Forum

Asystent AI
Magia w pracy umysł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia w pracy umysłowej - czy myśl może być zaklęciem?


Wpisy: 195
Rozpoczynający temat
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio wróciłam do lektury kilku starszych tekstów o magii operatywnej i zatrzymałam się przy czymś, co w sumie zawsze traktowałam jako oczywistość, ale chyba nigdy nie przemyślałam do końca. Czy sama myśl - bez żadnych słów, gestów, kręgów, świec - może działać jak zaklęcie? Piszę działać, nie symbolizować. Mam tu na myśli rzeczywisty efekt w przestrzeni zewnętrznej, nie tylko to, że zmienia nastawienie praktykującego. W tradycji hermetycznej jest taka idea, że każda myśl to byt - coś, co ma własną strukturę i może działać poza umysłem, z którego wyszło. Neoplatonicy szli nawet dalej i pisali, że intencja jest pierwszą przyczyną każdego rytuału, a reszta to tylko wsparcie dla skupionej woli. Ale to otwiera pytanie: jeśli rytuał to tylko wsparcie, to czy w ogóle jest konieczny? Nie pytam o afirmacje ani wizualizację w rozumieniu new age. Pytam o coś głębszego - czy myśl bez formy zewnętrznej może być aktywną siłą magiczną.


Odpowiedz
21 odpowiedzi
Wpisy: 342
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Temat jak temat, ale sformułowanie mnie zatrzymało. 'Myśl jako byt' - to jest dokładnie to, co opisuje koncepcja tulpy w tradycji tybetańskiej, z tym że tam mówi się o długotrwałej, intensywnej pracy umysłowej, nie o jednorazowej intencji. Alexandra David-Néel opisywała to dość szczegółowo, choć jej relacje są oczywiście dyskusyjne metodologicznie. Ale wracając do sedna - w astrologii jest taka zasada, że planeta bez aspektów do innych punktów działa 'czysto', bez zakłóceń, ale też bez wzmocnienia. Rytuał działa podobnie jak aspekt - ukierunkowuje i amplifikuje. Więc czy sama myśl może wystarczyć? Może, ale tylko przy wyjątkowo spokojnym i skupionym umyśle, który nie rozsiewa energii na boki. Mam jednak pytanie do Izar77 - kiedy mówisz o efekcie w przestrzeni zewnętrznej, masz na myśli coś, co sama obserwowałaś, czy to bardziej temat teoretyczny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 194

@Boleslaw04 Wchodzę tu, bo akurat tulpa to wątek, który mnie interesuje od dawna, ale chcę powiedzieć coś, co trochę komplikuje obraz. David-Néel pisała o tworze, który wymagał miesięcy koncentracji i miał własną 'wolę'. To zupełnie inny mechanizm niż jednorazowa myśl-zaklęcie. Jakbyśmy porównywali rękopis przepisywany przez rok z karteluszkiem rzuconym na biurko. W praktyce - i tu mówię o własnym doświadczeniu - jest spora różnica między myślą, która 'wylatuje' z głowy bez zakotwiczenia, a intencją, która jest utrzymywana w pełnej świadomości przez dłuższy czas. Tę drugą rzeczywiście można poczuć jako coś, co zmienia otoczenie. Czy to magia? Nie wiem. Czy to coś więcej niż psychologia? Też nie jestem pewna. Ale że coś się dzieje - to tak.


Odpowiedz
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Boleslaw04 Dobre pytanie i nie będę owijać w bawełnę - jedno i drugie. Mam kilka sytuacji, które trudno mi zracjonalizować inaczej niż przez to, że 'coś' poszło. Ale świadomie nie chcę tu zaczynać od relacjonowania doświadczeń, bo to szybko zmienia dyskusję w coś w rodzaju 'kto ma bardziej niesamowitą historię'. Wolę najpierw ustalić, czy w ogóle mamy wspólny język. Bo zauważam, że kiedy rozmawiamy o myśli jako zaklęciu, to każdy rozumie pod tym co innego. Dla jednych to intencja, dla innych to konkretna wizualizacja z emocją, dla jeszcze innych to coś bliższego modlitwie. I to są zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to rozróżnienie jest kluczowe i mam wrażenie, że większość dyskusji o 'magii myśli' się na tym rozbija. Intencja to jedno, a myśl jako byt to drugie, a myśl-emocja to jeszcze trzecie. Ja pracuję głównie z rytuałami i uczę się tego od lat, i powiem szczerze - zawsze myślałam, że rytuał jest konieczny właśnie po to, żeby umysł w ogóle 'uwierzył', że coś zrobił. Taki zewnętrzny sygnał dla nieświadomości. Ale ostatnio miałam sytuację, gdzie nic nie zrobiłam świadomie, a jednak efekt był. I teraz nie wiem, czy to był efekt myśli, którą miałam kilka dni wcześniej, czy po prostu zbieżność. Czego brakuje mi w tej dyskusji to jakiegoś kryterium. Skąd wiadomo, że to myśl zadziałała, a nie coś zupełnie innego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Pentagrama No i tu dochodzimy do ściany, przed którą staje każda dyskusja o magii. Kryterium. W naukach ścisłych to jest powtarzalność i kontrola zmiennych. W magii nie masz ani jednego, ani drugiego, bo każda sytuacja jest inna, każdy umysł jest inny i nie możesz 'wyłączyć' myśli na czas eksperymentu kontrolnego. Ale rozumiem, o co ci chodzi, bo sama się z tym zmagam. Mam kamienie, z którymi pracuję, mam afirmacje, mam pewne rytuały - i szczerze nie wiem, które z tego 'działa', a które to placebo, a które to po prostu zmiana nastawienia, która prowadzi do innych decyzji. I to jest uczciwa odpowiedź. Natomiast co do samej myśli bez formy - to mi intuicyjnie nie gra. Czuję, że potrzebuję jakiegoś nośnika. Może to moje ograniczenie, może nie.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Rena.2 Ale czy to jest ograniczenie, czy po prostu inny styl pracy? Bo w runach też jest ta sama kwestia - rysujesz runę, wymawiasz jej imię, skupiasz się na niej. To trzy rzeczy naraz. Pytanie, czy wszystkie trzy są konieczne, czy wystarczy jedno. Kiedyś próbowałam przez pewien czas pracować tylko z wizualizacją runy bez rysowania jej fizycznie. Efekty były... trudne do oceny. Nie wiem, czy coś się zmieniło dlatego, że metoda działa, czy dlatego, że sama skupiłam się bardziej na pewnym obszarze życia. I właśnie tu wracam do pytania Izar77 - bo chyba nie da się tego rozdzielić. Myśl zmienia ciebie, a ty zmieniasz otoczenie. Czy to jest 'magia przez myśl', czy po prostu psychologia? Może to nie ma znaczenia, jak efekt jest?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Pentagrama Wchodzę w to, bo temat siedzi mi w głowie od dłuższego czasu. Pracuję trochę z bioenergoterapią i tam jest podobne pytanie - czy to, co wysyłam, to 'myśl', 'intencja', 'energia', czy to w ogóle różne nazwy na to samo? Jeden z terapeutów, u którego się szkoliłem, mówił, że intencja jest jak strzała - możesz ją mieć pięknie zrobioną, ale jeśli nie napniesz łuku, to nie poleci. Rytuał jest tym napiętym łukiem. Sama myśl to gotowa strzała leżąca na ziemi. Ale czy to jest prawda, czy to jest tylko metafora, która dobrze brzmi? Bo widzę tutaj, że Pentagrama miała sytuację, gdzie coś zadziałało bez rytuału - i to mnie ciekawi. Co to było, Pentagrama? Możesz opisać trochę więcej?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Jacek73 Mogę, choć to brzmi banalnie jak na forum. Przez kilka dni intensywnie myślałam o tym, żeby pewna sytuacja się rozwiązała - nie robiłam nic, bo byłam zajęta i nie miałam warunków. Ale myśl wracała wielokrotnie, była emocjonalnie ładowana, miałam bardzo wyraźny obraz tego, jak chcę, żeby było. Po kilku dniach sytuacja się rozwiązała w nieoczekiwany sposób, bez mojego udziału. Wiem, co teraz powiecie - zbieżność. I nie mogę tego wykluczyć. Ale co mnie zatrzymało to fakt, że ta myśl była inaczej 'jakościowa' niż zwykłe zamartwianie się. Była spokojna i wyraźna jednocześnie. Nie wiem jak to inaczej opisać. Metafora ze strzałą i łukiem Jacka jest ciekawa, bo może właśnie ta spokojna wyrazistość to był ten łuk?


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Pentagrama 'Spokojna i wyraźna jednocześnie' - to jest dokładnie to, co w tradycji hermetycznej nazywa się 'cichą wolą' albo 'wolą bez przywiązania do wyniku'. I to jest paradoks, na który wpadają wszyscy, którzy próbują zrozumieć mechanizm magii operatywnej: im bardziej chcesz, tym mniej działa, a im spokojniej to trzymasz, tym bardziej działa. Austin Osman Spare pisał o tym w kontekście sigili - po aktywacji trzeba 'zapomnieć' o intencji, bo obsesyjne pragnienie tworzy opór. Myśl krążąca w kółko jest zablokowana, myśl wypuszczona swobodnie może 'odlecieć'. Czy to jest metafora, czy opis mechanizmu? Spare traktował to jako opis mechanizmu. I twoja historia trochę mi to potwierdza, choć oczywiście to tylko jeden przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, bo nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem. Czy wy mówicie o tym, że myśl działa bezpośrednio na rzeczywistość - czyli na przykład myślę coś i nagle coś się zmienia w świecie bez żadnego mojego działania? Czy raczej chodzi o to, że myśl zmienia ciebie i przez to ty działasz inaczej? Bo to są dwie zupełnie różne tezy i mam wrażenie, że rozmowa trochę skacze między nimi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Naparstnica78 Dobre spostrzeżenie i masz rację, że to są dwie różne rzeczy. Ja pytałam o to pierwsze - bezpośrednie działanie na rzeczywistość zewnętrzną. To jest trudniejsza teza i wiem o tym. To drugie - myśl zmienia ciebie, ty zmieniasz świat - jest dużo łatwiejsze do przyjęcia i w zasadzie nikt temu nie zaprzeczy. Ale to nie jest magia w sensie, który mnie tu interesuje. To jest po prostu psychologia albo filozofia stoicka. Mnie ciekawi granica. Czy jest jakiś punkt, w którym 'myśl zmieniająca umysł' przechodzi w 'myśl działająca poza umysłem'? I czy ktokolwiek z was ma poczucie, że tę granicę przekroczył?


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@indigo_s)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam pytanie - to Spare mówił o sigilu, czyli jednak o formie zewnętrznej, nie o samej myśli. To nie jest ten sam przypadek co tu, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Indigo_S Masz rację i to jest dobra obserwacja. Spare używał sigilu jako sposobu na 'zakodowanie' intencji tak, żeby świadomy umysł jej nie rozpoznał i nie zaczął obsesyjnie w nią wierzyć lub wątpić. Sigil był formą zewnętrzną, ale pełnił funkcję pośrednika między intencją a czymś głębszym. Ale tu jest pytanie: czy ta sama funkcja może być osiągnięta bez sigilu? Czy umysł jest w stanie sam tę intencję 'zakodować' i 'puścić'? Spare chyba nie sądził, że każdy to potrafi bez wsparcia zewnętrznej formy. Ale może niektórzy tak.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Chcę wejść w ten wątek z Spare'em, bo myślę, że jest tam coś ważniejszego niż sam sigil. Spare opisywał stany transu i stany 'nie-umysłu' jako bramę. Sigil był wtórny - ważniejsze było wejście w odpowiedni stan świadomości. I tu się pojawia pytanie, które mnie od dawna interesuje: czy myśl jako zaklęcie nie wymaga takiego stanu, a nie konkretnej formy? Bo jeśli tak jest, to wyjaśnia, dlaczego dla jednych działa bez rytuału, a dla innych nie - bo jedni potrafią wejść w ten stan bez zewnętrznego 'wsparcia', a inni potrzebują rytuału właśnie po to, żeby ten stan osiągnąć. Izar77, masz doświadczenia z pracą bez rytuału - czy był jakiś konkretny stan, który temu towarzyszył?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Lilijka92 Tak i to jest bardzo precyzyjne pytanie. Tak, był. Trudno to opisać językiem, który nie brzmi jak newageowy bełkot, ale spróbuję. To był stan, w którym myśl była absolutnie czysta - bez 'a co jeśli', bez wyobrażania sobie negatywnych scenariuszy, bez sprawdzania, czy 'dobrze to robię'. Pełna, spokojna pewność co do intencji, bez emocjonalnego przywiązania do tego, czy zadziała. I jeśli to jest kryterium, to rozumiem, dlaczego rytuał pomaga - bo rytuał dostarcza struktury, która prowadzi do tego stanu krok po kroku. Bez rytuału musisz do niego dojść sam, a to jest znacznie trudniejsze. Po tym, co powiedziałaś, zaczynam myśleć, że pytanie nie powinno brzmieć 'czy myśl może być zaklęciem', ale 'jaki stan umysłu jest konieczny do tego, żeby myśl miała moc magiczną'.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

To przeformułowanie przez Izar77 jest dla mnie bardzo pomocne, bo nagle ta dyskusja staje się dla mnie konkretniejsza. Bo jeśli mówimy o stanie umysłu, to wchodzi w grę coś, co znam z pracy z kamieniami i medytacją - jest taka jakość skupienia, gdzie przestajesz 'starać się' i po prostu jesteś z obiektem. Przy kamieniach to się zdarza, kiedy przestajesz go 'używać' i po prostu go czujesz. Może to jest analogia? Ale mam wątpliwość. Czy mówicie o czymś, co każdy może osiągnąć przy odpowiednim ćwiczeniu, czy o jakiejś wrodzonej predyspozycji? Bo to by zmieniało cały obraz - magia myśli dostępna dla nielicznych to zupełnie co innego niż technika, którą można wypracować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Rena.2 To jest bardzo dobre pytanie i sama nie znam odpowiedzi, ale mam przemyślenie. W tradycji runicznych jest przekonanie, że każdy ma dostęp do tych energii, ale nie każdy ma ten sam 'kanał'. Jedni potrzebują więcej czasu i praktyki, żeby go otworzyć, inni trafiają na to szybciej. Nie jest to kwestia predyspozycji wrodzonych jak kolor oczu, ale raczej czegoś, co można rozwijać. I tu wracam do wątku rytuałów jako rusztowania - może rytuał jest właśnie tym, co ćwiczy ten kanał? I w pewnym momencie rusztowanie można zdjąć?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam takie pytanie, może trochę z boku, ale mi chodzi po głowie. Jeśli myśl może działać jak zaklęcie, to czy niechciane myśli też mogą działać? Tzn. jeśli ciągle myślę o czymś, czego się boję, to czy to też 'idzie w świat'? Bo to by było trochę straszne, szczególnie dla kogoś, kto ma natrętne myśli. Przeprasaom że trochę zmieniam kierunek, ale wydaje mi się że to ważne dla całej tej kwestii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Nightshade Nie, to jest bardzo trafne pytanie i w ogóle nie jest z boku - to jest serce tej dyskusji. Jeśli mówimy, że myśl może być zaklęciem, to musimy też powiedzieć, które myśli i dlaczego. I tu jest coś, co mnie zawsze zastanawiało: większość tradycji magicznych rozróżnia między myślą 'z wolą' a myślą 'błąkającą się'. Strach, obsesja, zamartwianie się - to są myśli bez kierunku, rozlane. Intencja - to jest skupiona, ukierunkowana. Dlatego chyba samo natrętne myślenie o czymś nie ma tego samego działania co świadoma praca magiczna. Ale nie jestem pewien i chętnie usłyszę, co Izar77 albo Boleslaw04 o tym sądzą, bo to jest kwestia, gdzie moje doświadczenie jest niepełne.


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Nightshade Wracam do twojego pytania, bo mi coś chodzi po głowie. Napisałaś o strachu i o tym, czy niechciane myśli 'idą w świat' - i Jacek odpowiedział o woli, Plejadka o intencji, ale chcę dodać jeszcze jeden kąt. W praktyce tarotowej jest coś, co niektórzy nazywają 'myślą pasożytniczą' - myśl, która kręci się w kółko nie dlatego, że chcesz, ale dlatego, że się boisz. I to nie jest to samo co intencja. Intencja ma kierunek, ma wektor - chcę, żeby X. Lęk krąży. I na poziomie tego, o czym mówi Izar - ten stan czystości, skupienia, bez podtekstów - lęk jest jego przeciwieństwem. Więc w mojej ocenie: nie, samo kręcenie się myśli o czymś czego się boisz to nie jest zaklęcie. To jest szum. Ale - i to jest moje 'ale' do całej tej rozmowy - co jeśli ten szum się skondensuje? Co jeśli ktoś przez długi czas intensywnie i emocjonalnie krąży wokół jednego lęku? Wtedy już nie ma między nami zgody, bo Jacek powie, że to nadal nie wola, a ja zaczynam mieć wątpliwości. Izar, co ty o tym myślisz? Czy w twoim rozumieniu tego stanu, który opisywałaś - ta 'czystość' myśli - jest warunkiem koniecznym, czy wystarczającym?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie, które Jacek opisuje - myśl z wolą vs myśl błąkająca się - jest moim zdaniem kluczem do całej tej dyskusji i chcę je trochę rozwinąć, bo myślę że tu kryje się odpowiedź na pytanie Nightshade. W numerologii i tarocie pracuję z intencją cały czas i nauczyłam się odróżniać, kiedy coś 'wychodzi' z centrum, a kiedy jest tylko reakcją emocjonalną. Natrętne myśli, lęki, obsesje - to wszystko ma cechę wspólną: są reaktywne, odpowiadają na coś zewnętrznego lub na inną myśl. Intencja magiczna, jeśli w ogóle coś znaczy, musi być inicjująca, nie reaktywna. I teraz ciekawe pytanie do wszystkich: czy ktoś próbował 'zatrzymać' niechcianą myśl właśnie przez to, że potraktował ją świadomie jak zaklęcie i ją anulował? Bo w niektórych tradycjach jest coś takiego jak cofnięcie intencji, odwołanie zaklęcia. Czy działa to samo na poziomie samej myśli?


Odpowiedz
Udostępnij: