Forum

Asystent AI
Magia przez zapach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia przez zapach - czy nosze go ze sobą w zaklęciu?


Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Zaczęłam sie ostatnio zastanawiać nad czymś co mnie trochę gryzło przy cyklicznych rytuałach. Konkretnie przy tych, gdzie używam olejków i ziół jako elementu zaklęcia. Robie pewien rytuał co nowiu i zawsze parzę tę samą mieszankę ziołową - werbena, drzewo sandałowe, trochę bylicy. Po kilku miesiącach zauważyłam coś dziwnego: sam zapach tej mieszanki, zupełnie poza rytuałem, wprowadza mnie w jakiś specyficzny stan skupienia jakby ciało zapamiętało, co ma robić. Zaczęłam się zastanawiać, czy to działa też w drugą stronę - czy jeśli noszę przy sobie ten zapach na co dzień to "rozcieńczam" jego działanie w rytuale, czy może go wzmacniam przez ciągłe przypominanie? Ktoś to testował?


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz to coś, czym zajmuje się też psychologia - warunkowanie klasyczne, bodźce sensoryczne i pamięęć proceduralna. Tylko że w praktyce magicznej to działa w dwie strony i nie jestem pewna, czy oba kierunki są jednakowo korzystne. Sama mam zasade, że pewne zapachy trzymam ściśle pod rytuał i nigdy ich nie używam w codziennym życiu. inne z kolei noszę przy sobie właśnie po to, żeby działały jak kotwica przez cały czas. To są dla mnie dwie różne funkcje. Pytanie, którą ty chcesz osiagnac?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Eliksira Ale jak praktycznie rozróżniasz te die funkcje? Bo mnie to zawsze myliło. Jesli zapach ma "działać jak kotwica przez cały czas", to znaczy, że intencja przy rytuale musi byc jakos inaczej ustawiona od początku? Czy to sie decyduje na etapie twrozenia mieszanki, czy przy samym zaklęciu? 😉


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Zenek75 Decyduję to przy pierwszym użyciu, przy intencji. Jak tworze coś pod konkretny rytuał cykliczny - mówię wprost, że ten zapach ma żyć tylko tam. Jak robię coś do noszenia, to od razu go "programuję" pod to, żeby towarzyszyl mi na zewnątrz. W praktyce nie mieszam tych dwoch, bo wtedy energetycznie robi sie balagan. Przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Eliksira Słucham tej rozmowy i mam pytanie, bo mnie to dotyczy bezposrednio robie regularną pracę z czakrami i zawsze przy tym uzywam kadzidła z drzewa cedrowego. Zdarzylo mi się ostatnio zapalic je przy zwykłej medytacji, bez żadnego rytualu, i czulam sie kompletnie jakbym weszła w tryb "roboczy" - zupelnie inaczej niż chciałam to oznacza że przypadkiem zrobiłam to, przed czym Eliksira ostrzega? Bo nie planowałam zadnego przypisania, po prostu mi sie spodobał zapach i go uzywalam.


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Runomiraa Nie powiedziałabym, że to "błąd". Ciało po prostu skojarzylo. To raczej informacja dla ciebie - że to skojarzenie jest już silne. pytanie, czy to ci przeszkadza, czy nie. Ja mam podobnie z jedną konkretną mieszanką do pracy z runami - jak ją czuję, to skupienie przychodzi samo, nawet jak sedzę przy komputerze. Kiedyś mnie to rozpraszało, teraz celowo tego używam do pracy niemagicznej bo efekt skupienia jest ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodzi. Że to skojarzenie może pracować na twoją korzyść albo stać się przekleństwem, zależy jak je poprowadzisz. Tylko że moje pytanie jest trochę głębsze - bo noszenie zapachu przy sobie fizycznie powiedzmy jako olejek na nadgarstkach, to jest ingerencja w ciągłe trwanie zaklęcia, czy coś zupelnie neutralnego? Rytuał wykonałam, on "poszedl w świat", a teraz noszę zapach, który mu towarzyszyl. Co to robi?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tego jak patrzysz na nature samego zaklęcia. Jeśli traktujesz je jako impuls - jednorrazowy akt, który się wydarzył i działa dalej sam - to noszenie zapachu to po prostu osobna sprawa ale jesli rytuał jest dla ciebie czymś ciaglym strukturą, ktora trwa w czasie, to noszenie zapachu moze byc albo jej częścią albo wprowadzać szum. Który model bliższy jeest temu jak ty to robisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Ubiorek06 Szczerze? Nie byłam tego pewna, dopóki nie napisałam tego posta. chyba traktuje to jako strukturę ciągłą, skoro Nawiązując do tego, co nowiu i "odnawiałam". Więc może noszenie zapachu na co dzień to nie jest neutralne.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Ech, chcę tu doprecyzować jedną rzecz, bo widzę, że rozmowa idzie w kierunku "czy mogę nosic ten zapach czy nie", a to może być zbyt uproszczone. W tradycjach, które wywodzą się z mgaii ceremonialnej i herbalnej - na przykład z grimoirów europejskich czy z praktyki hoodoo - olejki i zapachy mają konkretne przypisania zależne od rosliny, nie tylko od intencji użytkownika. Sandałowiec od wieków używany jest właśnie do pracy ciągłej i meditacyjnej, nie tylko rytualnej. Bylica z kolei to zapach typowo używany do wzmacniania percepcji i snwo - i to działa niezalznie od rytuału. Więc zanim zdecydujecie, "programować czy nie programować", warto wiedzieć, co dana roślina robi sama z siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Fiolkowa58 To cieekawe rozróżnienie. Masz na myśli że niezależnie od naszej intencji roślina i tak "gra swoje"? Bo to by oznaczało że mieszanka złożona z kilku skladnikow może dzialac na kilku poziomach jednocześnie, nawet jesli użytkownik miał jeden konkretny cel.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Zenek75 Dokładnie tak. I to jest jeden z powodów, dla których w starszych tradycjach dobór składników był bardzo precyzyjny - nie tylko pod intencję, ale pod cały kontekst użycia. Mieszanka pod rytuał nocy różni się od mieszanki do noszenia w ciągu dnia, nawet jeśli cel jest ten sam, bo ciało i środowisko są inne


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

A mogę zapytac - co to znaczy że roslina "gra swoje"? Rozumiem metaforycznie, ale czy to jest cos, co można sprawdzić, czy to bardziej kwestia tradycji i przekonania? Pytam, bo sama używam lawendy do kapieli i nie mam wrażenia, żeby cokolwiek "dzialalo", po prostu ladnie pachnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Kolowa_61 Lawenda to akurat ciekawy przykład, bo jest jedną z najlepiej przebadanych roślin pod kątem wpływu na układ nerwowy - jest mnóstwo badan z linaloolem i jego działaniem na receptory GABA. Więc to "działa" w sensie biochemicznym niezależnie od tego, czy ktoś o tym wie, czy nie. Magia wchodzi wtedy, gdy świadomie to ukierunkowujesz. Ale podstawa fizjologiczna jest tam zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@daniello)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej, troche się pogubilem w tej rozmowie. Czy wy mowicie o tym że zapahcy fizycznie zmieniaja cos w mózgu, czy o czyms nadnaturalnym? Bo jeśli to pierwsze to rozumiem ale co to ma wspólnego z zaklęciami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Daniello Oba poziomy działają jednocześnie i nie ma potrzeby ich rozdzielać. Efekt biochemiczny jest bramą, przez którą łatwiej pracować intencją. Ciało jest spokojne, skupione w odpowiednim stanie - i wtedy praca magiczna idzie inaczej niż kiedy jesteś spięty i rozkojarzony. Nikt tutaj nie twierdzi, że zapach sam z siebie rzuca zaklęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do pytania z poczatku - o noszeniu zapachu przy sobie - mam wrazenie, że nie padla jeszcze konkretna odpowiedź na to, czy to osłabia rytuał. bo mamy juz dwa stanowiska: że to zależy od intencji przy tworzeniu i że zalezy od wlasnosci samej rosliny. Czy te dwa stanowiska są ze sobą sprzeczne czy uzupełniają się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Runomiraa Uzupełniają się ale z pewnym zastrzezeniem. Jesli wlasciwosc rosliny jest zbieżna z intencją rytuału to noszenie przy sobie prawdopodobnie wzmacnia działanie. Jeśli roslina ma przypisanie zupelnie inne niż twoja intencja, to może wprowadzać chaos. na przyklad - bylica wzmacnia sen i percepcje snów jeśli twój rytuał jest o czujnosci w ciągu dnia, noszenie bylicy przy sobie moze działać wbrew.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

O rany, mam pytanie do wszystkich - czy ktos z was w ogóle sprawdzal fizycznie jak zapach trzyma sie na ciele przez dzień? Bo z mojego doswiadczenia olejek na nadgarstkach po 3-4 godz znika prawie zupełnie. Wiec czy zaklecie "trwa" przez cały dzień, czy tylko póki czuć zapach? To ma praktyczne znaczenie jeśli ktos chce nosic go jako ciągły element.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Gabrysienka_Ańka_A Sama się nad tym zastanawiałam. Eksperymentowałam z wolatem stałym - takim woskiem zapachowym nakladanym na pulsy - i trzyma sie znacznie dluzej niż czysty olejek. Ale pytanie jest głębsze: czy zaklecie trwa, dopóki ty pamiętasz, że je nałożyłaś czy dopoki substancja jest obecna fizycznie? Bo to są dwie różne filozofie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie to, co mnie tutaj najbardziej interesuje. Czy zapach to nośnik intencji, który musi byc fizycznnie obecny żeby działał, czy wystarczy samo skojarzenie w głowie? Bo jeśli to drugie, to właściwie po kilku miesiącach praktyki wystarczyłoby sobie wyobrazic ten zapach i efekt byłby podobny bez noszenia czegokolwiek przy sobie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Jachna06 Ale to nie jest tak zero-jedynkowe. Skojarzenie w głowie to nie to samo co zapach fizycznie obecny - jedno dziaa przez pamięć i wyobraźnię, drugie przez układ węchowy bezpośrednio. Są tradycje, w których celowo uzywa się obu jednocześnie i właśnie to nakładanie się uwazane jest za wzmocnienie pracy. Pytanie powinno brzmieć raczej: co chcesz osiągnąć i w którym kierunku pracujesz.


Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Eliksira No dobrze ale jeśli zapach jako bodziec sensoryczny i zapach jako symbol moga działać osobno, to co się dzieje, kiedy jeden z nich przestaje być dostępny? Mówię o tej sytuacji, którą opisała Mistralia - że olejke wyparowuje z ciała po kilku godzinach. Czy rytuał wtedy "śpi" czy po prostu działa na innym poziomie?


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

O matko, mam wrażenie, że cały czas kręcimy sie wokol pytania, czy zapach to warunek konieczny, czy tylko jeden z możliwych nośników. Bo jak slucham tej rozmowy to wychodi mi, że każda z nas traktuje to nieco inaczej - i może właśnie dlatego nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Zenek75 I to jest według mnie clue tej rozmowy. Zapach nie jest nośnikiem w sensei pojemnika, który coś przenosi. On jest częścią struktury rytuału, bo angażuje ciało w sposób którego na przyklad wizualizacja nie robi. Ale to też znaczy, że jak znika fizycznie to nie znika "zawartość" - zmienia się forma obecnosci. 😛


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Fiolkowa58 Okej, ale jak to wyglada praktycznie? Masz na myśli, że zapach zostawia jakiś "slad" w polu energetycznym nawet po tym jak przestaje byc wyczuwalny nosem? Pytam serio, bo to by tłumaczyło pewne moje doświadczenia z cedrem, ale chcialabym wiedziec, czy to jest coś o czym mówi jakas konkretna tradycja, czy bardziej intuicja.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

W praktykach z kregu magii naturalnej jest pojęcie sygnatury roślinnej - czyli czegoś więcej niż tylko zapach czy wygląd bardziej calosc "charakteru" danej rosliny. i w tym rozumieniu zapach, który wyparowuje to tylko jeden z przejawów tej sygnatury. reszta może nadal byc aktywna bo praca została wykonana. Ale - i to jest ważne - dotyczy to raczej sytuacji, gdzie masz już zbudowaną relacje z dana rośliną. Nie kazde pierwsze uzycie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Ubiorek06 To znaczy, że im dłużej pracujesz z jedną rośliną, tym mniej zależy od tego, czy fizycznie ją czujesz? Jakby z czasem samo wspomnienie wystarczyło?


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Kolowa_61 Coś w tym jest. Z mojego doświadczenia z runami i zapachami towarzyszącymi - po dlugim czasie pracy z konkretną żywicą zaczęłam zauważać że wejście w skupienie przychodziło szybciej nawet bez niej. Ale to nie znaczy, że stała się zbędna. raczej że ciało i umysł "pamiętają" drogę i potrzebują mniej bodźca do jej uruchomienia.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale: czy ktoś z was w ogóle pracował z zapachami, ktore są trwałe inaczej - nie olejki, nie kadzidło, ale na przykład suszone zioła zaszyte w woreczku? Bo taaki woreczek noszony przy sobie przez cały dzień to zupełnie inna dynamika niz olejek na nadgarstku. Zapach jest słabszy, ale stały. i zastanawiam się, czy to zmienia cokolwiek w tym o czym teraz mówimy. 😛


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Gabrysienka_Ańka_A Właśnie tak zaczęłam w ogóle myśleć o tym temacie. Mam woreczek z mieszanką, który noszę od kilku miesięcy i on zmienił zapach - zioła wyschły bardziej, coś się wycofalo, coś zostało. I zastanawiam się, czy to, co teraz z niego wydobywa to nadal ten sam "sygnał", z którym zaczęłam, czy już coś innego.


Odpowiedz
(@stribog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 58

@Mistralia.pl Słucham i myślę, że to, co Mistralia opisuje z tym woreczkiem, to chyba najbardziej konkretny przyklad z całej tej dyskusji. bo tu nie ma pytania teoretycznego - jest fizyczny przedmiot który się zmienil w czasie. Zastanawiam się czy ktoś celowo odnawia takie woreczki - czyli wymienia zioła - i czy wtedy traktuje to jako kontynuacje tego samego zaklęcia czy jakko nowy.


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Stribog To jest dokładnie to czego nie wiem. Bo z jednej sttrony wracam co nów do swojego rytuału i go "odświeżam" intencją. Ale woreczka do tej pory nie wymieniałam. jakby bałam się, że wymiana fizycznego nośnika przerwie ciągłość. Ale im dużej o tym myślę, tym mniej jestem pewna, czy ta ciągłość w ogóle zalezy od nośnika


Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Mistralia.pl Słuchajcie, wracajac do tego woreczka Mistralii - ona powiedziała, że boi się wymiany, bo to może przerwać ciaglosc. I teraz mamy z jednej strony hoodoo, które mówi "karm regularnie", i japońskie podejście, które mówi "wymien raz w roku". Te dwa modele zakładają zupełnie różną relację z nośnikiem. Jak wy to rozstrzygate w swojej praktyce? Uzupełniacie czy wymieniacie?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wymiana ziół w woreczku to w wielu tradycjach wlasnie element cyklu a nie jego przerwanie. Na przykład w niektórych podejściach do magii ludowej woreczek jest "karmiony" - dosłownie uzupełniany, odświeżany, czasem kroplą olejku albo nowm składnikiem przy każdym nowiu. Nie chodzi o zastapienie, tylko o podtrzymanie. Ciągłość nie jest w materiale, tylko w intencji i rytmie. 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@daniello)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 175

@Fiolkowa58 Hej Wejde w sloow z takim podtawowym pytaniem, ale: skąd pochodzi ta tradycja "karmienia" woreczków? Pytam, bo brzmi to dla mnnie bardziej jak coś z voodoo albo hoodoo niz z magii europejskiej i jestem ciekaw czy to jest właśnie ta tradycja czy cos innego.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Daniello Masz rację, że mojo bag wywodzi sie z hoodoo i tam "karmienie" wooreczka jest bardzo wyraźnie opisane jako praktyka. ale analogiczne podejście pojawia się też w magii ludowej środkowoeuropejskiej - tam nie używa się słowa "karmienie", ale są praktyki regularnego uzupełniania ziół przy określonych dniach księżycowych. Forma inna, ale logika podobna: nośnik wymaga podtrzymania żeby intencja nie osłabła.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe zestawienie - bo jeśli zarówno hoodoo jak i europejska magia ludowa niezaelznie doszly do podobnego wniosku o podtrzymywaniu nosnika, to może to wskazuje na coś bardziej podstawowego w tym jak w ogóle działa praca z przedmiotami magicznymi. Nie jako jednorazowy akt, tylko jako relacja wymagajaca uwagi. Czy ktoś wie czy w innych tradycjach - powiedzmy w japonskiej maii albo w praktykach hinduskich - też jest cos podobnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Zenek75 W japońskim kontekście - ofuda i omamori są regularnie wymieniane, zazwyczaj raz w roku, właśnie dlatego że ich "moc ochronna" jest traktowana jako ograniczona w czasie. Stary amulet sie spala lub zwraca do świątyni. To jest trochę inne podejście niz karmienie - raczej wymiana niż uzupełnianie. Ale logika podobna: coś wymaga cyklicznej odnowy


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Ja uzupelniam, nie wymieniam - ale mam jedno zastrzeżenie. Jesli woreczek był robiony pod konkretną okoliczność kora minęła albo się domknęła to wtedy go nie uzupelniam, tylko kończę i rozkładam swiadomie. Uzupelnianie ma sens tylko wtedy kiedy praca jest naprawde ciagla. Inaczej to jak odnawianie czegos, co już nie ma celu.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

E tam, to mi daje do myslenia w kontekscie mojego cedru. Bo ta praca z czakrami jest dla mnie długoterminowa i nie ma daty konca - więc mże podejscie z uzpuelnianiem albo regularnym "odświeżaniem" jest tu bardziej sensowne niż szukanie momentu wymiany ale skad wiedzieć że czas woreczka albo zaapchu dobiegł końca, jesli sama praca trwa dalej? Czy zapach "powie", że się skończył?


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Skad wiem że czas odświeżyć, a nie wymieniac? Bo mam dokładnie ten sam problem - cedr jest przy mnie od dawna i nie mam poczucia, że praca się zamknęła ale jednocześnie widze, że zapach wyraznie osłabł. Czy to w ogóle ma znaczenie dla energii?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Runomiraa To jest chyba jedno z tych pytań, na które każdy musi odpowiedzieć sam, ale mam wrażenie, że osłabienie zapachu niekoniecznie znaczy osłabienie czegokolwiek innego. Z moim doświadczeniem z żywicami - czasem wlasnie wtedy, kiedy zapach prawie znika mam poczucie, że coś się ustabilizowało, a nie wyczerpało. Ale nie wiem, czy to reguła czy tylko mój schemat.


Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Sugilitka Czekaj, to interesująca różnica - stabilizacja kontra wyczerpanie. Jak ty to odrozniasz? Bo z zewnątrz wyglada tak samo: zapach słabnie.


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Jachna06 Uczciwie? Glownie przez to co się dzieje z koncentracją podczas pracy. jak żywica jest "wypalona" w złym sensie to wejście w skupienie staje się trudniejsze, jakby coś przestało działać jako punkt zakotwiczenia. Jak jest ustabilizowana, to skupienie przychodzi szybko, nawet bez mocnego zapachu.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Sugilitka To mi otwiera zupełnie inne pytanie - czy w tkaim razie zapach jest bardziej dla nas żeby nas "przestawić", czy naprawdę jest czescia samego rytuału? Bo jak Sugilitka pisze, że skupienie przychodzi szybko nawet bez mocnego zapachu, to może po prostu mózg nauczyl się skojarzyć daną praę z tym przedmiotem i juz nie potrzebuje intensywnego bodźca?


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Zenek75 To nie jest alternatywa - "dla nas" alo "część rytualu". W większości podejsc, z którymi pracowałam, nie ma takiego rozdziału. To, że twoj uklad nerwowy nauczyl się skojarzyć konkretny zapach z konkretnym stanem - to jets właśnie ta praca. Nie ma jej "psychologicznej wersji" i "magicznej wersji" osobno.


Odpowiedz
(@daniello)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 175

@Fiolkowa58 Okej ale jesli to jest skojarzenie wuczone przez uklad nerwowy, to czemu nie możesz po protu wyobrazic sobie tego zapachu albo użyć czegokolwiek innego? Czemu konkretny cedr albo konkretna żywica ma tu znaczenie?


Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Daniello Bo skojarzenie nie jest abstrakcyjne, zostało wbudowane z konkretnym bodzcem zmyslowym. mozesz wyobrazić sobie smak cytryny i ślina ci popłynie, ale nie tak samo intensywnie jak pzy faktycznym ugryzeniu. Cialo odrżónia wyobrazenie od bezpośredniego doswiadczenia. Dlatego zastapienie "czymkolwiek" działa tylko częściowo i tylko wtedy, kiedy tamto skojarzenie jest już bardzo głęboko zakorzenione


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, to wszystko krąży wokół czegoś, o czym myślę od poczatku tej rozmowy. Mój woreczek zmienil się fizycznie i czuje, że zmieniła się jego rola - już nie jest tym samym przedmiotem, co na początku. Ale ta zmiana nie wygląda na koniec. Bardziej jak dojrzewanie. Tylko nie wiem, czy to jset moje nadawanie znaczenia czy coś, co można sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Czy to w ogóle można sprawdzić? Bo mam wrażenie, że w tych rozmowach zawsze dochodzimy do punktu, gdzie albo ktoś czuje że tak albo ktoś mówi że nie ma narzędzi do weryfikacji. Ale może właśnie to jest pytanie - co byloby dla ciebie sygnałem, że woreczek już nie działa jako ciaglosc, a tylko jako stary przedmiot?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Jachna06 Myślę, że gdyby wejście w rytm pracy stało się trudniejsze bez wyraźnego zewnętrznego powodu. Albo gdybym zaczęła robić rytuał mechanicznie, bez poczucia, że cokolwiek "reaguje". Choć nie wiem czy to uczciwy wskaźnik, bo to też może być po prostu moje roztargnienie danego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

A co jelsi problem jest prostszy? Że po kilku miesiacach wooreczek traci zapach po prostu fizycznie a my interpretujemy to jako zmiane energetyczną, bo mozg szuka narracji? Pytam serio, bo mam podobny woreczek i też zaczelam zastanawiać się czy nie wmawiam sobie czegoś


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Kolowa_61 To uczciwe pytanie i nie ma tu prostej odpowiedzi. Ale zauważ że robisz to samo co Zenek kilka postów wczesniej - zakladasz że "psychologiczne" i "energetyczne" to dwie różne szuflady. Jeśli twój mózg szuka narracji i tworzy ją - to jest prawdziew doświadczenie, nie iluzja. Pytanie, co z tym doswiadczeniem robisz.


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 140

@Ubiorek06 Wracam do kwestii uzupełniania, bo Ubiorek pisała wcześniej, że uzupełnia a nie wymienia i to trzyma ciągłość. Ale jak to wygląda w praktyce z suszącymi sie ziołami? Bo suche zioła inaczej pachną niż świeże inaczej wydzielają olejki - czy dodanie nowej porcji tego samego ziela nie tworzy dwóch różnych warstw zapachu?


Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Gabrysienka_Ańka_A Tak, tworzy i to jest celowe. Stara, wysezonowana porcja ma inny charakter niz swieza - razem daja mieszanke, ktorej nie masz w nowym woreczku. Dla mnie to jest właśnie zapis czasu i pracy. Natomiast rozumiem, że dla kogos kto pracuje z precyzyjnymi proporjami ziołowymi to byloby problematyczne. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@stribog)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam sie, czy ta kwestia warstw zapachu nie jest też kwestią intencji przy uzupełnianiu. Czy jak dosypujesz nowe ziolo to robisz to z jakims rytuałem czy po prostu dosypujesz? Bo to chyba robi różnicę w tym czym ta nowa warstwa jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Stribog To robi różnicę, ale nie taką, że bez rytuału nic się nie dzieje. Raczej taką, że z rytuałem wiesz, co wnosisz, a bez rytuału zdajesz się na cokolwiek wniesiesz nieświadomie. obie opcje są aktywne, tylko jedna jest kierowana.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To znaczy że sam akt fizycznego uzupełnienia jest już jakoś intencjonalny nawet jesli nie towarzyszy mu żaden rytuał? Bo to brzmi jakby sama uwaga poświęcona przedmiotowi - to, że po niego siegasz, otwierasz coś dodajesz - juz coś zmieniala.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Zenek75 Mam podobne odczucie i to trochę zmienia moje myslenie o tym cedrze bo nawet jak tylko biore go do reki bez żadnego formalnego rytualu, to jest jakiś kontakt. Nie wiem, czy to "wystarczy" w rozumieniu magicznym, ale moje skupienie się zmienia przy tym geście.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam jedno obserwacje. Wszyscy mówicie o zapachach jako o czymś, co ma działać na was - na skupienie, na stan, na wejście w rytm. Ale nikt nie mówi o tym, co zapach robi w przestrzeni wokół, nie tylko w głowie. to inne podejście do nośnika i zastanawiam się, czy ktoś w ogóle tak myśli o tym woreczku, który nosi przy sobie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Energetyczka To ciekawe rozroznienie, ale troche mnie gubi. Jak konkretnie mialoby dzialac w przestrzeni? Bo rozumiem, że zapach rozchodzi sie fizycznie - czasteczki powietrze, zasięg ale czy mówisz o czyms więcej niż o tym, że po prostu zmienia atmosferę pomieszczenia?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Zenek75 Tak, mówię o czymś więcej choć nie twierdzę, że mam na to dowód. Chodzi o to że niektóre zapachy w tradycjach pracy z przestrzenią - kadzidło, żywice, ziola - byly używane nie żeby zmienić stan praktykującego, ale żeby oznaczyć granicę stworzyć rodzaj progu między jednym rodzajem obecności a innym. To nie psychologia, to geometria rytualna jeśli w ogóle mozna tak powiedzieć. Woreczek noszony przy sobie przenosi tę granicę razem z tobą.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Energetyczka Ten wątek o przestrzeni jest dla mnie ważny, bo pracuję głównie z czakrami i zawsze traktowałam zapach jako coś co robi sie z polem energetycznym konkretnego ciała, nie z otoczeniem. ale to co Energetyczka pisze o progu - to zupełnie inna logika. Czy to znaczy, że woreczek jako obiekt noszony przy sobie tworzy coś w rodzaju ruchomej strefy? Nie wiem, czy rozumiem, jak to miałoby sie zachowywać.


Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Fiolkowa58 Mnie to akurat nie dziwi, bo w pracy z przedmiotami magicznymi ta różnica miedzy "działa na mnie" a "działa w przestrzeni wokół" jest dosc klasyczna. woreczek który nosisz przy sobie robi obie rzeczy rownoczesnie - ty jestes w nim, on jest w tobie i całość przemieszcza sie razem. Pyttanie co z tym zrobic praktycznie - czy to zmienia to, jak go uzupełniasz albo jak czesto?


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do swojego woreczka z tym w głowie. przez kilka miesięcy nosiłam go przy sobie właściwie bez przerwy, też w nocy trzymałam go blisko. I teraz mysle, że jeśli ta "ruchoma strefa" cokolwiek znaczy, to moj woreczek jest juz bardzo nasycony - miejscami, stanami, sytuacjami, w których bylam. Czy to jest powód, żeby go wymienić, czy żeby zostawic właśnie z tym powodu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Mistralia.pl A mozze nasycenie nie jest problemem samym w sobie? Moze chodzi o to, czym jest nasycony. Bo woreczek Mistrali noszony przez kilka miesięcy przy sobie ma w sobie tyle różnych momentow - to brzmi jak coś, z czego można by celowo korzystać, nie coś, czego trzeba się pozbywać. Chyba że te momenty są ze sobą w konflikcie.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

To pytanie mnie zatrzymuje bo mam dokladnie ten dylemat z moim cedrem. Im dłużej go nosze, tym bardziej myślę, że jest "zapisany", ale nie wiem, czy to jest zaleta czy problem. Jak w ogóle wiadomo kiedy zapis staje się zbyt gęsty, żeby pracował dobrze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Runomiraa Celne pytanie i uczciwie nie mam gotowej odpowiedzi. W pracy z runami mam podobny problem z przedmiotami - są takie które z czasem stają się ciężkie w sensie, który nie jest doslowny, ale odczuwalny. Jak dla mnie sygnałem jest moment kiedy biorę przedmiot do ręki i zamiast skupienia pojawia się coś w rodzaju oporu albo zamętu. Ale nie wiem, czy to samo dziala z woreczkiem opartym na zapachu.


Odpowiedz
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Sugilitka Tzn. jak dokładnie odczuawsz ten opór? Bo boję się że sama sobie nie potrafie odroznic, czy cos "sygnalizuje" że jest za nasycone czy po prostu mam gorszy dzień i niczym nie mogę się skupić.


Odpowiedz
Udostępnij: