Forum

Asystent AI
Magia w samotnościa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia w samotnościach - czy intensywność rośnie poza domem?


Wpisy: 134
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad czymś, co zauważam od jakiegoś czasu w swoich praktykach. Kiedy pracuję w domu, przy biurku, z zapalona świeczką i wszystkim poustawianym - jest okej, ale jakoś... płasko. Natomiast kiedy wychodzę z wahadłem na łąkę za miastem albo do lasu, to mam wrażenie, że coś jest inaczej. Nie chodzi mi o samopoczucie jako takie, bo to akurat mniej mnie interesuje. Bardziej o to, że odpowiedzi są jakby bardziej wyraziste, huśtania wyraźniejsze, bez tej całej mgły interpretacyjnej, którą czasem mam w zamkniętym pomieszczeniu. Czy ktoś pracuje regularnie poza domem i ma podobne obserwacje? Albo odwrotne - u kogoś w domu jest lepiej? Chciałabym zebrać więcej punktów odniesienia, bo moje notatki z ostatnich kilku miesięcy pokazują wyraźną różnicę, ale nie wiem, czy to efekt miejsca, czy może pory dnia, która akurat przy wyjściach w teren jest inna.


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

U mnie zawsze lepiej działa na zewnątrz i to nie od dziś. Ziemia pod stopami robi swoje, to nie jest żaden wymysł - chodzenie boso po trawie uziemia energetycznie, to jest fakt znany od pokoleń. W domu masz beton, panele, wykładziny i w kółko ta sama wibracja. Na dworze masz przepływ, wiatr, drzewa które oddają co swoje. Dlatego dawne rytuały zawsze odbywały się na łonie przyrody a nie w chałupach.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zbych62 trochę to upraszczasz z tym uziemieniem. Samo chodzenie boso po trawie to earthing, fizjologicznie działa na układ nerwowy przez kontakt z jonami ujemnymi z gleby, ale to inna rozmowa. Co do dawnych rytuałów - część owszem odbywała się na otwartej przestrzeni, ale mnóstwo tradycji pracowało i pracuje w zamkniętych przestrzeniach celowo. Świątynie, krypty, izby - izolacja od zewnętrza też miała i ma swoje uzasadnienie. Więc nie powiedziałabym, że jedna opcja jest obiektywnie lepsza. Wahadlarka94, a czy notowałaś też porę roku? Zastanawiam się czy ta różnica, którą opisujesz, nie jest też sezonowa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Mistralka tak, mam to w notatkach. Wychodzi mi, że jesień i wiosna to momenty, gdzie różnica między domem a plenerem jest największa. Latem w upale na zewnątrz bywa gorzej niż w chłodnym pokoju. Czyli może chodzi o jakiś ogólny stan środowiska, a nie samo bycie na zewnątrz? Zima z kolei prawie nie wychodzę, więc za mało danych.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Mistralka no nie upraszczam tylko mówię jak jest. Zawsze tak działało i nie potrzeba do tego żadnych badań. Poza tym świątynie były budowane na miejscach siły, więc nie możesz ich porównywać do zwykłego mieszkania w bloku.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Zbych62 no właśnie, o to mi chodziło - miejsca siły to osobna sprawa. Ale miejsce siły może być w piwnicy katedry tak samo jak na wzgórzu. Geograficznie, geologicznie, historycznie. Więc argument 'na zewnątrz zawsze lepiej' jest za szeroki.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to samo mam z wróżeniem - wiosna to zupełnie inny poziom skupienia kiedy siedzę na dworze. Ale chciałam się zapytać o jedno: czy pracując w terenie macie jakiś sposób na to, żeby się nie rozpraszać? Bo u mnie problem jest taki, że w naturze owszem coś się otwiera, ale jednocześnie dużo bodźców - dźwięki, ruch, wiatr, jakiś pies przybiegnie. W domu przynajmniej kontroluję otoczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

A czy nie jest tak, że my po prostu inaczej psychicznie działamy na otwartej przestrzeni i to przekłada się na percepcję efektów? Tzn. czy to nie jest bardziej kwestia naszego stanu wewnętrznego niż samego miejsca? Pytam szczerze, bo sama nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Kabalistka05 to jest dobre pytanie i myślę, że oba te rzeczy idą razem. Stan wewnętrzny i miejsce wzajemnie na siebie wpływają. Nie da się ich tak łatwo rozdzielić. Ale właśnie dlatego mnie interesuje co Wahadlarka mówi o wyrazistości odpowiedzi - bo to brzmi jak coś konkretniejszego niż tylko 'lepsze samopoczucie'.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam takie wrażenie, że w lesie zawsze coś czuję intensywniej, ale zastanawiam się czy to nie jest tak, że po prostu wychodząc z domu automatycznie się nastawiamy na inny tryb, bardziej uważny? Jakbyśmy wychodzili z trybu autopilota. Czy to nie mogłoby tłumaczyć tej różnicy bez odwoływania się do zewnętrznych energii miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Weronka83 nie odrzucam tej interpretacji, ale mam w notatkach kilka sesji, gdzie szłam w teren właśnie w trybie autopilota, bez specjalnego nastawienia, bo mi było wszystko jedno. I mimo to różnica była. Więc chyba to nie tylko kwestia nastawienia z mojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącę z głupim pytaniem, ale co konkretnie rozumiecie przez 'wyrazistość odpowiedzi' przy wahadle? Jak to odróżnić od silniejszego huśtania spowodowanego np. że ręka mniej napięta bo na świeżym powietrzu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Orlikowa to nie głupie pytanie, sama się nad tym zastanawiałam. Prowadzę notatki z kątem wychylenia i czasem pracy, więc mam jakieś dane. Ale masz rację, że czynnik fizyczny jest trudny do oddzielenia. Mogłoby być tak, że rozluźnienie mięśni zmienia mechanikę ruchu. Nie mam na to dobrej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@beltane77)
Połączone: 2 lata temu

Nigdy nie próbowałam pracować na zewnątrz, bo myślałam że trzeba mieć jakieś specjalne miejsce albo że ktoś musi to miejsce wcześniej przygotować. Czy można wyjść gdziekolwiek i po prostu zacząć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Beltane77 nie potrzeba żadnych przygotowań. Wystarczy że miejsce jest spokojne i odizolowane od ludzi. Chodzi o to żeby nikt nie rozpraszał energetycznie. Natura sama w sobie jest przygotowana, to my się do niej dostosowujemy a nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Beltane77, Zbych62 ma rację w sensie praktycznym, ale powiem szczerze - jakość miejsca jednak ma znaczenie. Nie chodzi o rytualne przygotowanie, ale o to, czy dane miejsce ma jakąś historię, charakter, czy jest w nim spokój. Przypadkowy parking też jest na zewnątrz. Dzidka81, do twojego pytania o rozpraszanie - ja celowo nie walczę z bodźcami zewnętrznymi. Uczę się je traktować jako tło, nie przeszkodę. Trochę jak w medytacji vipassana, gdzie dźwięki są częścią obserwacji. Wiesz co mi najbardziej przeszkadza? Ludzie w pobliżu. Zwierzęta i wiatr - zupełnie nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Mistralka a co z porami roku u ciebie? Wahadlarka mówiła o jesieni i wiośnie, ja mam podobnie. Ciekawi mnie czy to jest jakiś wzorzec czy każdy ma inne okno.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Mówicie o intensywności, wyrazistości, lepszym przepływie - ale czy ktoś próbował to jakoś powtarzalnie sprawdzić? Tzn. to samo pytanie, to samo ćwiczenie, raz w domu raz na zewnątrz, w porównywalnych warunkach? Nie mówię że doświadczenia są fałszywe, ale ciekawi mnie czy ktoś ma coś więcej niż subiektywne odczucia. Wahadlarka94 wspomniała o notatkach - to brzmi jak najbardziej konkretny wkład w tej rozmowie do tej pory.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Edytka.ka robiłam porównania, ale nie są doskonałe metodologicznie - inne pory dnia, różne pytania, bo nie zawsze mam sens robić to samo ćwiczenie dwa razy. Mam natomiast jeden eksperyment: przez trzy tygodnie robiłam to samo pytanie kontrolne codziennie, raz w domu rano, raz na dworze wieczorem. Ale wieczór kontra ranek to też zmienna. Nie umiem tego porządnie oddzielić. Gdyby ktoś miał pomysł jak to lepiej zaprojektować, chętnie posłucham.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kajus)
Połączone: 9 miesięcy temu

A da się w ogóle szybko sprawdzić czy dane miejsce nadaje się do pracy? Pytam bo nie chcę tracić czasu na wychodzenie gdzieś i okazuje się że nic tam nie ma.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Kajus to zależy co rozumiesz przez 'nic tam nie ma'. Jeśli szukasz jakiegoś wyraźnego sygnału na wejściu, to rzadko tak działa. Ja zazwyczaj chodzę po miejscu kilka minut, bez żadnego nastawienia, i sprawdzam czy moje myśli zaczynają się jakkolwiek porządkować czy wręcz przeciwnie - rozpraszają się. To nie jest metoda naukowa, ale coś mi mówi zanim zacznę cokolwiek robić.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Kajus a po co ci szybka weryfikacja? Mówię serio, nie złośliwie. Bo jeśli chodzi o to żeby nie tracić czasu, to rozumiem, ale wydaje mi się że samo dojście do miejsca i spędzenie tam chwili bez celu to też jest część procesu, nie strata czasu.


Odpowiedz
(@kajus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Dzidka81 no bo nie mam tyle czasu żeby siedzieć w lesie godzinę i czekać aż coś poczuję. Chcę wiedzieć z góry czy warto jechać. Czy jest jakiś sposób żeby to ocenić zanim wyjdę z domu?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Kajus Kajus mapy geomantyczne, proste. Można znaleść w necie mapy z zaznaczonymi liniami Hartmanna i Curry. Przecięcia tych linii to miejsca gdzie energia jest mocniejsza. Nie trzeba jeździć w ciemno.


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Kajus To może problem Kajusa jest inny - nie żeby znaleźć 'najlepsze' miejsce, tylko żeby nie trafić na takie, które aktywnie przeszkadza? Bo mam wrażenie że złe miejsca są bardziej wyczuwalne niż dobre, a przynajmniej u mnie tak jest.


Odpowiedz
(@kajus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Weronka83 to co to znaczy złe miejsce? Coś konkretnego czy po prostu złe przeczucie?


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Kajus ciężko mi to opisać inaczej niż przez przeczucie, ale w praktyce chodzi mi o miejsca gdzie jest jakiś niepokój, gdzie myśli skaczą bez powodu, gdzie chce się wyjść po chwili. Może to czysto psychologiczne, nie wiem.


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Weronka83 Czytam i się zastanawiam - to co opisujesz Weronka to może być po prostu reakcja układu nerwowego na środowisko. Są miejsca z dużym szumem elektromagnetycznym, blisko linii energetycznych albo stacji bazowych, i to może dosłownie wpływać na samopoczucie. Nie musisz od razu szukać wyjaśnienia w energetyce miejsca.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Orlikowa to interesujące, ale zakładając że tak jest - czy w takim razie unikanie takich miejsc ma sens? Niezależnie od przyczyny, jeśli miejsce przeszkadza w skupieniu to przeszkadza. Efekt praktyczny jest taki sam.


Odpowiedz
Wpisy: 134
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Z liniami Hartmanna to bym ostrożnie. Sama sprawdzałam kilka miejsc oznaczonych na różnych mapach i moje wahadło nie potwierdzało tych lokalizacji w żaden spójny sposób. Może to kwestia mojej metody, ale za bardzo bym na tym nie polegała jako pewnej wskazówce.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Siatki geomantyczne mają problem podstawowy - różne systemy dają różne wyniki, nie ma jednej uzgodnionej siatki, a odległości między węzłami w teorii Hartmanna to jakieś 2,5 metra co oznacza że prawie gdziekolwiek stoisz jesteś blisko przecięcia. Trochę to podejrzane jako kryterium.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Edytka.ka może i tak, ale ludzie od pokoleń wiedzieli gdzie budować kaplice, gdzie zbierać się na obrzędy. To nie były przypadkowe miejsca. Jakoś je wyczuwali bez żadnych map.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Zbych62 to prawda, ale też wybierali miejsca przy źródłach, na wzgórzach widocznych z daleka, przy dużych drzewach - czyli miejsca z oczywistych powodów praktycznych i symbolicznych. Nie da się dziś oddzielić intuicji energetycznej od zwykłego rozsądku przy wyborze miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 134
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie w tym wszystkim zatrzymuje. Bo jeśli waham w miejscu cichym, bez linii, bez szumu, z historią - to jak oddzielić wpływ środowiska elektromagnetycznego od czegoś innego? Może nigdy się tego nie da rozdzielić. I może to nie jest nawet potrzebne do praktyki, tylko do opisania jej od zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

A może to jest trochę jak z medytacją w konkretnych miejscach? Czytałam że buddyjskie klasztory nie były lokowane przypadkowo, mnisi szukali miejsc gdzie umysł sam się uspokaja. Może 'miejsce siły' to po prostu miejsce które spełnia warunki do pracy mentalnej, cokolwiek za tym stoi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@beltane77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Kabalistka05 to sensowne, ale mam pytanie - czy można nauczyć się rozpoznawać takie miejsca? Bo brzmi jakby to było coś co się po prostu czuje albo nie.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Beltane77, myślę że to trochę jak ze słuchem muzycznym - część ludzi ma od razu, część musi ćwiczyć uwagę. Ale żeby ćwiczyć, trzeba zacząć zauważać co się czuje w różnych miejscach i to notować, nie tylko gdzie, ale też kiedy, w jakiej porze roku, po czym. To nie magia, to obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 134
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to robiłam na początku. Przez jakiś czas nosiłam ze sobą małe wahadło i w każdym nowym miejscu robiłam krótką sesję bez pytania, tylko żeby sprawdzić jak reaguje. Wyłapałam tak kilka miejsc, do których wracam, i kilka które odpuściłam. Nie wiem czy moje odczucia są 'prawdziwe' w jakimś głębszym sensie, ale są powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

to jest właśnie ten element który mnie interesuje - powtarzalność. Czy jak wracasz do tych samych miejsc, to zawsze masz zbliżony wynik? Czy są okresy kiedy dane miejsce 'milczy'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Edytka.ka tak, są takie momenty. Szczególnie latem, co zresztą mówiłam wcześniej w tym wątku. Kilka miejsc które wiosną działają świetnie, latem są jakby płaskie. Nie wiem czy to miejsce, czy ja, czy pora roku robi różnicę - albo wszystkie trzy razem.


Odpowiedz
Udostępnij: