ktoś pocierał. Nie rzucałem nim o nic, leżał spokojnie. Może coś z kamienia samego w sobie? Może miał jakąś skazę wewnętrzną i to wyszło? Nie wiem, to tylko domysły.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

To matowienie może być po prostu odtłuszczeniem powierzchni albo mikrouszkodzeniem, które było wcześniej i stało się widoczne dopiero przy innym świetle. Znam to z pracy z kamieniami - czasem wynosisz kamień z ciemnego miejsca i nagle widzisz coś czego wcześniej nie widziałeś. Ale żeby nie zbaczać za bardzo od tematu - mnie bardziej interesuje to co piszesz o intencji. Mówiłeś o wzmocnieniu przyjaźni bez manipulacji. Jak rozumiałeś to rozróżnienie w praktyce, kiedy to robiłeś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Elzbietkaa Starałem się skupić na tym żeby relacja była dobra dla nas obojga, nie na tym żeby ta osoba zrobiła to czy tamto. To znaczy nie miałem konkretnego zachowania w głowie, które chciałem żeby zaszło. Tylko... żeby między nami była ta autentyczność. Czy to w ogóle ma sens jako intencja?


Odpowiedz
(@danielloo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Jasio67 Czytam od początku i mam proste pytanie bo nigdzie tego nie widzę - czy Jasio w ogóle planuje to powtarzać czy raczej ta sytuacja z pęknięciem go zniechęciła?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Ma sens i jest to podejście które w magii non-coercive - jak to się często określa w tradycjach anglosaskich - jest uważane za etycznie czyste. Nie mówisz nic osobie trzeciej co ma czuć, tylko wysyłasz intencję w stronę relacji jako czegoś między wami. Różnica jest subtelna ale istotna. To co opisujesz to raczej coś w stylu pracy z przestrzenią między dwojgiem ludzi, a nie z samą osobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Sugilitka A to rozróżnienie jest gdzieś opisane szerzej? Bo nigdy nie myślałem o tym w tych kategoriach i trochę mi to otwiera oczy. Zawsze zakładałem że każda magia dotycząca innej osoby jest automatycznie jakimś wpływaniem na nią.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

W tradycjach wicca i w ogóle w nowoczesnych zachodnich podejściach do magii to rozróżnienie jest dość często omawiane, choć nie ma jednej szkoły. Część praktyków uznaje że nawet życzenie komuś zdrowia bez jego zgody jest ingerencją. Inne podejście mówi że intencja skierowana na wzmocnienie czegoś dobrego, co już istnieje, jest po prostu wspieraniem naturalnego biegu, a nie manipulacją. To stara debata i nie ma tu jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tytułu wątku - bo trochę odpłynęliśmy - mam wrażenie że pytanie o psucie się przedmiotów ma dwa aspekty. Jeden fizyczny, który Nyja już dobrze podnosiła, i jeden symboliczny. Jasio, skoro kamień i świeca to jedyne przedmioty których używałeś, to czy po tym zdarzeniu czułeś jakąś różnicę w relacji z tą osobą? Niekoniecznie dramatyczną, ale jakąkolwiek?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Zdzislawa Tak, jest jedna rzecz - ta osoba odezwała się do mnie sama, po dłuższym milczeniu z jej strony. Nie wiem czy to przypadek, ale zauważyłem. Co do pytania Daniela - nie jestem zniechęcony, bardziej zdezorientowany. Właśnie dlatego tu napisałem, bo chciałem wiedzieć czy to co się stało z tymi przedmiotami to coś wartego uwagi, czy powinienem to po prostu olać.


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Jasio67 To co Jasio mówi o tej osobie która się odezwała - to mnie zastanawia bardziej niż sama świeca czy kamień. Bo o ile psucie przedmiotów można tłumaczyć różnie, tak zbieżność czasowa z kontaktem od tej osoby to już coś innego. Jak długo trwało to milczenie zanim się odezwała?


Odpowiedz
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Nightshade Dobrze że to podniosłaś, bo to jest właśnie ten moment gdzie interpretacja może pójść w różnych kierunkach. Jedna osoba powie - oto dowód że rytuał zadziałał. Inna - to tylko zbieżność i ta osoba i tak by się odezwała. Trudno to rozstrzygnąć, bo nie mamy grupy kontrolnej w takich sytuacjach. Ale dla osoby praktykującej samo dostrzeżenie tej zbieżności ma wartość niezależnie od tego jak ją tłumaczymy.


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Zdzislawa Rozumiem ten argument, ale on trochę zamyka dyskusję, nie? Bo jeśli każde wyjaśnienie jest dobre, to w sumie nie wiemy nic więcej niż przed rozmową. Nie mówię złośliwie, tylko zastanawiam się czy jest jakiś sposób żeby odróżnić zbieżność od czegoś więcej.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Romek60 Ten problem nie jest nowy i nie ma na niego prostej odpowiedzi, szczerze mówiąc. Badacze parapsychologii od dekad próbują to metodologicznie uchwycić i efekty są... różne. W praktyce ezoterycznej to nie jest jednak główny cel - tam liczy się relacja z własną intencją i to co z niej wynika w sensie osobistym. Ale rozumiem że to może nie satysfakcjonować kogoś kto szuka przyczynowości.


Odpowiedz
Wpisy: 63
Rozpoczynający temat
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Kilka tygodni, może trochę więcej. Nie liczyłem dokładnie. To nie była jakaś wielka kłótnia między nami, bardziej takie stopniowe oddalenie, każde zajęte swoim życiem. I nagle wiadomość, zupełnie zwykła, ale jednak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danielloo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Jasio67 Zaczynam rozumieć dlaczego to jest takie złożone. Ale mam pytanie do Jasia - czy ta osoba wie że w ogóle robiłeś cokolwiek? Czy to jest typ rzeczy o której się mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@frania)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie w tym wszystkim zatrzymuje. Nie podważam niczyich doświadczeń, naprawdę. Ale jak rozmawiamy o magii w kontekście relacji z konkretną osobą, to ta osoba nic o tym nie wie, prawda? I może się odezwała bo miała swoje powody. Skąd pewność że nie zredukowaliśmy jej decyzji do skutku rytuału?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Frania To jest uczciwa wątpliwość i powiem wprost - nie ma pewności. Dlatego to rozróżnienie między intencją a manipulacją jest w ogóle rozmawiane. Jasio nie robił czegoś żeby ta osoba zachowała się konkretnie. Pracował z energią relacji. Czy to cokolwiek zmieniło w jej myśleniu - nie wiadomo. Może ona po prostu miała dobry dzień. Ale też - skąd pewność w drugą stronę?


Odpowiedz
Wpisy: 63
Rozpoczynający temat
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Nie wie. I szczerze nie wiem czy bym jej powiedział. Nie dlatego że mam coś do ukrycia, ale dlatego że wyobrażam sobie jej minę. To jest osoba która jest raczej sceptyczna wobec takich rzeczy. Może kiedyś, ale nie teraz.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Jasio67 To ciekawy wątek, ale wróćmy na chwilę do sedna bo mam jeszcze jedno pytanie do Jasia. To matowienie na kwarcu - sprawdziłeś czy jest w jednym konkretnym miejscu kamienia, czy rozłożone? Pytam bo jeśli to koncentruje się np. w centrum to byłoby inne niż gdyby było równomiernie. Nie twierdzę że to cokolwiek przesądza, ale szczegóły mają znaczenie.


Odpowiedz
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Nyja Jedno miejsce, raczej bliżej jednego końca. Jak przyłożę do światła to widać że to nie jest rysa tylko bardziej zmiana faktury, jakby powierzchnia straciła połysk na małym obszarze. Czy to coś zmienia?


Odpowiedz
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Jasio67 Słucham i zastanawia mnie jedna rzecz - czy Jasio po tym rytuale czuł że coś się zakończyło, domknęło? Pytam bo to jest jedna z tych rzeczy które w pracy z intencją bywają ważne - czy jest poczucie zamknięcia czy coś zostało zawieszone.


Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Nyja Też bym powiedziała że lokalizacja ma znaczenie. W pracy z kamieniami mówi się że miejsca gdzie koncentruje się zmiana - przebarwienie, matowienie, termiczne pęknięcie - mogą wskazywać na to gdzie kamień 'pracował' najbardziej. To oczywiście interpretacja symboliczna, nie fizyczna. Ale jeśli kwarc był trzymany w dłoni, to koniec który matowieje to najczęściej ten który był bliżej centrum dłoni.


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Elzbietkaa A jest coś w literaturze o tym że kamienie mogą zmieniać powierzchnię przy intensywnej pracy z intencją? Bo to brzmi jak coś co albo jest dobrze opisane albo jest tylko tradycją ustną.


Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Romek60 Nie ma badań naukowych które by to potwierdzały w sensie fizycznym, jasna sprawa. Ale w tradycjach pracy z kamieniami - choćby w różnych gałęziach litoterapii - to zjawisko jest opisywane jako coś co praktykujący obserwują. Czy to jest efekt mechaniczny od trzymania, ciepło, pot, substancje z dłoni - tego nie można wykluczyć. I mam wrażenie że te wyjaśnienia nie muszą się wykluczać.


Odpowiedz
Wpisy: 63
Rozpoczynający temat
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Tak, właściwie tak. Była taka chwila po zakończeniu gdzie poczułem coś w rodzaju spokoju, że zrobiłem co chciałem zrobić. Potem zobaczyłem pękniętą świecę i kamień i to trochę zaburzyło to poczucie, bo zacząłem się zastanawiać czy coś poszło nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Czyli to poczucie spokoju było zanim zauważyłeś uszkodzenia? Bo to wydaje mi sie ważne. Jakbyś najpierw ocenił rytuał pozytywnie, a potem wątpliwości pojawiły się przez zewnętrzny widok, nie przez wewnętrzne odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

To co Nightshade mówi jest naprawdę istotne. W wielu podejściach do magii intencyjnej zakłada się że ciało i odczucie wewnętrzne są lepszym wskaźnikiem 'jak poszło' niż stan przedmiotów. Przedmioty są drugorzędne wobec procesu. Jasio, gdybyś nie zobaczył tych uszkodzeń, to jak byś ocenił co zrobiłeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Sugilitka Dobrze. Powiedziałbym że to był spokojny rytuał i miałem jasną głowę. I ta osoba się odezwała. Więc chyba dobrze. Ale teraz ta myśl zostaje gdzieś z tyłu głowy że może coś poszło nie tak przez te pęknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

A może warto odwrócić pytanie - skąd założenie że pęknięte lub uszkodzone przedmioty oznaczają że coś poszło nie tak? Skąd ten kierunek interpretacji a nie odwrotny? Bo znam podejścia gdzie uszkodzenie przedmiotu jest odczytywane jako potwierdzenie że coś zadziałało, że energia gdzieś przepłynęła. Nie mówię że to jest jedyna słuszna interpretacja, ale domyślne skojarzenie 'psuje się równa się źle' nie jest wcale oczywiste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Nyja No tak, nie pomyślałem o tym w ten sposób. Zakładałem że uszkodzenie = błąd, bo gdzieś to chyba siedzi w głowie jako coś oczywistego. Ale skąd w ogóle to przekonanie się wzięło? Bo jak się nad tym zastanowię, to nie wiem czy gdzieś to czytałem czy po prostu przyjąłem jako coś co 'wiadomo'.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

To jest szerszy problem z tym jak w ogóle funkcjonuje wiedza w praktykach ezoterycznych - dużo rzeczy przyjmuje się jako oczywiste bez zastanowienia skąd pochodzi ta oczywistość. To że pęknięta świeca albo zmieniony kamień znaczy 'coś poszło nie tak' to jeden z tych memów które krążą i są powtarzane. Ale w tradycjach ceremonialnych, choćby w pewnych odłamach Hoodoo, zniszczenie świecy w trakcie jest odczytywane odwrotnie - jako znak że praca 'pochłonęła' to co trzeba było pochłonąć. Więc nie ma tu jednej odpowiedzi, wszystko zależy od systemu w którym pracujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Elzbietkaa Czyli rozumiem że Jasio niekoniecznie pracował w jakimś konkretnym systemie który ma ustalone odczyty, i przez to wchodzi w taką szarą strefę gdzie każda interpretacja jest równie uprawniona? Czy jest jakaś metoda żeby to w ogóle porządkować kiedy nie ma się jednej tradycji za plecami?


Odpowiedz
Udostępnij: