Forum

Asystent AI
Przedmioty drażniąc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty drażniące nas - czy mogą przeszkadzać w magii?

Strona 1 / 6

Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Mam taki drobiazg, który leży na moim stole od kilku tygodni i za każdym razem, jak zabieram się do czegokolwiek, wzrok mi na nim się zatrzymuje z jakimś dziwnym niepokojem. Nie potrafię tego dokładnie opisać - to stary zegarek po dziadku, nic szczególnego, ale jest coś w nim, co mnie irytuje. I zacząłem się zastanawiać, czy ten rodzaj drażnienia może faktycznie wpływać na przebieg rytuału. Bo ostatnio kilka rzeczy mi nie poszło tak jak powinno, a sprzątałem stół, ustawiałem wszystko jak zawsze - tylko ten zegarek zawsze tam był. Ktoś miał podobnie z jakimś przedmiotem?


Odpowiedz
238 odpowiedzi
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Jasne, że może przeszkadzać. Przedmioty mają swoją energię i jeśli coś na nas działa negatywnie, to blokuje przepływ intencji podczas rytuału. Wystarczy usunąć taki obiekt z przestrzeni i już jest lepiej. To dosyć podstawowa kwestia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Roksanka_69 Ale czy nie upraszczasz? Bo tu chodzi o coś innego, moim zdaniem. Telesfor nie pisze, że czuje coś złego od zegarka - pisze, że go drażni. To może być zupełnie inna kwestia, psychologiczna nawet. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że przedmiot drażniący nas swoją obecnością działa jak stały punkt skupienia uwagi - czyli de facto przejmuje część energii skupienia, którą powinniśmy kierować na intencję rytuału. Nie to, że emituje coś złego, tylko że my sami nie potrafimy go zignorować.


Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Damianek77 Właśnie to miałem na myśli, tylko nie umiałem tego tak ująć. Ten zegarek nie jest 'zły', to jest rzecz po kimś bliskim, ale coś w nim mnie rozprasza. I teraz myślę sobie - no dobrze, zabrać go przed rytuałem to jedno. Ale co ze wspomnieniami, które i tak zostają? Bo jak patrzę na to miejsce, gdzie zwykle leży, to i tak w głowie się coś kręci.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest przypadkiem kwestia niezałatwionej emocji z tym przedmiotem związanej? Bo jeśli zegarek po dziadku drażni, to może nie chodzi o sam obiekt, tylko o coś nierozwiązanego. Mam to czasem z pewnymi kamieniami - kupuję z pełnym przekonaniem, a potem odkrywam, że trzymam go i czuję jakiś opór, i to nie jest kwestia samego kamienia. Telesfor, jak długo ten zegarek jest u ciebie? I czy to drażnienie pojawiło się od razu, czy z czasem?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

To co pisze Lucynka jest ciekawe, ale mam inne pytanie do tematu - bo w tytule jest 'wsteczne działanie' rytuału. Czy chodzi o to, że rytuał mógł w jakiś sposób wpłynąć na uczucia, które mieliśmy jeszcze przed jego wykonaniem? Bo to by było coś innego niż zwykłe rozpraszanie. Telesfor, a te nieudane rzeczy, o których piszesz - czy to były rytuały nastawione na jakiś konkretny cel, który dotyczył czegoś z przeszłości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Eteria Właściwie tak. Jeden z rytuałów dotyczył rozwiązania pewnej starej sprawy - czegoś, co ciągnie się od bardzo dawna. I zastanawiam się teraz, czy fakt, że ten zegarek jest akurat po dziadku i wiąże się z tym samym czasem, z tą samą historią, mógł jakoś zacząć działać jeszcze zanim w ogóle zacząłem cokolwiek robić. Jakby sama jego obecność uruchomiła coś, co było uśpione.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę interesujące. W niektórych tradycjach jest coś, co można by nazwać analogią sympatetyczną - jeśli przedmiot jest powiązany ze sprawą, na którą pracujesz, to może zacząć działać jako rodzaj wzmocnienia lub zakłócenia, zależnie od tego, jakie emocje przynosisz. Ale to 'wsteczne' działanie - masz na myśli, że rytuał mógł wpłynąć na to, jak teraz czujesz się do przeszłości? Czy raczej, że przedmiot zaczął cię drażnić dopiero po wykonaniu rytuału?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Damianek77 Drugie. Zegarek leżał tam od dawna i nigdy nie zwracałem na niego uwagi. Dopiero po tym rytuale zacząłem go zauważać w sposób, który trudno opisać. Jakby nagle stał się widoczny. I właśnie dlatego zastanawiam się, czy rytuał nie uruchomił czegoś, co sprawiło, że stare emocje - związane z tą historią, z dziadkiem, ze sprawą - zaczęły się jakoś zbierać w tym przedmiocie.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ale to chyba znaczy, że rytuał zadziałał? Skoro coś się ruszyło? Pamiętam, że czytałam gdzieś, że jak stare rzeczy zaczynają zwracać na siebie uwagę po pracy magicznej, to jest znak, że energia zaczyna działać. Może to dobry sygnał, nie zły.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Mirta Hmm, nie do końca tak to działa. To, że coś zwraca uwagę, nie zawsze jest sygnałem pozytywnym. Poza tym Telesfor pisze, że kilka rzeczy mu nie poszło, więc raczej nie ma tu mowy o sukcesie.


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chciałabym się tu wtrącić, bo temat jest naprawdę złożony i trochę mnie niepokoi, jak szybko padło słowo 'energia'. W magii sympatetycznej, o której wspomniał Damianek, przedmiot powiązany ze sprawą lub osobą może działać jako łącznik - to jest koncepcja obecna w różnych tradycjach, od Frazera po praktyki hoodoo. Ale mechanizm jest inny niż 'emitowanie energii'. Chodzi raczej o to, że obiekt wywołuje konkretne stany mentalne u praktykującego, co bezpośrednio wpływa na intencję. Więc Telesfor - to, co opisujesz, czyli nagle widoczny przedmiot po rytualne - może mieć bardzo przyziemne wyjaśnienie: twój umysł sam skojarzył sprawę z obiektem i teraz nie może przestać tego połączenia widzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Almandynka.2 To jest logiczne i zgadzam się, że psychologia tu gra rolę. Ale czy to wyklucza inne wyjaśnienie? Mam wrażenie, że często te dwie warstwy - mentalna i energetyczna, czy jak to zwał - działają jednocześnie i nie trzeba wybierać jednej.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Chciałam wrócić do kwestii, którą Telesfor poruszył - tego 'wstecznego' działania. Bo to jest naprawdę osobny temat, który mnie zastanawia. Jeśli rytuał dotyczy czegoś z przeszłości, to czy może zmienić to, jak tę przeszłość postrzegamy? Nie samą przeszłość oczywiście, ale nasze do niej podejście? I czy to, że zegarek nagle zaczął drażnić, to nie jest właśnie taki efekt - zmiana percepcji starej historii?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

Miałam coś podobnego, tylko nie z rytuałem, a ze snem. Po intensywnym śnie o kimś z przeszłości zaczęłam inaczej widzieć pewną fotografię, która wisiała u mnie od lat. Nagle zaczęła mnie niepokoić. Nie wiem, czy to analogiczne, ale może chodzi o ten sam mechanizm - że coś w nas się zmienia i zaczyna rzutować na otoczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Indigo54 To jest bardzo podobny mechanizm, moim zdaniem. I to co mówisz prowadzi mnie do pytania - czy w takim razie usunięcie przedmiotu rozwiązuje cokolwiek? Bo jeśli to projekcja naszego stanu wewnętrznego, a nie właściwość samego obiektu, to po prostu przeniesiony znajdzie sobie nowy punkt skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie to mnie trapi. Zabrałem zegarek do szuflady dwa dni po tym, jak zacząłem go zauważać, i... rzeczywiście, po kilku dniach zacząłem dziwnie patrzeć na inny przedmiot. Na książkę, która leżała obok. Więc pytanie Damianeka jest celne. Czy to jest tak, że to ja jestem źródłem tego napięcia, a nie przedmioty?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Nie jestem przekonana do całego tego myślenia o energiach i tak dalej, ale to co opisuje Telesfor to brzmi jak coś, z czym znam się całkiem dobrze - tylko z zupełnie innej perspektywy. To może być po prostu podwyższony stan czujności po tym, jak umysł raz zaczął szukać połączeń. Mózg lubi wzorce i jak raz coś znajdzie, to szuka dalej. Czy naprawdę trzeba tu zakładać, że rytuał cokolwiek zmienił?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Fluorytka59 A czemu zakładać, że nie zmienił? To jest forum ezoteryczne, nie psychologiczne. Telesfor zrobił rytuał i zaczął mieć efekty. Łączenie tych faktów wydaje mi się naturalne.


Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Roksanka_69 Ale Fluorytka ma rację w jednej kwestii - warto zadać to pytanie, bo jeśli nie zadamy go sobie sami, to nigdy nie dowiemy się, czy dana technika naprawdę działa, czy tylko tak nam się wydaje. Telesfor, mam konkretne pytanie: czy ten rytuał, który robiłeś, zakładał jakieś oczyszczenie przestrzeni przed pracą? I czy zegarek był wtedy w zasięgu wzroku?


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, odpowiadając na pytanie Almandynki - tak, miał konkretny cel. Chodziło o uwolnienie się od pewnego ciągnącego się konfliktu z przeszłości. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale sprawa dotyczyła kogoś z rodziny. I ten zegarek jest właśnie po tej osobie - tej, z którą był konflikt. Więc może nie dziwi, że akurat on się pojawił po rytuale w tym dziwnym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

To zupełnie zmienia obraz sytuacji. Powiem wprost - jeśli zegarek pochodzi od osoby, której dotyczyła praca magiczna, to nie mamy tu do czynienia z przypadkowym 'zakłócaczem', tylko potencjalnie z czymś, co w magii sympatetycznej określa się jako link, czyli fizyczne połączenie z celem. To poważna sprawa. Mam pytanie: czy ten przedmiot był przy tobie podczas rytuału, czy gdzieś w mieszkaniu, ale nie bezpośrednio obok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Almandynka.2 Właśnie o to chciałem zapytać. Bo jeśli był w tym samym pomieszczeniu, to jest to całkiem inny kontekst niż gdyby leżał gdzieś w szafie. W niektórych systemach samobecność przedmiotu powiązanego z celem jest traktowana jak niezamierzone wciągnięcie go do pracy. Telesfor, masz tu ważne pytanie czekające na odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Był w tym samym pokoju. Leżał na komodzie, dosłownie metr od miejsca, gdzie siedziałem. Nie myślałem o tym wtedy, bo w ogóle nie łączyłem go z tą osobą - zegarek dostałem dawno temu i jakoś nie kojarzyłem go bezpośrednio. No ale teraz jak o tym piszę, to robi się z tego całkiem inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

No to wszystko jasne. Zegarek wchłonął część energii rytuału i teraz po prostu daje ci znać. Taki przedmiot trzeba albo oczyścić, albo wynieść z przestrzeni. Sól, dym, woda z solą - cokolwiek co stosujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Roksanka_69 Zanim damy konkretne porady - czy możemy chwilę poczekać i nie skakać od razu do 'oczyść solą'? Bo to nie jest taka prosta sytuacja. Jeśli przedmiot był fizycznym łącznikiem z osobą będącą celem rytuału, pochopne oczyszczenie może po prostu zerwać to, co rytuał próbował uruchomić. Nie mówię, że tak będzie, ale warto się zastanowić co się robi, zanim się zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to zerwać? Rytuał już się odbył, więc chyba nie można cofnąć tego co zaszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Mirta To zależy jak rozumiesz 'zaszło'. Rytuał uruchamia proces, nie zamknięty stan. I jeśli przedmiot jest aktywnym ogniwem w tym procesie, to manipulowanie nim w trakcie może faktycznie coś zmienić. Nie twierdzę, że na pewno tak jest - ale Almandynka ma rację, że warto tu uważać.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy do tego, co mnie najbardziej zastanawia w tym wątku - kwestia 'wsteczności'. Telesfor napisał coś wcześniej, że rytuał dotyczył starej sprawy i zastanawia się, czy zegarek jest z nią powiązany przez czas, nie tylko przez osobę. Czy ktoś spotkał się z koncepcją, że praca z przeszłością może aktywować przedmioty powiązane z tym samym okresem, nawet jeśli nie bezpośrednio z tym samym człowiekiem?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie wiem, czy to jest ten sam mechanizm, ale mój sen, o którym pisałam - on też dotyczył kogoś z przeszłości. I ta fotografia, która zaczęła mnie niepokoić, była zrobiona mniej więcej w tym samym czasie co sytuacja ze snu. Nie z tą samą osobą. Więc może Eteria ma rację, że czas gra tu większą rolę niż samo powiązanie z konkretnym człowiekiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Indigo54 To jest ciekawe powiązanie. Mam podobne skojarzenie z kamieniami - kupuję je w różnych momentach życia i czasem, gdy wracam do trudnego tematu, akurat ten kamień zakupiony wtedy zaczyna mi jakoś bardziej 'siedzieć w głowie'. Nie wiem jak to interpretować, ale twój przykład brzmi podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Może to jest po prostu tak, że w trudnych momentach jesteśmy bardziej wrażliwi na wszystko, co jest z nimi skojarzone? Mózg to robi automatycznie - łączy bodźce z emocjami. Zegarek, fotografia, kamień - jeśli natrafia na nie w stanie podwyższonej uwagi, to je zapamiętuje inaczej. Nie twierdzę, że na pewno nie ma tu czegoś więcej, ale to wyjaśnienie też tłumaczy co opisujecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Fluorytka59 Słyszę cię i rozumiem ten tok myślenia. Ale jest jedna rzecz, której to nie tłumaczy - ten zegarek był przy mnie od lat, przez wiele trudnych momentów. Nie zareagował na żaden z nich. Zareagował dokładnie po tym rytuale. Jeśli to mechanizm mózgowy, to dlaczego akurat teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Bo rytuał sam w sobie jest aktem skupienia uwagi. Siedzisz, koncentrujesz się, tworzysz intencję. To jest bardzo silny bodziec emocjonalny, niezależnie od tego, w co wierzysz. Mózg po czymś takim jest dosłownie pobudzony do szukania powiązań. Ale wiesz co - nie wiem tego na pewno. Może masz rację i jest coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, że to jest jeden z tych wątków, gdzie obie interpretacje - psychologiczna i magiczna - są dla mnie nie do rozdzielenia. I nie chodzi o to, że nie chcę wybierać, tylko że w praktyce to po prostu tak działa. Rytuał zmienia twój stan wewnętrzny i to zmienia to, jak postrzegasz otoczenie. Czy to jest 'tylko' psychologia, czy coś więcej - nie wiem. Telesfor, powiedz jedno: jak się teraz czujesz w związku z tą starą sprawą, pomijając zegarek?


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Hmm. Inaczej. Trudno powiedzieć lepiej czy gorzej, ale wyraźnie inaczej. Jakby coś w tej sprawie przestało być zamrożone, a zaczęło się ruszać. I nie wiem, czy to mnie cieszy, bo ruch w tym miejscu to też niepokój.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest chyba odpowiedź na moje pytanie o 'wsteczność'. Rytuał nie zmienił przeszłości, ale zmienił to, jak do niej stoisz teraz. I zegarek to trochę taki znacznik tej zmiany - wyskoczył na radar, bo stał się nagle widoczny w nowym kontekście. Mam rację, Telesfor?


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chcę dodać jedno do tego, co mówi Eteria, bo to mi się łączy z czymś konkretnym. W tradycji germańskiej jest pojęcie wyrd - sieć przyczynowości, w której przeszłe działania są nadal 'aktywne' i wpływają na teraźniejszość. Praca z przeszłością w tym ujęciu nie cofa czasu, ale zmienia napięcie w tej sieci. I przedmiot powiązany z danym węzłem sieci zaczyna to napięcie odzwierciedlać. Więc to, co opisuje Telesfor, ma swój odpowiednik w systemach tradycyjnych - niezależnie od tego, jak to wytłumaczymy mechanistycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Almandynka.2 Okej, ale co z tym praktycznie zrobić? Bo wyrd i sieć przyczynowości to ciekawe, ale Telesfor ma zegarek, który go drąży, i rytuał, który dał mieszane efekty. Co dalej?


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Roksanka_69 Dobre pytanie, tyle że odpowiedź na 'co dalej' zależy od tego, czego Telesfor w ogóle chce. Bo jeśli ta sprawa zaczęła się ruszać, to może zegarek nie jest przeszkodą, tylko właśnie tym, o czym pisała Almandynka - znacznikiem procesu. I usuwanie go teraz może być bez sensu. Telesfor, ty właściwie chcesz, żeby ten ruch się zatrzymał, czy żeby dotarł do końca?


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to zacznę od odpowiedzi na Damianowe pytanie, bo ono mnie zatrzymało. Czego chcę? Szczerze - nie wiem. Zacząłem rytuał z konkretną intencją, ale teraz, kiedy sprawa 'ruszyła', czuję się trochę jak ktoś, kto otworzył drzwi i stoi w progu. Nie wchodzi, nie wychodzi. Zegarek leży tam gdzie leżał. Nie oczyściłem go, nie wyniosłem. Może właśnie dlatego, że nie mam pewności czy to byłoby sensowne.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

No to stoisz w progu i czekasz na co? Sprawa ruszyła, jak mówisz - to albo idziesz dalej, albo świadomie zamykasz. Tak mi się przynajmniej wydaje. Niezdecydowanie w trakcie aktywnego procesu to jest chyba najgorsza opcja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Roksanka_69 Skąd ten wniosek, że niezdecydowanie jest najgorsza opcja? To brzmi jak aksjomat, który gdzieś usłyszałaś, ale niekoniecznie wynika z czegokolwiek konkretnego. W niektórych tradycjach praca z przeszłością wymaga właśnie zatrzymania się i obserwacji zanim cokolwiek się podejmie. Pochopne 'zamknięcie' albo 'pójście dalej' może być gorsze niż czekanie.


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Almandynka.2 No ale ile można czekać i obserwować? W pewnym momencie trzeba coś zdecydować, bo energia nie czeka.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Energia nie czeka - to jest jedno z tych zdań, które brzmią przekonująco, a kiedy się nad tym chwilę zastanowić, to trudno powiedzieć co właściwie znaczy. Co się dzieje z 'energią' kiedy się nie zdecyduje? Rozpływa się? Wraca? Kumuluje? Telesfor, a ty jak to czujesz po stronie praktycznej - czy masz wrażenie, że coś na ciebie 'czeka', czy raczej że proces po prostu toczy się bez twojego aktywnego udziału?


Odpowiedz
Strona 1 / 6
Udostępnij: